Zmiana barw klubowych przez Krzysztofa Piątka staje się faktem. W ostatnim czasie o polskim napastniku mówiło się w wiele w kwestii jego ewentualnych przenosin. Mówiło się nawet o zainteresowaniu Realu Madryt zdolnym zawodnikiem. Dziś już wszystko staje się jasne.

 

Informacje o zmianie klubu przez Piątka przekazał portal sportmediaset.it. Polak na zasadzie wypożyczenia na okres pół roku, trafi do AC Milan. Po zakończeniu sezonu Genoa zainkasuje z tego tytułu 40 mln euro.

 

Te rewelacje potwierdził również polski portal weszlo.com. Obecnie ustalane mają być już szczegóły umowy. Agenci Krzysztofa Piątka, zgodnie z informacjami „Weszło”, negocjują warunki indywidualnego kontraktu Polaka.

 

Piątek w zimowym oknie transferowym zostanie wypożyczony do AC Milanu. Do Juventusu wróci natomiast Gonzalo Higuain, który gra w Milanie także na zasadzie wypożyczenia. Mario Balotelli może zaś zastąpić Piątka w Genoi. Jego transfer z Chelsea nie jest jednak potwierdzony.

 

 

Źródło: sport.pl

Fot.: YouTube

 

MB

 

W ostatnich miesiącach sporo czasu w mediach poświęca się sprawom działalności przestępczej grup stworzonych z bojówkarzy identyfikujących się z krakowskimi klubami piłkarskimi. Ekipy te były na tyle rozwinięte organizacyjnie, że ich członkowie byli w stanie przemycać tony narkotyków z zagranicy, handlować nimi na dużą skalę, a także jak się okazuje dokonywać uprowadzeń dla okupu. Swego czasu mówiło się również, że pseudokibice z Krakowa zaangażowani byli w przemyt nielegalnych imigrantów do Niemiec. Akcje policji doprowadziły do wsadzenia za kratki sporej liczby osób udzielających się w tych grupach

 

Dziś, ruszył w Krakowie przed Sądem Okręgowym proces w sprawie uprowadzenia dla okupu dokonanego przez gangsterów powiązanych ze środowiskiem pseudokibiców Cracovii. Ofiara porywaczy miała być dodatkowo przez nich torturowana.

 

Na ławie oskarżonych znalazło się siedmiu podejrzanych w wieku 22-35 lat. Są to zatrzymani w związku z tą sprawą: Michał B. , Damian H. , Mariusz G., Tigran P., Dawid W., Jakub Z. oraz Mariusz Z.

 

Prokuratura stawia im zarzut, zgodnie z którym 4 grudnia 2017 r, dokonali oni uprowadzenia Patryka P. Z siódemki oskarżonych, Damian H. miał być odpowiedzialny za udostępnienie posesji, na której przetrzymywano ofiarę, a pozostałych sześciu brało w przestępstwie czynny udział.

 

Patryk P. miał zostać zwabiony przez gangsterów pod siłownię na terenie krakowskich Swoszowic. Tam został obezwładniony, skrępowany i zaciągnięty do bagażnika, a następnie przewieziony do budynku mieszkalnego przy ulicy Tynieckiej. Tam pokrzywdzony był przetrzymywany, torturowany i bity przez swoich oprawców. Porywacze znęcali się nad Patrykiem P. m.in. przez nacinanie nożem palców prawej dłoni oraz małżowiny lewego ucha, a także uszkodzenie nogi w kolanie. Zachowanie członków grupy było okrutne wobec uprowadzonego mężczyzny. Grożono mu również bronią i straszono pozbawieniem życia jego, a także jego bliskich.

 

W trakcie działań policji i zatrzymywania członków gangu doszło do zastrzelenia jednego z gangsterów. Był to Adrian Z. ps. ‚Zielony’, który zginął w rejonie osiedla Ruczaj, kiedy antyterroryści przeprowadzali akcję zatrzymania w domu, w którym przebywał wraz z innymi podejrzanymi. ‚Zielony’ miał rzucić się na funkcjonariusza, wówczas inny policjant postrzelił gangstera. Pomimo reanimacji, nie udało się uratować życia Adrianowi Z.

