Konrad Berkowicz na swoim profilu na Facebooku podzielił się swoimi przemyśleniami na temat prześladowań wobec społeczeństwa LGBT. „Żeby uniknąć nieporozumień, trzeba zdać sobie sprawę, że nie ma czegoś takiego jak orientacja seksualna” – napisał wiceprezes partii KORWiN.

 

„Jak mężczyzna zamiast pędu do stosunku z kobietą ma pęd do stosunku z dziuplą w drzewie, to jego dendrofilia nie jest „orientacją seksualną”, tylko zaburzeniem seksualnym” – przekonuje Berkowicz.

 

Polityk zaznacza, że pojęcie „orientacja seksualna” zostało rozpowszechnione jedynie w celu zrównania homoseksualizmu z heteroseksualizmem.

 

 

Źródło: nczas.com; Facebook – Konrad Berkowicz
Fot.: YouTube – Jeden z Wielu
EM

 

 

Tego jeszcze nie było! Lider partii „KORWiN” wkroczył na polską scenę hiphopową. Może nie do końca z własnej woli, ale za sprawą utalentowanego artysty.

 

Na youtubowym kanale o nazwie DamianN Audio pojawił się nowy klip zatytułowany „Korwin – przywróćmy normalność”. Materiał jest zbiorem wypowiedzi polityka ułożony w sposób sensowny i humorystyczny, w rytm hip-hopu.

 

Poniżej prezentujemy teledysk. Autor zapowiedział dalsze produkcje.

 

 

Żródło: nczas.com; YouTube – DamianN Audio
Fot.: YouTube – DamianN Audio
EM

Mariusz Max Kolonko zaatakował Janusza Korwin- Mikkego za pośrednictwem portalu „Najwyższy Czas!”. Jak donosi portal, dziennikarz poczuł się urażony wpisami redaktorów, wskutek czego postanowił zaatakować polityka. Były dziennikarz TVP umieścił w piątek długi wpis na swoim facebookowym profilu. Szybko doczekał się odpowiedzi ze strony prezesa partii KORWiN i redaktora naczelnego „Najwyższego Czasu!”.

 

Mariusz Max Kolonko na swoim Facebooku umieścił dość długi wpis:

 

 

– P.Mariusz Max Kolonko nieoczekiwanie napadł na mnie z kompletnie niezrozumiałych dla mnie powodów (…) Nie mam zamiaru tłumaczyć, że nie jestem wielbłądem – początkowo potraktowałem to zresztą jako żart. Z p.Kolonko zawsze byłem w dobrych stosunkach, proponowałem Mu nawet wstąpienie do partii i jedynym, co tłumaczy stek nonsensów, które zamieścił, jest to, że nie był całkiem trzeźwy. Oczekuję, że po wytrzeźwieniu postąpi, jak trzeba – w przeciwnym razie oskarżę Go, że jako były pracownik TVP napadł na mnie na zlecenie p.Jacka Kurskiego – w czym jest dokładnie tyle samo sensu, co w Jego oskarżeniach – odpowiedział mu Janusz Korwin-Mikke.

 

 

A oto odpowiedź na wpis Maxa Kolonko autorstwa Tomasza Sommera:

 

Szanowny Panie Mariuszu,
Niestety całkowicie błędnie ocenił Pan sytuację. Janusz Korwin-Mikke jest założycielem „Najwyższego CZAS!”-u, co uczynił prawie 30 lat temu i na samym początku był jego redaktorem naczelnym, gdy Pan działał jeszcze w postkomunistycznej TVP. Natomiast obecnie raz na dwa tygodnie pisze felieton oraz kilka krótkich form do papierowej wersji pisma i do tego ogranicza się jego związek z gazetą, natomiast z portalem nie ma kompletnie nic wspólnego, poza wspólnym, do pewnego stopnia, sposobem myślenia. Wszelkie zarzuty skierowane do niego w kontekście portalu, są więc równie celne jak określenie jego redakcji mianem „żydowsko-niemieckich akolitów”, jak rozumiem na podstawie mojego nazwiska. Sam portal zajmuje się oczywiście prawą częścią polskiej sceny polityczno-publicystycznej i jako magazyn tekstów pochodzących od wielu autorów przedstawia wiele faktów i interpretacji, które oczywiście nawet po prawej stronie nie wszystkim się podobają, ale wynikają z konkretnych sytuacji i wypowiedzi. Wydaje się więc, że powinien Pan krytykować poszczególne teksty, jeśli z jakichś powodów uznaje je Pan za niewłaściwe, a nie bawić się w ocenę złożonej, wieloosobowej instytucji na podstawie jednego nazwiska i atakowanie człowieka takiego jak JKM, który nie ma z nią nic wspólnego poza związkami tradycyjno-sentymentalnymi. Tym bardziej, że nczas.com w większości przypadku komentuje Pańską działalność entuzjastycznie. A Pan najwyraźniej się obraził, że nie jest to fascynacja ślepa.

