W codziennym życiu często zdarza nam się narzekać. W obecnych zabieganych czasach wiele razy usłyszeć można o zmęczeniu, przepracowaniu czy też depresji i braku sił do podejmowania się kolejnych inicjatyw lub obowiązków. Obecnie żyjemy zazwyczaj w wyjątkowo szybkim tempie, a stres jest naszym towarzyszem w tak dużym stopniu, że takim westchnieniom nawet ciężko się dziwić. Są jednak osoby, które swoją postawą i determinacją potrafią zmotywować.

 

Przykładem człowieka z taką siłą jest pewien mały bohater, z którym nagranie ostatnio krąży po sieci i zyskuje popularność wśród poruszonych, ale przy tym pełnych podziwu internautów.

 

W internecie można obejrzeć bowiem krótki filmik, na którym widzimy jak mały chłopczyk… samodzielnie zakłada sobie protezę nogi. Jego samodzielność oraz cierpliwość, z pewnością potrafią dodać siły psychicznej w chwilach słabości.

 

Nagraniem podzielił się za pośrednictwem Facebooka poseł Adam Andruszkiewicz. Wiele osób zgodnie uważa, że wielu mogło by się od tego dziecka nauczyć wytrwałości, a także tego jak radzić sobie samemu wbrew przeciwnościom losu.

 

 

– Dlatego pod niektórymi względami to ‚dorośli’ powinni brać przykład z najmłodszych tylko dlatego żeby sobie przypomnieć jak bardzo świat nas zmienia. Często zapominamy kim tak naprawde jesteśmy i co jest w życiu najwazniejsze – napisał pod materiałem jeden z użytkowników portalu.

 

– Musimy tak jak on mimo lekkiego niedowładu-zranienia przywdziać ,, nowe buty” aby nadal iść obraną drogą, ale już bez potykania – z jeszcze pewniejszym i bardziej stabilnym krokiem… – skomentował inny z internautów.

 

 

Źródło: Facebook/@andruszkiewicz.blog

 

MB

 

 

Doszło do tragedii w niemieckim mieście Bad Kreuznach, w której w miejscowym szpitalu nożem zaatakowano ciężarną Polkę. Obrażenia okazały się na tyle silne, że nie udało się uratować jej nienarodzonego dziecka.

 

Zdarzenie miało miejsce w piątek, 11 stycznia. To wtedy 25-letni Afgańczyk udał się do szpitala, aby odwiedzić 25-letnią Polkę. W trakcie rozmowy wywiązała się między nimi kłótnia, w wyniku której napastnik ugodził nożem kobietę.

 

Wskutek ataku, 25-latka została ciężko ranna i natychmiast trafiła na stół operacyjny. Największych obrażeń doznało jej jeszcze nienarodzone dziecko, którego niestety nie udało się uratować. Stan kobiety lekarze oceniają jako stabilny.

 

Sprawca wypadku początkowo uciekł ze szpitala, jednak po chwili udało się go złapać na miejskim dworcu kolejowym. Obecnie przebywa w areszcie pod zarzutem usiłowania morderstwa i spowodowania obrażeń ciała.

 

Nie jest na razie wiadomo, czy Polkę i Afgańczyka coś łączyło.

 

Źródło: rmf24.pl
Fot.: pxhere.com
EM

To kolejne takie nagranie, które dociera do nas z zachodu Europy w ostatnich tygodniach. Wcześniej o podobnych sytuacjach można było usłyszeć w przypadku Francji, gdzie dochodzi do regularnych starć osób protestujących przeciwko reformom obecnie sprawujących tam władzę z policją. Teraz internet obiegło wstrząsające nagranie z Holandii.

 

Chociaż protesty organizowane przez tzw. ruch „żółtych kamizelek” kojarzą się najbardziej z Francją, to jednak tego typu demonstracje zaczynają pojawiają się też ostatnio również na ulicach miast w innych państwach Europy.

 

To właśnie żółta kamizelka, którą miała na sobie kobieta na zarejestrowanym nagraniu miała stać się również pretekstem do podjęcia takich działań przez funkcjonariuszy holenderskiej policji. Działań, które niektórym z komentujących internautów nasuwają kojarzenia z zachowaniem… gestapo. Wszystko rozegrało się w biały dzień.

 

Grupa policjantów otoczyła kobietę z wózkiem, w którym znajdowało się kilkumiesięczne dziecko. Dwóch funkcjonariuszy poruszało się przy tym konno. Policja siłą odciągnęła kobietę od prowadzonego przez nią wózka, a następnie zaciągnięto ją do radiowozu.

 

Dla wielu ludzi, którzy wyrażają swoje oburzenie zachowaniem holenderskich policjantów, ocenia iż nie działali oni najprawdopodobniej z własnej inicjatywy a na odgórne zlecenie. Zdaniem internautów dzięki temu możemy zobaczyć jaki strach wywołują protesty „żółtych kamizelek” u rządzących w zachodniej Europie.

