W Kalifornii aresztowano kobietę, która zniszczyła krzyż i święte figury w jednym z kościołów. Po opublikowaniu nagrań z jej czynów fanatyczka stała się „gwiazdą” internetu.

 

23-letnia Jackeline Chavira weszła do kościoła Świętego Patryka w hrabstwie Santa Cruz w Kalifornii rozbiła figurę świętego i przewróciła duży, 4,5 metrowy krzyż. Potem przeszła do kaplicy, gdzie modliło się dwóch wiernych i tam rozbiła figurę świętego.

 

Na szczęście kobieta dała się nagrać, więc szybko została zatrzymana i aresztowana. Jak się okazało napadła też na dwa pobliskie sklepy z pamiątkami religijnymi, gdzie również zniszczyła figurki świętych, ukradła kwiaty, napoje i jedzenie.

 

Nagranie uczyniło ją sławną w całej Ameryce. Filmik ze zdarzenia zamieścił w mediach społecznościowych Departament Policji Watsonville. W ciągu kilku godzin obejrzało go ponad 100 tysięcy osób.

 

Kobieta będzie odpowiadać za zniszczenie rzeczy wartości co najmniej 15 tysięcy dolarów, włamania i naruszenie cudzej posesji.

 

 

 

Źródło: nczas.com
fot. youtube.com
LS

Choć dla wielu opętania, upadłe anioły, istnienie piekła oraz egzorcyzmy to legendy czy nawet zabobony, to jednak księża egzorcyści każdego roku mają sporo pracy. Również w Polsce statystyki mogą niepokoić jeżeli chodzi o liczbę opętanych osób, które po przebadaniu przez psychiatrów musiały poddać się egzorcyzmom.

 

Na temat egzorcyzmów i ludzi zmagających się z problemem opętania czy zniewolenia przez złego ducha nie mówi się wśród dyskusji publicznych zbyt wiele. Księdza egzorcyści, a także ludzie, którzy ucierpieli z powodu opętania przestrzegają jednak, iż mamy na tej płaszczyźnie do czynienia z realnymi bytami oraz zjawiskami, których współczesna nauka nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć.

 

W filmie „Demony seksu” jeden z bardziej popularnych egzorcystów w Polsce ks. Piotr Glas opowiada o swoich doświadczeniach w posłudze jaką pełni oraz o tym, co może przyczynić się do działania złego ducha w życiu człowieka. W krążącym po sieci filmie, głos zabrały również osoby, które niegdyś musiały poddać się egzorcyzmom. O ile te opowieści mogą przysporzyć o ciarki, to jednak wiele osób szczególnie zszokowanych jest fragmentami nagrań pochodzących z prawdziwych egzorcyzmów.

 

 

 

Źródło: YouTube/RCS TV

Fot.: Pixabay

 

MB

„Złote klamki w mieszkaniach, mercedesy w garażach”, oto ja wielu ludzi, stereotypowo, wyobraża sobie dobra jakimi dysponują polscy księża. Jednak prawda może naprawdę zaskoczyć…

 

Swoje zarobki na portalu se.pl postanowił ujawnić ks. Piotr Śliżewski z parafii p.w. Wniebowzięcia N.M.P. w Gryficach. Znana między innymi z publikowanych filmów na Youtube. Jak sam powiedział woli prawdę od niedomówień:

 

„Wszyscy księża mają około 1500 zł – mówi dziennikarzom.

 

I dodaje: „Skąd te dochody księży mają być, skoro trzeba utrzymywać kościoły, plebanie, a ofiary nie są takie duże? Z tego powodu wolę powiedzieć o konkretach…”.

 

Jak się okazuje – 1500 zł to kwota bazowa, czyli pieniądze, które trafiają do portfela duchownego z funkcji jakie pełni poza parafią, między innymi nauczyciel, wykładowca akademicki czy też kapelan.

 

Jak mówi ks. Śliżewski „Każda z tych funkcji ma inne wynagrodzenie. Składa się na to zbyt dużo czynników, by opisać to w krótkim artykule. Średnio jednak, moim znajomi zarabiają około 1500 zł”.

