Jak podaje onet.pl, Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków nie będzie już świadczyć usług dla Wisły Kraków SA. Klub poinformował na Twitterze o rozwiązaniu umowy.

 

„Od 5 stycznia przestaje obowiązywać umowa pomiędzy Wisłą Kraków SA a SKWK w zakresie świadczenia usług” – takiego  tweeta zamieścił klub na swoim oficjalnym profilu (później zaktualizowano tę informację o słowa: „Oczywiście chodzi o 5 stycznia 2019 roku. Dokument z prawidłową datą zostanie podpisany przez obie strony raz jeszcze i opublikowany ponownie”).

Z tego, co ustalił onet.pl z oświadczenia wynika, że SKWK nie może już liczyć na złotówkę z każdego sprzedanego biletu. Według obowiązującej do dziś umowy, Wisła zobowiązana była do takiego przelewu, który – przynajmniej w teorii – miał być wykorzystany do tworzenia meczowych opraw.

Onet.pl przypomina o tym, że głośno wokół kibicowskiego świata Wisły Kraków zrobiło się po reportażu Szymona Jadczaka w „Superwizjerze TVN”, który przedstawił, w jaki sposób ludzie powiązani z SKWK oraz grupą Wisła Sharks realnie sprawowali władzę w klubie. Za wprowadzenie „Miśka” i jego kompanów obwinia Ludwika Mięttę-Mikołajewicza, który dopuścił Sharksów do udziału w walnym zgromadzeniu TS Wisła 20 kwietnia 2015 roku. Pochodzący z tego środowiska Damian Dukat został później wiceprezesem piłkarskiej sekcji Wisły, w klubie zatrudniano ludzi z wyrokami, a kompani „Miśka” i jego ówczesnego współpracownika „Zielaka” zaczęli być częstymi gośćmi w sektorach VIP.

Jednocześnie sekcja pod rządami Marzeny Sarapaty finansowo upadała, mimo zapewnień pani prezes o cięciu kosztów. To nie jednak stan klubowej kasy jest zdaniem Jadczaka największym problemem Wisły, bo to nie on odstrasza potencjalnych inwestorów, a właśnie powiązania z półświatkiem. Po nieudanej przygodzie z przejęciem klubu przez firmy Alelega i Noble Capital Partners, nominację na stanowisko prezesa Wisły przyjął Rafał Wisłocki.

Źródło: onet.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Kilka miesięcy temu głośno w mediach było o przeprowadzonej przez policję sporej akcji wymierzonej w struktury przestępcze oparte o bojówki pseudokibiców Wisły Kraków i Ruchu Chorzów. Sporo mówiło się też o wpływach ludzi z grupy „Wisła Sharks” na działanie klubu z Krakowa. Obecnie „Biała Gwiazda” przeżywa jeden z największych kryzysów w swojej historii. Wyjątkowo utytułowanej w historii polskiej piłki drużynie grozi degradacja do IV ligi, w związku z czym pilnie potrzebny jest nowy inwestor.

 

Wiele emocji oraz dyskusji dotyczących udziału ludzi ze świata przestępczego w podejmowaniu decyzji i sterowaniu klubem wywołał reportaż „Superwizjera” sugerujący bardzo mocne powiązania oficjalnych włodarzy Wisły Kraków z takimi osobami jak Paweł M. ps. „Misiek” czy Grzegorz Z. ps. „Zielak” oraz ich kompanii z „Wisła Sharks”. Jest to bojówka pseudokibiców identyfikujących się z krakowską Wisłą, która zdaniem śledczych podobnie jak wiele innych tego typu ekip w Polsce przeobraziła się w grupę przestępczą. Jej członkowie zajmować mieli się m.in. handlem i przemytem narkotyków, rozbojami czy nawet przemytem nielegalnych imigrantów.

