We wtorek 11 grudnia doszło do zamachu przy jarmarku bożonarodzeniowym w centrum Strasburga. Był to kolejny już zamach terrorystyczny przeprowadzony na terytorium Francji przez tzw. Państwo Islamskie. Sprawca ataku Cherif Chekatt, będący urodzonym we Francji Marokańczykiem, został zastrzelony przez policję po dwóch dniach poszukiwań. Teraz napaści z bronią dopuścił się 15-letni przyrodni brat terrorysty.

 

Do tego zdarzenia również doszło na terenie Strasburga. O sprawie poinformowała francuska stacja telewizyjna BFM TV.

 

Napad miał miejsce w poniedziałek. Nastolatek wraz z dwoma kompanami podszedł do przechodnia w okolicy jednego ze strasburskich parków. Mierząc do swojej ofiary z broni, zażądali oddania portfela, co zaatakowany człowiek zrobił.

 

Po oddaniu pieniędzy napastnikom, postanowił zawiadomić policję o zajściu. Funkcjonariuszom udało się sprawnie zatrzymać trójkę nastoletnich sprawców napaści i przewieźć ich do policyjnego aresztu. Okazało się, że wśród napastników jest właśnie przyrodni brat Cherifa Chekatta.

 

Kilka dni po zeszłotygodniowym zamachu, przeprowadzono wywiad z ojcem terrorysty. Odziany w zimową czapkę z wizerunkiem Che Guevary, brodaty mężczyzna opowiadał o tym, iż wiedział o fascynacji Państwem Islamskim, jaką wykazywał jego syn. Uważa, że próbował go od tej ideologii odciągać, jednak nie przyniosło to skutku.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Flickr

 

MB

 

 

W dniu wczorajszym dotarły smutne informacje o śmierci Bartosza Niedzielskiego, Polaka który został postrzelony podczas wtorkowego zamachu terrorystycznego w Strasburgu, kiedy starał się powstrzymać terrorystę. Bohaterstwo podchodzącego z Katowic 36-latka jest komentowane przez media zarówno w Polsce, jak i we Francji. Głos w tej sprawie zabrał również Prezydent RP Andrzej Duda.

 

O odejściu do wieczności Bartosza Niedzielskiego poinformował za pośrednictwem Facebooka jego brat.

 

– Mój brat nas opuścił. Dziękuję wszystkim za waszą miłość i siłę, którą mu dawaliście – napisał w swoim poście.

 

Zmarły 36-latek od 20 lat mieszkał w Strasburgu. Był dosyć znany wśród tamtejszej Polonii. Do Francji wyjechał wraz z matką, a jako dorosły już człowiek pracował przy Parlamencie Europejskim. Jego marzeniem miało być otwarcie kafejki międzynarodowej na terenie Strasburga.

 

W tamten tragiczny wieczór, Bartosz Niedzielski wybrał się na koncert, jednak wyszedł na chwilę przed budynek wraz ze znajomym Włochem Antonim Megalizzim. Kiedy zobaczyli uzbrojonego zamachowca Cherifa Chekatta, postanowili powstrzymać go przed wtargnięciem do sali koncertowej. Polak miał rzucić się na napastnika strzelającego z broni automatycznej do ludzi przy jarmarku bożonarodzeniowym. To pozwoliło zaryglować wejście do budynku. Gdyby dżihadysta wtargnął tam, mogłoby się skończyć masakrą podobną do tej jaką zgotowali zgromadzonym w paryskim Bataclan niegdyś inni terroryści należący do Państwa Islamskiego.

 

Na swoim twitterowym profilu, ws. śmierci Polaka wypowiedział się również prezydent Andrzej Duda. Jak zaznaczył, znał on Bartosza Niedzielskiego z widzenia.

 

– Wczoraj w szpitalu w Strasburgu zmarł Bartosz Niedzielski. Piąta Ofiara śmiertelna zamachu z 11.12. Pracował w PE i znałem Go z widzenia. Jestem wstrząśnięty. Nie zdawałem sobie sprawy, że to właśnie On został śmiertelnie ranny chroniąc innych ludzi. Cześć Jego Pamięci! RiP – napisał prezydent.

