Jak podaje PAP, senat wybrał w piątek 13 ławników do Sądu Najwyższego. Dwie kandydatury nie uzyskały poparcia senatorów. Głosowanie odbywało się za pomocą wrzucania głosów do urny.

Ławnikami zostali: Mariusz Kolankowski, Józef Kowalski, Anna Kuć, Małgorzata Kuśmierczyk-Balcerek, Jacek Leśniewski, Roman Markiewicz, Marek Molczyk, Agata Pawlak, Aleksander Popończyk, Bogusława Rutkowska, Wojciech Szczepka, Eliza Szepeluk i Agnieszka Zielonka.

PAP pisze: „Senatorowie mieli wymienionych na kartach do głosowania 15 kandydatów – 13 zarekomendowanych przez senacką komisję i dwoje, wobec których komisja wydała opinię negatywną. Wobec każdego z kandydatów senator mógł oddać głos za, przeciw lub wstrzymujący. Wyniki głosowania marszałek Senatu Stanisław Karczewski odczytał po przeliczeniu głosów. Poparcia Senatu nie uzyskały dwie kandydatury, które komisja oceniła negatywnie – Mirosława Lasoty i Joanny Witkowskiej”.

Po obliczeniu wyników wydane zostały 84 karty do głosowania, natomiast do urny wrzuconych zostało 57.  Jak poinformowano senatorowie PO nie wzięli udziału w głosowaniu. Większość z osób wybranych na ławników uzyskała ponad 50 głosów.

Polska Agencja Prasowa opublikowała ciekawy wątek związany z senackim głosowaniem: „Przed głosowaniem senatorowie zadawali pytania do przedstawiciela komisji praw człowieka, praworządności i petycji, która rekomendowała kandydatów. „Czy rzeczywiści było tak, że kilku kandydatów odpowiadało, iż nie ma najmniejszego doświadczenia prawniczego (…) mówili, że chcieliby +zobaczyć jak to jest na sali rozpraw i zdobyć większe doświadczenie życiowe+, że +mam czas i chęci i wiem co dobre i złe, bo nauczyły mnie tego dzieci w przedszkolu+. Czy to prawdziwe wypowiedzi?” – pytał Mieczysław Augustyn (PO).

Sprawozdawca komisji Łukasz Mikołajczyk (PiS) odpowiedział, że nie pamięta „aż tak dokładnie wszystkich wypowiedzi”. Zaznaczył, że posiedzenie komisji trwało ponad trzy godziny. Mówił, że jeden z kandydatów ukończył studia podyplomowe prawa dla doradców podatkowych, wśród innych były także osoby z doktoratami.”

 

Cała sprawa i wymiana zdań dotyczy sprawy Pomnika Katyńskiego, którego przeniesienia chcą przedstawiciele władz New Jersey. Chęć usunięcia monumentu z miejsca, w którym od lat się prezentuje spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem środowisk polonijnych. 

 

Marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski odnosząc się do zaistniałej sytuacji określił ją „naprawdę skandaliczną”, a także „bardzo przykrą”. To spotkało się z wyjątkowo nietaktowną reakcją burmistrza Jersey City- Stevena Fulopa.

 

– Wszystko, co mogę powiedzieć, to to, że ten człowiek jest żartem. Faktem jest, że to znany antysemita, biały nacjonalista i osoba zaprzeczająca Holocaustowi, czyli ktoś taki jak on, ma zerową wiarygodność – czytamy w twitterowym wpisie burmistrza sprawującego urząd w Jersey City.

 

 

–  Nie będę tego komentował. Lepiej, aby burmistrz zajął się meritum sprawy, którym jest pomnik. W USA mieszka 10 mln Polaków i to oni wybudowali ten pomnik – odniósł się do słów Fulopa marszałek Karczewski na antenie TVP 1.

 

Jak zapowiada jednak swój list wystosuje, jednakże skieruje go do innego urzędnika w USA.

 

– Miałem pisać list do pana burmistrza, ale po tych słowach, ani nie będę tego komentował, ani nie będę pisał listu, skieruje go do swojego odpowiednika amerykańskiego – poinformował marszałek Senatu w rozmowie podczas programu „Kwadrans polityczny”.