 

Co warto wiedzieć to, że kwota o której mowa to pieniądze, które pozostają w kieszeni księdza „na czysto”. Wikt i opierunek jest zapewniany z tzw. „tacy”, czyli wszystkich datków przekazywanych przez wiernych. Z tych pieniędzy finansowane są także produkty potrzebne do odprawiania nabożeństw i sakramentów: świece, dewocjonalia itp. Również z tych środków opłacane są rachunki za prąd czy też ogrzewanie.

 

„Wspomniane 1500 złotych to pieniądze jakie zostają i każdy ksiądz może je wydać, na co chce – np. na samochód. – Ja przeznaczam moje finanse na prowadzone przeze mnie portale ewangelizacyjne oraz kanał na YouTube” – tłumaczy ks. Piotr.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

W ostatnich dniach sporo czasu w mediach poświęca się próbom wywołania ideologicznej wojny. Wszystko w związku z postulatami ugrupowania Barbary Nowackiej „Inicjatywa Polska” oraz innych przedstawicieli środowisk lewicowych domagających się pogłębienia „rozdziału Kościoła od państwa”. Wiele osób ocenia to jako próbę zwrócenia na siebie uwagi przez wywołanie kontrowersji i sporów wokół tematu zastępczego, jednak dodatkowo determinuje to niektórych wrogów Kościoła do bezczelnych ataków.

 

Jak widać nagonka na Kościół kolejny raz ożywiona przez lewicowych polityków, wywołała agresywne zachowania u niektórych ludzi. Przykładem takie aktu wrogości wobec ludzi wierzących była w ostatnim czasie dewastacja pomnika św. Jana Pawła II w Starogardzie Szczecińskim. Innym przykładem zachowania określanego jako bezczelne, a także nietolerancyjne wobec chrześcijan, było zakłócenie tradycyjnego Orszaku Trzech Króli, jakich lewicowcy dopuścili się w Krakowie.

 

Radosne obchodzenie na ulicach miast Święta Objawienia Pańskiego odbywa się każdego roku. Akcję wymierzoną w duchownych uczestniczących w tym właśnie orszaku zorganizowała organizacja o nazwie „Dość milczenia”. Na trzymanych przez jej aktywistów transparentach znajdowały się m.in. takie hasła jak: „Dość bezkarności księży i biskupów” czy „Zgrzeszyliście myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”.

 

Jak przekazała wspierająca w swej retoryce tego typu protesty „Gazeta Wyborcza”, uczestnicy tego antyklerykalnego protestu planują złożyć zawiadomienie do prokuratury na dwóch mężczyzn, którzy wówczas świętowali biorąc udział w religijnym wydarzeniu. Miało dojść do zniszczenia przez jednego z nich transparentu trzymanego przez osobę związaną z „Dość milczenia”.

 

– Jeżeli ktoś miałby jeszcze wątpliwości, czy środowiska antyklerykalne mają w Polsce jakiekolwiek znaczenie, mógł przekonać się o tym dzisiaj na krakowskim Rynku Głównym, gdzie odbywał się finał Orszaku Trzech Króli. Naprzeciw kilku tysiącom uczestników tej radosnej manifestacji wiary chrześcijańskiej stanęło około 30 przebranych za księży i biskupów członków bliżej nieznanej organizacji „Dość milczenia” protestujących przeciw pedofilii duchownych. Gdyby nie chętnie nagłaśniająca każdą antykościelną demonstrację „Gazeta Wyborcza”, nikt nie zauważyłby tej żałosnej garstki – skomentował całą sytuację, jaka rozegrała się w Krakowie 6 stycznia, cytowany przez portal krknews.pl felietonista dr Jerzy Bukowski.

 

 

 

 

Źródło: krknews.pl ; Twitter/@ArchKrakowska ; Twitter/@tnwn2006

Fot.: Flickr

 

MB

 

 

Sporo dyskusji i kontrowersji wywołał w ostatnich dniach film „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. Wiele osób odradza promowanie i wspieranie tej produkcji, zwracając uwagę iż takie generalizowanie księży oraz wyolbrzymianie pewnych problemów jest typowym atakiem, a także próbą dyskredytacji osób duchownych.

 

Wśród głosów krytycznych wobec tej produkcji Smarzowskiego pojawiają się również opinii sławnych w naszym kraju ludzi. Ostatnio w rozmowie z „Faktem” negatywnie na temat robienia takich filmów wypowiedziała się Grażyna Szapołowska.