 

 

Nasz rodak to piąta ofiara śmiertelna ataku w Strasburgu. Sprawca zamachu to urodzony na terenie Alzacji Marokańczyk. Został on zastrzelony podczas akcji francuskich służb na jednym z osiedli Strasburga w czwartkowy wieczór, ponad 48 godzin po strzelaninie.

 

 

Źródło: Twitter/@AndrzejDuda ; rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

W czwartek wieczorem doszło do ataku mężczyzny wobec trzech kobiet w Norymberdze na południowym wschodzie Niemiec.

 

Około godz. 19.20 mężczyzna uzbrojony w nieustalony jak dotąd ostry przedmiot rzucił się na ulicy na 56-letnią kobietę.Trzy godziny później kilka ulic dalej została zaatakowana 26-latka wracająca do domu, a krótko po tym dźgnięto 34-latkę.

 

Z powodu ciężkich obrażeń wszystkie trzy kobiety musiały przejść operacje ratujące życie. Ich stan w piątek rano był nadal krytyczny – tłumaczyła policyjna rzeczniczka.

 

Poszukiwania sprawcy wypadku, prowadzone z użyciem śmigłowców i psów tropiących, do piątku rano nie przyniosły żadnych efektów.

 

Źródło: rmf24.pl
Fot.: RONALD WITTEK /PAP/EPA
EM

Są nowe informacje w sprawie akcji służb prowadzonej po wtorkowym zamachu terrorystycznym przeprowadzonym w centrum Strasburga we Francji. Cherif Chekatt, który był odpowiedzialny za ten krwawy atak nie żyje.

 

29-latek Cherif Chekatt to Marokańczyk urodzony na terenie Alzacji. Miał zostać zatrzymany w dniu zamachu, jednak rano funkcjonariusze nie zastali go w domu. We wtorkowy wieczór, terrorysta zabił kilkoro osób, a kilkanaście ranił strzelając z broni automatycznej do tłumu zgromadzonego na bożonarodzeniowym jarmarku.

 

W pierwszych godzinach po zamachu Chekatt miał dwie wymiany ognia ze służbami. Udało mu się jednak uciec, kiedy sterroryzował taksówkarza. W związku z tymi wydarzeniami wprowadzono dodatkowe zabezpieczenia nie tylko na terytorium Francji, ale także na granicach i w innych państwach, do których zamachowiec mógł się przedostać.

 

Dziś wiadomo, że zamachowiec ukrywał się w Strasburgu. Służby przeprowadziły dużą operację, podczas której zlokalizowano terrorystę. Wykorzystano specjalną grupę RAID oraz śmigłowiec.

 

[AKTUALIZACJA]

Wbrew początkowym doniesieniom, że Cherif Chekatt ukrył się w jednym z magazynów na południu miasta, w którym miał wziąć zakładnika, nowe informacje mówią, że jedna z zaczepionych przez niego kobiet na osiedlu, w którym często przebywał poinformowała policję, iż widziała terrorystę. Rozpoznała go i zauważyła, że jest ranny.

 

Kiedy przybyli na miejsce funkcjonariusze miało dojść do wymiany ognia, podczas której Chekatt zginął.

 

Źródło: onet.pl

 

MB

Jak poinformowały rosyjskie agencje informacyjne, dwójka policjantów doznało obrażeń w wyniku wybuchu granatu w Nazraniu w Inguszetii na rosyjskim Kaukazie Północnym. Sprawcy, którzy dopuścili się ataku na funkcjonariuszy, przy próbie zatrzymania zostali zabici.

 

MSW Inguszetii powiadomiło, że zdarzenie miało miejsce nieopodal jednego z centrów handlowych. W czasie próby zatrzymania jeden z dwójki podejrzanych o terroryzm napastników rzucił w mundurowych granatem – ranni funkcjonariusze zostali przetransportowani do szpitala.

 

Według niektórych źródeł jest jeszcze jedna ofiara śmiertelna: jak podają niektóre media, wskutek zdarzenia śmierci uległ pracownik ochrony.

 

Źródło: tvp.info
Fot.: REUTERS/Maxim Shemetov,
EM

Kilka dni temu na portalu społecznościowym Facebook ukazał się wpis jednej z obrończyń praw zwierząt, Anny Przybyły. W poście zawarto informację o rzekomym okaleczeniu amstaffa za pomocą butelki. Kobieta gotowa była przekazać nagrodę osobie, która udzieli pomocy w zidentyfikowaniu sprawcy.

