Do sieci wpłynęło wzruszające nagranie, które ukazuje, jak wielkim darem jest życie każdego z nas. Co ciekawe, nie jest to kolejny filmik przepełniony radością i miłością młodych rodziców. Na nagraniu uchwycono moment, w którym kilkuletnia dziewczynka po raz pierwszy bierze na ręce swojego małego kuzyna lub kuzynkę. Aż chce się uronić łzę!

 

Nagranie pochodzi z Simi Valley w Kalifornii i w ciągu kilku miesięcy zdążyło obiec przeróżne strony i portale społecznościowe. Filmikiem zdecydował się podzielić również Piotr Bartonek, ukazując tym samym problem dokonywania aborcji. Użytkownik Facebooka w kilku słowach pragnie zwrócić uwagę, jak wiele nienarodzonych dzieci nie otrzymuje szansy na przyjście na świat, a przecież – jak widać poniżej – może to być jednym z najpiękniejszych momentów w czyimś życiu.

 

 

W udostępnionym wideo, mała dziewczynka na widok maleństwa nie potrafi powstrzymać łez. Całuje niemowlę w czoło, przytulając je. Przecudnie uchwycona chwila!

 

Źródło: dailymail.co.uk; Facebook – Piotr Pawel Bartonek
Fot.: Facebook – Piotr Pawel Bartonek
EM

Sześcioletnia dziewczynka padła ofiarą grupowych gwałtów. W czasie imprez dla swingersów zmuszano ją m.in. do zażywania narkotyków twardych i kąpieli z grupą dorosłych. Wszystko to działo się pod okiem jej matki i ojczyma.

W Australii skazano właśnie pierwszą z czterech osób oskarżonych o wielokrotny gwałt 6-letniej dziewczynki. 51-letni Tracey Coulter został skazany na 21 lat więzienia. W całym procederze udział wzięła matka wraz z ojczymem pokrzywdzonej i dwóch dorosłych mężczyzn, będącymi znajomymi pary.

Oskarżeni poznali się na imprezach dla swingersów (osoby wymieniające się partnerami seksualnymi). Między 2012 i 2013 rokiem grupa zmuszała 6-letnią wówczas dziewczynkę do oglądania filmów pornograficznych, palenia fajki wodnej z metamfetaminą i brania prysznica z dorosłymi. Dziewczynka musiała także oglądać zbiorowy seks całej czwórki i co najmniej trzykrotnie była do niego włączana. Ale to nie wszystko. Niektóre z tych czynności były nagrywane.

Ponadto, dokładnie w siódme urodziny córki, rodzice ofiary zorganizowali orgię z jej udziałem. Jak określił sam ojczym, była to „urodzinowa niespodzianka” dla 7-latki.

Jak się okazało, w jednym z moteli przypadkowa osoba trafiła na dysk przenośny USB – to właśnie na nim przetrzymywane były nagrania ze stosunków seksualnych z udziałem dziecka. Materiały zostały dostarczone na policję, a śledczym udało się odszukać właścicieli i postawić ich przed sądem. W piątek 1 marca sędzia Bruce Goetze stwierdził, że czyny, których dopuścili się dorośli względem dziewczynki są „nie do obrony” i klasyfikują się jako jedne z najgorszych, jakie widziano w Zachodniej Australii.

Źródło: wprost.pl
Fot.: pixabay.com
EM

Ta wstrząsająca sytuacja miała miejsce w jednym z centrów handlowych znajdującym się w południowej części Chin. To tam mężczyzna zrzucił dziewczynkę z wysokości około trzeciego piętra. Chwilę po tym okrutnym czynie, on sam również zeskoczył w dół.

 

Szokujące nagranie zostało zarejestrowane przez kamerę monitoringu w centrum handlowym. 36-latek nie znał wcześniej dziewczynki. Porwał ją nagle i zrzucił z wysokości około kilkunastu metrów. Wcześniej według relacji świadków, sprawca miał przez kilka minut chodzić poddenerwowany po trzecim piętrze galerii. Sprawiał on wrażenie wyjątkowo niespokojnego, jednak raczej nikt nie spodziewał się aż tak strasznego ataku na przypadkowe dziecko z jego strony.

 

Niestety upadek dziewczynki, spowodował u niej poważne obrażenia. Udało jej się jednak przeżyć. Dochodzi ona do zdrowia w jednym ze szpitali, z obrażeniami głowy i pośladków.

 

Mężczyzna, który po zrzuceniu dziecka, sam przeskoczył przez barierki i rzucił się w dół również przeżył. Doznał jedynie kilku złamań kości. Został po wszystkim zatrzymany przez funkcjonariuszy.

 

36-latek zeznał, że jego celem było popełnienie samobójstwa z powodu ciężkiej sytuacji ekonomicznej. Miał nie planować ataku na dziecko. Jednak jak uważa, coś w nim pękło, kiedy jak zeznał zauważył dziecko wychodzące z łazienki.

