Do napaści na kobiety doszło w rejonie Namysłowa, położonego w województwie opolskim. Napastnika udało się zidentyfikować i zatrzymać. Okazał się nim być pracujący w naszym kraju obywatel Egiptu.

 

Jak relacjonuje jedna z kobiet, która padła ofiarą zboczeńca, choć nie zna zbytnio Namysłowa, to jednak kilka razy była w lokalu gastronomicznym, w którym jak się okazało pracował jej oprawca.

 

Kobieta opowiedziała, że do ataku na jej osobę doszło w czasie, kiedy czekała na swojego znajomego, który miał ją odebrać. Napastnik podszedł wówczas do niej, złapał za rękę i zaczął nią szarpać.

 

– Wyrwałam się, uderzyłam go w brzuch. Zamachnął się ręką, podrapał mi twarz. Uciekłam w drugą stronę – relacjonuje ofiara pochodzącego z Egiptu mężczyzny. O sprawie dowiedziała się policja.

 

– Funkcjonariusze wydziału kryminalnego ustalili, że doszło do innej czynności seksualnej – powiedział nadkomisarz Andrzej Ostrycharczyk, Komendant Powiatowy Policji w Namysłowie, w rozmowie z dziennikarzem TVP Opole.

 

Na policję postanowiła się zgłosić także inna kobieta, która również padła ofiarą Egipcjanina. Funkcjonariuszom udało się zatrzymać sprawcę napaści. Postawiono mu zarzut próby zgwałcenia dwóch kobiet. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów.

 

– Był zatrzymany przez 48 godzin, został zwolniony. Wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze – wyjaśniła prok. Anita Dąbrowa-Derda z prokuratury okręgowej w Kluczborku. Stwierdziła też, że nie zaistniały w tym przypadku podstawy do zastosowania środków zapobiegawczych.

 

Obywatel Egiptu posiadać ma kartę stałego pobytu.

 

 

Źródło: dorzeczy.pl

Policja podjęła sprawne działania po otrzymaniu zgłoszenia od pokrzywdzonej. Kobieta zawiadomiła funkcjonariuszy, że pracujący jako dostawca jedzenia Hindus po dostarczeniu zamówienia próbował siłą przymusić ją do czynności seksualnej.

 

Ująć podejrzanego udało się mokotowskim policjantom z wydziału kryminalnego. Mężczyzna ma 36 lat i trafił do aresztu. Zaatakowanej przez niego kobiecie udało się wyrwać z jego rąk. On sam został zatrzymany dość szybko, ze względu na sprawne i efektowne działania policji.

 

Sprawca całego zajścia zaprzeczał stawianym mu zarzutom. Zebrane dowody potwierdzają jednak wersję zaatakowanej przez niego kobiety, że stosując przemoc próbował on wykorzystać swoją ofiarę.

 

Na wniosek prokuratury oraz mokotowskich policjantów, zapadał decyzja sądu, zgodnie z którą obywatel Indii trafił do aresztu na okres 2 miesięcy. Oczekuje on teraz na rozprawę sądową. Grozi mu nawet 12 lat pozbawienia wolności.

 

 

Jak podaje portal Magna Polonia, nie jest żadną tajemnicą, że co najmniej 80% imigrantów, przybyłych do Szwecji, podających się za nieletnich, to w rzeczywistości dorośli ludzie. Udział w dyskusji na ten temat na Facebooku kosztował szefa szwedzkich kolei (SJ) stanowisko, donosi Fria Tider.

Na początku tego roku szwedzki parlament postanowił dać 9000 imigrantom z Afganistanu, podającym się za dzieci będące bez opieki, prawo pobytu. Dyrektor szwedzkich kolei, którego decyzja ta oburzyła, pozwolił sobie zamieścić stosowny wpis na facebookowym profilu jednego z liderów partyjnych. Zasugerował, że osoby te w rzeczywistości nie są dziećmi i że miliardy płacone na opiekę nad niemi pożyteczniej będzie wydać na coś innego.

Jego uwagi wywołały gwałtowną reakcję. Został wezwany na biura zarządu, gdzie próbowano go dyscyplinować. Atmosfera, jaka zapanowała w miejscu jego zmusiła go w końcu do zrezygnowania z pracy w SJ.

Jak powiedziała Monica Berglund, zastępca dyrektora ds. komunikacji SJ, „nie jest możliwe” posiadanie takiego systemu wartości, jeśli się chce pracować dla SJ. Według niej firma kieruje się „humanistycznym” systemem wartości, co jest niezgodne z tym, co napisał ów człowiek.