 

W niedzielę wieczorem, 9 grudnia, w rejonie skrzyżowania ulic Zajączka z Limanowskiego w Wałbrzychu doszło do tragedii. Jak się okazało jednak, zwierzę nie zostało skrzywdzone bez powodu – nie użyto również w tym celu butelki, ale noża.

 

Feralnego wieczoru, 8-latka wraz z tatą odprowadzała swoją koleżankę do domu. W pewnym momencie na dziewczynkę rzucił się pies rasy amstaff. Zwierzę było prowadzone na smyczy przez 15-latkę w towarzystwie znajomych – niestety, nie miało ono założonego kagańca.

 

– Relacje obu stron niemal się nie różnią. Kiedy się mijali, pies nagle i niespodziewanie zaatakował 8-latkę. Amstaff złapał dziewczynkę za lewę przedramię i nie chciał puścić – udzielił informacji dziennikowi „Fakt 24”, sierż. szt. Marcin Świeży z Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu. – W tym momencie obie strony próbowały odciągnąć psa od dziecka. Zwierzę jednak nie reagowało – zaznaczył rzecznik wałbrzyskiej policji.

 

Ojciec dziewczynki, w celu ratowania córki wyciągnął z kieszeni podręczny scyzoryk i dwukrotnie zranił nim głowę zwierzęcia. Dopiero za drugim razem amstaff puścił dziecko. Dziewczynkę natychmiast przewieziono do szpital, a amstaffem zajął się weterynarz. Całe szczęście, życie 8-latki nie jest zagrożone.

 

Całe sprostowanie historii obrończyni praw zwierząt umieściła na Facebooku:

 

 

W poniedziałek, 10 grudnia, na wałbrzyskiej komendzie zjawił się ojciec 8-latki.- Policjanci ustalili, że z psem szła 15-letnia córka właścicielki amstaffa – oznajmił sierż. szt. Marcin Świeży. Nastolatkę przesłuchano w obecności matki. Jak twierdzi, pies miał założony kaganiec, gdy wychodziła z domu, ale w trakcie spaceru go zdjęła. Swoje postępowanie wytłumaczyła faktem, że z racji na późną porę, na ulicy nie było zbyt wielu przechodniów.

 

Jak oświadczył rzecznik wałbrzyskiej policji, 15-latka usłyszała zarzut związany z „niezachowaniem nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu psa i dopuszczeniem do pogryzienia pokrzywdzonej, co naraziło ją na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”. O ewentualnej karze zadecyduje sąd rodzinny.

 

Źródło: fakt.pl; Facebook – Anna Przybyła
Fot.: Facebook – Anna Przybyła
EM

Niestety wtorek 11 grudnia to dzień, kiedy nie tylko w Strasburgu we Francji doszło do krwawego zamachu. W innej części świata, bo na terenie stanu Sao Paulo w Brazylii doszło do ataku na wiernych będących na Mszy Świętej w tamtejszej katedrze.

 

Według doniesień miejscowych mediów, napastnik otworzył ogień do modlących się w świątyni znajdującej się w mieście Campinas. Niestety w wyniku tego zamachu życie straciły cztery osoby, a trzy zostały ranne i przetransportowane do szpitala.

 

Wszystko rozegrało się około godz. 13 lokalnego czasu. Sprawca strzelaniny uzbrojony miał być w dwa pistolety.

 

Niektórzy ze świadków tragedii mówili, że człowiek odpowiedzialny za całe zdarzenie siedział cicho wśród wiernych w katedrze. W pewnym momencie miał on nagle podnieść się z ławki i zacząć strzelać do ludzi.

 

Pracująca w katedrze Terezinhii Pereiry dos Reis powiedziała natomiast, że atak rozpoczął się na moment po zakończeniu Mszy Świętej, kiedy ludzie opuszczali mury katedry. Wtedy właśnie miały paść strzały.

 

Wśród ofiar śmiertelnych znalazła się jedna kobieta oraz trzech mężczyzn. Po dokonaniu ataku, sprawca podszedł przed ołtarz i odebrał sobie życie.

