5 policjantów miało ledwo dać radę zatrzymać babcię, która zamordowała wynajmującego u niej pokój mężczyznę. Jego wnętrzności jak i  szczątki znaleziono w jej lodówce!

 

Do zbrodni doszło w jednej z miejscowości w Rosji na Dalekim Wschodzie. Najpierw pierwsi świadkowie – dzieci, zobaczyły psa, który gryzie ludzką rękę. Na miejsce ściągnięto policjantów, którzy zidentyfikowali ofiarę jako 52-letniego Wasilija Szaczicza, który wynajmował pokój w mieszkaniu należącym do 80-letniej staruszki Sonii.

 

W domu funkcjonariusze znaleźli ślady krwi. W miejscu zbrodni policjanci dokonali przerażającego odkrycia. W lodówce znaleziono ludzkie szczątki i wnętrzności. Kiedy policjanci chcieli zabrać staruszkę, właścicielkę mieszkania na posterunek na przesłuchanie ta stawiła zdecydowany opór.

 

Jak donosi „Komsomolec”, cytując ochroniarza miejscowej szkoły, do jej zatrzymania potrzeba było aż 5 policjantów.

 

Świadkowie zeznali, że w nocy było słychać dobiegające z pomieszczeń jakieś „dziwne odgłosy”, a dzień wcześniej ofiara – Wasilij Szaczicz odebrał wypłatę.

 

Teraz okazuje się, że staruszka może mieć coś wspólnego z tajemniczym zniknięciem kilku innych osób. Zaginęła m.in kobieta, która również wynajmowała od staruszki pokój, a także dziewczynka, która mieszkała w tym samym budynku. W ciągu ostatnich lat w tej małej miejscowości na Dalekim Wschodzie zaginęło aż 7 osób.

 

Źródło: nczas.com
fot. pixabay.com
LS

Pochodząca z Brazylii Aliny Mendes została napadnięta pod budynkiem szkoły podstawowej, do której uczęszcza troje z czworga jej dzieci. Sprawca wyskoczył z samochodu i rzucił się na nią z nożem. Jak podaje „Daily Star”, 39-latka próbowała uciekać, jednak była bez szans. Zabójca złapał ją, zadając kilka ciosów. Kiedy osunęła się na ziemię, wsiadł do auta i odjechał. Miał towarzyszyć mu drugi mężczyzna.

 

Świadkami zdarzenia były dzieci kobiety oraz inni uczniowie i ich rodzice. Pobiegli 39-latce na ratunek – próbowali ją reanimować, ale obrażenia okazały się śmiertelne.

 

Sprawcę napaści i jego towarzysza zatrzymano już dwie godziny później. Policja nie ujawniła ich danych osobowych. Wiadomo jedynie, że podejrzany ma około 40 lat. Drugi mężczyzna jest od niego o 10 lat starszy. Po przesłuchaniu nie postawiono mu jednak żadnych zarzutów, po czym zwolniono z aresztu.

 

Według nieoficjalnych doniesień, Mendes zaatakował były partner, od którego uciekła przed kilkoma tygodniami. Wraz z dziećmi przeniosła się do chronionego domu dla ofiar przemocy domowej i samotnych matek w Streatham.

 

Kobieta była dobrze znana lokalnej społeczności między innymi dzięki pracy na rzecz miejscowego kościoła pw św. Jerzego. Proboszcz parafii opisał ją w rozmowie z „The Sun” jako „pełną życia”. Jak mówił ojciec Gianom: „Bardzo dbała o swoje dzieci: troje chłopców i dziewczynkę, której niedawno udzielałem chrztu. Była bardzo oddana swojej rodzinie. Każdego ranka wstawała dla nich o 4 rano. Nie pracowała, wiele dla nich poświęciła” .

 

Źródło: fakt.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Daniel Ł. został skazany przez sąd na 25 lat więzienia. Wyjątkowo brutalnie zamordował swoją narzeczoną, Dorotę Canert, która spodziewała się dziecka. Sąsiedzi twierdzą, że myśleli, że Ł. rąbie siekierą drewno.

 

Para mieszkała w Ozorkowie koło Łodzi i spodziewała się dziecka. Narazie nie są znane powody tragedii. Oskarżony 41-letni Daniel Ł. nie przyznawał się do winy. Jednak zeznania świadków oraz zgromadzone na miejscu zbrodni dowody jednoznacznie świadczyły przeciwko niemu.