 

O akcji policji wymierzonej w bojówki z Krakowa i Śląska pisaliśmy tutaj:

Ogromna akcja służb! Gangsterów pogrążyli bojówkarze Ruchu Chorzów

 

Kiedy w maju, ponad 100 funkcjonariuszy zaangażowanych było w zatrzymywanie członków „Wisła Sharks” i „Psycho Fans”, wówczas okazało się, że lider pseudokibiców „Białej Gwiazdy” Paweł M. ps. „Misiek” uciekł za granicę na kilka dni przed wejściem antyterrorystów do domów gangsterów. Szybko pojawiły się podejrzenia, że mogło dojść wtedy do przecieku, który umożliwił Pawłowi M. ucieczkę. Ostatecznie jednak „Misiek” został zatrzymany we Włoszech i trafił do Polski. Bardzo możliwe, że w okolicach Rzymu mógł liczyć na pomoc zaprzyjaźnionych bojówkarzy Lazio Rzym.

 

Obecnie kibice Wisły Kraków przeżywają trudne dni. W ostatnim czasie, z rozmów na temat przejęcia klubu wycofało się po spotkaniu w Zabierzowie kilku małopolskich biznesmenów. Po przeprowadzonym audycie okazało się, że zadłużenie klubu przerosło ich możliwości. Mówi się, że długi krakowskiej Wisły sięgają 40, albo nawet jak podają niektóre źródła 80 milionów złotych.

 

Wśród komentarzy do tej trudnej sytuacji pojawiają się glosy osób deklarujących sporą wiedzę na temat działania klubu, a nawet byłych działaczy. Uważają oni, że kryzys finansowy wielokrotnego mistrza Polski to efekt współpracy z „Miśkiem”, „Zielakiem” oraz ich ludźmi. Wysuwane są przez niektórych oskarżenia o to, że gangsterzy korzystali z pieniędzy klubu przy okazji własnych konfliktów z prawem czy próbach unikania więzienia. Sporo osób twierdzi też, że ludzie z „Wisła Sharks” przeznaczali pieniądze podlegające pod Wisłę również na takie rzeczy jak choćby branie samochód w leasing czy wyjazdy za granicę.

 

Na stronie sport.pl pojawiła się w treści jednego z wywiadów informacja na temat ochłodzonych w ostatnim czasie relacji pomiędzy gangsterami z „Wisła Sharks”. Nieporozumienia mają istnieć obecnie nawet na linii liderów tej grupy czyli pomiędzy Pawłem M. ps. „Misiek” a Grzegorzem Z. ps. „Zielak”. Głosy na temat tego, że wśród bojówkarzy narasta konflikt pojawiają się także wśród osób z grona kibiców krakowskiej Wisły.

 

Sporo złości oraz krytycznych ocen kierowanych jest również w stronę Damiana Dukata. Jest on byłym członkiem zarządu klubu, który we wspomnianym reportażu „Superwizjera” przedstawiany był jako człowiek mocno związany z bojówkarzami. Obecnie wygląda jednak na to, że nie tylko wśród przeciętnych krakowskich kibiców, ale także chuliganów Wisły jest on postrzegany negatywnie.

 

Swoją niechęć do Damiana Dukata wyraził swego czasu na znanym portalu nawet sam Paweł M. ps. „Misiek”. O tej sprawie pisaliśmy tutaj:

Znany pseudokibic opublikował kontrowersyjne zdjęcie! Czy to wyrok na byłego działacza klubu? [FOTO]

 

Choć sytuacja krakowskiego zespołu jest wyjątkowo trudna, to nadzieje wśród fanów Wisły rozbudzają informacje o pojawieniu się inwestora, który ma podjąć się uratowania klubu. Takie wieści przekazał na antenie jednej ze stacji telewizyjnych były piłkarz „Białej Gwiazdy” Marcin Baszczyński. Stwierdził on, że dokumenty w tej sprawie mogą zostać podpisane lada moment, albo nawet już te formalności zostały załatwione.

 

– Znalazł się ktoś taki, kto zna problemy klubu, dostał informacje, że ich jest bardzo dużo, a i tak chce się podjąć tego trudnego zadania i chce do tej skarbonki wrzucić – powiedział Baszczyński.

 

 

Źródło: interia.pl ; sport.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

Czy jesteśmy świadkami przejęcia środowiska pseudokibiców przez młodych chuliganów? Taka właśnie sytuacja na swój sposób możliwa jest w Krakowie, który od lat kojarzony jest jako miasto, na którego osiedlach dokonują się krwawe rozliczenia w porachunkach gangów opartych na pseudokibicach.

