• Po śmierci Pawła Adamowicza, do czasu wyborów w Gdańsku zostanie powołany komisarz. Premier Mateusz Morawiecki widzi na tym stanowisku Aleksandrę Dulkiewicz.

 

Po otrzymaniu aktu zgonu, Komisarz Wyborczy w ciągu 14 dni wydaje postanowienie o wygaśnięciu mandatu prezydenta. Ze stanowiska ustępują też wszyscy jego współpracownicy, a w ciągu kolejnych trzech miesięcy muszą się odbyć przedterminowe wybory. Do tego czasu w mieście zostaje powołany komisarz, który będzie pełnił obowiązki prezydenta.

 

Premier Mateusz Morawiecki chce powołać na to stanowisko Aleksandrę Dulkiewicz. Do tej pory była ona wiceprezydentem Gdańska.

 

Źródło: Radio Gdańsk

AKTUALIZACJA: Aleksandra Dulkiewicz przyjęła nominację i została komisarzem Gdańska.

Jak podała „Polityka Insight” już niebawem do rządu premiera Mateusza Morawieckiego wejdzie poseł Adam Andruszkiewicz, prezes stowarzyszenia „Dla Polski”. Prawdopodobnie obejmie on funkcję sekretarza stanu czyli wiceministra w resorcie cyfryzacji.

 

Informację nieoficjalnie potwierdził także red. Michał Wróblewski z Wirtualnej Polski, który napisał, że:

 

Wirtualnej Polsce udało się nieoficjalnie potwierdzić, że 28-letni polityk faktycznie otrzymał propozycję, którą najprawdopodobniej przyjmie.

 

Redakcja „Prosto z mostu” poprosiła posła Andruszkiewicza o komentarz w tej sprawie, ten jednak stwierdził, że:

„Proszę jeszcze o odrobinę cierpliwości, jutro wszystko definitywnie się wyjaśni, wtedy też odpowiem na wszystkie pytania. Przedstawię także swoje plany na przyszłość. Zapewniam jednak, że nowy, 2019 rok będzie czasem bardzo intensywnego działania, a jednocześnie batalią o przyszłość Polski”.

 

Adam Andruszkiewicz to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polityków młodego pokolenia. Swoją popularność zawdzięcza w dużej mierze mediom społecznościowym. Warto nadmienić, że jego profil na Facebooku lubi ponad 190 tysięcy osób. W swoich wystąpieniach precyzyjnie definiuje swoje fundamentalne cele polityczne.

 

W jednym z grudniowych wpisów na Facebooku napisał:

 

Prawda jest taka, że nie możemy dłużej lekceważyć faktu, że Tusk może wrócić do władzy. To byłaby tragedia dla Polski. Wystarczy przypomnieć sobie, jak wyglądały dane gospodarcze za jego rządów. Bezrobocie dwukrotnie wyższe niż dziś, a jednocześnie płace znacznie niższe. Musimy szybko dokonać zjednoczenia sił patriotycznych – tylko wielki obóz na prawicy jest w stanie zatrzymać powrót Tuska do władzy w Polsce za rok. Do budowy takiej wielkiej siły patriotycznej będę dążył. Nie oddamy Polski w ręce PO!

 

Wiele wskazuje na to, że powyższe słowa znajdą odzwierciedlenie w czynach posła Andruszkiewicza.

 

/red./

Źródła: Polityka Insight, wp.pl

Mateusz Morawiecki dał polskiej gospodarce wizję i rozwój, teraz potrzebuje kapitału i ludzi– mówi dr Krzysztof Tenerowicz, prezes Centrum Grabskiego w rozmowie z naszym portalem, w której podsumowujemy rok rządów Mateusza Morawieckiego  w roli premiera. Jak dodaje ekonomista: To czego teraz potrzebujemy to spokój, kapitał i ludzie, bez których ciężko będzie osiągać kolejne sukcesy, tym bardziej, że w odniesieniu do gospodarki rząd zawiesił sobie poprzeczkę wysoko, a ich realizacja nie zależy tylko od sytuacji w naszym kraju.

 

PzM24: Jak Pan ocenia 12 miesięcy rządów premiera, Mateusza Morawieckiego?