 

 

Wcześniej o również bulwersujących internautów nagraniach, ale pochodzących z Francji nagraniach pisaliśmy w poniższych artykułach:

 

Bicie inwalidy oraz szarpanie kobiety za włosy. Taki obraz demokracji pokazuje Francja! [WIDEO]

 

Francuskie państwo ma zbyt wiele do ukrycia? To nagranie daje do myślenia! [WIDEO]

 

 

Źródło: Twitter/@BUGMIR ; nczas.pl

 

MB

 

Pracownicy domu opieki w stanie Arizona dokonali szokującego odkrycia. W czasie kolejnego dnia pracy, nagle jedna z będących w śpiączce pacjentek zaczęła jęczeć. Chwilę później zorientowano się, że kobieta rodzi!
 
Zdarzenie miało miejsce 29 grudnia. Jak informują lokalne media, 14 lat temu doszło do nieszczęśliwego wypadku, w którym pacjentka omal nie utonęła. Na szczęście udało się ją uratować, jednak ta zapadła w śpiączkę.

 

– Nikt nie wiedział, że jest w ciąży, dopóki nie zaczęła rodzić – mówiła jedna z pracownic w rozmowie z lokalną telewizją.
 

Miejscowe służby prowadzą już śledztwo w tej sprawie. Wprowadzono także dodatkowe przepisy, w których zabrania się opiekunom płci męskiej odwiedzania pacjentów bez towarzystwa kobiety.
 

Źródło: rmf24.pl
Fot.: pixabay.com
EM

Zakończyła się akcja poszukiwawczo-ratownicza na terenie gdzie doszło do zawalenia budynku mieszkalnego w leżącym na Uralu Magnitogorsku. Niestety bilans ofiar jest tragiczny, spod gruzów wyciągnięto ciała aż 39 osób. Ministerstwo do Spraw Nadzwyczajnych Sytuacji poinformowało, że pod zawalonym budynkiem już nikogo nie ma. Zadziwienie wciąż wzbudza historia ocalałego około 10-miesięcznego chłopca, który przeżył katastrofę.

 

Do wybuchu doszło o 1 w nocy, kiedy dziecko spało w swoim łóżeczku. Jego bliskim nic poważnego się nie stało, ponieważ jego brat i rodzice spali po drugiej stronie mieszkania. Jednak, także i małego Igora, bo tak ma na imię chłopczyk, udało się uratować.

 

Dzień po katastrofie wielkim szokiem dla wielu był fakt, że niemowlę było żywe, kiedy dotarli do niego wśród gruzów budynku ratownicy. Dla wielu osób to po prostu cud. Jak tłumaczą eksperci w dziedzinie medycyny, organizm małego dziecka jest odporniejszy na trudne warunki, co z pewnością pomogło ok. 10-miesięcznemu Igorowi przetrwać po katastrofie.

 

W sieci pojawiło się nagranie, na którym zarejestrowano moment wyciągnięcia spod resztek zawalonej klatki schodowej dziecka.

 

 

Okoliczności katastrofy w 9-piętrowym budynku wciąż badane są przez rosyjskich śledczych. Chociaż władze zapewniają, że przyczyną wybuchu był gaz, to jednak wiele pytań zrodziła inna eksplozja,do której doszło wczoraj w centrum Magnitogorska. Eksplodował pojazd, powodując przy tym śmierć trzech osób. Pojawiły się informacje, że doszło do tego przy okazji akcji służb wymierzonej w terrorystów.

 

Więcej o tej sprawie pisaliśmy tutaj:

Kolejna eksplozja! Czy katastrofa budowlana to w rzeczywistości zamach terrorystyczny? [WIDEO]

 

Źródło: dorzeczy.pl ; TVP Info ; YouTube/Guardian News

 

MB

 

 

Do sieci trafiło szokujące wideo, w którym możemy zaobserwować jak wprost pod rozpędzony pociąg wpada wózek z dzieckiem.
Całe szczęście, na ratunek rzucił się młody mężczyzna. Kobiecie najwidoczniej przez przypadek lub nieuwagę spadł wózek z dzieckiem z peronu na tory. Niestety, w tym samym momencie do stacji zbliżał się pociąg ekspresowy, który nie planował się na niej zatrzymywać. Szczęście w nieszczęściu jeden z mężczyzn bez wahania zeskoczył na tory i podał kobiecie wózek z maluchem. Następnie sam wskoczył na peron, tuż przed rozpędzoną maszyną.
Jeden z internautów zadał w tej sprawie ważne pytanie. – I ktoś, zamiast być przygotowanym do pomocy przy ratowaniu dziecka, decydował się na filmowanie zdarzenia? – napisał na Twitterze użytkownik o userze @Dziennikowy

Źródło: nczas.com; Twitter – @BestGoogleFact
Fot.: Twitter – @BestGoogleFact
EM

To nagranie w ostatnich dniach obiegło internet oraz media na całym świecie. Wielu osobom ciężko jest oglądać tak dramatyczne sceny spokojnie, bez wstrzymania choć na chwilę oddechu. Choć film tak mrozi krew w żyłach, to ostatecznie wszystko skończyło się szczęśliwie. Fakt, że maleństwu nic się nie stało, miał zostać określony przez świadków całej sytuacji jako cud.