 

„Młoda Ferajna”- tak nazywa się bojówka identyfikująca się z „Białą Gwiazdą”, o której w Krakowie w ostatnich miesiącach stało się dosyć głośno. Oponentami dla niej są „Młoda Brygada”, czyli grupa złożona z również młodocianych chuliganów sympatyzujących z Cracovią. Przedstawiciele obydwu ekip są pomimo młodego wieku gotowi do brutalnych ataków na swoich przeciwników utożsamiających się z barwami wrogiego klubu.

 

Co natomiast stało się z ich starszymi kolegami? O działaniu ludzi z takich grup jak „Wisła Sharks” czy „Jude Gang” dużo mówiło się przez lata w Małopolsce. Z czego wynika ta zmiana? Sporo osób związanych z tym środowiskiem, w pewnym momencie po ludzku daje sobie spokój i nie angażuje w działalność takowych grup. Duża część natomiast trafiła za kratki. O dokonaniach Centralnego Biura Śledczego Policji w ramach walki z pseudokibicami mówiło się w ostatnim czasie niejednokrotnie. Policjanci rozbili duże grupy przestępcze składające się osobami z obydwu stron krakowskiej barykady.

 

Jak się jednak okazuje, pomimo mocno spadającej w policyjnych statystykach liczby nieletnich przestępców, młodzi chuligani na krakowskich osiedlach zdołali zawrzeć szyki i stworzyć swoje grupy.

 

Zarówno „Młoda Ferajna”, jak i „Młoda Brygada” chwali się w przestrzeni internetowej zdobytymi akcesoriami kibicowskimi z barwami przeciwnego klubu. Są to przedmioty zabrane osobom sympatyzującym z innym klub piłkarskim. Są to najczęściej smyczki, koszulki czy też szaliki.

 

Na publikowanych zdjęciach czy filmikach, widać również jak młodzi chuligani zamalowują graffiti wrogich w ich oczach klubów i grup. Facebookowe strony obydwu band mogą pochwalić się polubieniami od kilku tysięcy użytkowników. To pokazuje, że w dawnej stolicy Polski, mogą oni poczuć się jak prawdziwi gangsterzy i zmierzać do terroryzowania osiedli. Trzeba mieć jednak na uwadze, że policja odsunęła w cień taką grupę jak „Wisła Sharks” kierowanej przez Pawła M. ps. „Misiek” czy gang tworzony przez pseudokibiców Cracovii, który przemycał ogromne ilości narkotyków do Polski.

 

Wśród działań przestępczych, których podejmowali się w ostatnich latach krakowscy pseudokibice znalazło się nawet przemycanie imigrantów do Niemiec. Raczej nie powinno się popadać w paranoję i obawiać, że tak zorganizowane grupy przerośnie zakresem działania teraz któraś z młodych ekip.

 

Jednakże o aktywności młodych pseudokibiców stało się głośno w tragicznych okolicznościach na początku bieżącego roku. Na krakowskim Prokocimiu doszło do zabicia Miłosza B. nastolatka znanego z tego, że fanatycznie sympatyzował z Cracovią i był aktywny w środowisku pseudokibiców. Zaatakowała go grupka napastników ubrana w elementy z symbolami Wisły Kraków. Użyli wówczas ostrych narzędzi co często zdarza się w Krakowie.

 

Jakiś czas później internet obiegło zdjęcie zamaskowanych młodych pseudokibiców grożących kolejnymi atakami. Towarzyszyły temu słowa opisu „Młoda Ferajna odetnie wam ręce!”.

 

O tej sprawie pisaliśmy tutaj:

 

Kraków: Zabili nastolatka i grożą kolejnymi atakami!

 

Czy młode grupy pseudokibiców mogą przerodzić się w nowych głównych graczy w małopolskim świecie przestępczym? Wykluczać tego nie można, jednak trzeba mieć na uwadze, że w obecnym czasie nastoletnie osoby mają więcej możliwości na spędzanie wolnego czasu oraz perspektyw, niż było to 15 lat temu. Jednakże aktywność „Młodej Ferajny” i „Młodej Brygady” może być pewnym ułatwieniem do rozwinięcia swojej przestępczej działalności starszych gangsterów, którzy wyjdą z więzienia po odsiedzeniu kary.