 

Staram się patrzyć na sprawę przez pryzmat dokonań gospodarczych tej ekipy i widzę dwie rzeczywistości. Jedna, kreowana przez opozycję, w której nasz rząd, a zwłaszcza premier Morawiecki nad niczym nie panują. Gospodarka pogrąża się w kryzysie, a budżet nie spina. Druga to fakty. A te mówią same za siebie. Czy ktoś premiera lubi czy też nie, powinien przyjrzeć się liczbom. Polska gospodarka rośnie najszybciej w całej Unii Europejskiej. Nasz wzrost PKB to 5,7% mierzony rok do roku. Deficyt finansów publicznych od III kwartału 2017 r. do II kwartału 2018 r., wyniósł zaledwie 0,7% PKB, co oznacza, że mamy szanse na nadwyżkę budżetową. Jednocześnie odnotowujemy  najwyższy wzrost wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych od 2007 roku. Przy okazji widać, że wciąż notujemy w tym zakresie duży progres. Tylko do sierpnia br wpłynęło z tego tytułu ponad 37 mld zł to jest o 14% więcej niż w 2017. W końcu też nasz kraj niedawno  w sposób oficjalny dołączył do grona 25 najbardziej rozwiniętych państw świata. To naprawdę sporo.

 

Skąd zatem permanentna krytyka ze strony opozycji?

 

Rolą opozycji jest krytykować. Szkoda jedynie, że jest to krytyka, zwłaszcza w zakresie dotyczącym gospodarki, mocno jałowa i niekonstruktywna. Co więcej, niespójna. Pamiętam jak przedstawiciele opozycji i związani z nimi ekonomiści ostrzegali, że program ”500+” doprowadzi do runy polski budżet. Tak się nie stało. Wielu mówiło również, że nie da się skutecznie walczyć z „mafiami VATowskimi”, co jak się okazuje jest jednak możliwe. Znamienny jest też fakt, że opozycja w swojej krytyce bardzo rzadko odwołuje się do zagadnień związanych z gospodarką. To wymowne, że woli przenosić płaszczyznę sporu na tematy stricte polityczne jak „Polexit” czy walka o „wolne sądy” czy rzekomo zagrożoną konstytucje.  

 

A jak politykę rządu oceniają przedsiębiorcy?

 

Po pierwsze przedsiębiorcy to bardzo zróżnicowana grupa. Bez wątpienia na tym polu jest jednak  dużo do zrobienia. Czytelniejsze reguły podatkowe, niższe podatki dla małych, zwłaszcza rodzinnych przedsiębiorstw to działania które są wciąż przed nami.  Sporo mówiło się o niższym podatku CIT dla małych przedsiębiorstw który miałby wynosić 9% zamiast 15 i obowiązywać  od 2019 roku. Cały czas sporo jest do zrobienia jeśli chodzi o wsparcie eksportu. Wciąż trzeba walczyć o równe traktowanie polskich firm w Unii Europejskiej. Pamiętajmy jednak, że mówimy o wielu sprawach a rządy premiera Morawieckiego trwają zaledwie 12 miesięcy, nawet jeśli przyjąć, ze za gospodarkę odpowiada od 3 lat to mimo wszystko za mało czasu aby rozwiązać wiele spośród bolączek naszej gospodarki.

 

Czego zatem najbardziej potrzebuje polska gospodarka?

 

Mateusz Morawiecki jako premier dał polskiej gospodarce wizję i zapewnił możliwość rozwoju. To czego teraz potrzebujemy to spokój, kapitał i ludzie, bez których ciężko będzie osiągać kolejne sukcesy, tym bardziej, że w odniesieniu do gospodarki rząd zawiesił sobie poprzeczkę wysoko, a ich realizacja nie zależy tylko od sytuacji w naszym kraju, ale i od sytuacji międzynarodowej. Coraz większym kłopotem, zwłaszcza w dużych miastach jest brak odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Brak kapitału inwestycyjnego to natomiast niezmiennie od 1989 roku bolączka polskich firm. Wciąż sporo do nadrobienia mamy także jeśli chodzi np. o infrastrukturę drogową czy kolejową. Tu jednak sporo się dzieje. Spokój, o którym wspominam też byłby bardzo potrzebny. Interesy go bardzo lubią, jednak osobiście nie wierzę by rok wyborczy, a takim będzie 2019 sprzyjał takiemu rozwiązaniu.  

 

Dziękujemy za rozmowę.

 

 

dr Krzysztof Tenerowicz- prezes Centrum Grabskiego, finansista, dziennikarz i publicysta. Redaktor naczelny kwartalnika „Myśl.pl”.

 

Foto: Youtube.com

 

Tego jeszcze nie było. Trwa rekordowy Marsz Niepodległości, który jak wskazują szacunki tym razem mógł zgromadzić nawet 200-tysięcy uczestników. W tym… parę zakochanych 😉 To właśnie niecodzienną scenerię Marszu  wybrał jeden z jego uczestników by oświadczyć się swojej wybrance.
Tak, dobrze się domyślacie. Jego oświadczyny zostały przyjęte. Co więcej, jako pierwszy narzeczonym pogratulował premier Mateusz Morawiecki.
Zdarzeniu towarzyszyło morze biało-czerwonych flag i bukiet, jakżeby inaczej biało-czerwonych róż.
Narzeczeństwu życzymy wszelkiej pomyślności! Sto lat!
/red./
Źródło zdjęcia: twitter.com/ Robert Telus

 

 

 

Jak podaje pap.pl, w czasie piątkowego wywiadu dla „Super Expressu” premier Mateusz Morawiecki powiedział, że „nie przymierzamy się do zmian w 500 plus. Program działa świetnie. Jeździmy po Polsce i widzimy, jak jest odbierany”.