 

O sprawie śmierci Adriana Z. ps. ‚Zielony’ pisaliśmy tutaj:

Lider kiboli Cracovii zastrzelony przez policję!

 

Mariusz Z., brat śmiertelnie postrzelonego Adriana Z., uważa iż Patryk P. winien był jego bratu 150 000 zł, które nawet deklarował zwrócić, ale do tego ostatecznie nie doszło. Zaprzecza on temu, jakoby on i inni oskarżeni mieli kontaktować się z rodziną porwanego w sprawie okupu. Zdaniem Mariusza Z., nie było go pod siłownią w Swoszowicach, tylko przyjechał do budynku przy ul. Tynieckiej, w której znajdował się Patryk P. Według wersji oskarżonego, w ramach „rozliczenia długu”, przejęty miał zostać jeden kilogram kokainy należący do Patryka P. Mariusz Z. zaprzecza też, by z mieszkania poszkodowanego zabrano 250 000 zł.

 

Po zastrzeleniu Adriana Z. na stronach związanych z kibicami Cracovii pojawiły się posty nawołujące do zemsty za jego śmierć. W związku z tą sprawą również wszczęto śledztwo.

 

O tym także informowaliśmy w poniższym artykule:

Opublikował skandaliczny wpis! Został zatrzymany przez policję

 

 

Źródło: polsatnews.pl

Fot.: Pxhere

 

 

Kraków to miasto, które w świecie kibicowskim od lat kojarzy się z krwawymi incydentami tamtejszych pseudokibiców. W dawnej stolicy Polski niejednokrotnie dochodziło do zgonów w wyniku ataków dokonywanych przy użyciu ostrych narzędzi, takich jak np. maczety, noże, siekiery czy miecze samurajskie. 

 

W ostatnich latach napaści, w wyniku których ktoś stracił życie miały miejsce na takich krakowskich osiedlach jak: Prokocim, gdzie w okolicach ul. Teligi zaatakowany przez zamaskowanych napastników został nastoletni Miłosz, Borek Fałęcki, na którym napadniętemu mężczyźnie odcięto rękę, czy też Kurdwanów, na którym doszło do głośnego w mediach ataku kilkunastu uzbrojonych w ostre narzędzia mężczyzn na Tomasza C. ps. „Człowiek”.

 

W ostatnich miesiącach policja przeprowadziła jednak akcje mające na celu rozbicie grup przestępczych opartych na strukturach bojówek identyfikujących się z krakowskimi drużynami sportowymi. To doprowadziło do wsadzenia za kratki liderów kierujących grupami przestępczymi składającymi się z chuliganów Cracovii i Wisły. Mowa tu o „Miśku” i „Masterze”, przewodzących wrogim ekipom. Ich gangi zajmowały się m.in. przemytem i handlem narkotykami, rozbojami, wyrównywaniem rachunków w świecie przestępczym oraz innymi karalnymi procederami. Swego czasu pojawiły się nawet doniesienia mówiące o tym, że pseudokibice z Krakowa uczestniczyli w przemycaniu nielegalnych imigrantów do Niemiec.

 

Chociaż grupy kierowane przez ludzi, którzy już od lat 90-tych uczestniczyli w przestępczych działaniach zostały rozbite, to jednak „pod Wawelem” zawiązały się grupy młodocianych chuliganów, nie mających często osiągniętej nawet pełnoletności. Są to bandy określające się jako „Młoda Brygada” (identyfikująca się z Cracovią) oraz „Młoda Ferajna” (deklarująca przywiązanie do Wisły Kraków).

 

O rozbiciu grupy „Wisła Sharks” pisaliśmy tutaj:

Ogromna akcja służb! Gangsterów pogrążyli bojówkarze Ruchu Chorzów

 

Chociaż na terenie Małopolski nie dochodzi w ostatnim czasie do głośnych zabójstw czy tak spektakularnych zajść jak w latach ubiegłych, to jednak przeciętnych mieszkańców południa Polski niepokoić może fakt, że próżnie w świecie chuligańskim, a może nawet przestępczym po swoich starszych kolegach starają się przejąć tak młodzi ludzie. A dzieje się to w czasach, kiedy nie ma zbytniego problemu z bezrobocie, a przed młodymi Polakami pojawiają się nowe perspektywy oraz możliwości życiowej realizacji.