Wczoraj sieć obiegła informacja o paryskim „spidermanie”, który z niezwykłą odwagą i zwinnością uratował wiszącego na balkonie 4-latka. Zbawcą okazał się 22-letni imigrant z Mali –  Mamoudou Gassamy. Film z jego wspinaczki rozszedł się po sieci z wiralową skutecznością.

 

Zapewne wielu z Was zastanawia, co w tym samym czasie robił ojciec dziecka? Będziecie zaskoczeni. Grał w Pokemon Go. Mężczyzna został już aresztowany. To cud, że w tej sytuacji nikomu nic się nie stało. 4-latek zwisał z balkonu czwartego piętra i został zauważony przez imigranta z Mali. Gdyby nie on, nie ma wątpliwości, że dziecko by zginęło.

Teraz ojciec dziecka będzie tłumaczył się w prokuraturze z uwagi na niedopełnienie obowiązków rodzicielskich i narażenie chłopca na niebezpieczeństwo. Francuski wymiar sprawiedliwości przewiduje karę 2 lat więzienia za popełnione czyny.

Jak poinformował Tagesspiegel, ruszył proces sądowy przeciwko imigrantowi Ibrahimowi C., który zgwałcił 18-letnią dziewczynę na obszarze Berlin Party.

 

Nastolatka przyjechała do Berlina w sierpniu 2017 roku. Chciała poznać i pozwiedzać miasto. Ibrahima C. poznała na niemieckim portalu Friedrichshain RAW. Niestety, ta znajomość zakończyła się dla niej fatalnie. Mężczyzna upił dziewczynę, a także uraczył ją ekstazy. Kiedy ta zemdlała, postanowił ją zgwałcić, wykorzystując jej bezbronność.

 

Następnego ranka, kiedy dziewczyna się przebudziła, zadzwoniła po policję. Dzięki zabezpieczonym śladom DNA, a także obrazom kamery monitorującej, 3,5 miesiąca później udało się odnaleźć i zatrzymać 20-letniego imigranta.

 

Kiedy przesłuchiwano mężczyznę, ten oświadczył, że 18-latka zgodziła się na seks z nim i nie był to gwałt.

 

Ibrahim C. mieszkał w Niemczech od 2014 roku. Podczas procesu powiedział, że pochodzi z Libii. W wielu dokumentach widnieje jednak informacja, że imigrant pochodzi z Tunezji. W piątek odbył się pierwszy dzień rozprawy sądowej w tej sprawie. W jej trakcie prokurator odczytał akt oskarżenia.

 

29 maja odbędzie się kolejne spotkanie na sali sądowej. Werdykt zaplanowano na 3 lipca. Sprawcy grozi 5 lat pozbawienia wolności.

Sąd Najwyższy w Finlandii oświadczył, że obcowanie płciowe z dziećmi w wieku 10 lat nie jest gwałtem, jeśli pochodzi się z kultury, gdzie relacje seksualne pomiędzy dziećmi, a dorosłymi są „normalne”.

 

Sąd Najwyższy Finlandii odrzucił wniosek prokuratury o apelację od wyroku trzech lat pozbawienia wolności dla 23-letniego uchodźcy Juusufa Muhameda Abbudina, który uprawiał seks z 10-letnią dziewczynką. Jak twierdził przy tym sprawca, „nie był to gwałt”. Mężczyznę skazano za wykorzystywanie seksualne dziecka. Prokuratura jednak spodziewała się bardziej surowego wyroku.

 

Sytuacja wydarzyła się w 2016 roku w południowym regionie Pirkanmaa, niedaleko miasta Tampere. Jak informuje newsbook.pl, sprawca miał wtedy odbyć stosunek seksualny z dziesięciolatką. Wszystko to wydarzyło się po wymianie wiadomości o podtekstach seksualnych.

 

 

23-latek został oskarżony przez Sąd Okręgowy w Prikanmaa i Sąd Apelacyjny w Turku o agresywne wykorzystanie seksualne. W ubiegłym roku mężczyzna usłyszał wyrok trzech lat więzienia. Sędziowie wyjaśnili, że tak niska kara spowodowana jest tym, że dziewczynka nie była zastraszana, ani zmuszana do współżycia. Ich zdaniem, nie był to gwałt.

 

Ponadto, sprawca musi zapłacić dziewczynce 3000 euro.

 

Do tragedii doszło w stolicy Niemiec, Berlinie. 32-letnia Polka, Patrycja F. została zamordowana prawdopodobnie przez imigranta Ahmeda T., z którym się spotykała. Jak donosi tvp.info, straszliwa zbrodnia wyszła na jaw w czwartek około godziny 20.30 – wtedy wezwano policję.