 

Ofiara, Dorota Canert, była niesamowicie skatowana. Miała liczne obrażenia głowy, złamane żebra, pęknięte jelita i wątrobę. Sąsiedzi, którzy zeznawali w sądzie w charakterze świadków mówili, że dźwięki dochodzące z mieszkania przypominały rąbanie drzewa.

 

Jak powiedział sędzia Jarosław Leszczyński: „Sąd nie twierdzi, że oskarżony chciał zabić, ale z pewnością się na to godził zadając tak liczne i mocne ciosy. Stąd kara 25 lat więzienia. Gdyby sąd miał ewidentne dowody, że skazany chciał zamordować, usłyszałby wyrok dożywocia”,

 

„On zadał jej śmierć i mnóstwo bólu” – wyznała po ogłoszeniu wyroku matka zabitej, pani Helena.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

Jak opowiadają świadkowie, fascynowała go śmierć. Pisał, że jest [śmierć] najlepszym przyjacielem człowieka, bo nigdy o nim nie zapomni i zawsze na niego czeka. Tak go tak fascynacja pochłonęła, że w końcu postanowił śmierci dopomóc. W minioną środę 22-letni Maciej B. z Lutomii Górnej (woj. dolnośląskie) w bestialski sposób zamordował matkę oraz drugą kobietę, prawdopodobnie swoją partnerkę, a następnie sam się powiesił.

 

Jak opowiadają o ofiarach tragedii sąsiedzi: „To byli porządni ludzie. Ubodzy, ale stroniący od alkoholu”. Maćka określają mianem „spokojnego chłopaka”. Jednak zupełnie inny obraz chłopaka wyłania się, gdy mówią o nim jego szkolni znajomi.

 

 

„Był satanistą, fascynował się tym. Nerwowo reagował, gdy mówiło się o Bogu” – tak mówi o nim jedna z koleżanek. „Słuchał metalu, miał długie włosy. Specyficzny człowiek” – dodaje kolega z czasów liceum. Te opinie potwierdza profil Macieja B. w mediach społecznościowych. Widać, że interesował się tematyką wampirów, wrzucił też zdjęcie przedstawiające kostuchę z podpisem, że śmierć jest najlepszym przyjacielem człowieka, bo nigdy o nim nie zapomni i zawsze na niego czeka.

 

Zdaniem świadków, uczył się dobrze, był bardzo inteligentny. Pewnego dnia jednak postanowił zrezygnować z nauki. Przyszedł do szkoły i zabrał papiery. Wtedy kontakt z nim się urwał. Trochę pomieszkiwał w Legnicy i w innych miejscowościach, a ostatnio wrócił do Lutomii, do matki. Rzadko wychodził na dwór. „Ciągle grał na komputerze. Wiele razy słyszałam, jak się wydzierał, kiedy mu coś nie wyszło” mówi jedna z sąsiadek. I dodaje: W środę też słyszałam krzyki, tym razem Teresy. Ale myślałam, że na psa krzyczy. Gdybym tylko wiedziała, co tam się dzieje”.

 

 

Śledczy podkreślają, że doszło do mordu ze szczególnym okrucieństwem. Pewne jest, że Maciej B. zadał każdej z kobiet wiele ciosów nożem. Teraz nie da się ich policzyć, ale możliwe, że było ich kilkadziesiąt. Niewykluczone, że oszalały mężczyzna uderzał też swoje ofiary siekierą. – Wszystko wyjaśnią sekcje zwłok. Zaplanowano je na za dwa dni.

 

Źródło: se.pl
fot. pixabay
LS

Doszło do brutalnego morderstwa doktorantki Ceren Damar Şenel. z Çankaya University w Ankarze (Turcja) przez jednego ze studentów prawa. Uczeń postanowił odebrać kobiecie życie po tym, jak przyłapała go na ściąganiu.

 

Absurdalny motyw zabójcy wstrząsnął całym krajem. Student prawa najpierw dźgnął pracownicę uniwersytetu nożem, a następnie postrzelił, używając broni należącej do jego ojca. Pomimo wszelkich starań sanitariuszy, kobiety nie udało się uratować.

 

Całe szczęście na złapanie sprawcy nie trzeba było długo czekać i niedługo później doszło do jego zatrzymania. Jak się okazało, zabił on ofiarę z zemsty, bowiem doktorantka w czasie egzaminu przyłapała go na ściąganiu i najprawdopodobniej wyprosiła z sali.

 

Prokuratura poinformowała o wszczęciu kolejnego dochodzenia, które prowadzone jest przeciwko studentowi, który publicznie cieszył się ze śmierci Şenel.