 

Źródło: lovekrakow.pl

Fot.: Facebook

 

MB

 

Od 14 października funkcjonuje  Socios Wisła Kraków. Ideą przyświecają stowarzyszeniu jest pomoc najbardziej utytułowanemu polskiemu klubowi piłkarskiemu pierwszej dekady XXI w., który od kilku lat przeżywa głęboki kryzys.

Rok 1997 był zaczątkiem najbardziej świetlistego okresu w historii Białej Gwiazdy. Wraz z wejściem do klubu Bogusława Cupiała, Wisła z zespołu broniącego się przed spadkiem stała się hegemonem na polskim podwórku i marką znaną w piłkarskiej Europie. 8 tytułów mistrzowskich, 2 puchary Polski oraz awans do 1/8 finału Pucharu Europy i niezapomniane boje z Parmą, Schalke czy Lazio są najlepszą wizytówką pięknej ery właściciela Tele-Foniki w Wiśle.

Cupiał zostawił jednak Wisłę w 2016 r. z kilkunastomilionowym zadłużeniem, sfrustrowany nieudanymi inwestycjami i brakiem awansu do upragnionej Ligi Mistrzów. Po zawirowaniach z przejęciem klubu przez nowego właściciela, Wisła ostatecznie znalazła się pod zarządem Towarzystwa Sportowego, którego zadaniem było systematyczne zmniejszanie zadłużenia i poszukiwanie nowego godnego zaufania inwestora, będącego w stanie zaprowadzić tak oczekiwaną w klubie spod Wawelu stabilizację.

Po ponad dwóch latach prezesury Marzeny Sarapaty Wisła Kraków znalazła się na skraju upadku. Piłkarze od miesięcy nie otrzymują pensji, a klub z trudem przed każdym meczem zdobywa  środki na wynajem stadionu od miasta, by móc rozegrać kolejne spotkanie w Ekstraklasie. Trwają co prawda rozmowy z inwestorami, ale póki co bez żadnych wiążących deklaracji. Jeżeli sytuacja nie ulegnie poprawie w najbliższym czasie, Wiśle grozi nawet widmo rozpadu przed zakończeniem sezonu.

W tej dramatycznej sytuacji, największą siłą krakowskiego klubu pozostają jej kibice. Już latem fani Białej Gwiazdy zorganizowali zbiórkę na opłatę wynajmu stadionu. Wtedy też pojawiła się koncepcja założenia Socios, na wzór hiszpańskich stowarzyszeń kibiców. Modelowymi są socios FC Barcelony i Realu Madryt, każde z ponad 100 tys. członków.

O takiej liczbie zapisanych kibiców nikt w Wiśle nie marzy, ale już teraz można powiedzieć, że zainteresowanie stowarzyszeniem przerosło oczekiwania organizatorów. Jeżeli tempo wysłanych deklaracji się utrzyma, na koniec roku Socios Wisła Kraków może liczyć pół tysiąca członków. To dużo biorąc pod uwagę fakt, że comiesięczne deklarowane składki wahają się w przedziale 50-200 złotych. Ulgi przewidziane są jedynie dla osób poniżej 25 i powyżej 65 roku życia. Co istotne jednak, niezależnie od posiadanej rangi, każdy członek Socios dysponuje taką samą wagą głosu podczas walnego zgromadzenia i partycypuje w decyzjach, na jaki konkretny cel związany ze wspieraniem rozwoju i działalności Wisły Kraków zostaną przeznaczone zebrane pieniądze.

Fani Wisły są ze swoim klubem na dobre i na złe i w pełni solidaryzują się z piłkarzami. Do tego stopnia, że w mroźną noc czekali na autokar z zawodnikami Białej Gwiazdy, aż ci wrócą z przegranego przecież meczu wyjazdowego w Gdyni, a nawet rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na ich zaległe pensje.

Ciężko dzisiaj przewidzieć jak potoczą się losy Wisły. Jej upadek byłby ogromną stratą nie tylko dla Krakowa, ale całej sportowej Polski. Co by jednak nie nastąpiło, z tak oddaną rzeszą fanów można mieć pewność, że Biała Gwiazda nie zginie, choćby na jakiś czas musiała opuścić piłkarskie salony.

Szczegółowe informacje dotyczące działalności stowarzyszenia można znaleźć na stronie https://socioswisla.pl/.

