Sporo kontrowersji wywołała fotografia jednego z posłów Kukiz’15 wraz z Mohammadem Raadem- przewodniczącym klubu parlamentarnego libańskiego Hezbollahu oraz członkiem władz tej partii. Nieprzychylne komentarze posypały się na posła Pawła Skuteckiego m.in. ze strony posła Pawła Olszewskiego (PO), ale również ze strony przedstawiciela władz klubu Kukiz’15- posła Tomasza Jaskóły. Poseł Skutecki przebywa w Libanie wraz z grupą przedsiębiorców.

 

– Ogromnie pozytywne spotkanie z Mohammadem Raad, liderem ugrupowania Hezbollah. Warto rozmawiać, osobiście skonfrontować mity z rzeczywistością. Siedziba Hezbollahu jest słabiej (albo dyskretniej!) chroniona niż pewne biuro na Nowogrodzkiej 😉 Sporo konkretnych deklaracji, dużo dobrej chemii. Na moje ręce cała ekipa otrzymała ostatni (!) medal Hezbollahu -napisał Paweł Skutecki na Facebooku komentując spotkanie z przedstawicielem Hezbollahu. To właśnie ten wpis wywołał całą dyskusję i kontrowersje.

 

 

– Wyjazd nie był uzgodniony z Klubem. Nie wydano na niego zgody. Poseł spotkał się ze skrzydłem politycznym w parlamencie Libanu, a nie milicją Hezbollah. Jednak nie pochwalam jakiejkolwiek współpracy z Hezbollahem – skomentował sytuację poseł Tomasz Jaskóła z prezydium klubu Kukiz’15.

 

Portal SejmLog wymienił wiadomości z posłem Pawłem Skuteckim. Przekazał on, że w Libanie przebywa w towarzystwie przedsiębiorców, głównie z Bydgoszczy. Jest on przewodniczącym Zespołu do spraw Dialogu Międzykulturowego i Międzyreligijnego. Zwraca uwagę, że w jego opinii tak powinna wyglądać praca posła „jako kogoś, kto buduje mosty.”

 

Na pytanie portalu SejmLog o to czy posłowie, powinni podobnie jak senatorowie konsultować z biurem spraw zagranicznych swoje wyjazdy poza granice kraju i uzyskać zgodę marszałka, poseł Skutecki odpowiada: „Oficjalne wyjazdy tak, ale jeśli nie używam paszportu dyplomatycznego i lecę za własne pieniądze, to dlaczego miałbym być na smyczy rządu będąc posłem opozycji lub posłem niezrzeszonym? Chętnie bym konsultował swoją działalność międzynarodową jeśli byłoby choćby najmniejsze zainteresowanie ze strony MSZ…”

 

Kiedy nagonka już się rozkręciła, a fotografia i dołączony do niej opis spotkał się z krytycznymi komentarzami, sam zainteresowany postanowił odnieść się do zarzutów.

 

– No i rzuciła się sfora wypchanych frazesami marionetek nieodróżniających partii od koalicyjnego klubu poselskiego. Wystarczyło użyć Wikipedii, żeby zobaczyć, że pan Raad jest szanowanym posłem, szefem klubu Hezbollah, z którym spotykają się najważniejsi tego świata. Za paroma ignorantami poszły ślizgające się po tematach media. Najciekawsze, że z oburzenia chrypki dostają ci, którzy mają zwykle gęby pełne współczucia dla uchodźców, ale nigdy żadnego nie zobaczyli z bliska, nie poczuli zapachu obozu. Jedno muszę Wam powiedzieć: nikomu nie pomożecie w Libanie (ok 2,5 mln uchodźców na ok 4,5 mln naród), jak będziecie walili fochy i ignorowali jedną z najsilniejszych sił politycznych w tym kraju. A teraz proszę bardzo: ciągnijcie dalej swoje podwórkowe mądrości, a ja będę robił dalej to, co realnie pomaga ludziom – stwierdził poseł Paweł Skutecki w swoim wpisie na portalu społecznościowym.

 

Do sprawy odniósł się również prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki

 

– Redaktor Wójcik pisze o izraelskiej a nie polskiej racji stanu. Które nie tylko nie są tożsame, ale, jak możemy ostatnio obserwować, niekiedy wręcz sprzeczne. A Hezbollah to jeden z kluczowych elementów libańskiej polityki. Terroryzm? Głównie w l.80-tych podczas izraelskiej okupacji – napisał poseł Winnicki.