 

Nowo powstałe grupy młodych chuliganów mają w zwyczaju chwalić się za pośrednictwem internetu swoimi dokonaniami. Na publikowanych zdjęciach oraz filmach szczycą się oni przykładowo zamazywaniem graffiti stworzonymi przez swoich konkurentów, zabieraniem smyczek i elementów ubioru w barwach wrogiego klubu oraz gonieniem swych oponentów na krakowskich blokowiskach.

 

Do kolejnego tego typu zdarzenia doszło w ostatnią sobotę na osiedlu Kurdwanów, które od lat uznawane jest za podzielone pod względem strefy wpływu na dwie strony tego konfliktu. Członkowie „Młodej Ferajny” wbiegli uzbrojeni w ostre narzędzia w okolice lokalnego parku i ulicy Witosa, gdzie planowali dopaść fanów Cracovii. Według relacji świadków, grupa uczestnicząca w ataku mogła stanowić od kilkunastu do nawet ponad dwudziestu osób. Aby dodać całej akcji „klimatu”, nożownicy zadbali również o towarzyszący im huk petard.

 

Napastnicy rozpoczęli pościg za kilkoma nastoletnimi mieszkańcami tej części Krakowa. Zaatakowani postanowili skryć się w jednym ze sklepów sieci „Żabka”, gdzie zw. na obecny w nim monitoring mogli przeczekać całą sytuację.  Na Kurdwanowie po chwili mieszkańcy słyszeli rozlegające się wycie syren, co zapewne zdeterminowało nożowników do szybkiego oddalenia się z miejsca zdarzenia.

 

Po całym zajściu, „Młoda Ferajna” pochwaliła się w opublikowanym na Facebooku filmie tą właśnie akcją. Wszystko działo się już po zmroku, więc nie jest to zbyt wyraźne nagranie. Widać na nim jednak, jak w sposób wulgarny sprawcy ataku nawołują swoje ofiary do opuszczenia sklepu po pogoni za nimi. Wiele osób twierdzi jednak zgodnie, że młodzi ludzie, którzy zostali wzięci za cel, nie udzielają się w żadnej bojówce i nie są to osoby kojarzone ze środowiskiem pseudokibiców.

 

 

 

Akcja ta miała być odwetem za podobne działania „Młodej Brygady” na drugiej części krakowskiego Kurdwanowa, kiedy to młodzi agresorzy identyfikujący się z Cracovią pozostawili po sobie ślady w postaci malowideł na miejscowych budynkach.

 

O działalności „Młodej Brygady” i „Młodej Ferajny” na terenie Krakowa pisaliśmy również tutaj:

Młodociani chuligani przejmują przestępczy rynek? Nowe bojówki chcą zasłynąć brutalnością

 

 

 

Czy jesteśmy świadkami przejęcia środowiska pseudokibiców przez młodych chuliganów? Taka właśnie sytuacja na swój sposób możliwa jest w Krakowie, który od lat kojarzony jest jako miasto, na którego osiedlach dokonują się krwawe rozliczenia w porachunkach gangów opartych na pseudokibicach.

 

„Młoda Ferajna”- tak nazywa się bojówka identyfikująca się z „Białą Gwiazdą”, o której w Krakowie w ostatnich miesiącach stało się dosyć głośno. Oponentami dla niej są „Młoda Brygada”, czyli grupa złożona z również młodocianych chuliganów sympatyzujących z Cracovią. Przedstawiciele obydwu ekip są pomimo młodego wieku gotowi do brutalnych ataków na swoich przeciwników utożsamiających się z barwami wrogiego klubu.

 

Co natomiast stało się z ich starszymi kolegami? O działaniu ludzi z takich grup jak „Wisła Sharks” czy „Jude Gang” dużo mówiło się przez lata w Małopolsce. Z czego wynika ta zmiana? Sporo osób związanych z tym środowiskiem, w pewnym momencie po ludzku daje sobie spokój i nie angażuje w działalność takowych grup. Duża część natomiast trafiła za kratki. O dokonaniach Centralnego Biura Śledczego Policji w ramach walki z pseudokibicami mówiło się w ostatnim czasie niejednokrotnie. Policjanci rozbili duże grupy przestępcze składające się osobami z obydwu stron krakowskiej barykady.

