Niektóre polskie seriale, zwłaszcza te komediowe, zapisały się w pamięci polskich widzów na wiele lat. Wpływ na to z pewnością miały humorystyczne sceny czy dialogi, jak również dobra gra aktorska. Właśnie jeden z takowych seriali, darzonych szczególnym sentymentem przez Polki i Polaków wraca na ekrany. To jednak nie wszystko. Powstać ma również kolejny film kinowy, opowiadających o losach bohaterów popularnego serialu.

 

A mowa tutaj o „Ranczu” przedstawiającym koleje losu, a także polityczne perypetie fikcyjnych mieszkańców słynnej już gminy Wilkowyje. Po trzech latach szykuje się powrót na ekrany tego kultowego serialu. Twórcy są na etapie zbierania ekipy oraz dopinania planów dotyczących rozpoczęcia kręcenia kolejnych odcinków.

 

Niestety na ekranach nie zobaczymy już oglądając „Ranczo” Elżbiety Romanowskiej, odgrywającej rolę „Joli”.

 

– Mnie na pewno w tej części nie będzie. Myślę, że gdyby była taka opcja, to już by mnie o tym poinformowano. Dla mnie to już jest etap, który się dokonał, teraz czas na nowe wyzwania i pokazanie się z innej strony. Ja się zmieniłam, dojrzałam i czas zaskoczyć widzów czymś innym – powiedziała w rozmowie „Super Express” aktorka.

 

W nowym sezonie zobaczymy jednak na pewno Cezara Żaka, odgrywającego zarówno rolę księdza, jak i też jego serialowego brata wójta. Ponownie zagoszczą w polskich domach też Artur Barciś wcielający się w rolę „Czerepacha”, jak i też Ilona Ostrowska, czyli serialowa „Lucy”.

 

Jak zdradził Artur Barciś w wywiadzie udzielonym dla SE, twórcy mają w planach zrealizowanie oprócz serialu, także filmu kinowego.

 

 

Źródło: Super Express ; doRzeczy.pl

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Do tej niebezpiecznej sytuacji doszło w województwie małopolskim. Nie ostrożne zachowanie chłopca, a także po części kierowcy mogło doprowadzić do tragedii. Małopolska policja zdecydowała się upublicznić zarejestrowane nagranie ku przestrodze.

 

Na nagranym filmie widać jak chłopak wybiegł zza przeszkody na przejście dla pieszych nie zachowując ostrożności i nie rozglądając się czy przypadkiem nie nadjeżdża jakiś pojazd. Przewrócił się on tuż przed przejeżdżającym pojazdem i wyszedł z całego zdarzenia cało, jednak od tragedii dzieliło go naprawdę niewiele.

 

Film został zarejestrowany kamerą zamontowaną w jednym z samochodów stojących w korku przed przejściem dla pieszych. Nagranie zostało nadesłane na skrzynkę Stop Agresji Drogowej.

 

Policja zwraca jednak też uwagę na nieodpowiednie zachowanie osoby kierującej Fordem.

 

– Niezastosowanie się do znaku poziomego P-4 „linia podwójna ciągła” to naruszenie art. 92 par 1 kodeksu wykroczeń. Według taryfikatora jest za to przewidziany mandat karny w wys. 200 zł i 5 pkt karnych, chyba że sporządzony będzie wniosek o ukaranie do sądu – wówczas karą za wykroczenie może być grzywna do 5000 zł – tłumaczy cytowany przez portal fakt.pl rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

 

 

Źródło: YouTube/Limanowa.in ; Fakt.pl

 

MB

 

Ta wstrząsająca sytuacja miała miejsce w jednym z centrów handlowych znajdującym się w południowej części Chin. To tam mężczyzna zrzucił dziewczynkę z wysokości około trzeciego piętra. Chwilę po tym okrutnym czynie, on sam również zeskoczył w dół.

 

Szokujące nagranie zostało zarejestrowane przez kamerę monitoringu w centrum handlowym. 36-latek nie znał wcześniej dziewczynki. Porwał ją nagle i zrzucił z wysokości około kilkunastu metrów. Wcześniej według relacji świadków, sprawca miał przez kilka minut chodzić poddenerwowany po trzecim piętrze galerii. Sprawiał on wrażenie wyjątkowo niespokojnego, jednak raczej nikt nie spodziewał się aż tak strasznego ataku na przypadkowe dziecko z jego strony.

 

Niestety upadek dziewczynki, spowodował u niej poważne obrażenia. Udało jej się jednak przeżyć. Dochodzi ona do zdrowia w jednym ze szpitali, z obrażeniami głowy i pośladków.

 

Mężczyzna, który po zrzuceniu dziecka, sam przeskoczył przez barierki i rzucił się w dół również przeżył. Doznał jedynie kilku złamań kości. Został po wszystkim zatrzymany przez funkcjonariuszy.