 

Jak można jednak zauważyć, Kolonko idzie w zaparte i wymyśla coraz to ciekawsze akcje.

 

 

Źródło: nczas.com; Facebook
Fot.:
EM

 

 

Prof. Robert Gwiazdowski w połowie stycznia ogłosił, że wkracza w świat polityki. Od tej pory często zagadywany jest o ewentualną współpracę z JKM. Jak widać, cierpliwość Gwiazdowskiego się wyczerpała i w końcu zdecydował się na ostrą wypowiedź o prezesie partii KORWiN.

 

„Polska Fair Play” – tak brzmi nazwa ruchu, z którym prof. Gwiazdowski rusza do Parlamentu Europejskiego.

 

Teraz prof. Gwiazdowski odbywa serię spotkań w Polsce. W czasie jednego z nich został zapytany o to, jak chce nakłonić potencjalnego wyborcę do zagłosowania na niego, a nie na Janusza Korwin-Mikkego.

 

– Absolutnie nie zamierzam Pana przekonywać, jak chce Pan po raz kolejny zagłosować na Janusza Korwin-Mikkego, to niech Pan zagłosuje, ja sam na Korwina głosowałem dwa razy – zaczął Gwiazdowski.

 

Jeden z obecnych na spotkaniu zasugerował, że Korwin-Mikke i Gwiazdowski mówią dokładnie to samo. – Niekoniecznie, dlatego że ja, staram się wpasować nie między ścianę a PiS z narodowcami i panią Kają, jak ona ma na nazwisko…Godek, tylko do tego elektoratu, który jest między PiS-em a PO – mówił.

 

– Skoro tak się uparcie dopytujecie o Korwina…ja mam dwie córki i sorry powiem to w końcu brutalnie, żebyście się w końcu odczepili od tych pytań. Wolę, żeby moje córki trafiły na lekcje wychowania seksualnego w szkole niż na kolana pedofila i skończmy ten temat – podsumował.

 

 

Internauci nie podarowali profesorowi jego wypowiedzi:

 

– Mamy kilkanaście milionów ludzi do przekonania, że wolność jest lepsza niż brak wolności. Kilkanaście milionów Polaków głosujących na socjalistów, systemowców – to w nich mamy atakować a nie siebie nawzajem bo inaczej NIC się nie zmieni – mówi popularny „Wapniak”.

 

–  Korwin ma mój głos!!! Gwiazdowski mnie przekonał… – pisze „Piotr Marek”.

 

– Słabe, nie pasujące do spokojnego zazwyczaj Gwiazdowskiego, przez to zastanawiające… – pisze użytkownik o nicku „htomsmoth”.

 

– To było zagranie poniżej pasa, nie sądziłem że Gwiazdowski się do tego zniży aby otrzymać kilka dodatkowych głosów. Wstyd. – uważa „Nile”.

 

Źródło: nczas.com; YouTube
Fot.: YouTube – namzalezy.pl
EM

Janusz Korwin-Mikke od początku nie krył swojego sceptycznego nastawienia wobec planów organizacji w Polsce tzw. „konferencji bliskowschodniej”. Po jej zakończeniu szef partii Wolność pyta przedstawiciela rządu o jej rzeczywiste znaczenie.

 

Zorganizowaną w Warszawie debatę można oceniać różnie, jednak Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak w wypowiedzi dla Polskiej Agencji Prasowej oświadczył, że „nieakceptowalne wypowiedzi przesłaniają sukces konferencji bliskowschodniej”.