Piękne oprawy, chóralne śpiewy, niezapomniana atmosfera. To wszystko najczęściej kojarzy się nam z piłkarskimi stadionami. Jak udowadnia poniższy film, kibice koszykówki tez potrafią stworzyć niezapomnianą atmosferę i prawdziwe kibicowskie show. Przynajmniej ci greccy.

 

Film pochodzi z derbów Salonik pomiędzy Arisem i PAOK.

 

/red./

 

Źródło: youtube.com

 

Świat kibicowski w Polsce ma to do siebie, że często można w jego ramach ujrzeć zaskakujące zwroty akcji. Niejednokrotnie zdziwić mogły przełomy w relacjach pomiędzy fanami różnych drużyn, kiedy tzw. zgody zawierane zostały pomiędzy ekipami nie darzącymi się wcześniej sympatią lub konflikty wybuchały pomiędzy grupami kibicowskimi, które przez lata pozdrawiały się z trybun. Zadziwiać mogła też pomysłowość ultrasów przygotowujących oprawy meczowe na polskich stadionach. Jedna z ekip postrzeganych jako najlepsze pod tym względem, ogłosiła właśnie zakończenie swojej działalności.

 

W ostatnich dniach, wśród polskich kibiców piłkarskich dosyć głośno było o wydarzeniach z ostatniego weekendu października. Chuligani identyfikujący się z łódzkim Widzewem przejęli wówczas siedem flag należących do kibiców Lecha Poznań.

 

Następstwem tamtej smutnej dla sympatyków „Kolejorza” sytuacji stało się rozwiązanie ich ekipy ultras działającej jako „Ultras Lech ’01”. Poziom przygotowywanych przez tą grupę opraw, wysoko oceniali nie tylko kibice z Polski, ale również zagraniczni.

 

W internecie pojawił się specjalny komunikat opublikowany w imieniu grup kibicowskich Lecha Poznań. Jego treść brzmi następująco:

 

W związku ze stratą Naszych flag, grupa Ultras Lech ’01 przestaje istnieć.

Na wyjeździe do Częstochowy, na sektorze w obecności wszystkich, osoba odpowiedzialna za działania grupy musiała wyciąć Nasz Święty Herb z ich grupowej flagi i tym samym zakończyła jej działalność.

 

Rok temu, grupa „Ultras Lech ’01” świętował 16-lecie istnienia, w ramach czego zaprezentowała specjalną oprawę. Można ją zobaczyć na poniższym nagraniu.

 

 

Źródło: stadionowioprawcy.net ; YouTube/Peryferia TV

Fot.: Flickr

 

MB

 

Poza zmaganiami na naszych stadionach, emocje wśród fanów piłki rozpalają też rywalizacje odbywające się w ramach europejskich pucharów. Przy okazji meczy rozgrywanych na poziomie międzynarodowym jak widać również dochodzi do rozrób pomiędzy bojówkami różnych drużyn na kontynencie i choć polskie kluby nie mają szans na sukcesy w tegorocznej Lidze Mistrzów czy Lidze Europejskiej, to chuligani utożsamiający się z polskimi zespołami nie dają o sobie zapomnieć.

 

Tak też było kilka dni temu w Niemczech. We Frankfurcie lokalny Eintracht mierzył się w meczu Ligi Europejskiej z Lazio Rzym. Kibice tej włoskiej drużyny mają tzw. zgodę (sztama pomiędzy grupami kibicowskimi) z fanami Wisły Kraków. Przed spotkaniem Eintrachtu z Lazio doszło do scysji pomiędzy chuliganami z Frankfurtu a tymi z Rzymu oraz Krakowa.

 

Niedawno wokół grupy przestępczej Wisła Sharks opartej na pseudokibicach krakowskiego klubu stało się głośno w mediach po jednym z telewizyjnych reportaży oraz reakcji klubu na zaistniałą sytuację. Pisaliśmy o tym tutaj:

Skruszony pseudokibic opowiada o chorych pomysłach gangsterów z Krakowa!

 

Starcie przed meczem Frankfurcie, miało miejsce w centrum miasta. W jednym ze zlokalizowanych tam lokali przebywali fani Lazio oraz Wisły. Tam właśnie zaatakowali ich miejscowi chuligani sympatyzujący z Eintrachtem. Zdobyli oni w ten sposób fanty wliczające się do barw klubowych Lazio, a także Wisły. Materiały te wywiesili później na meczu, pokazując efekty swojego ataku na rywali.