 

Jak się jednak okazuje, pomimo mocno spadającej w policyjnych statystykach liczby nieletnich przestępców, młodzi chuligani na krakowskich osiedlach zdołali zawrzeć szyki i stworzyć swoje grupy.

 

Zarówno „Młoda Ferajna”, jak i „Młoda Brygada” chwali się w przestrzeni internetowej zdobytymi akcesoriami kibicowskimi z barwami przeciwnego klubu. Są to przedmioty zabrane osobom sympatyzującym z innym klub piłkarskim. Są to najczęściej smyczki, koszulki czy też szaliki.

 

Na publikowanych zdjęciach czy filmikach, widać również jak młodzi chuligani zamalowują graffiti wrogich w ich oczach klubów i grup. Facebookowe strony obydwu band mogą pochwalić się polubieniami od kilku tysięcy użytkowników. To pokazuje, że w dawnej stolicy Polski, mogą oni poczuć się jak prawdziwi gangsterzy i zmierzać do terroryzowania osiedli. Trzeba mieć jednak na uwadze, że policja odsunęła w cień taką grupę jak „Wisła Sharks” kierowanej przez Pawła M. ps. „Misiek” czy gang tworzony przez pseudokibiców Cracovii, który przemycał ogromne ilości narkotyków do Polski.

 

Wśród działań przestępczych, których podejmowali się w ostatnich latach krakowscy pseudokibice znalazło się nawet przemycanie imigrantów do Niemiec. Raczej nie powinno się popadać w paranoję i obawiać, że tak zorganizowane grupy przerośnie zakresem działania teraz któraś z młodych ekip.

 

Jednakże o aktywności młodych pseudokibiców stało się głośno w tragicznych okolicznościach na początku bieżącego roku. Na krakowskim Prokocimiu doszło do zabicia Miłosza B. nastolatka znanego z tego, że fanatycznie sympatyzował z Cracovią i był aktywny w środowisku pseudokibiców. Zaatakowała go grupka napastników ubrana w elementy z symbolami Wisły Kraków. Użyli wówczas ostrych narzędzi co często zdarza się w Krakowie.

 

Jakiś czas później internet obiegło zdjęcie zamaskowanych młodych pseudokibiców grożących kolejnymi atakami. Towarzyszyły temu słowa opisu „Młoda Ferajna odetnie wam ręce!”.

 

O tej sprawie pisaliśmy tutaj:

 

Kraków: Zabili nastolatka i grożą kolejnymi atakami!

 

Czy młode grupy pseudokibiców mogą przerodzić się w nowych głównych graczy w małopolskim świecie przestępczym? Wykluczać tego nie można, jednak trzeba mieć na uwadze, że w obecnym czasie nastoletnie osoby mają więcej możliwości na spędzanie wolnego czasu oraz perspektyw, niż było to 15 lat temu. Jednakże aktywność „Młodej Ferajny” i „Młodej Brygady” może być pewnym ułatwieniem do rozwinięcia swojej przestępczej działalności starszych gangsterów, którzy wyjdą z więzienia po odsiedzeniu kary.

 

Źródło: lovekrakow.pl

Fot.: Facebook

 

MB

 

Znów głośno o polskich pseudokibicach. Tym razem chodzi o kiboli Cracovii. Przy okazji meczu AEK Ateny- Ajax Amsterdam wzięli oni udział w gigantycznej bijatyce z udziałem obydwu zwaśnionych grup.

 

Pseudokibice Cracovii towarzyszyli fanatykom Ajaxu Amsterdam oraz Panathinaikosu Ateny (znani antagoniści AEK) i w ich towarzystwie udali się na mecz z miejscowym AEK. Zamiast jedzenia kiełbasek i słownych „pozdrowień” obydwie grupy postanowiły przekonać się o swojej „wyższości” na innym polu.