 

– Mam ważniejsze sprawy na głowie i szczerze, to mam w nosie „Kler” – stwierdziła aktorka.

 

Szapołowska zaapelowała, aby nie wrzucać wszystkich do jednego worka oraz żeby zamiast wylewać pomyje na osoby duchowne, skupić się na robieniu czegoś pożytecznego.

 

– Nie lubię generalizowania i gadek, że wszyscy księża to pedofile i molestują dzieci. Nie jestem święta i złamałam prawie wszystkie przykazania Boże, jestem też ostatnią osobą, którą można nazwać moralizatorką, ale ten film mnie jakoś nie grzeje – przyznała w rozmowie z „Faktem”.

 

Aktorka określiła film „Kler” jedną ze zwykłych nagonek, jakich ona nie toleruje.

 

– To zwykła nagonka, a zatruwają mi powietrze, sprawiając, że nie mogę oddychać. Dość tego! – Powiedziała Grażyna Szapołowska.

 

Swoje zdanie na temat filmu Wojciecha Smarzowskiego wyraził też w dobitny sposób jeden z polskich zawodników MMA. Pisaliśmy o tym tutaj:

Zawodnik MMA stwierdza wprost: „Trwa zmasowany atak lewactwa na Kościół.”

 

Źródło: wp.pl

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Podczas wywiadu udzielonego katolickiemu dziennikarzowi Thomasowi McKennie, znany kardynał Raymond Leo Burke skomentował problem, który według jego opinii nęka Kościół w obecnych czasach. 

 

Zdaniem kardynała Burke pojawiające się skandale dotyczące wykorzystywania seksualnego i molestowania nieletnich wiążą się z problemem homoseksualizmu. Zdaniem amerykańskiego hierarchy właśnie w walce z nim należy podjąć radykalne kroki.

 

– W świetle badań kryzysu z 2002 r., jest jasne, że większość nadużyć seksualnych dotyczyła homoseksualnego wykorzystywania chłopców w okresie dorastania (…) dzięki temu dzisiaj widać, że istnieje „homoseksualna kultura” – nie tylko wśród księży ale także wśród hierarchów, która musi zostać wypleniona do samych korzeni – wyjaśnił kard. Raymond Leo Burke.

 

Zaznaczył też, że nie można tej kwestii zamiatać pod dywan, ponieważ jest to śmiertelny problem, w związku z czym należy podjąć stanowcze środki w celu uporania się z nim,

 

– Nie ma potrzeby tworzenia nowego prawa (…) W Kościele od dawna mamy odpowiednie przepisy, do których należy ponownie zacząć się stosować – powiedział kardynał.

 

Stwierdził też jasno, że w kontekście ostatnich skandali, jedynym rozwiązaniem jest przeprowadzenie skrupulatnego śledztwa oraz ukaranie winnych i wynagrodzenie ofiarom. Kard. Burke uważa też, że podjęcie odpowiednich działań należy tutaj do samego papieża. Bowiem w opinii kardynała, żadna konferencja biskupów nie rozwiąże tego problemu. Powiedział w wywiadzie, że to odgórne wytyczne mogą uzdrowić sytuację w amerykańskim kościele.

 

Hierarcha zaznaczył, że rozumie obawy wierzących, a także nagłą utratę zaufania do osób reprezentujących stan kapłański. Podkreślił też, że nawet w tak trudnych momentach nie możemy tracić zaufania do naszego Pana Jezusa Chrystusa, gdyż wszyscy jesteśmy członkami Jego Mistycznego Ciała.

 

– Zderzamy się z wielkim kryzysem, dotykającym samego serca Kościoła Świętego (…) Nastąpił ogromny spadek zaufania do naszych pasterzy, które musi zostać przywrócone. Jest to podstawowe zadanie dla dzisiejszego Kościoła – skomentował skalę problemu kardynał.

 

Zwrócił również uwagę, że przy okazji objawień w Fatimie zostało zapowiedziane „wielkie odstępstwo od wiary”.

 

– Diabeł jest bardzo aktywny. Potrzebna jest modlitwa, post i podjęcie wielkich dzieł zadośćuczynienia – stwierdził kardynał Burke.

