Niestety to kolejne smutne i tragiczne doniesienia jakie obiegają media w naszym kraju. Cała sytuacja jest tym bardziej dramatyczna, że sprawa dotyczy tragicznych okoliczności śmierci malutkiego dziecka.

 

Cała tragedia rozegrała się na terenie województwa śląskiego, a dokładniej w Gliwicach. Póki co jednak okoliczności całego zdarzenia nie są oficjalnie dokładnie znane, a szczegóły tragedii są obecnie badane.

 

W Gliwicach pewien przechodzień dokonał makabrycznego odkrycia. Znalazł on bowiem ludzkie zwłoki. Jak się okazało, ciało należało do noworodka. Martwe dziecko znajdowało się w niewielkiej rzece płynącej w tamtym rejonie.

 

Człowiek, który zauważył ciało, zaalarmował w związku z tym faktem policję. Funkcjonariusze po otrzymaniu informacji o tak makabrycznym odkryciu, przybyli na miejsce. Informacji na temat przyczyny śmierci dziecka dostarczyć ma przeprowadzenie sekcji zwłok. Tragedia badana jest przez prokuraturę.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Flickr

 

 

MB

 

Do sieci wpłynęło wzruszające nagranie, które ukazuje, jak wielkim darem jest życie każdego z nas. Co ciekawe, nie jest to kolejny filmik przepełniony radością i miłością młodych rodziców. Na nagraniu uchwycono moment, w którym kilkuletnia dziewczynka po raz pierwszy bierze na ręce swojego małego kuzyna lub kuzynkę. Aż chce się uronić łzę!

 

Nagranie pochodzi z Simi Valley w Kalifornii i w ciągu kilku miesięcy zdążyło obiec przeróżne strony i portale społecznościowe. Filmikiem zdecydował się podzielić również Piotr Bartonek, ukazując tym samym problem dokonywania aborcji. Użytkownik Facebooka w kilku słowach pragnie zwrócić uwagę, jak wiele nienarodzonych dzieci nie otrzymuje szansy na przyjście na świat, a przecież – jak widać poniżej – może to być jednym z najpiękniejszych momentów w czyimś życiu.

 

 

W udostępnionym wideo, mała dziewczynka na widok maleństwa nie potrafi powstrzymać łez. Całuje niemowlę w czoło, przytulając je. Przecudnie uchwycona chwila!

 

Źródło: dailymail.co.uk; Facebook – Piotr Pawel Bartonek
Fot.: Facebook – Piotr Pawel Bartonek
EM

To wyjątkowo niepokojące doniesienia, jakie właśnie obiegają Polskę. W biały dzień dokonano porwania dwójki ludzi. Jest to matka i jej kilkuletnie dziecko. Służby prowadzą akcję i proszą o pomoc. O sprawie poinformował portal rmf24.pl.

 

Cały dramat rozegrał się w stolicy Podlasia- Białymstoku. Jak podał rmf24.pl, 25-letnia kobieta spacerowała po jednym z osiedli wraz ze swoją 3-letnią córką, a także babcią. Kiedy były one na osiedlu Dziesięciny, samochodem podjechali sprawcy. Napastnicy poruszali się najprawdopodobniej ciemno-zielonym Citroenem C4 Picasso. Jego numery rejestracyjne to: BL 60803.

 

Z pojazdu wysiadły dwie zamaskowane osoby. Wciągnęły one siłą 25-latkę oraz jej małą córkę do pojazdu i uciekły z miejsca zdarzenia. Nie ma póki co oficjalnych dokładnych informacji na temat tego kim są sprawcy porwania oraz jakimi motywami się kierują.

 

UWAGA! Wszystkie osoby, które widziały opisany powyżej samochód lub posiadają w tej sprawie jakiekolwiek informacje, proszone są o niezwłoczny kontakt z numerem alarmowym!

 

Policja zapewnia anonimowość!

 

AKTUALIZACJA:

Pusty Citroen, który wykorzystano do dokonania porwania został odnaleziony w Białymstoku.