 

– Miejmy nadzieję, że to przykładne zachowanie pozytywnie odbije się w naszych egzaminach. Miłego dnia wszystkim – napisał student o inicjałach MB.

 

W ubiegłym roku, liczba wypadków z użyciem broni wzrosła w Turcji o 28 proc. Z powodu morderstwa powrócił temat dostępu do broni palnej w kraju, której obywatele są w posiadaniu ponad 25 milionów sztuk.

 

Źródło: o2.pl
Fot.: pxhere.com
EM

Jak podaje warmińsko-mazurska policja dwie osoby nie żyją, a jedna została ranna podczas awantury na Mazurach. Ofiary zginęły od obrażeń zadanych nożem. Są to prawdopodobnie Hindusi.

 

Do konfliktu doszło w niedzielę. Podczas pobytu w jednym  z gospodarstw agroturystycznych w okolicach Olsztynka. Jak relacjonują świadkowie najpierw doszło do kłótni, następnie użyto ostrych narzędzi, prawdopodobnie noży. Tak ofiary, jak i  napastnik obcokrajowcami.

 

Jak powiedział przedstawiciel miejscowej policji:

 

Jeden z uczestników zranił nożem trzech innych mężczyzn. Mimo udzielonej pomocy medycznej dwóch z nich nie udało się uratować. Trzeci z ranionych został przewieziony do szpitala.

 

W związku z wydarzeniem miejscowa policja zatrzymała 28-letniego napastnika i trzy inne osoby. Jak potwierdziła policja wszyscy uczestnicy zdarzenia są obcokrajowcami. Aktualnie trwa ustalanie ich tożsamości, jednak jak ustaliły lokalne media, najprawdopodobniej są to pracujący w Polsce Hindusi.

 

 

/red./

Źródło: nczas.com/onet.pl

Informowaliśmy dzisiaj o drastycznym ataku, w wyniku którego życie straciły dwie studentki pochodzące ze Skandynawii (Dunka i Norweżka). Ich ciała zostały znalezione w górach na terenie Maroka, gdzie młode kobiety wybrały się w celach turystycznych. Pojawiają się nowe informacje w tej sprawie. 

 

Pierwszy artykuł na ten temat znajduje się tutaj:

Krwawy atak! Młode kobiety nie żyją

 

Szybko pojawiły się spekulacje, wynikające nawet z wypowiedzi przedstawicieli marokańskich władz, że sprawa brutalnego morderstwa może mieć związek z terroryzmem, a sam ten czyn był motywowany radykalnym islamem. Doniesienia te znajdują kolejne potwierdzenia. Jedna ze studentek została ścięta, a drugiej podcięto gardło.

 

Z władzami Maroka stały kontakt utrzymuje ambasador Danii. Gazeta VG funkcjonująca w Norwegii dotarła natomiast do pochodzącej z Francji kobiety, która znalazła zwłoki należące do Maren Ueland oraz Louisy Vesterager Jespersen.

 

Francuzka miała natrafić na makabryczne odkrycie po około godzinnym marszu w paśmie górskim Atlasu Wysokiego. Tam znalazła rozerwany namiot, który jak się okazało rozbiły wcześniej zamordowane turystki. We wnętrzu dostrzegła ona ciała obydwu kobiet. Kiedy policja została zaalarmowana, okazało się wówczas iż na miejscu zbrodni, został dowód osobisty należący do głównego podejrzanego. To miało zdecydowanie ułatwić dalsze prowadzenie śledztwa.

 

Mówi się o nawet czterech zatrzymanych podejrzanych w tej sprawie. Wszystko wskazuje na to, że sprawcy motywowali się islamski ekstremizmem i byli powiązani z terrorystycznym ugrupowaniem. Choć nie ma podanych oficjalnych informacji dotyczących tego z jaką konkretnie organizacją współpracowali mordercy, to jak można domniemywać najprawdopodobniej było to Państwo Islamskie. Sugeruje to m.in. nagranie z egzekucji Skandynawek, którego autentyczność potwierdzili duńscy policjanci. Nagranie jest wstrząsające i ma być na nim widoczny moment ścięcia jednej z ofiar.

 

– To dla naszych braci w Hajin – padają słowa na nagranym przez sprawców morderstwa filmie. Mowa jest tu o jednym z ostatnich terenów, na których najdłużej bronią się dżihadyści w Syrii.

 

Dodatkowo warto mieć na uwadze, że Maroko to jeden z celów do jakiego przenoszą się bojownicy IS, po upadku ich samozwańczego kalifatu w Syrii. Fakt, że mieliśmy tu do czynienia z „aktem terrorystycznym” potwierdzić miał również marokański prokurator.