 

Już kilkadziesiąt godzin przed meczem Ligi Mistrzów AEK- Ajax w poniedziałek doszło do regularnej bijatyki pomiędzy fanami obydwu drużyn.

 

Jak informuje portal krknews.pl:

Fruwały race, kamienie, ławki, dochodziło też do walk wręcz. Nagrania z tych wydarzeń są już w internecie i na większości z nich są oznaczeni kibole Cracovii, którzy od lat żyją w dobrych stosunkach z kibolami Ajaksu.To nie była bójka kiboli, ale prawdziwa walka na wyniszczenie. Na ulicach wybuchły regularne walki. Fruwały race, kamienie, ławki, dochodziło też do walk wręcz. Nagrania z tych wydarzeń są już w internecie i na większości z nich są oznaczeni kibole Cracovii, którzy od lat żyją w dobrych stosunkach z kibolami Ajaksu. Nazajutrz sytuacja nie uspokoiła się, a wręcz przeciwnie. Jeszcze przed wtorkowym meczem w kierunku sektora gości poleciały kamienie i race. Wiele osób zalało się krwią, ale to jeszcze nie był koniec. W pewnym momencie na sektorze pojawił się bowiem ogień, a kibice AEK bezkarnie biegali wokół murawy.

Greckim siłom porządkowym sporo czasu zajęło przywrócenie względnego spokoju. całą sprawą zajmie się wydział dyscypliny UEFA, a obydwa kluby muszą się liczyć z dotkliwymi konsekwencjami zachowania swoich „fanów”. Na boisku swoją wyższość udowodnili Holendrzy, którzy pokonali AEK 2-0.

 

 

/red./

Źródło: krknews.pl

 

W ciągu dwóch lat pseudokibicom Cracovii udało się przemycić pawie 5,6 ton marihuany o wartości około 89 mln zł., a także ponad 122 kg. kokainy wartej niemal 19 mln zł. Narkotyki były przemycane z Hiszpanii i Holandii i trafiały w ręce gangów z całej Polski, a także do band chuligańskich walczących z bojówkami danego klubu. Podczas ostatniej akcji w ręce policji trafili m.in. „inwestorzy” gangu, odpowiedzialni za pranie pieniędzy wywodzących się z obrotu narkotykami.

 

– Od kilku lat gangi mające swoje korzenie w środowiskach pseudokibiców zajmują się obrotem takimi ilościami narkotyków, jakich nie osiągają obecnie tzw. klasyczne gangi, czyli te budowane wokół czysto przestępczych kontaktów. To już nie są chuligani, ale prawdziwi mafiosi mający często kontakty z legalnym biznesmen i władzami klubów piłkarskich – tłumaczy w rozmowie z portalem tvp.info oficer Centralnego Biura Śledczego Policji.

 

Gangi pseudokibiców to wciąż trudny obiekt do inwigilacji. Odznaczają się także mniejszą „dostępnością” niż zwykłe grupy przestępcze – mimo wszystko, coraz częściej, część zatrzymanych, w tym nawet szefowie ugrupowań decydują się na złamanie zasady milczenia. Powód? Strach przestępców przed karą w postaci wieloletniej odsiadki za kratami.

 

Służba CBŚP schwytała ostatnio na terenie Krakowa dwóch podejrzanych, którzy zajmowali się inwestowaniem pieniędzy zdobytych przez gang na przemycenie narkotyków.

 

Od około roku gang rozpracowują funkcjonariusze krakowskiego CBŚP wraz ze śledczymi z Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

 

W czasie pierwszej „napaści” na grupę przestępców, policyjni antyterroryści próbowali schwytać domniemanego lidera bandy Adriana Z. ps. „Zielony” – ten jednak rzucał się do jednego z funkcjonariuszy, próbując przejąć broń. Wskutek zdarzenia, szef ugrupowania został postrzelony i pomimo reanimacji, nie udało się go uratować. Zatrzymano wówczas dziewięć osób, z czego siedem za brutalne porwanie, a pozostałą dwójkę za przestępstwa narkotykowe.

 

W miejscach zamieszkania podejrzanych znaleziono m.in. broń palną, amunicję, maczety, noże, kastety, kominiarki, a także kokainę i marihuanę. Kibole byli zszokowani sytuacją – a po śmierci „Zielonego” obiecywali zemstę na policji.