„Nikt nie wierzył, że nie tylko zostanie wdrożony, ale że jego finansowanie będzie możliwe dzięki walce z mafiami VAT. A to się udało” – oświadczył premier podczas wywiadku.

Morawiecki był zapytany o patriotyzm gospodarczy, czy rozwinięcie mody na kupowanie polskich produktów „może się udać”. „Ja kocham to, co polskie. Serio. I bardzo się cieszę, że 2/3 produktów dostępnych na stacjach Orlen ma kod kreskowy zaczynający się od liczby 590, czyli +Made in Poland+”.

Według premiera „warto kupować polskie produkty nie tylko dlatego, że są wysokiej jakości, ale także dlatego, że w ten sposób wspieramy tworzenie miejsc pracy w Polsce”.

Premier był również pytany o tzw. piątkę Morawieckiego, czyli pięć projektów rządowych zapowiedzianych przez szefa rządu na konwencji PiS w kwietniu oraz o projekt ustawy o tzw. matczynych emeryturach – w odpowiedzi zapewnił o ich realizacji.

„Porównajmy to do tego, co nasi poprzednicy z Platformy i PSL robili dla tych ludzi. Oni te 5 mld na drogi wydali przez osiem lat! A my te środki chcemy wydatkować przez najbliższe 12-18 miesięcy” – mówił premier.

źrodło: pap.pl

Jak podaje pap.pl, podczas piątkowego spotkania z mieszkaniańcami Olsztyna premier Mateusz Mazowiecki oświadczył, że jesteśmy jednym z krajów najbardziej doświadczonych w budowaniu demokracji i nikt nie musi nas uczyć, czym jest demokracja; my doskonale to wiemy.

W piątek w południe na dziedzińcu Zamku Królewskiego obradowało Zgromadzenie Narodowe, które uczciło 550-lecie polskiego parlamentaryzmu i 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Uczestnicy uroczystości wysłuchali orędzia prezydenta Andrzeja Dudy.

Nawiązując do tej uroczystości szef polskiego rządu podkreślił, że Polska ma się czym poszczycić w kontekście historii parlamentaryzmu. „Mamy się czym poszczycić, czym pochwalić wobec świata. Rzeczywiście budowaliśmy parlamentaryzm, demokrację i jesteśmy jednym z krajów najbardziej doświadczonych w budowaniu demokracji” – mówił Morawiecki.

„Nikt nie musi uczyć nas, czym jest demokracja; my doskonale to wiemy” – dodał premier.

Szef rządu zadeklarował, że „na pewno będziemy kontynuować naszą reformę wymiaru sprawiedliwości. Podkreślił, że reforma wymiaru sprawiedliwości należy do wyłącznych kompetencji krajów członkowskich UE. „Tak to jest ujęte w traktatach, w związku z tym trzeba się trzymać traktatów. Państwa mają prawo, w ślad za demokratycznym wyborem, który miał miejsce trzy lata temu, do reformowania. A my mamy nie tylko prawo, my mamy obowiązek reformowania wymiaru sprawiedliwości” – powiedział szef rządu.

Premier stwierdził, że rząd odniósł „ważne zwycięstwo w bitwie” o rolę Polski i Polaków w czasie II wojny światowej.

„To jest niebywałe, że przez 25 lat wolnej Polski, od 1989 r. tak wiele uczyniono, żeby wcisnąć w nasze sumienia obce grzechy, żeby nam przypisać odpowiedzialność za największe zbrodnie w historii ludzkości” – mówił.

 

 

 

 

Jak podaje tvp.info, Portal Politico pisze o premierze Mateuszu Morawieckim, z którym rozmawiał przed szczytem Unii Europejskiej, że premier jest „akceptowalną twarzą rządzącej w jego kraju partii Prawo i Sprawiedliwość”.

Napisano, że „najpotężniejsza postać w tej partii, Jarosław Kaczyński, jest może niepopularny w Brukseli, ale elita UE jest oczarowana 50-letnim Morawieckim, który równie swobodnie cytuje lewicowego ekonomistę Thomasa Piketty’ego, opisuje chrześcijaństwo jako istotę Europy i odrzuca krytykę przymusowego odsyłania na emeryturę polskich sędziów, powołując się na +pluralizm konstytucyjny+”.