 

36-latek zeznał, że jego celem było popełnienie samobójstwa z powodu ciężkiej sytuacji ekonomicznej. Miał nie planować ataku na dziecko. Jednak jak uważa, coś w nim pękło, kiedy jak zeznał zauważył dziecko wychodzące z łazienki.

 

W specjalnym komunikacie, przedstawiciele policji stwierdzili, że dziewczynka znalazła się „w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze”.

 

 

 

Źródło: fakt.pl ; YouTube/Viral Videos

 

MB

 

 

Jeszcze za życia Michaela Jacksona głośno było o jego skłonnościach do pedofilii. Król popu ponoć wykorzystywał w tym celu swoje luksusowe Ranczo Neverland. Nigdy nie udowodniono mu zarzucanych czynów, jednak część osób twierdziła, że gwiazda płaciła swoim ofiarom za milczenie. „Living Neverland” to film dokumentalny, który ujawnił nowe, wstrząsające fakty w sprawie tych oskarżeń. Światowa premiera dokumentu miała miejsce w piątek na Sundance Festival w stanie Utah.

 

Produkcja trwa aż 4 godziny i przedstawia historie dwóch, obecnie 30-letnich mężczyzn, którzy wpadli w sidła artysty dwadzieścia lat temu. Wśród nich jest tancerz Michaela Jacksona – Wade Robson, który wiele razy wypowiadał się na temat pedofilskich zapędów muzyka, oskarżając go m.in. o masturbację w czasie obserwacji jego nagiego ciała. Od tych zarzutów sąd jednak w 2005 roku uniewinnił gwiazdę.

 

Na nieżyjącego już Michaela Jacksona spadła fala krytyki:

 

– To film z gatunku horrorów. Nietrudno uwierzyć w to, co jest w nim opowiedziane. Jackson był potworem – oceniał Jeff Wells z Hollywood Elsewhere.

 

– Jednemu z chłopców dawał biżuterię w zamian za akty seksualne. Czasem też aranżował sztuczne śluby z nimi – dodawał w filmie Patrick Ryan, dziennikarz USA Today.

 

– On po prostu był pedofilem. Jest mi niedobrze – stwierdzała natomiast Mara Reinstein.

 

Widzowie, którym udało się już zobaczyć produkcję, zaznaczali, że w filmie wiele scen wzbudza niesmak i obrzydzenie, nie oszczędzono także drastycznych momentów. Ponadto przekonywali, że nie dałoby się opowiedzieć tej historii krócej niż w cztery godziny. Dziennikarze po pokazie określali dokument słowami „mocny, szokujący, niepokojący”.

 

Po premierze „Leaving Neverland” osoby z otoczenia króla popu wydały oświadczenie, zaznaczając w nim, że przedstawiony obraz jest stronniczy, a Wade Robson wypowiedziami, które obrażają zmarłą gwiazdę, udowadnia swoją niewdzięczność i hipokryzję.

 

– Neutralne osoby i ich głosy zostały wykluczone z tego filmu, a tym samym twórcy nie dają odbiorcom wiarygodnego obrazu rzeczywistości. (…) Przez 20 lat Robson zaprzeczał, że był molestowany przez Michaela i wiele od niego dostawał. Jego rodzina czerpała z hojności Jacksona – podkreślono.

 

Nie brak także oceny fanów, którzy uparcie bronią swego idola. Podkreślają, że artysta został oczyszczony ze wszystkich zarzutów w uczciwym procesie. Dodają również, że film opiera się głównie na wypowiedziach dwóch domniemanych ofiar muzyka, a nie na niezbitych dowodach.

 

Pierwsze oskarżenia dotyczące pedofilii padły pod adresem króla popu w 1993 roku, kiedy oskarżono go o molestowanie 13-letniego Jordana Chandlera. Muzyk nie przyznał się do winy, a później przystał na ugodę i zapłacił domniemanej ofierze ogromną sumę 32 milionów dolarów.

 

W 2005 roku sąd uniewinnił artystę w sprawie Gavina Arvizo, innego mężczyzny oskarżającego go o nadużycia seksualne. Po śmierci Jackson aw ręce sądu trafiły dwa kolejne oskarżenia, jednak obie sprawy zostały oddalone.

 

Prawa do czterogodzinnej produkcji wykupiło HBO, gdzie wkrótce dokument zostanie wyemitowany.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: flickr.com
EM

Zdaniem wielu komentatorów obecnej sytuacji politycznej na świecie, obecnie Francja mówiąc kolokwialnie ciągnie Unię Europejską w dół.  Prezydent Emmanuel Macron bije rekord w tempie spadku poparcia od czasu wyborów, a definitywnego rozwiązania problemów nad Sekwaną nie widać.