 

 

Źródło: rmf24.pl

 

 

MB

 

 

Sześcioletnia dziewczynka padła ofiarą grupowych gwałtów. W czasie imprez dla swingersów zmuszano ją m.in. do zażywania narkotyków twardych i kąpieli z grupą dorosłych. Wszystko to działo się pod okiem jej matki i ojczyma.

W Australii skazano właśnie pierwszą z czterech osób oskarżonych o wielokrotny gwałt 6-letniej dziewczynki. 51-letni Tracey Coulter został skazany na 21 lat więzienia. W całym procederze udział wzięła matka wraz z ojczymem pokrzywdzonej i dwóch dorosłych mężczyzn, będącymi znajomymi pary.

Oskarżeni poznali się na imprezach dla swingersów (osoby wymieniające się partnerami seksualnymi). Między 2012 i 2013 rokiem grupa zmuszała 6-letnią wówczas dziewczynkę do oglądania filmów pornograficznych, palenia fajki wodnej z metamfetaminą i brania prysznica z dorosłymi. Dziewczynka musiała także oglądać zbiorowy seks całej czwórki i co najmniej trzykrotnie była do niego włączana. Ale to nie wszystko. Niektóre z tych czynności były nagrywane.

Ponadto, dokładnie w siódme urodziny córki, rodzice ofiary zorganizowali orgię z jej udziałem. Jak określił sam ojczym, była to „urodzinowa niespodzianka” dla 7-latki.

Jak się okazało, w jednym z moteli przypadkowa osoba trafiła na dysk przenośny USB – to właśnie na nim przetrzymywane były nagrania ze stosunków seksualnych z udziałem dziecka. Materiały zostały dostarczone na policję, a śledczym udało się odszukać właścicieli i postawić ich przed sądem. W piątek 1 marca sędzia Bruce Goetze stwierdził, że czyny, których dopuścili się dorośli względem dziewczynki są „nie do obrony” i klasyfikują się jako jedne z najgorszych, jakie widziano w Zachodniej Australii.

Źródło: wprost.pl
Fot.: pixabay.com
EM

Przy okazji dyskusji nad tematem aborcji oraz ewentualnego jej zakazu, sporo emocji wywołuje często kwestia dzieci poczętych w wyniku gwałtów czy innych czynów zabronionych prawnie. Trzeba mieć na uwadze, że aborcje dokonywane ze względu na tę przesłankę to w naszym kraju dosłownie pojedyncze przypadki w skali roku. Zdecydowana większość aborcji dokonywanych jest ze względu na chorobę lub podejrzenie choroby dziecka. Dla wielu jednak ludzi wręcz niedopuszczalny jest zakaz aborcji przede wszystkim w przypadku ciąż, będących wynikiem czynów zabronionych. Jednak pewna dziewczyna postanowiła ten mit publicznie obalić.

 

Ta młoda kobieta to Polka. Ma ona na imię Justyna i mieszka w Londynie, gdzie kształci się i realizuje. Została ona poczęta w wyniku gwałtu, jednak jej matka nie zdecydowała się na uśmiercenie swojej córki, przez co ta ambitna dziewczyna może teraz planować swoje życie zawodowe, a także rodzinne.

 

Justyna podzieliła się swoimi doświadczeniami związanymi z jej osobistym postrzeganie własnej historii, tego w jakich okolicznościach przyszła na świat oraz kwestii związanych z tym co spotyka ją, kiedy dyskutuje z innymi osobami na temat zabijania dzieci jeszcze nienarodzonych. Jej opowieści oraz refleksje potrafią dać do myślenia.

 

Materiał filmowy zarejestrowany przy okazji rozmowy z naszą młodą rodaczką, został udostępniony przez kanał Provocatus na YouTube.

 

Zachęcamy do obejrzenia oraz podzielenia się z innymi.

 

 

Niedawno Izabela Wyżga oraz Michał Barnaś z redakcji ProstozMostu TV przygotowali reportaż na temat działalności Pro-liferów oraz tego jak ich akcje oraz samą aborcje postrzegają ludzie w naszym społeczeństwie. Zachęcamy do obejrzenia również tego materiału: 

Jak działają obrońcy życia? Co o walce z aborcją sądzą Polacy? [REPORTAŻ/WIDEO]

 

Źródło: YouTube/Provocatus

 

Całe tragiczne i wyjątkowo wstrząsające sceny wydarzyły się w leżącej na terenie województwa łódzkiego miejscowości Wieruszów. Według ustaleń prokuratury, Steve V., posługujący się kanadyjskim i portugalskim paszportem, dopuszczał się tam znęcania nad 3-letnim Nikosiem, którego ostatecznie zamordował. Miało mieć to miejsce w okresie 20-29 września 2017 roku.