Politico jest zaskoczene podejściem Morawieckiego do kontrowersyjnych kwestii UE. Ocenia, że chwalił on kanclerz Niemiec Angelę Merkel i prezydenta Francji Emmanuela Macrona za forsowanie podatku cyfrowego oraz poparł plan inwestycyjny szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera.

– Potrzebujemy pozytywnych przykładów w Europie – cytuje Politico Morawieckiego w tym kontekście.

Napisano także, że Morawiecki „ideologicznie”podchodzi do potencjalnego członkostwa Polski w strefie euro – chce tylko, żeby polskie płace dogoniły te w Europie Zachodniej, zanim podjęta zostanie decyzja.

Politico wskazuje też, że Morawiecki „z brutalną siłą” mówił o porażkach Europy w dziedzinie podatków i o rajach podatkowych. Potępił unikanie podatków i „mafie VAT-owskie”, które – jak powiedział – okradają europejskich podatników na 325 miliardów euro rocznie.

Według tvp.info, „odnotowano, że polski premier postrzega walkę z oszustwami, a także unijne projekty w dziedzinie obronności, innowacyjności i inwestycje publiczne jako sposób na nasilenie integracji europejskiej i złagodzenie „związanych z populizmem napięć.”

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, prezydencka kancelaria poinformowała w poniedziałek, że  prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizacją ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która obniża uposażenia parlamentarzystów o 20 procent.

Zgodnie z majową nowelizacją ustawy, uposażenie posła i senatora odpowiada 80 procentom wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu, ustalonego na podstawie przepisów o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, z wyłączeniem dodatku z tytułu wysługi lat.

Według pap.pl: „Na tym samym poziomie pozostaną środki finansowe na pokrycie kosztów związanych z wydatkami poniesionymi w związku z wykonywaniem mandatu na terenie kraju i będą one wynosić 25 procent wynagrodzenia podsekretarza stanu, ustalonego na podstawie przepisów o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, z wyłączeniem dodatku z tytułu wysługi lat (dieta parlamentarna)”.

Zapowiadana obniżka ma wejść w życie „pierwszego dnia drugiego miesiąca następującego po miesiącu ogłoszenia” nowelizacji.

Komitet Polityczny PiS podjął na początku kwietnia decyzję, że w Sejmie zostanie złożony projekt, którego celem będzie 20-procentowa obniżka uposażeń parlamentarzystów, zaś członkowie rządu, którzy otrzymywali nagrody, mają przekazać je na Caritas. Premier Mateusz Morawiecki zaznaczył, że w jego rządzie nagród nie będzie.

 

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, na konferencji po posiedzeniu rządowym premier Mateusz Morawiecki poinformował, że we wtorek rząd przyjął projekt tzw. małego ZUS-u dla drobnych przedsiębiorstw osiągających niewielkie przychody. Prezes dodał, że zmiany nie zastąpią tzw. ulgi na start.

Morawiecki informował: „To jest nasze zobowiązanie z 14 kwietnia, konwencji Prawa i Sprawiedliwości, kiedy mówiłem o pięciu nowych rozwiązaniach, w tym dwóch dla przedsiębiorców, które chcemy wdrożyć. Idziemy z tymi rozwiązaniami do przodu. One zostały przyjęte właściwie w kształcie, jaki anonsowałem, jaki wcześniej sygnalizowałem”.

Dodał, że w przypadku przedsiębiorców otrzymujących przychody o wysokości  do 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę, opłaty za ZUS będą obliczane proporcjonalnie. Morawiecki podkreślił, że zmiany nie zastąpią dotychczasowych preferencji, które polegają na tym, że przez pół roku od wystawienia pierwszej faktury w ogóle można nie płacić składek na ZUS.

„A więc dla małych przedsiębiorców, dla polskich firm, które budują z mozołem swój kapitał, mamy naprawdę dobre wiadomości, którymi warto się pochwalić po dzisiejszej Radzie Ministrów. Mam nadzieję, że Sejm przyjmie te propozycje i one wejdą w życie, zgodnie z naszymi obietnicami, od 1 stycznia przyszłego roku”- poinformował premier.

Tzw. mały ZUS ma zacząć obowiązywać od nowego roku, dokładnie od 1 stycznia 2019 roku i dotyczyć będzie osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, których przeciętne miesięczne przychody nie przekraczają 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia, w obecnym roku to jest 5250 zł, będą mogły płacić obniżone, proporcjonalne do przychodu składki na ubezpieczenie społeczne.

Nowy projekt jest uzasadniany przez ministerstwo: „Liczymy, że dzięki mniejszemu ZUS-owi ludzie zamiast szukać pracy daleko od domu, będą zakładać nowe firmy u siebie na miejscu. To jest rozwiązanie także dla tych, którzy chcą łączyć swoją aktywność życiową – np. zajmowanie się dziećmi w domu z prowadzeniem działalności gospodarczej”.