 

Na reakcję JKM nie trzeba było długo czekać. Prezes partii Wolność szybko odpowiedział na słowa ministra w swoim wpisie na Twitterze:

 

 

Jak na razie minister Błaszczak nie odniósł się do pytania Mikkego.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: flickr.com
EM

„Wreszcie ktoś otwarcie sformułował podstawową dla dzisiejszej cywilizacji kwestię! P.Sara Särmä, śfińska feministka, zadała pytanie: „Czy biały heteroseksualny mężczyzna jest jeszcze człowiekiem?” – pisze na Twitterze Janusz Korwin Mikke.

 

Wspomniane wyżej słowa pochodzą z wywiadu udzielonego przez fińską feministkę Särmä dwa lata temu. W rozmowie padają także inne kuriozalne sformułowania na temat mężczyzn. Kobieta odnosi się m.in. do manifestu Valerie Solanas, w którym mówi, że:

 

„Mężczyzna jest niekompletną kobietą, chodzącą atrofią, aborcją na poziomie genów. „Bycie mężczyzną” oznacza bycie niedostatecznym, ograniczonym emocjonalnie; Męskość jest chorobą ograniczającą. Człowiek jest całkowicie skupiony na sobie, uwięziony w sobie, niezdolny do empatii lub utożsamienia się z innymi, niezdolny do miłości, przyjaźni, uczucia. […] Jest uwięziony w ciemnym miejscu, w połowie drogi między człowiekiem a małpą. Jego pozycja jest nadal dużo gorsza niż u małp, ponieważ, w przeciwieństwie do małp, jest zdolny do szerokiej gamy negatywnych emocji”.

 

Oto odpowiedź Korwina:

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @JkmMikke
Fot.: Twitter – @JkmMikke; flickr.com
EM

„Wczoraj po raz pierwszy obejrzałem w sieci przez dłuższą chwilę Jego Świątobliwość Franciszka. I moim zdaniem to wcielenie Lucyfera; ten wzrok! Czasem ciarki przechodzą” – taki post dwa lata temu opublikował na Facebooku Janusz Korwin-Mikke . Słowa lidera partii Wolność wywołały niemal natychmiastową reakcję Episkopatu: „Każdy człowiek ma prawo do dobrego imienia” – napisał w komunikacie ks. Paweł Rytel-Andrianik. Rzecznik KEP zaznaczył wtedy, że polityk obraził papieża, a przez to uczucia religijne katolików. Wydarzenia, które miało miejsce w 2017 roku nadal odbija się echem w świecie medialnym.

Były europoseł zamieścił na Facebooku post, w którym podzielił się ze swoimi fanami refleksjami na temat wyglądu papieża Franciszka. Stwierdził, że papież „to wcielenie Lucyfera”. Wyznał też, że zawsze bał się jezuitów. „Warto spytać dzięki jakim piekielnym sztuczkom usunął On z Tronu JŚw.Benedykta XVI?!? (pisownia oryginalna – red.)” – napisał na zakończenie.

 

W komentarzach wiele osób wyraziło swoje oburzenie: „Nie no, serio? Po oczach Pan stwierdza, że papież jest wcieleniem Lucyfera? To już ani śmieszne, ani smaczne nie jest. Śledzę Pana wypowiedzi mniej więcej od 18 lat i ostatnio coraz mniej się z nimi zgadzam. A to, to już jakaś żenada”. Do dyskusji włączył się także sam Korwin-Mikke, który odpisał: „Serio? Oczywiście, że nie”.

 

 

Na kontrowersyjny wpis lidera partii Wolność zareagowała Konferencja Episkopatu Polski. „Znany z kontrowersyjnych wypowiedzi pan Janusz Korwin-Mikke umieścił wpis na Facebooku, który obraża Ojca Świętego Franciszka, a przez to uczucia religijne katolików, ponieważ papież jest dla nas następcą św. Piotra” – napisał w komunikacie rzecznik KEP. Ksiądz Paweł Rytel-Andrianik zaznaczył, że każdy człowiek ma prawo do dobrego imienia:   „W tym kontekście nie można zapomnieć, iż hejt jest przeciw podstawowej zasadzie życia chrześcijańskiego, jaką jest przykazanie miłości Boga i bliźniego oraz przeciw zasadzie przyzwoitości w polityce”.

Janusz Korwin-Mikke udzielił odpowiedzi w tej sprawie, pisząc: „Jest rzeczą niespotykaną, że Episkopat wypowiada się w/s wpisu na FB – i czuję się zaszczycony, że EP tak uważnie śledzi moje wypowiedzi. A prawda jest taka, że Episkopat się w panice „odcina”, ponieważ… wielka część, o ile nie większość, PT polskich biskupów sądzi podobnie. To nie jest żaden „hejt” – to opinia”.