 

27-latek został oskarżony o zgwałcenie, znęcanie się oraz zabójstwo chłopca. Nikoś był synem partnerki sprawcy, któremu ta zostawiała dziecko pod opieką co jakiś czas. Któregoś dnia Steve V. zatelefonował do kobiety informując, że chłopiec utracił przytomność po rzekomym uderzeniu się o kaloryfer. Kiedy matka wróciła do domu, wezwała pogotowie, jednak było już zbyt późno i 3-latka nie udało się uratować.

 

Na ciele dziecka odkryto „obrażenia wskazujące na użycie dużej siły”, jak również ślady po gwałcie. Winnym tego okazał się być właśnie 25-letni wówczas Steve V.

 

– Dziecko było w bardzo ciężkim stanie, według mnie agonalnym. Po raz pierwszy coś takiego widziałam – powiedziała w rozmowie z reporterami magazynu „Uwaga” Anna Bieda, będąca pediatrą w szpitalu powiatowym w Wieruszowie,

 

Sprawca usłyszał zarzuty: zgwałcenia, zabójstwa, jak również znęcania się nad nieporadnym ze względu na wiek chłopcem, którego matka zostawiła mu go pod opieką. Steve V. nie przyznał się do winy twierdząc, że 3-latek w niefortunny sposób upadł co miało doprowadzić do jego śmierci.

 

27-latek usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności. Wyrok ten nie jest jednak prawomocny.

 

 

Źródło: gazeta.pl

Fot.:  Public Domain Pictures

 

MB

 

 

Arabia Saudyjska. To tam, na oczach zrozpaczonej matki bestialsko zamordowano jej małego, 6-letniego synka. Najpierw zadano mu śmiertelny cios nożem w klatkę piersiową, a później obcięto mu głowę.

 

Zdarzenie miało miejsce w północno-zachodniej części kraju, w Medynie. Powodem zabójstwa 6-latka okazało się zwiedzanie wraz z matką świątyni proroka Mohameta.

 

Jak informuje portal mirror.co.uk, spytano matkę o bycie szyitką. Warto zaznaczyć, że większość mieszkańców Arabii Saudyjskie to sunnici. W kraju tym od wieków toczy się walka z między szyitami, którzy zamieszkuję głównie Iran i Irak.

 

– Matka miała potwierdzić, że jest szyitką. Wtedy zaczął się prawdziwy koszmar. Pod świątynię podjechało auto, z którego wysiadło kilku mężczyzn. Zabrali chłopca i odjechali kilkanaście metrów. Tam dokonali zbrodni na dziecku – podaje portal.

 

– Co więcej nikt z ludzi nawet nie zareagował, nikt się nie sprzeciwił. W sprawie nie ma nawet oficjalnego stanowiska władz – oświadczyła organizacja Shia Rights Watch, walcząca o prawa mniejszości szyickich.

 

Jak stwierdzili członkowie waszyngtońskiej organizacji, władze nie wykazali żadnego zainteresowania sprawą. Nie otrzymali od nich nawet żadnej odpowiedzi.

 

„Saudyjska społeczność szyicka zebrała się w żałobie i okazała solidarność z rodzicami. Społeczność doniosła również, że ten incydent jest wynikiem ciągłych naruszeń i braku ochrony ze strony saudyjskiego autorytetu wobec populacji szyickiej.”

 

Źródło: nczas.com
Fot.: nczas.com; pixabay/ Twitter
EM

– W RPA co 26 sekundy następuje gwałt, 52 morderstwa dziennie. Jest to kraj fenomenalnej przemocy, skala jest przerażająca – relacjonował w połowie stycznia Stefan Tompson, wychowany w Wielkiej Brytanii pół-Polak, pół-Afrykaner.

 

Statystyki zabójstw w tym kraju szokują. Współczynnik tego typu przestępczości należy bowiem do najwyższych na świecie, zaś zabójstwa dokonywane na białych farmerach jest jeszcze większy.

 

Nic więc dziwnego, że – przynajmniej wśród białej społeczności – miano bohaterki należy się młodej, białej kobiecie z Pinetown, której kilka dni temu udało się odeprzeć atak trzech napastników, którzy usiłowali obrabować ją, jej rodzinę i składających im wizytę przyjaciół.

 

Małżeństwo odwiedziły dwie rodziny i w momencie, gdy wszyscy żegnali się przy bramie, pojawili się trzej czarni bandyci wymachujący karabinami szturmowymi. W pewnym momencie agresorzy wystrzelili w powietrze, powodując upadek ojca rodziny w czasie próby zasłonięcia żony i dziecka.

 

Chwilę po tym zdarzeniu do akcji wkroczyła jego małżonka, która ściskając w rękach swoje małe dziecko usiłowała nie dopuścić bandytów do wkroczenia na ich teren. Mimo iż oddali oni w stronę napadniętych kilka strzałów, cudem udało się zamknąć bramę. To zniechęciło napastników, którzy zdecydowali się na odwrót. Ich łupem padły jedynie telefony komórkowe, co w danej sytuacji okazało się dużym szczęściem. Zwykle koszt napadu w RPA jest znacznie wyższy: gwałty, morderstwa – nieraz poprzedzone torturami.

 

 

Źródło: dzienniknarodowy.pl; YouTube – Blue Security
Fot.: YouTube – Blue Security
EM

10 lat – na taki okres pozbawienia wolności skazał sąd Amerykankę Angel Poole, która dopuściła się zagłodzenia własnego dziecka. Mały Judah Wessels zmarł w lipcu 2016 roku, zaledwie dwa miesiące po narodzinach. Chłopczyk ważył lekko ponad 2 kilogramy. 25-latka była przekonana, że nie trafi za kratki. – Myślę, że niebawem to wszystko się skończy. Proszę módlcie się za mnie. Bóg was wysłucha – pisała w mediach społecznościowych.

 

25-latka pochodzi z Birmingham w amerykańskim stanie Iowa. W maju 2016 roku kobieta doczekała się narodzin syna. Osiem dni później noworodek był badany przez lekarza. Nic nie wzbudziło jego podejrzeń – chłopczyk wyglądał na zadbanego.

 

Jak informuje dziennik „Mirror” młoda matka przegapiła serię kolejnych wizyt. Arumentowała to później faktem, że „nigdy się z czymś takim nie spotkała”. W lipcu 2016 roku w domu rodziny stała się tragedia.

 

Angel Poole znalazła nieprzytomnego synka. Mały Judah nie dawał oznak życia. Mimo iż kobieta wezwała pomoc, na ratunek noworodkowi było już za późno. Sekcja zwłok wykazała, że dziecko było „znacznie niedożywione”.

 

25-letnia matka została zatrzymana pod zarzutem spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, który doprowadził do śmierci chłopca. Jak podaje dalej dziennik, było to już drugie dziecko, które straciła kobieta. Angel Poole pochowała także córeczkę Destinee Electrę Rose.

 

W październiku, oskarżona o śmierć małego Judaha Amerykanka opublikowała w mediach społecznościowych wiadomość: „Pamiętam o moich dzieciach”. 25-latka stanęła przed sądem. Była jednak pewna, że ten nie pośle jej za kraty.

 

– Mam dobrą wiadomość. Nowy prokurator znalazł dowody, które działają na moją korzyść.  Rozmawiał z lekarzem, który badał mózg Judaha. Poinformował o tym mojego prawnika – napisała w mediach społecznościowych Angel Poole. – Musimy teraz zwrócić się o pomoc do patologa. Myślę, że niebawem to wszystko się skończy. Proszę módlcie się za mnie. Bóg was wysłucha – dodała.

 

Niedawno kobieta usłyszała wyrok. Sąd skazał ją na 10 lat więzienia.

 

Źródło: fakt.pl
Fot.: fakt.pl; Facebook
EM