Arabia Saudyjska. To tam, na oczach zrozpaczonej matki bestialsko zamordowano jej małego, 6-letniego synka. Najpierw zadano mu śmiertelny cios nożem w klatkę piersiową, a później obcięto mu głowę.

 

Zdarzenie miało miejsce w północno-zachodniej części kraju, w Medynie. Powodem zabójstwa 6-latka okazało się zwiedzanie wraz z matką świątyni proroka Mohameta.

 

Jak informuje portal mirror.co.uk, spytano matkę o bycie szyitką. Warto zaznaczyć, że większość mieszkańców Arabii Saudyjskie to sunnici. W kraju tym od wieków toczy się walka z między szyitami, którzy zamieszkuję głównie Iran i Irak.

 

– Matka miała potwierdzić, że jest szyitką. Wtedy zaczął się prawdziwy koszmar. Pod świątynię podjechało auto, z którego wysiadło kilku mężczyzn. Zabrali chłopca i odjechali kilkanaście metrów. Tam dokonali zbrodni na dziecku – podaje portal.

 

– Co więcej nikt z ludzi nawet nie zareagował, nikt się nie sprzeciwił. W sprawie nie ma nawet oficjalnego stanowiska władz – oświadczyła organizacja Shia Rights Watch, walcząca o prawa mniejszości szyickich.

 

Jak stwierdzili członkowie waszyngtońskiej organizacji, władze nie wykazali żadnego zainteresowania sprawą. Nie otrzymali od nich nawet żadnej odpowiedzi.

 

„Saudyjska społeczność szyicka zebrała się w żałobie i okazała solidarność z rodzicami. Społeczność doniosła również, że ten incydent jest wynikiem ciągłych naruszeń i braku ochrony ze strony saudyjskiego autorytetu wobec populacji szyickiej.”

 

Źródło: nczas.com
Fot.: nczas.com; pixabay/ Twitter
EM

Jeden ze szwedzkich bokserów Jack Badou w czasie pojedynku z Marcusem Brownem odniósł koszmarne obrażenia. Walka toczyła się o niemałą nagrodę, bo o tytuł mistrza świata w wadze lekkociężkiej federacji WBA. Badou zdołał dotrwać do końca bijatyki, choć nie udało mu się jej wygrać, tracąc przy tym tytuł.

 

Do fatalnego wypadku doszło w 7. rundzie walki mistrza świata Badou i jego przeciwnika Browna. W pewnym momencie zawodnicy zderzyli się głowami. Siła uderzenia okazała się na tyle mocna, że skóra na czole szwedzkiego boksera dosłownie pękła na pół i pięściarz zalał się krwią. Brownowi zaś udało się uniknąć urazów.

 

Początkowo sędzia nie przerywał walki, ale kiedy cała twarz Badou pokryła się krwią, odprowadził go do narożnika. Rana okazała się bardzo rozległa i głęboka, ale na szczęście niegroźna. Lekarze zdecydowali, że pięściarz może kontynuować walkę.

 

 

Dzielny bokser pomimo przeszywającego bólu wytrzymał do końca, ale ostatecznie poniósł porażkę i stracił tytuł mistrza świata federacji WBA, który zdobył w 2017 roku, na rzecz swojego rywala Marcusa Browna.

 

 

Po pojedynku w Las Vegas ofiarę wypadku odwieziono do szpitala, gdzie założono mu na czoło szwy.

 

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @DanielCooke5, @TheSportsJunky1; @jacob_child; BadouJack
Fot.: Twitter – @DanielCooke5
EM