 

Źródło: wprost.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Popularny raper oraz były poseł klubu Kukiz’15 Piotr Liroy-Marzec wraz z Januszem Korwinem-Mikke poinformowali niedawno o zawarciu sojuszu ich ugrupowań w ramach zbliżających się wyborów. O samorządy stowarzyszenie  Skuteczni oraz partia Wolność mają powalczyć wspólnie.

 

Teraz już oficjalnie wiadomo też, że o fotel prezydenta jednego z miast powalczy z poparciem partii Wolność Janusza Korwina-Mikke powalczy także Piotr Liroy-Marzec. Raper chce bowiem zostać prezydentem swoich rodzinnych Kielc. Od kilkunastu dni mówiło się o tym nieoficjalnie. Wielu komentatorów uważa, że Piotr Liroy-Marzec startując w walce o fotel prezydencki w stolicy woj. świętokrzyskiego może wiele „namieszać”. Jest on tam bardzo znaną personą od lat.

 

– Stowarzyszenie Skuteczni niedawno przedstawiło swój pomysł na Warszawę. Spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem ze strony partii Wolność. Zresztą nasze wizje Polski pokrywają się bardzo często, a szczególnie wizje Warszawy. Stąd też nasza współpraca zarówno w Warszawie, jak i w kilku innych regionach – mówił niedawno poseł Liroy-Marzec komentując wspólny start z ugrupowaniem Janusza Korwina-Mikke.

 

 

Źródło: kielce.wyborcza.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

Jacek Wilk był w 2015 roku kandydatem Kongresu Nowej Prawicy w wyborach prezydenckich. Później z list ruchu Kukiz’15 wszedł do Sejmu. Dziś jednak jest członkiem partii KORWiN oraz jedynym posłem tej partii w polskim parlamencie.

 

Z klubu Kukiz’15 Jacek Wilk wystąpił w lutym bieżącego roku, po czym jego drogi z Januszem Korwinem-Mikke zeszły się ponownie. Różne spojrzenie na konkretne sprawy i różnice między posłem Wilkiem a władzami klubu Kukiz’15 można było zauważyć już wcześniej. Tak było choćby w przypadku dyskusji i głosowania nad Jednomandatowymi Okręgami Wyborczymi, których postulowanie jest czymś z czym kojarzy się wielu ludziom Paweł Kukiz.

 

W pewnym momencie doszło do sytuacji, w której Jacek Wilk został zawieszony w prawach członka klubu Kukiz’15. Taka decyzja została podjęta po skierowaniu do władz klubu listu przez prezesa KNP europosła Stanisława Żółtka, w którym miały pojawić się poważne zarzuty pod adresem posła Wilka. To rozpoczęło proces rozejścia się dawnego kandydata na prezydenta z ruchem Kukiz’15

 

Niedawno Jacek Wilk gościł w programie Młodzież Kontra na antenie TVP Info. Jedno z pytań zadał posłowi Fabian Myśliwiec z krakowskiej Młodej Endecji. Poruszono wówczas temat budowy konsolidacji środowisk wolnościowych w Polsce. Przedstawiciel stowarzyszenia Endecja zapytał Jacka Wilka, czy ten wierzy jeszcze w to, iż Paweł Kukiz może odegrać rolę lidera „antysytemowego sojuszu”.

 

– Czy wierzy pan jeszcze, że Paweł Kukiz może bądź stanąć na czele, bądź być jedną z „lokomotyw” takiego ruchu? – Pytał Fabian Myśliwiec.

 

Jacek Wilk w swojej odpowiedzi stwierdził, że obecnie jego zdaniem Kukiz’15 próbuje być „ładniejszą wersją PiS-u” i przez to może skończyć tak jak według jego opinii Nowoczesna próbująca być „ładniejszą wersją Platformy Obywatelskiej”. Jacek Wilk powiedział też, że wierzy jeszcze w szanse ruchu Kukiza na bycie podstawą do reformy Polski. Poseł uważa jednak, że Kukiz’15 powinno stać się jeszcze bardziej opozycyjne do Prawa i Sprawiedliwości. Zdaniem Jacka Wilka, ten ruch powinien mocniej krytykować działania realizowane przez obecny rząd.