 

W specjalnym komunikacie, przedstawiciele policji stwierdzili, że dziewczynka znalazła się „w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze”.

 

 

 

Źródło: fakt.pl ; YouTube/Viral Videos

 

MB

 

 

Swego czasu głośno było o historii 12-letniej wówczas Jacee Dellapeny – pełnej odwagi dziewczynki, która nie tylko zdecydowała się na obserwację narodzin swego młodszego brata… pomogła mu także przyjść na świat i odcięła nawet pępowinę!

 

Przed narodzinami swojego pierwszego braciszka, dziewczynka zapytała mamę Dede i ojczyma, Zacka Carraway’a o uczestnictwo w porodzie. Para jednak od samego początku miała spore uprzedzenia co do tego pomysłu i ostatecznie zdecydowała, że dziewczynka jest za mała na takie doświadczenia.

 

Jakiś czas później cała rodzina doczekała się kolejnej ciąży. 12-latka zaczęła już naukę o ludzkiej anatomii i poszczególnych funkcjach ciała, dzięki czemu rodzice pozwolili wreszcie 12-latce na obecność przy porodzie. Dede sądziła, że jej córeczka wejdzie do sali tylko na chwilę, jednak szybko zrezygnuje. To, co stało się później bardzo ją zszokowało i wzruszyło!

 

 

12-letnia wówczas Jacee nie tylko została na sali do samego końca, ale również pomogła przyjść na świat małemu Cayson’owi. Odcięła nawet pępowinę! – Asystowanie przy narodzinach mojego brata było naprawdę fajne. Niewiele dzieci może tego doświadczyć. – oznajmiła dziewczynka w rozmowie z mediami.

 

Całe zajście zostało udokumentowane przez ojczyma 12-latki.

 

 

Mama nastolatki przyznała, że moment, kiedy jej dziecko pomogło przyjść na świat swojemu młodszemu braciszkowi był niesamowicie poruszający. Taki moment zdecydowanie zostanie w jej pamięci do końca życia.

 

Takie przeżycia utwierdziły Jacee w przekonaniu, że w przyszłości pragnie zostać ginekologiem -położnikiem. Dziewczynka zaznaczyła, że dzięki temu doświadczeniu wie, że poród nie jest żadnym strasznym zjawiskiem, ale bardzo interesującym.

 

– Chcę być ginekologiem-położnikiem. Zamierzam ciężko pracować i studiować, aby kiedyś to osiągnąć – oznajmiła.

 

Źródło: popularne.pl Facebook – Nikki Smith
Fot.: Facebook – Nikki Smith
EM

To nagranie w ostatnich dniach obiegło internet oraz media na całym świecie. Wielu osobom ciężko jest oglądać tak dramatyczne sceny spokojnie, bez wstrzymania choć na chwilę oddechu. Choć film tak mrozi krew w żyłach, to ostatecznie wszystko skończyło się szczęśliwie. Fakt, że maleństwu nic się nie stało, miał zostać określony przez świadków całej sytuacji jako cud.

 

Do zdarzenia doszło w miejscowości Mathura, położonej na terenie indyjskiego stanu Uttar Pradesh. To na tamtejszym dworcu zarejestrowano to co się stało.

 

Mężczyzna znany jako Sonu, podróżował z tamtych terenów do Jhansi, wraz z innymi członkami swojej rodziny. Według relacji tamtejszych dziennikarzy, miał on w pewnym momencie zorientować się, że nie ma przy sobie bagażu. W związku z tym, w towarzystwie żony oraz dwójki dzieci szybko wysiadł z wagonu. Wtedy właśnie jego roczna córeczka miała wyślizgnąć się z rąk matce i wpaść pod nadjeżdżającą lokomotywę.

 

Kiedy pociąg jechał torowiskiem, na którym znalazło się dziecko, zebrani dookoła ludzie bezradnie obserwowali z przerażeniem całą sytuację. Zaraz po przejechaniu pociągu, ludzie ruszyli na ratunek. Dziewczynka miała jednak nie odnieść żadnych obrażeń.

 

 

 

Źródło: YouTube/MF NEWS ; Fakt.pl

 

MB

W sieci pojawiło się wstrząsające nagranie. Widać na nim, jak mała dziewczynka rzuca żywymi zwierzętami. Wszystko obserwują osoby dorosłe, które jednak nie interweniują, a nawet uczestniczą w szokującej „zabawie dziecka.

 

Dziewczynka rzuca żywymi królikami. Dorośli widoczni na nagraniu, prawdopodobnie rodzice bądź opiekunowie dziecka, kładą zwierzęta na głowie dziecka i podsuwają je bliżej w kierunku dziewczynki, by ta mogła dalej się nad nimi znęcać.

 

 

Sprawą zajęło się Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, któremu udało się ustalić dane matki dziewczynki. Sprawa została już zgłoszona na policji.