 

Jak podaje portal nczas.com, dramat wydarzył się w dzielnicy Wedding przy Fahmarner Strasse. Policjanci znaleźli leżącą w kałuży krwi kobietę. Niestety, jej reanimacja nie przyniosła żadnych rezultatów i kobieta wkrótce zmarła.

 

Wiadomo, że domniemany morderca próbował uciekać, lecz powrócił na miejsce zdarzenia, gdzie go zatrzymano.

 

Kobieta była w związku z mężczyzną od 15 lat. Wcześniej przeszła dla niego na islam. Podczas związku okazało się jednak, że Ahmed jest agresywnym człowiekiem. Często dochodziło zatem do aktów przemocy.

 

Jak informuje portal nczas.com, funkcjonariusze wielokrotnie dostawali w przeszłości sygnały o przemocy domowej. Z ustaleń śledczych wynika, że para zamieszkiwała dzielnicę, z której pochodził również sprawca zamachu w Berlinie – Anis Amri. Być może tereny te zamieszkuje większa ilość morderców, w związku z czym trzeba mieć się na baczności.

Do dramatycznych wydarzeń doszło na dworcu w Düsseldorfie. 23-latek pochodzący z Indii podszedł do stojącego niedaleko z rodzicami chłopca, po czym chwycił  go za rękę i wskoczył z nim pod nadjeżdżający pociąg.

 

Jak informuje portal o2.pl, wszystko wydarzyło się na oczach tłumu ludzi. Maszynista pociągnął za hamulec bezpieczeństwa, ale niestety nie udało mu się zatrzymać pociągu w porę. Wagony przetoczyły się nad leżącymi. Całe szczęście, 5-letniemu chłopczykowi nic się nie stało. Miał jedynie kilka siniaków i zadrapań.

 

23-letni mężczyzna również nie odniósł większych obrażeń. Zatrzymali go pasażerowie, którzy byli świadkami zdarzenia. Po chwili Hindusa aresztowała policja.

 

Ustalono już kilka faktów dotyczących sprawcy.

– Był wcześniej notowany. Od 8 lat starał się w Niemczech o azyl, a po kolejnych odmowach wyznaczono mu już datę deportacji

– poinformowało The Local.

 

Jak podaje portal o2.pl, sprawca zostanie przebadany pod kątem chorób psychicznych. Wkrótce rozpocznie się w tej sprawie dochodzenie. Ma ono na celu wyjaśnienie motywu działania hinduskiego imigranta, które mogło być tragiczne w skutkach. Śledczy biorą pod uwagę próbę samobójczą lub próbę usiłowania zabójstwa.

Jak podaje portal wprost.pl, syryjski uchodźca, Żyd, gej, uchodźca z Kongo wraz z mieszkającym w Polsce muzułmaninem postanowili przeprowadzić społeczny eksperyment i upiekli chleb. Na opublikowanym nagraniu widać, jak zareagowali Polacy, gdy się o tym dowiedzieli.

 

Eksperyment ten został przeprowadzony z inicjatywy grupy „Chlebem i Solą”, która działa na rzecz uchodźców a także stowarzyszenia „Otwarta Rzeczpospolita”. Akcja polegała na tym, że 31-letni gej Kamil, 31-letni Żyd Andrzej, syryjski muzułmanin Salam, 29-letni Radwan z Syrii i 42-letnia uchodźczyni z Konga Rosa przez jeden dzień wypiekali chleb dla Polaków na zapleczu piekarni.

 

Kiedy film był w trakcie realizacji, uczestnicy opowiadali o swoim życiu. Pod koniec dnia ich pracy, na zaplecze piekarni zaproszeni zostali jej klienci w celu przekonania się, przez kogo zostało wypieczone pieczywo, które zakupili. Poniżej można zobaczyć reakcje Polaków.

 

 

„Otwarta Rzeczpospolita” to organizacja działająca przeciwko Ksenofobii i Antysemityzmowi. Swój początek ma w 1999 roku, kiedy to zrodziła się na potrzeby przeciwdziałania uprzedzeniom na tle rasistowskim w Polsce. Jej podstawowe cele to szerzenie postaw otwartości, a także szacunku do człowieka czy grupy o innym pochodzeniu etnicznym, narodowości, religii czy kulturze, ponadto przeciwdziała wszystkim przejawom rasizmu , ksenofobii czy antysemityzmu. Stowarzyszenie „Chlebem i Solą” natomiast stara się podnieść świadomość społeczną dotyczącą uchodźców i imigrantów – informuje wprost.pl.