 

Drugie uderzenie miało miejsce pod koniec września, w wyniku którego zatrzymano cztery osoby, a kolejnych dziewięć zostało trafiło do aresztów śledczych. Warto dodać, że pięciu z nich trafiło do więzienia dzięki akcji z grudnia 2017 r. –  wtedy jednak słyszeli oskarżono ich o udział w porwaniu.

 

Na rzecz przyszłych kar i grożących grzywien skonfiskowano drogie, luksusowe samochody, pieniądze oraz sztabki złota mających wartość około 1,3 mln zł. W jednym z wynajmoowanych domów odkryto także profesjonalną uprawę konopi obejmującą aż 1260 krzaków. Taka ilość pozwala na uzyskanie około 89 kg. marihuany o wartości rynkowej blisko 1,2 mln. zł.

 

– Członkowie rozpracowywanej grupy mogli działać od 2015 r. i wprowadzić na rynek prawie 5,6 tony marihuany o wartości niemal 89 mln zł oraz ponad 122 kg kokainy wartej blisko 4,4 mln euro. Narkotyki przemycano z Hiszpanii i Holandii. Łącznie w śledztwie zatrzymano 39 osób, z czego 26 usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Zabezpieczono mienie o łącznej wartości 5,5 mln zł – oznajmiła kom. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

 

Źródło: tvp.info
Fot.: CBŚP
EM

„Młoda Ferajna odetnie Wam ręce!”- takie słowa przeczytać możemy w opisie jednego z krążących ostatnio po internecie zdjęć. Widzimy na nim grupę młodych mężczyzn ubranych w kominiarki i uzbrojonych w niebezpieczne narzędzia takie jak: maczeta, siekiera czy gaz łzawiący.

 

Fotografia ta wykonana jest na tle znajdujących się w Krakowie nowohuckich bloków. Co dla wielu bulwersujące, została ona wykonana w biały dzień. Jak możemy dowiedzieć się z internetowych relacji ta grupka pseudokibiców Wisły Kraków, miała pojawić się wówczas w miejscu zbiórki fanów Cracovii wybierających się na mecz.

 

Pod koniec stycznia na krakowskim Prokocimiu, przy ul. Teligi doszło do ataku na 18-letniego Miłosza Bieguna, który miał być powiązany ze środowiskiem pseudokibiców Cracovii. Grupa ok. 10 osób z wrogiej grupy napadła go i zadała ciosy używając do tego maczet i siekiery. Młodemu mężczyźnie odcięto rękę. Zmarł on w szpitalu zw. na zbyt dużą utratę krwi. Policja powołała do rozwiązania tej sprawy specjalną grupę. Nadal nie udało się ująć wszystkich sprawców tamtego tragicznego zdarzenia.

 

Teraz przy opublikowanej fotografii, pozujących z ostrymi narzędziami bojówkarzy Wisły Kraków dodano opis o treści „Miłosz był pierwszy następni w kolejce Młoda Ferajna odetnie wam ręce!”

 

Wielu mieszkańców Krakowa zastanawia się, czy mogą czuć się bezpiecznie, skoro nożownicy identyfikujący się z krakowskimi klubami sportowymi tak bez skrupułów pokazują się całymi grupami na osiedlach. Równocześnie jednak, trzeba mieć na uwadze, że doszło w ostatnich miesiącach do szeregu akcji małopolskiej policji, przy okazji których rozbito kilka grup przestępczych, w których strukturach aktywnie uczestniczyli lokalni pseudokibice. Za kratki trafił m.in. uważany za lidera bojówki Cracovii „Jude Gang” Paweł M. ps. ‚Master’, a podczas akcji antyterrorystów na krakowskim Ruczaju, zastrzelony został Adrian Z. ps. ‚Zielony’, podejrzewany między innymi o uprowadzenie i znęcanie się nad ofiarą.