 

Policja prowadzi śledztwo w sprawie tego dramatycznego zajścia. Nie ma informacji na temat tego jakie motywy kierowały zamachowcem. Nie są znane też dokładniej jego oficjalne personalia.

 

 

 

 

 

 

Źródło: Twitter ; tvp.info ; rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

Doszło do kolejnego krwawego zamachu terrorystycznego we Francji. Jak informowaliśmy wcześniej, tym razem atak został przeprowadzony w centrum Strasburga, czyli w okolicach siedziby Parlamentu Europejskiego oraz Rady Europy. Obecnie politycy oraz dziennikarze mówią wprost o akcie terroru motywowanym terroryzmem islamskim.

 

Zamachowiec do przeprowadzenia ataku użył broni automatycznej. Otworzył on ogień do tłumu przy jarmarku bożonarodzeniowym. Według informacji docierających późnym wieczorem, 3 osoby straciły w wyniku zamachu życie, a dwanaście zostało rannych.

 

Terrorysta po przeprowadzeniu ataku miał uciec z miejsca zdarzenia. Wcześniej został postrzelony przez żołnierzy, jednak zdołał ukryć się na jednym z osiedli. Pojawiły się informacje, iż zabarykadował się on w jednym ze sklepów. Dotarły też doniesienia, że służby ruszyły w pościg, a nawet otoczyły sprawcę, co doprowadziło do wymiany ognia. Władze zaapelowały do mieszkańców Strasburga, aby pozostali w domach. Ludzie znajdujący się w centrum miasta zostali ewakuowani, a budynki unijne zostały dodatkowo zabezpieczone.

 

Sprawcą miał być 29-letni Chekatt Cherif, notowany wcześniej w związku z działalnością przestępczą. Według pojawiających się doniesień, był też powiązany z jedną z organizacji islamistycznych. Mówi się, że miał być on zatrzymany rano, jednak funkcjonariusze nie zastali go w domu. Bardzo możliwe, że służby wiedziały o planowanym ataku. Pojawiają się jednak informacje, że 29-latek miał zostać zatrzymany w związku z napadem, podczas którego zabito człowieka.

 

Wielu komentatorów chwali jednak działania służb przeprowadzone w reakcji na zamach.

 

W sieci pojawiło się zdjęcie przedstawiające najprawdopodobniej 29-letniego zamachowca. Chekatt miał urodzić się na terytorium Alzacji w Europie, jednak uległ radykalizacji pod wpływem ideologii dżihadystycznej.

 

 

Źródło: TVP Info ; Twitter

Fot.: Pxhere

 

 

MB

Napływają niepokojące doniesienia z Francji. Do krwawego ataku miało dojść w Strasburgu, w którym znajduje się m.in. siedziba Parlamentu Europejskiego oraz Rady Europy. 

 

W Strasburgu doszło do strzelaniny. Dramatyczne sceny rozegrały się nieopodal Jarmarku Bożonarodzeniowego. Co warte przypomnienia, dwa lata temu przed Świętami Bożego Narodzenia, doszło do zamachu terrorystycznego na jarmarku świątecznym w stolicy Niemiec Berlinie, kiedy Anis Amri wjechał ciężarówką skradzioną zamordowanemu wcześniej Polakowi w tłum ludzi.

 

Tym razem, sprawca otworzył ogień w centrum miasta do ludzi, używając przy tym broni automatycznej. Według informacji podawanych przez francuskie media, niestety są ofiary śmiertelne, ale też ranni.

 

Niestety, jak przekazał burmistrz Strasburga Roland Ries, napastnik nie został zatrzymany. Służby zdecydowały się przeprowadzić ewakuację miasta w związku z pozostawaniem na wolności zamachowca.

 

[AKTUALIZACJA]

Według informacji docierających późnym wieczorem niestety zabita została trójka ludzi, a co najmniej 12 zostało rannych. Sprawca został postrzelony przez żołnierzy, a następnie uciekł. Służby rozpoczęły natychmiastowy pościg za zamachowcem. Podejrzanym jest 29-latek wcześniej notowany za działalność przestępczą. Miał być też powiązany z organizacjami ekstremistów islamskich.

 

Pojawiają się także informacje o tym, że nie działał on samemu.

 

 

Źródło: La Figaro ; rmf24.pl ; wp.pl ; Twitter

 

MB