 

Lokalne władze uspokajają, że to zdarzenie było jednorazowym incydentem. Zastosowano jednak większe środki bezpieczeństwa w tym rejonie, ponieważ Atlas Wysoki jest bardzo popularny wśród turystów, a to tam właśnie doszło to tak okrutnej zbrodni.

 

 

Źródło: Twitter/@BtNewsOnline ; poinformowani.pl ; Facebook/@konfliktyPL

 

MB

 

Minął tydzień od krwawego zamachu przeprowadzonego przez Cherifa Chekatta w okolicach jarmarku bożonarodzeniowego w Strasburgu, a świat okrążyła kolejna informacja mrożąca krew w żyłach. Doszło do drastycznego ataku, w wyniku którego życie straciły dwie młode kobiety.

 

Dwie młode kobiety, które niestety poniosły śmierć z rąk napastnika to pochodzące ze Skandynawii (dokładniej z Norwegii i Danii) studentki- Maren Ueland i Louisy Vesterager Jespersen. Sprawca krwawego morderstwa podciął im gardła.

 

Martwe kobiety zostały znalezione na terenie marokańskich gór. Było to dokładniej w rejonie pasma Atlasu Wysokiego, okolicy popularnej wśród turystów zwiedzających tamte tereny niedaleko najwyższego szczytu na północy Afryki. Studentki udały się tam na pieszą wycieczkę.

 

Ciała kobiet znaleziono we wnętrzu rozbitego przez nie namiotu. Sprawca morderstwa został, według informacji podanych przez marokańskie władze, zatrzymany wraz z dwoma innymi podejrzanymi w tej sprawie. Do aresztowania doszło w Marrakeszu.

 

Duński ambasador pozostaje w ścisłym kontakcie z przedstawicielami władz Maroka. Okoliczności tragedii oraz motywy zabójcy są obecnie badane przez śledztwo. Pojawiają się informacje, iż lokalne władze przyznają, że prawdopodobnie był to „akt terroryzmu”.

 

[AKTUALIZACJA]

Nowe informacje w tej sprawie:

Nowe informacje o krwawym ataku na młode Skandynawki!

 

 

Źródło: poinformowani.pl ; Facebook/@konfliktyPL

Fot.: PxHere

 

MB

 

Opis tej dokonanej w tym miesiącu zbrodni szokuje i brzmi wyjątkowo drastycznie. Dla wielu ludzi, ktoś dopuszczający się tego typu morderstwa nie może pozostawać przy zdrowych zmysłach. Policja wciąż poszukuje w tej sprawie człowieka odpowiedzialnego za śmierć dziewczyny. O tych dramatycznych wydarzeniach poinformował Super Express.

 

Tragedia miała miejsce 2 listopada w północno-wschodniej części Ukrainy. 15-letnia Alisa Onyszczuk w drastycznych okolicznościach straciła swoje życie.

 

Dziewczyna planowała tamtego dnia dotrzeć do swojej szkoły w Charkowie pociągiem. Ten miał jej jednak uciec, w związku z czym wybrała drogę przez las. Ta decyzja niestety skończyła się dla niej tragicznie.

 

Matka 15-latki zgłosiła zaginięcie dziewczyny, po tym jak znaleźć miała w lesie but swojej córki, kiedy sama jechała tamtędy rowerem. Zaniepokojona kobieta udała się wówczas najpierw do szkoły, jednak tam tego dnia nie widziano już Alisy. To zdeterminowało jej matkę do zaalarmowania służb.

 

Policja dokonała później makabrycznego odkrycia. Ciało dziewczyny zostało znalezione bowiem w lesie. Obok ofiary znajdować miały się symbole satanistyczne, a twarz 15-latki wysmarowana była krwią. To jednak nie wszystko. Jak podaje Super Express, na drzewie znajdującym się obok miejsca znalezienia zwłok, zawieszone były koguty pozbawione głów.

 

Badania wykazały, że na 15-letniej dziewczynie dokonano brutalnego gwałtu oraz pozbawiono ją życia przez uduszenie. Policja szuka obecnie sprawcy tej strasznej zbrodni, motywowanej najprawdopodobniej satanizmem. Podejrzany mężczyzna jest w wieku 35-45 lat. Był on widziany w okolicy dworca kolejowego, w czasie kiedy Alisa zaginęła.

 

 

Źródło: se.pl

Fot.: Pxhere

 

MB