 

Marszałek Stanisław Karczewski planuje podjąć odpowiednie kroki prawne w związku z nazwaniem go przez amerykańskiego polityka „znanym antysemitą”. Jak mówi, będzie „oczekiwał przeprosin od burmistrza Jersey City”.

 

– Będę się konsultował z prawnikami, ale także z MSZ – stwierdził marszałek Karczewski.

 

Marszałek zaznaczył, że strona polska nie ma na celu ingerować w swobodę gospodarowania przestrzenią miejską w USA. Polskie władze chcą jednak wspierać tamtejszych Polaków.

 

– Nikt nie ma nic przeciwko, aby tam był park. Jest moim obowiązkiem, aby wesprzeć głos Polonii – powiedział.

 

 

 

 

 

 

Senat odrzucił wniosek Prokuratora Regionalnego w Katowicach o możliwość zatrzymania i tymczasowego aresztowania senatora Stanisława Koguta. Głosowanie było tajne, ale z informacji, jakie udało się zebrać wynika, że marszałek Karczewski głosował za przyjęciem wniosku. Głos w tej sprawie zabrała już także Beata Mazurek.

 

„Sprawozdanie Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Poselskich w sprawie złożonego za pośrednictwem Prokuratora Generalnego wniosku Prokuratora Regionalnego w Katowicach o wyrażenie przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Koguta Marszałek Senatu w dniu 20 grudnia 2017 r. skierował wniosek do Komisji. Po rozpatrzeniu tego wniosku na posiedzeniu w dniu 16 stycznia 2018 r., na podstawie art. 7c ust. 5 w związku z art. 10 ust. 6 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz art. 26 ust. 1 w związku z art. 27 ust. 1 Regulaminu Senatu, Komisja przedkłada: propozycję odrzucenia wniosku Prokuratora Regionalnego w Katowicach, złożonego w dniu 19 grudnia 2017 r., za pośrednictwem Prokuratora Generalnego o wyrażenie przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Koguta” – czytamy na stronie Senatu RP.

 

 

19 grudnia funkcjonariusze CBA zatrzymali pięciu podejrzanych o korupcję. wnioski o areszt dla czterech podejrzanych o przyjmowanie korzyści majątkowych na łączną kwotę blisko 1,2 mln zł skierowała do sądu Prokuratura Regionalna w Katowicach. Wśród podejrzanych jest syn senatora Stanisława Koguta, Grzegorz K.

 

 

Senator Kogut został zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości i dobrowolnie zrzekł się immunitetu. Tuż po głosowaniu, kiedy okazało się, że senatorowie nie zgodzili się na aresztowanie, nie potrafił opanować radość. Tymczasem na forach grzmi.

 

Senat odrzucił wniosek Prokuratora Regionalnego w Katowicach o możliwość zatrzymania i tymczasowego aresztowania senatora Stanisława Koguta. Głosowanie było tajne, ale z informacji, jakie udało się zebrać wynika, że marszałek Karczewski głosował za przyjęciem wniosku. Głos w tej sprawie zabrała już także Beata Mazurek.

 

„Sprawozdanie Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Poselskich w sprawie złożonego za pośrednictwem Prokuratora Generalnego wniosku Prokuratora Regionalnego w Katowicach o wyrażenie przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Koguta Marszałek Senatu w dniu 20 grudnia 2017 r. skierował wniosek do Komisji. Po rozpatrzeniu tego wniosku na posiedzeniu w dniu 16 stycznia 2018 r., na podstawie art. 7c ust. 5 w związku z art. 10 ust. 6 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz art. 26 ust. 1 w związku z art. 27 ust. 1 Regulaminu Senatu, Komisja przedkłada: propozycję odrzucenia wniosku Prokuratora Regionalnego w Katowicach, złożonego w dniu 19 grudnia 2017 r., za pośrednictwem Prokuratora Generalnego o wyrażenie przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Koguta” – czytamy na stronie Senatu RP.

 

 

19 grudnia funkcjonariusze CBA zatrzymali pięciu podejrzanych o korupcję. wnioski o areszt dla czterech podejrzanych o przyjmowanie korzyści majątkowych na łączną kwotę blisko 1,2 mln zł skierowała do sądu Prokuratura Regionalna w Katowicach. Wśród podejrzanych jest syn senatora Stanisława Koguta, Grzegorz K.

 

 

Senator Kogut został zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości i dobrowolnie zrzekł się immunitetu.