 

 

Źródło: lifesitenews.com ; pch24.pl

Fot.: Pixabay

 

Autorką listu do obecnego papieża jest pisarka Maria Nurowska. W treści swojego tekstu skierowanego do Franciszka, apeluje ona o odesłanie na emeryturę krakowskiego metropolitę- arcybiskupa Marka Jędraszewskiego.

 

Co ciekawe, Maria Nurowska prezentuje publicznie lewicowe poglądy pomimo faktu, iż jej ojciec był legionistą, a matka służyła w Armii Krajowej.

 

Abp Marek Jędraszewski znany jest ze swojego patriotyzmu oraz prawicowych przekonań, do których nie wstydzi się przyznawać. Jest on jednak bardzo cenionym i uznawanym za wyjątkowo sympatycznego duchownego przez wielu wiernych.

 

W swoim liście, pisarka zarzuca arcybiskupowi agitacje polityczną z ambony oraz sprzyjanie obecnemu obozowi rządzącemu.

 

– WIELCE UMIŁOWANY PAPO FRANCISZKU!
błagam, odeślij na emeryturę Abp Jędraszewskiego, który zamiast czynić posługi kościelne, wtrąca się do polityki, namawia z ambony wiernych,aby głosowali na partię rządzącą, a to duchownemu nie przystoi. Przeznaczeniem Kościoła jest modlitwa, a nie agitacja! Wszystko, co świeckie, powinno pozostać za progiem – czytamy na facebookowym profilu Marii Nurowskiej.

 

 

 

Źródło: Facebook/Maria Nurowska ; dorzeczy.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

Niedawno środowiska LGBT zorganizowały przemarsz przez Częstochowę. Manifestanci chcieli wówczas podejść pod Jasną Górę. Powstrzymały ich jednak środowiska prawicowe i chrześcijańskie organizujący wtedy kontrmanifestację. Do skandalicznej sytuacji doszło  teraz natomiast w jednym z bardziej znany kościół w Warszawie. 

 

Profanacji i obrazy uczuć religijnych, osoby związane z LGBT dopuściły się w kościele Św. Anny. Wśród tych ludzi znalazł się też Dawid Winiarski. Stał się on znana przy okazji ostatnich protestów pod Sejmem organizowanych przez organizację „Obywatele RP”.

 

Winiarski miał być rzekomo pobity przez policję. Pomimo jednak rozpowszechnianych przez sympatyków totalnej opozycji zdjęć mających pokazywać poszkodowanego aktywistę w szpitalu okazały się jednak mylne. Następnego dnia, Dawid Winiarski widziany był już na kolejnym proteście. Szybko w internecie ukazano to jaka jest prawda, a „fake newsa” ośmieszono.

 

Teraz, wraz z działaczami wywodzącymi się ze środowiska LGBT, Dawid Winiarski dopuścił się profanacji w kościele. Zrobili sobie oni zdjęcie na tle Krzyża z przybitym do niego Jezusem Chrystusem. Równocześnie trzymali oni ze sobą flagi LGBT oraz czarną flagę i czarną parasolkę mającą symbolizować aborcję oraz walkę o szeroki dostęp do niej.

 

Takie zachowanie pokazuje jaki tak naprawdę jest stosunek tych przedstawicieli lewicy do mowy nienawiści, szacunku do innych oraz poszanowania uczuć religijnych, które są chronione przez prawo w Polsce, którego rzekomo broni totalna opozycja w Polsce.

 

 

 

W miejscowości Conchali obrzucono koktajlami Mołotowa kościół katolicki. Straty, mimo wybuchów okazały się niewielkie. „Podnieśmy bunt! Świnie-gwałciciele! Nie chcemy waszych kazań” – takie napisy zdobiły pozostawione na miejscu transparenty.

 

Transparenty wskazują, że była to forma sprzeciwu wobec ujawnionego niedawno seksskandalu w chilijskim kościele. Ofiarami ks. Fernando Karadimy byli także księża. Okazało się również, że jeden z jego wychowanków, biskup, jest oskarżony o krycie skandalicznych sytuacji z udziałem ks. Karadimy.

 

Papież Franciszek spotkał się z przedstawicielami episkopatu Chile. 18 maja wszyscy jego członkowie złożyli rezygnację z pełnionych funkcji i oddali do dyspozycji głowy Kościoła katolickiego.