 

Do zdarzenia doszło w miejscowości Mathura, położonej na terenie indyjskiego stanu Uttar Pradesh. To na tamtejszym dworcu zarejestrowano to co się stało.

 

Mężczyzna znany jako Sonu, podróżował z tamtych terenów do Jhansi, wraz z innymi członkami swojej rodziny. Według relacji tamtejszych dziennikarzy, miał on w pewnym momencie zorientować się, że nie ma przy sobie bagażu. W związku z tym, w towarzystwie żony oraz dwójki dzieci szybko wysiadł z wagonu. Wtedy właśnie jego roczna córeczka miała wyślizgnąć się z rąk matce i wpaść pod nadjeżdżającą lokomotywę.

 

Kiedy pociąg jechał torowiskiem, na którym znalazło się dziecko, zebrani dookoła ludzie bezradnie obserwowali z przerażeniem całą sytuację. Zaraz po przejechaniu pociągu, ludzie ruszyli na ratunek. Dziewczynka miała jednak nie odnieść żadnych obrażeń.

 

 

 

Źródło: YouTube/MF NEWS ; Fakt.pl

 

MB

Na jednym z cmentarzy dziecięcych we włoskim mieście Teverina dokonano niezwykłego odkrycia, gdzie archeolodzy odkryli szkielet 10-letniego chłopca z wciśniętym w usta kamieniem.

 

Na początku IV stulecia na terenie dzisiejszych Włoch królowała epidemia malarii, w wyniku której śmierć poniosło tysiące osób. Dzieci chowano wówczas na cmentarzu w Teverina na terenie dawnej willi rzymskiej. Wśród badanych szkieletów znalazły się szczątki, które zwróciły szczególną uwagę archeologów.

 

Był to szkielet 10-letniego chłopca z wbitym w usta kamieniem. Jak twierdzą odkrywcy, dany sposób pochówku miał uniemożliwić zmarłemu powrót do świata żywych i zarażanie chorobą.

 

Cmentarz dziecięcy z czasów rzymskich badany jest przez naukowców z amerykańskiego uniwersytetu w Arizonie już od 1987 roku.

 

– Wcześniej dotarli do grobu, w którym pochowano 3-letnią dziewczynkę. Maluch miał kamienie ułożone na dłoniach i stopach. To sposób wykorzystywany w wielu kulturach, by zatrzymać zmarłych w grobie – mówi prowadzący badania David Soren.

 

Źródło: rmf24.pl
Fot.: David Pickel/Stanford University 
EM

Sytuacja jaka miała miejsce w samym centrum miasta zbulwersowała wiele osób. Ofiarą pobicia padł w tym przypadku 6-letni chłopiec. Zaalarmował on strażników miejskich. Sprawa jest jeszcze bulwersująca, kiedy zwrócimy uwagę na to, kto jest dopuścił się agresji wobec dziecka.

 

Wszystko rozegrało się na skwerze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. 6-latek został pobity przez swojego własnego ojca. Mężczyzna miał być już wcześniej notowany za przestępstwa przeciwko rodzinie.

 

– We wtorek po południu strażnicy miejscy przebywali na ulicy Wesołej. Jeden z nich załatwiał sprawę w budynku administracji, a drugi czekał na niego w samochodzie. W pewnej chwili przez otwarte okno usłyszał dobiegający ze skweru krzyk dziecka – Zrelacjonował Wojciech Bafia, pełniący obowiązki zastępcy komendanta straży miejskiej w Kielcach, którego słowa przytacza „Gazeta Wyborcza”.

 

Kiedy funkcjonariusz dotarł na miejsce skąd dochodziły niepokojące krzyki zastał tam zapłakane dziecko oraz dwie młode kobiety. Jedna z nich przytulała chłopca. On jednak samemu zwrócił się do strażnika miejskiego z prośbą o pomoc w zaistniałej sytuacji.

 

– Sześciolatek przedstawił się i poprosił strażnika o pomoc. Na miejsce wezwano policję oraz pogotowie, bo chłopczyk uskarżał się na ból głowy – opowiedział Wojciech Bafia.

 

Jak się okazało przemoc w rodzinie była czymś zapewne częstym w rodzinie osób biorących udział w zdarzeniu. Na ciele chłopca, a także jego matki mają na swym ciele siniaki oraz inne ślady stosowania wobec nich przemocy.

 

Według słów kieleckich strażników miejskich, przy okazji podjętej interwencji, mężczyzna po pobiciu dziecka miał zachowywać się arogancko. Z jego strony miały paść słowa krytyczne wobec działań funkcjonariuszy. Jego zdaniem, strażnicy „robią z igły widły, a dziecku się należało”.