 

We Francji już od dłuższego czasu ludzie regularnie wychodzą na ulicę w celu wyrażenia swojego sprzeciwu wobec rządzących. Co weekend przy okazji protestu „żółtych kamizelek” dochodzi do zamieszek i zniszczeń na francuskich ulicach. Spore zbulwersowanie wywołują zdjęcia oraz nagrania pokazujące jak często brutalnie tamtejsze służby tłumią te demonstracje.

 

Do tego typu obrazów zaliczyć można z pewnością sytuacje, kiedy ciągnie się kobietę po chodniku czy szarpie osobę niepełnosprawną na wózku inwalidzkim.

 

O tego typu sytuacjach przy okazji protestów we Francji pisaliśmy tutaj:

Bicie inwalidy oraz szarpanie kobiety za włosy. Taki obraz demokracji pokazuje Francja! [WIDEO]

 

Przy okazji odpowiadania na pytania dziennikarzy dotyczące relacji Komisja Europejska – Polska, Frans Timmermans stwierdził, że nie ma potrzeby rozmawiania na arenie europejskiej o tym co dzieje się we Francji, a nawet dopytywał o jakie sytuacje pytającej o to osobie chodzi.

 

Wczoraj pojawiły się także informacje na temat tego, iż do takowej debaty nie dojdzie, ponieważ francuska opozycja ma nie chcieć wynosić tych kwestii poza państwo. Dla wielu osób to jasno pokazuje, w jak dużym stopniu tzw. „totalna opozycja” przyczynia się do zewnętrznych ataków i krytyki na Polskę.

 

W internecie pojawiło się nagranie pokazujące, że prawdopodobnie władze francuskie nie chcą, aby nawet ich obywatele mieli możliwość dzielenia się, a także publikowania w sieci materiałów nagranych podczas odbywających się tam protestów. Na jednym z filmików widać jak funkcjonariusze wybijają policyjną pałą, z rąk telefony osób rejestrujących to co się dzieje na tamtejszych ulicach.

 

 

Pomimo tak działającej policji okazuje się, że nawet niektórzy politycy w Polsce nie widzą czegoś szczególnie złego przy tak przeprowadzonych czynnościach przez służby.

 

Niedawno spore zażenowanie wywołała wypowiedź posła Michała Szczerby z Platformy Obywatelskiej. Pisaliśmy o tym tutaj:

Kolejny odlot posła Szczerby! W swoim stylu porównał Polskę i Francję

Ostatnie dni pokazały, że Francja ma nie tylko problem z kryzysem gospodarczym i zamieszkami, ale także z ciągłym zagrożeniem terrorystycznym. Dobitnie potwierdził to fakt, że we wtorek zamach terrorystyczny został dokonany w centrum Strasburga, w którym akurat obradowali europosłowie, a sprawca został tam zlokalizowany dopiero po upływie 48 godzin od przeprowadzenia ataku.

 

Źródło: Facebook/@KamieniKupa1

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Zachodnia Europa nadal nie radzi sobie z problemem napływu nielegalnych imigrantów z państw muzułmańskich. Spory kłopot powoduje m.in. we Francji fakt, że ta napływowa ludność nie integruje się w społeczeństwie, a wśród przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu oprócz potencjalnych terrorystów dociera na nasz kontynent też spora grupa przestępców i agresywnych osób.

 

W internecie niejednokrotnie oglądać mogliśmy nagrania przedstawiające nieludzkie zachowanie mężczyzn ze środowiska imigranckiego w krajach zachodniej Europy. Jakiś czas temu pisaliśmy przykładowo o przypadku brutalnego pobicia człowieka pochodzącego z Polski przez ciemnoskórych agresorów. O tej sprawie przeczytacie tutaj:

Polak skatowany przez imigrantów! Drastyczne nagranie [WIDEO]

 

Teraz w sieci, wiele osób zbulwersowanych jest kolejnym filmem krążącym po sieci. Podzielił się nim za pośrednictwem Facebooka m.in. poseł Adam Andruszkiewicz.

 

Na zarejestrowanym materiale widać, jak uzbrojony młody ciemnoskóry człowiek, celuje pistoletem w stronę siedzącej, bezbronnej nauczycielki. Taka bezkarność przedstawicieli mniejszości na zachodzie, powinna już dawno wywołać zapalenie się „czerwonej lampki” w głowach osób rządzących w Unii Europejskiej.

 

– Kolejny film, którego nie zobaczycie w polskojęzycznych mediach. Polka mieszkająca we Francji pokazała mi, jak wygląda codzienność we francuskich szkołach. Uczeń na lekcji wyciągnął broń i zaczął celować w głowę nauczycielce! A Francuzi nadal przyjmują islamskich imigrantów…UDOSTĘPNIJ i pokaż, że my w Polsce ich nie zapraszamy – napisał przy okazji udostępnienia tego niepokojącego filmu poseł Andruszkiewicz.