 

W czwartek 5 kwietnia policja przeprowadziła dużą obławę, w którą zaangażowano ponad 100 funkcjonariuszy. Przeszukano domy i posesje w Krakowie oraz okolicznych mniejszych miejscowościach, w celu dokonania kolejnych zatrzymań małopolskich gangsterów powiązanych ze środowiskiem pseudokibiców. Przy okazji policjanci zabezpieczyli też broń i narkotyki.

 

Skala tej akcji małopolskiej policji określana jest jako gigantyczna. W obławie na członków zorganizowanej grupy przestępczej, która miała dziś miejsce w Krakowie i okolicach wzięło udział ponad 100 policjantów. O sprawie poinformowało radio RMF FM.

 

Ścigani gangsterzy mają być powiązani z bojówkami pseudokibiców Cracovii. Rano policyjni antyterroryści weszli do kilku domów jednocześnie. Rewizji mieszkań oraz posesji dokonano dzisiaj na terenie Krakowa oraz okolicznych mniejszych miejscowości. Nie jest to pierwsza w ostatnich miesiącach akcja policjantów z województwa małopolskiego wymierzona w lokalne gangi, w których działalność aktywnie angażują się chuligani utożsamiający się z krakowskimi klubami sportowymi.

 

Wiadomo, że przynajmniej 7 osób udało się dziś zatrzymać, jednak jest więcej osób poszukiwanych przez krakowską policję. Ujęci przestępcy mieli należeć do struktur gangu, który zajmował się rozprowadzaniem narkotyków w klubach i pubach.

 

Według nieoficjalnych informacji, zatrzymani byli związani także z wcześniej rozbitymi grupami przestępczymi, do której należeli m.in. zastrzelony w trakcie policyjnej akcji na krakowskim Ruczaju Adrian Z. ps. ‚Zielony’, jak również Paweł M. ps. ‚Master’, uznawany za lidera ‚Jude Gangu’- bojówki chuliganów Cracovii.

 

Przy okazji dzisiejszej akcji, funkcjonariusze policji zabezpieczyli w mieszkaniach gangsterów broń oraz narkotyki. Z wnioskiem o tymczasowy areszt dla zatrzymanych dziś mężczyzn wystąpiła już prokuratura.

 

 

 

 

Małopolscy policjanci, wspierani przez antyterrorystów weszli jednocześnie do czterech mieszkań. Akcja miała związek z zabójstwem, do którego doszło na krakowskim Prokocimiu 30 stycznia.  Ofiara trafiła po ataku z użyciem ostrych narzędzi do szpitala, jednak zaatakowany 18-latek zmarł 1 lutego. Kilka dni później świętować miał swoje 19 urodziny.

 

30 stycznia, po godz. 20 Miłosz B. został napadnięty przez grupę ok. 10 pseudokibiców z wrogiej grupy przy ul. Teligi w Krakowie. Chłopak próbował zasłonić się przechodzącą kobietą, jednak nożownicy odepchnęli ją, a 18-letniemu Miłoszowi zadali wiele ran przy użyciu maczet, noży i siekiery. Zaatakowanemu odcięto również rękę. Wśród możliwych motywów ataku wymienia się: porachunki gangów pseudokibiców, rozliczenia narkotykowe lub też motywy osobiste (spór o dziewczynę).

 

Już wcześniej informowano, że szybko po zabójstwie zostało zatrzymanych trzech mężczyzn oraz jedna kobieta. Choć nie był do końca znany poziom zaangażowania zatrzymanych, mówiło się, że zatrzymana kobieta miała pomóc agresorom dopaść swoją ofiarę.

 

Postanowiono o stworzeniu specjalnej grupy w krakowskiej policji, mającej zająć się tym brutalnym morderstwem. Dopiero jednak w ostatni poniedziałek, w godzinach porannych policja weszła w tym samym czasie do czterech mieszkań i zatrzymała cztery osoby podejrzane o zabójstwo. Zatrzymani mają od 19 do 25 lat. Policja jednak zw. na dobro trwającego dalej śledztwa, nie zdradza zbyt wielu szczegółów.

 

Zatrzymani wczoraj mężczyźni mają zostać dzisiaj doprowadzi do prokuratury i przesłuchani.

 

Zatrzymanie w sprawie zabójstwa przy Teligi from Video LoveKraków.pl on Vimeo.