 

 

Jakiś czas temu we Włoszech zatrzymany został lider Wisła Sharks- Paweł M. ps. „Misiek”. O tej sytuacji pisaliśmy tutaj:

Zatrzymano znanego pseudokibica!

 

Źródło: YouTube/Spravce hooligans ; polskascenakibicowska.pl

Fot.: Flickr

 

MB

 

Działania UEFA względem choćby polskich klubów walczących o awans do rozgrywek, w których stawką są europejskie puchary, niejednokrotnie spotykały się z jednoznaczną krytyką polskich fanów piłki nożnej. Tak też jest i tym razem, kiedy znów stajemy się celem struktur UEFA.

 

Ostatni swój mecz polska reprezentacja rozegrała w Bolonii, gdzie podejmowaliśmy Włochów. Był to zarazem debiut nowego selekcjonera- Jerzego Brzęczka. Spotkanie po dobrym występie biało-czerwonych zakończyło się remisem 1-1.

 

To właśnie po tym meczu, UEFA postanowiła wszcząć postępowanie przeciwko Polsce. Chodzić ma tutaj o rasistowskie zachowania polskich kibiców, a także odpalanie pirotechniki na stadionie, w czasie trwania piątkowego meczu.

 

Sprawą ma zająć się organ dyscyplinarny, będący częścią związku UEFA. Nie jest jednak wiadome jaka ewentualna kara może spotkać Polskę. Ma być ta kwestia rozpatrzona 21 września.

 

Kilka miesięcy temu, w związku z oskarżeniami o rasistowskie zachowania kibiców, FIFA nałożyła na Rosję karę w postaci grzywny w wysokości 30 tysięcy franków szwajcarskich, co stanowi wartość ok. 25 tysięcy euro.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Flickr

Informowaliśmy dzisiaj o wzmożonych patrolach na francuskich ulicach podczas trwającego weekendu. W samej stolicy Francji, porządku pilnowało ponad ok. 12 tysięcy funkcjonariuszy. Policję i żandarmów wspierało wojsko, a w gotowości były również służby medyczne. Wszystko w związku z organizacją strefy kibica przy Wieży Eiffela, dzień po drugiej rocznicy zamachu w Nicei.

 

Zaplanowano, że pomimo gigantycznej liczby przybyłych do centrum Paryża kibiców, każdego chcącego wejść do Fan Zone-y należy skontrolować ze względów bezpieczeństwa. Z góry przewidziano, że w strefie kibica zjawi się ok. 90 tysięcy ludzi chcących oglądać mecz na ogromnym ekranie zamontowanym na Wieży Eiffela. Szacunki te okazały się nie być przesadzone. Przeceniono raczej przy tym możliwości organizacyjne oraz podmioty odpowiedzialne za bezpieczny przebieg wydarzeń.

 

Bramki prowadzące do strefy otworzony o godz. 13. Jak się jednak okazało, policjanci nie mogli nadążyć z przeprowadzaniem kontroli przybywających ludzi, więc podjęli ryzykowną decyzję o wpuszczeniu części kibiców bez uprzedniego sprawdzenia ich. Strefa wypełniła się fanami piłki już po ok. godzinie. Wówczas doszło wtedy do dramatycznych wydarzeń na Polu Marsowym.

 

Tłum ludzi postanowił wedrzeć się na teren fan-zoney przewracając przy tym barierki oraz przerywając kordon pilnujących porządku policjantów. Doszło też do tratowania się ludzi nawzajem oraz starć z policją, kiedy służby porządkowe podjęły interwencję.

 

Pomoc musiała być udzielana zarówno osobom poszkodowanym przy okazji zamieszek, stratowanym, jak i mdlejącym. 20 osób zostało lekko rannych w wyniku dzisiejszych zajść.

 

Dzisiejszy finał piłkarskich Mistrzostw Świata został rozegrany w Moskwie. Po dobrym meczu, Francuzi pokonali drużynę Chorwacji 4-2. Cały świat jednak wyraża wielki szacunek i podziw wobec Chorwatów, którzy nie byli typowani na uczestników choćby półfinału.