 

Problem agresji w szkołach ze strony dzieci z rodzin imigrantów to spory problem także na terenie Niemiec. Również stamtąd niejednokrotnie docierały informacje o atakach na rodzimą młodzież ze strony małoletnich przedstawicieli muzułmańskiej mniejszości. Także i z tego państwa, uznawanego przez wielu za wzór demokracji oraz oparcia funkcjonowania na tolerancji, pojawiały się nagrania prezentujące te niepokojące zjawiska. Było tak też w przypadku Sylwestra w Kolonii, kiedy kobiety były masowo napadane.

 

 

Źródło: Facebook/@andruszkiewicz.blog

Fot.: Pexels

 

MB

To nagranie wywołało podziw wielu internautów. Jak wiadomo oczekiwanie na zmianę światła z czerwonego na zielone przy przejściu dla pieszych może być nudne, a nawet irytować, artysta uchwycony na tym filmie jednak udowodnił, że można taką krótką chwilę spędzić wyjątkowo kreatywnie.

 

Mężczyzna zrobił pewien wyjątkowy pokaz przed ludźmi w stojących przed pasami samochodach. Podziw budzić może w tym wszystkim szczególnie tempo z jakim główny bohater wszystko zrobił.

 

Nagranie opublikowała na Facebooku strona Epoch Times Polska.

 

Zobaczcie sami!

 

 

 

Źródło: Facebook/@EpochTimesPolska

 

MB

 

Polacy wyjeżdżający do pracy poza granicami kraju, niejednokrotnie już od lat skarżyli się na częste złe traktowanie ich jako pracowników, pomimo tego jak solidnie i sumiennie podchodzili do swoich zawodowych obowiązków. Teraz znów zbulwersować może pewne nagranie opublikowane przez naszego rodaka, pracującego na zachodzie.

 

Autor filmu zdecydował się pokazać internautom jak wyglądają warunki mieszkaniowe Polaków, którzy pracują dla firmy Axidus. Sytuacja ta ma miejsce na terytorium Holandii.

 

Na nagraniu widzimy ułożone w bliskich odległościach od siebie palety oraz materace. Dosłownie obok tak przygotowanego miejsca noclegowego dla pracowników znajduje się też magazyn. Mężczyzna, który zdecydował się to uwiecznić, stwierdza na nagraniu, że traktuje się tam pracowników „gorzej niż bydło”. W opisie pod udostępnionym na portalu YouTube materiale, zaleca on ostrożność Polakom ostrożność przy okazji wyjazdu do Pracy poza granice kraju.

 

 

Źródło: YouTube/kamil kamiński

 

Tragiczne doniesienia dotarły ze Słowacji. Doszło tam w niedzielę do tragicznego w skutkach wypadku w okolicach leżącego w północnej części kraju miasta Dolny Kubin. Niestety wszystko wskazuje na to, że do całej dramatycznej sytuacji doprowadziło nieodpowiedzialne zachowanie na drodze polskich kierowców. Policja opublikowała nagranie z tego zdarzenia.

 

Według informacji przekazanych przez słowacką policję, wszystko zaczęło się od wyprzedzania z dużą prędkością przez trzy luksusowe samochody jadące pasem do jazdy z naprzeciwka. Pojazdy te były na polskich tablicach rejestracyjnych.

 

Najpierw czarny mercedes zdążył wrócić na właściwy pas. Jednak jadące za nim żółte ferrari nie zdążyło już tego zrobić, w związku z czym jego kierowca zaczął gwałtownie hamować, starając się uniknąć czołowego zderzenia ze skodą, która jechała w przeciwnym kierunku. Wtedy trzecie z luksusowych aut (czarne porsche) uderzyło wpierw w tylną część ferrari, a następnie czołowo zderzyło się ze skodą.

 

Człowiek, który kierował skodą niestety zginął na miejscu. Był to 57-letni mężczyzna, który ze swoją rodziną, a w tym również dziećmi, podróżował tym właśnie pojazdem. Nie jest znany stan innych osób, które brały udział w tym wypadku. Wiadomo natomiast, że zatrzymany został kierowca porsche, a policja stara się wyjaśnić dokładniejsze okoliczności całej sytuacji.

 

W internecie pojawiło się nagranie, na którym inny kierowca zarejestrował zderzenie, przy okazji którego życie stracił 57-latek. Warto potraktować ten materiał jako przestrogę przed brawurą i brakiem rozwagi w czasie jazdy samochodem.

 

 

 

 

Źródło: tvn24.pl ; Facebook/@policiaslovakia

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB