W sobotę odbyły się uroczystości pogrzebowe, podczas których pochowano tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w gdańskiej Bazylice Mariackiej. Kilka dni po pogrzebie, na światło dzienne wychodzą kolejne kontrowersje związane z tym wydarzeniem. 

 

Sporo dyskusji wywołał fakt, że prezydent Andrzej Duda zasiadł podczas uroczystości pogrzebowych dopiero w piątej ławce, choć takie osoby jak Donald Tusk czy byli prezydenci zasiedli w pierwszych rzędach. Miejsca na przodzie zabrakło również dla premiera Mateusza Morawieckiego.

 

Taka kolej rzeczy, zgodnie z doniesieniami portalu naTemat.pl i „Gazety Wyborczej” wynikać miała z faktu, że rodzina zmarłego prezydenta Gdańska nie zapraszała na pogrzeb prezydenta Andrzeja Dudy. Zdaniem dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, abp Leszek Sławoj Głódź nie dostosował się też do prośby bliskich śp. Pawła Admowicza, którzy mieli chcieć, aby homilię podczas pogrzebu wygłosił inny kapłan. Jak podaje GW, miał to być ks. Krzysztof Niedałtowski albo dominikanin o. Ludwik Wiśniewski.

 

Według tych rewelacji, brak zaproszenia dla głowy państwa, miał wynikać z faktu, iż rodzina nie chciała by pogrzeb miał charakter państwowy. Prezydent Andrzej Duda pomimo tego przyjechał, chociaż siedział dopiero w piątym rzędzie.

 

– To był prezydent Gdańska i to Gdańsk powinien był go godnie pożegnać. Chcieliśmy mieć wpływ na przebieg uroczystości, nie mogliśmy pozwolić, aby wojewoda i jego ugrupowanie zorganizowali to na swój sposób – mówił w rozmowie z GW jeden ze współpracowników śp. Pawła Adamowicza.

 

Do dyskusji na temat umiejscowienia prezydenta Dudy w Bazylice Mariackiej odniósł się również prezydencki minister Krzysztof Szczerski.

 

– Komunikat w naszą stronę ze strony organizatorów był taki, że to nie jest przypadkowe, to jest bardzo istotne, żeby goście byli rozsadzeni w Bazylice w taki a nie inny sposób – wyjaśnił Szczerski w rozmowie z PAP. Podkreślił, iż prezydent Duda zdecydował, że „dla niego istotny jest sam udział w pogrzebie i jeśli organizatorzy przywiązują tak wielką wagę do tego, żeby w tym a nie innym miejscu był posadzony, to nie będziemy tej sprawy dyskutować – przekazał w niedzielę przedstawiciel prezydenta.

 

 

Źródło: naTemat.pl ; Gazeta Wyborcza

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

W sobotę w Bazylice Mariackiej w Gdańsku miał miejsce pogrzeb zamordowanego prezydenta miasta Pawła Adamowicza. W uroczystości oprócz rodziny i przyjaciół, udział wzięli również politycy, a także przedstawiciele władz państwowych wraz z prezydentem Polski Andrzejem Dudą.

 

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek, 14 stycznia wskutek ataku 27-letniego nożownika podczas niedzielnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pomimo reanimacji i pięciogodzinnej operacji, polityk przegrał walkę o życie. Odszedł w wieku 53 lat.

 

Wiele osób zwraca uwagę na fakt, że obecni podczas pogrzebu prezydent Andrzej Duda oraz premier Mateusz Morawiecki zostali usadzeni w dalszych rzędach.

 

 

Dziennikarz „Do Rzeczy” i Wirtualnej Polski Marcin Makowski przypomina, że na pogrzebie byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych George’a Busha wszyscy żyjący amerykańscy prezydenci (pomimo większej niż w Polsce polaryzacji politycznej) mogli usiąść w jednym rzędzie”. Zadaje również pytanie, dlaczego w Polsce podobna sytuacja jest niedopuszczalna.

 

 

Jeszcze w czasie ustalania szczegółów organizacji pogrzebu zamordowanego prezydenta, władze państwowe pozostawały w stałym kontakcie z rodziną polityka oraz władzami Gdańska. Wielokrotnie zaznaczano, że najważniejsze jest uszanowanie woli najbliższych Pawła Adamowicza.

 

Źródło: dorzeczy.pl; Twitter – @hbiskupski; makowski_m
Fot.: KPRM/Adam Guz
EM

W dniu dzisiejszym mija 80 lat od śmierci Romana Dmowskiego. Był on wielkim mężem stanu, przywódcą obozu narodowego, znakomitym dyplomatą, politykiem, wychowawcą polskich narodowców oraz jedną z tych osób, które odegrały szczególną rolę przy odzyskiwaniu dla Polski niepodległości.

 

Ideolog polskiej myśli narodowej urodził się 9 sierpnia 1864 r. w miejscowości Kamionek nieopodal Warszawy. Skupiał wokół siebie przedstawicieli Narodowej Demokracji, a także Stronnictwa Polityki Realnej. Po wybuchu I wojny światowej, Roman Dmowski wszedł do Warszawskiego Komitetu Narodowego Polskiego, który utworzony został 25 listopada 1914 roku.

 

Dnia 15 sierpnia 1917 r. stanął on na czele zawiązanego w Lozannie Komitetu Narodowego Polskiego, który tworzyli w głównej mierze politycy endeccy. W 1919 r. natomiast, Roman Dmowski wspólnie z Ignacym Paderewskim reprezentowali stronę polską na konferencji pokojowej w Paryżu. 28 czerwca 1919 r., podpisali oni w imieniu Polski Traktat Wersalski. Dmowski zasłynął swoimi umiejętnościami dyplomatycznymi oraz znajomością języków, kiedy objaśniał dlaczego sprawa polska jest tak ważna.

 

Roman Dmowski pełnił mandat posła na Sejm w latach 1919-1922. W 1920 r. wszedł w skład Rady Obrony Państwa podczas wojny polsko-bolszewickiej. Pełnił on również obowiązki ministra spraw zagranicznych w rządzie Wincentego Witosa, a stało się to w 1923 roku.

 

Po przeprowadzonym przez marszałka Józefa Piłsudskiego zamachu majowym, Roman Dmowski zorganizował Obóz Wielkiej Polski, będący strukturą pozaparlamentarną, ale opozycyjną wobec ówczesnych władz rządowych. Był on autorem jej deklaracji ideowej, w której napisał m.in. o konieczności kształtowania dyscypliny społecznej oraz obyczajowej, solidarności narodowej, a także potrzebie utrzymania ścisłego związku pomiędzy państwem, a Kościołem, jako wychowawcą moralnym narodu. Już na początku lat 30-tych Obóz Wielkiej Polski można było określić mianem organizacji masowej. Została ona jednak rozwiązana decyzją rządzących w 1933 roku.

 

Przywódca polskich narodowców zmarł 2 stycznia 1939 roku w Drozdowie koło Łomży. W uroczystościach pogrzebowych tego wielkiego polityka i ideologa udział wziąć mogło nawet około stu tysięcy ludzi.

 

Dziś hołd Romanowi Dmowskiemu składa wiele Polek i Polaków. Dokonują tego nie tylko spadkobiercy jego idei, jak przedstawiciele stowarzyszenia „Endecja”, którzy zadbali o wojskową wartę przy grobie, ale również prezydent Andrzej Duda.

 

– W związku z przypadającą dziś 80. rocznicą śmierci Romana Dmowskiego, jednego z Ojców naszej niepodległości, na jego grobie zostały złożone kwiaty w imieniu Prezydenta RP – przekazano za pośrednictwem strony internetowej prezydenta.

 

 

Źródło: Twitter/@prezydentpl ; polskieradio.pl

 

 

W dniu wczorajszym dotarły smutne informacje o śmierci Bartosza Niedzielskiego, Polaka który został postrzelony podczas wtorkowego zamachu terrorystycznego w Strasburgu, kiedy starał się powstrzymać terrorystę. Bohaterstwo podchodzącego z Katowic 36-latka jest komentowane przez media zarówno w Polsce, jak i we Francji. Głos w tej sprawie zabrał również Prezydent RP Andrzej Duda.

 

O odejściu do wieczności Bartosza Niedzielskiego poinformował za pośrednictwem Facebooka jego brat.

 

– Mój brat nas opuścił. Dziękuję wszystkim za waszą miłość i siłę, którą mu dawaliście – napisał w swoim poście.

 

Zmarły 36-latek od 20 lat mieszkał w Strasburgu. Był dosyć znany wśród tamtejszej Polonii. Do Francji wyjechał wraz z matką, a jako dorosły już człowiek pracował przy Parlamencie Europejskim. Jego marzeniem miało być otwarcie kafejki międzynarodowej na terenie Strasburga.

 

W tamten tragiczny wieczór, Bartosz Niedzielski wybrał się na koncert, jednak wyszedł na chwilę przed budynek wraz ze znajomym Włochem Antonim Megalizzim. Kiedy zobaczyli uzbrojonego zamachowca Cherifa Chekatta, postanowili powstrzymać go przed wtargnięciem do sali koncertowej. Polak miał rzucić się na napastnika strzelającego z broni automatycznej do ludzi przy jarmarku bożonarodzeniowym. To pozwoliło zaryglować wejście do budynku. Gdyby dżihadysta wtargnął tam, mogłoby się skończyć masakrą podobną do tej jaką zgotowali zgromadzonym w paryskim Bataclan niegdyś inni terroryści należący do Państwa Islamskiego.

 

Na swoim twitterowym profilu, ws. śmierci Polaka wypowiedział się również prezydent Andrzej Duda. Jak zaznaczył, znał on Bartosza Niedzielskiego z widzenia.

 

– Wczoraj w szpitalu w Strasburgu zmarł Bartosz Niedzielski. Piąta Ofiara śmiertelna zamachu z 11.12. Pracował w PE i znałem Go z widzenia. Jestem wstrząśnięty. Nie zdawałem sobie sprawy, że to właśnie On został śmiertelnie ranny chroniąc innych ludzi. Cześć Jego Pamięci! RiP – napisał prezydent.

 

 

Nasz rodak to piąta ofiara śmiertelna ataku w Strasburgu. Sprawca zamachu to urodzony na terenie Alzacji Marokańczyk. Został on zastrzelony podczas akcji francuskich służb na jednym z osiedli Strasburga w czwartkowy wieczór, ponad 48 godzin po strzelaninie.

 

 

Źródło: Twitter/@AndrzejDuda ; rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

W dniu wczorajszym, prezydent Polski Andrzej Duda gościł w Leżajsku, gdzie przy okazji tamtejszych obchodów 100-lecia odzyskania przez naszą ojczyznę niepodległości, spotkał się z mieszkańcami tej leżącej na Podkarpaciu miejscowości. W trakcie przemówienia głowy państwa padły słowa, które wielu ocenia jako kontrowersyjne i mocne.

 

Spotkanie odbyło się przed lokalnym Muzeum Ziemi Leżajskiej. Wcześniej, prezydent Andrzej Duda złożył kwiaty pod pomnikiem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej 1940 r., a także Katastrofy Smoleńskiej.

 

Kiedy prezydent mówił w swym przemówieniu o działaniach Unii Europejskiej wobec Polski, padły słowa o „wyimaginowanej wspólnocie”.

 

– Uczynimy wszystko, żebyście państwo mieli przekonanie, kiedy będą się kończyły nasze kadencje, że zrobiono w tym czasie wiele rzeczy, że zrealizowano zobowiązania wyborcze, że ktoś wreszcie myślał o obywatelach, a nie tylko o swoich sprawach, czy jakiejś wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika. Wspólnota jest dla nas potrzebna tutaj w Polsce. Nasza. Własna. Skupiona na naszych sprawach, bo one są dla nas najważniejsze. Kiedy one zostaną rozwiązane, będziemy się zajmowali sprawami europejskimi. A na razie niech nas zostawią w spokoju i pozwolą nam naprawić Polskę, bo to jest najważniejsze. Wierzę w to, że takie jest oczekiwanie większości obywateli w Polsce, zdecydowanej większości – powiedział prezydent Andrzej Duda.

 

Stwierdził też, że mamy prawo samodzielnie decydować o zmianach zachodzących w naszym państwie, w którym różne instytucje pomimo upływu lat, nadal gryzione są „starymi systemowymi rozwiązaniami”.

 

– Mamy prawo mieć swoje oczekiwania wobec Europy, która nas zostawiła w 1945 roku na pastwę Rosjan. Ale przede wszystkim mamy prawo do tego, żeby się sami rządzić i decydować o tym, jaki Polska ma mieć kształt i w jaki sposób będziemy naprawiali zbutwiałe i gryzione starymi systemowymi rozwiązaniami instytucje w Polsce. Wiele ich jeszcze zostało mimo upływu 30 lat – ocenił podczas przemówienia prezydent.

 

 

Źródło: radiozet.pl

Fot.: Flickr

 

Prezydent RP zdecydował się zawetować zmiany w ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Fakt, że takie rozwiązanie sprawy jest rozważane, Andrzej Duda sugerował już wcześniej w udzielanych przez siebie wywiadach. Dziś ogłosił to oficjalnie podczas konferencji prasowej.

 

Zdaniem prezydenta, przygotowana nowelizacja „w zbyt daleko idący sposób odbiega od zasady proporcjonalności„. Jest to kolejne weto, na które decyduje się PAD. Stanowi to zatem kolejny dowód na fakt, że wbrew głosom opozycji, nie jest on prezydentem, który podpisuje wszystko co zechce obecna partia rządząca.

 

– Odmawiam podpisania zmian w ordynacji wyborczej i zwracam Sejmowi do ponownego rozpatrzenia – powiedział dziś na konferencji prezydent Andrzej Duda. Przy okazji wymienił też spostrzeżenia, który zmotywowały go do podjęcia takiego kroku.

 

– W naszym prawie wyborczym, jak również w akcie dotyczącym wyboru członków Parlamentu Europejskiego przyjętym przez Radę, a więc akcie prawa europejskiego, jest jasno określony próg 5-procentowy, jeżeli chodzi o dostępność do europarlamentu – wskazał prezydent Andrzej Duda.

 

Prezydent uważa za złą sytuację, jeżeli reprezentację w PE mogłyby mieć jedynie dwa największe ugrupowania.

 

– Zmiana, która została dokonana tą ustawą, powoduje, jak pokazują analizy prawne i politologiczne, że efektywny próg wyborczy będzie co najmniej kilkunastoprocentowy. Analiza senacka pokazuje, że nawet będzie to 16,5 proc. – wyjaśnił Andrzej Duda.

 

Wcześniej ze wspólnym apelem do prezydenta o zawetowanie planowanych zmian zwrócił się Klub Jagielloński wraz z takimi ugrupowaniami politycznymi jak partia Razem, Kukiz’15, Prawica RP oraz PSL.

 

Nowelizacja kodeksu wyborczego została bez poprawek przyjęta przez Senat. Jedną z głównych zmian miało być odejście od systemu proporcjonalnego. Do tej pory głosy z całej Polski przeliczane są przez stosowanie metody d’Hondta. Mandaty wówczas rozdziela się na poszczególne listy wyborcze. Zgodnie z nowelizacją, miał już nie obowiązywać tzw. głos wędrowny, który w praktyce powoduje pewnego rodzaju rywalizację o liczbę mandatów pomiędzy 13 okręgami. Dla przykładu na Śląsku było ich 7., a na Lubelszczyźnie tylko 2. Wraz z wprowadzeniem zawetowanych przez prezydenta zmian, każdy okręg miał mieć określoną liczbę wybieranych stamtąd europosłów, która nie może być mniejsza niż 3.

 

Przedstawiciele małych partii oraz część obserwatorów polityki obawiało się, że wzmocnienie dużych bloków w wyborach do europarlamentu, doprowadzi do „zabetonowania” w ramach wyborów do PE sceny politycznej, co uderzy w małe partie.

 

 

Źródło: tvp.info ; rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

Ze wspólnym apelem o weto do prezydenta Andrzeja Dudy zwróciło się kilka ugrupowań politycznych. Oprócz liderów ruchu Kukiz’15 oraz partii Razem podpisy pod pismem do głowy państwa złożyli również przedstawiciele Prawicy Rzeczypospolitej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, a także Klubu Jagiellońskiego.

 

Sygnatariusze wyrażają w ten sposób sprzeciw wobec zmian w Kodeksie wyborczym do Parlamentu Europejskiego jakie ustawowo. Ich zdaniem planowane zmienianie ordynacji wyborczej uczyni uprzywilejowanymi dwie partie polityczne, a utrudni zadanie mniejszym ugrupowaniom przy okazji eurowyborów.

 

Nowelizacja kodeksu wyborczego została bez poprawek przyjęta przez Senat. Jedną z głównych zmian ma być odejście od systemu proporcjonalnego. Do tej pory głosy z całej Polski przeliczane były przez stosowanie metody d’Hondta. Mandaty wówczas rozdzielano na poszczególne liczby wyborcze. Teraz nie będzie już obowiązywał tzw. głos wędrowny, który w praktyce powodował pewnego rodzaju rywalizację o liczbę mandatów pomiędzy 13 okręgami. Dla przykładu na Śląsku było ich 7., a na Lubelszczyźnie tylko 2.

 

W związku z wprowadzanymi zmianami, każdy okręg ma mieć teraz określoną liczbę wybieranych stamtąd europosłów, która nie może być mniejsza niż 3.

 

– Upraszczamy ordynację, co jak myślę, może się przełożyć na lepszą frekwencję. System będzie mniej skomplikowany – stwierdził w temacie zmian szef klubu PiS marszałek Ryszard Terlecki.

 

Zdaniem opozycji jednak, przez wzmocnienie dużych bloków w wyborach do europarlamentu, dojdzie do „zabetonowania” przy ich okazji sceny politycznej, co uderzy w małe partie. Dlatego też niektóre organizacje polityczne zdecydowały się na wystosowanie wspólnego apelu do prezydenta.

 

– Szanowny Panie Prezydencie! Klub Jagielloński, Kukiz’15, Polskie Stronnictwo Ludowe, Prawica Rzeczypospolitej i Partia Razem zwracają się do Pana wspólnie z prośbą o zawetowanie Ustawy z dnia 20 lipca o zmianie ustawy – Kodeks Wyborczy – zapisano w skierowanym do PAD piśmie.

 

– Pomimo dzielących nas różnic wspólnie uznajemy, że realna możliwość wyboru oraz pluralizm sceny politycznej są fundamentami demokracji, a obowiązkiem ustawodawcy jest tworzyć takie przepisy wyborcze, które będą służyć Obywatelom oraz skłaniać ich do udziału w wyborach. Tymczasem przyjęta przez parlament zmiana ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego w praktyce ograniczy możliwość wyboru milionom Polaków doprowadzając do sytuacji, w której zostaną oni pozbawienia możliwości oddania głosu zgodnie z własnymi preferencjami. W efekcie reprezentacja Polski w Parlamencie Europejskim ograniczy się zapewne zaledwie do dwóch największych partii, co uważamy za radykalne naruszenie zasady proporcjonalności  – czytamy w wystosowanym apelu.

 

Poniżej prezentujemy całość treści apelu z prośbą o zawetowanie przez prezydenta Andrzeja Dudę zmian w ordynacji do Parlamentu Europejskiego. Został on opublikowany na twitterowym profilu Klubu Jagiellońskiego.

 

 

 

Źródła: Twitter/@KlubJagiellonsk ; wprost.pl ; radiomaryja.pl ; polskatimes.pl ; rp.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

Prezydent Andrzej Duda zaproponował piętnaście pytań referendalnych, które mają pojawić się w referendum konsultatywnym ws. zmian w konstytucji. Prezydent mówił, że dyskusje i debaty na kształtem pytań referendalnych trwają już ponad rok.

 

 

Na plenarnym posiedzeniu Narodowej Rady Rozwoju prezydent powiedział, że chciałby zadać obywatelom piętnaście pytań, wyniki referendum byłby istotne w kwestii m.in zmian w obecnej Konstytucji. „ Uważałem, że w referendum ws. konstytucji nie powinno być więcej niż 10 pytań, obecny projekt to 15 pytań” mówił prezydent.

 

 

Pytania przedstawione przez głowę państwa zdaniem wielu pozostawiają wiele do życzenia. Przykładowo pada pytanie „czy jest pan/pani za uchwaleniem nowej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej?”, oraz o uchwalenie zmian w obecnej Konstytucji. Większość zainteresowanych tematem polskiej ustawy zasadniczej zapewne chciałoby jej zmian, jednakże w tej kwestii najważniejszy będzie zakres zmian oraz ich kierunek, nie sama chęć zmian. Pytania jak widać są skonstruowane dość mętnie, co z pewnością wpłynie na frekwencje w referendum. Miejmy nadzieję, że w toku negocjacji pytania zostaną odpowiednio doprecyzowane. Poniżej przedstawiamy cały zestaw piętnastu pytań zaproponowanych w referendum konsultacyjnym.

 

 

Czy jest Pani/Pan za uchwaleniem

a) nowej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej?

b) zmian w obowiązującej Konstytucji RP?Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem do Konstytucji RP obowiązku przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego, zatwierdzającego zmiany Konstytucji?

 

Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem do Konstytucji RP obowiązku przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego w sprawach o istotnym znaczeniu dla Państwa i Narodu, jeśli z takim żądaniem wystąpi co najmniej 1.000.000 obywateli?

 

Czy jest Pani/Pan za odwołaniem się w preambule Konstytucji RP do ponadtysiącletniego chrześcijańskiego dziedzictwa Polski i Europy jako ważnego źródła naszej tradycji, kultury i narodowej tożsamości?

 

 

Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem szczególnego wsparcia dla rodziny, polegającego na wprowadzeniu zasady nienaruszalności praw nabytych (takich jak świadczenia „500+”)?

 

 

Czy jest Pani/Pan za zagwarantowaniem w Konstytucji RP szczególnej ochrony prawa do emerytury dla kobiet od 60 roku życia, a dla mężczyzn od 65 roku życia?

 

 

Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej?

 

 

Czy jest Pani/Pan za zapisaniem w Konstytucji RP gwarancji suwerenności Polski w Unii Europejskiej oraz zasady wyższości Konstytucji nad prawem międzynarodowym i europejskim?

 

 

Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w NATO (Sojuszu Północnoatlantyckim)?

 

 

Czy jest Pani/Pan za zagwarantowaniem w Konstytucji RP szczególnej ochrony polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego Polski?

 

 

Czy jest Pani/Pan za wzmocnieniem w Konstytucji RP pozycji rodziny, z uwzględnieniem ochrony obok macierzyństwa także ojcostwa?

 

 

Czy jest Pani/Pan za konstytucyjną ochroną pracy, jako fundamentu społecznej gospodarki rynkowej?

 

 

Czy jest Pani/Pan za wzmocnieniem kompetencji wybieranego przez Naród Prezydenta w sferze polityki zagranicznej i zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi Rzeczypospolitej Polskiej?

 

 

Czy jest Pani/Pan za przyznaniem w Konstytucji RP gwarancji szczególnej opieki zdrowotnej kobietom ciężarnym, dzieciom, osobom niepełnosprawnym i w podeszłym wieku?

 

 

Czy jest Pani/Pan za zagwarantowaniem w Konstytucji RP podziału jednostek samorządu terytorialnego na gminy, powiaty i województwa?

 

 

Dziś poinformowano o kolejnych pracach nad przygotowaniem referendum konsultacyjnego. Wiadomo już, że będziemy głosować 10-11 listopada. W ciągu dwóch dni Polacy zdecydują, czy chcą mieć nową Konstytucję. Do sprawy odniósł się kandydat na prezydenta Warszawy z ramienia Platformy Obywatelskiej i .Nowoczesnej – Rafał Trzaskowski.

 

„Pytanie jest, czy ci, którzy dzisiejszej Konstytucji nie szanują, mogą zapowiadać referendum konstytucyjne? Po drugie jest pytanie, jakie mają pytania zapadać w tym referendum, dlatego że do tej pory nie uzyskaliśmy na to jednoznacznej odpowiedzi. Pytanie jest też takie, bo widziałem pytania dot. suwerenności, w jaki sposób wzmacniać suwerenność” – mówił.

 

„Dzisiaj nasza obecność w UE jest największą gwarancją tego, że nasza suwerenność będzie pielęgnowana, żę będziemy ja wspólnie sprawować z innymi państwami UE, że dzięki temu będziemy bezpieczni, że będziemy rośli w dobrobycie” – przekonywał Trzaskowski.

 

„Natomiast oczywiście to, co robi dzisiejszy rząd i niestety prezydent, dokłada się do łamania praworządności i Konstytucji, tej dzisiejszej, która była owocem kompromisu i to nie najlepiej rokuje na przyszłość, czego zresztą takim wyrazistym przykładem była wczorajsza propozycja budżetu UE, gdzie kwestia przestrzegania praworządności będzie powiązana właśnie z kwestiami finansowania rozwoju takich krajów jak Polska” – mówił Rafał Trzaskowski, komentując dzisiejszą zapowiedź prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie terminu referendum konsultacyjnego.