Pedofil z Wielkiej Brytanii, który filmował, jak gwałcił dwuletnią dziewczynkę, po czym opublikował to online, został skazany na więzienie na resztę życia. Terry Coneyworth, 31-latek, wykorzystał dziecko kilka razy. Do tego wszystko nagrywał i robił zdjęcia. Przyznał się do aż 19 przestępstw seksualnych wobec dzieci!

 

Skazujący go sędzia Mark Bury skomentował: „Twoje przestępstwo sięgnęło dna deprawacji”.

 

Coneyworth napadł na dziecko w październiku i listopadzie, dzieląc się jednocześnie zdjęciami swojego przerażającego czynu przez komunikator internetowy.

 

W jego domu znaleziono 965 zdjęć wykorzystywanych dzieci.

 

Sędzie Bury stwierdził: „Te zbrodnie są niezwykle brutalne. Wykorzystywałeś ją seksualnie, nawet gdy była chora”.  I dodał: „Chwaliłeś się nadużyciem. Te zdjęcia będą dostępne dla ludzi o podobnych zboczeniach na całym świecie”.

 

Sąd usłyszał, że Terry Coneyworth robił pedofilskie zdjęcia małych dzieci już za czasów nastoletnich.

 

Coneyworth otrzymał również nakaz wpisania się do rejestru przestępców seksualnych.

 

Źródło: fakt.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Jak poinformowała dziś agencja Yonhap powołując się na słowa miejscowej policji, służby zatrzymały majora armii Korei Południowej. Mężczyzna usiłował staranować samochodem bramy pałacu prezydenckiego w stolicy kraju, Seulu.

 

Jak poinformowała służba policji, w środę późnym wieczorem oficer południowokoreańskiej armii wjechał samochodem marki BMW w barykadę przed bramą pałacu prezydenckiego.

 

Sprawca wypadku szybko trafił w ręce żandarmerii. Jak mówi jeden z funkcjonariuszy, nie udało się jak na razie poznać motywu wypadku, ze względu na fakt, iż „nie mogli się z nim normalnie komunikować”. Wiadomo jedynie, że sprawca wcześniej borykał się z problemami psychicznymi.

 

W czasie wypadku, mężczyzna nie był pod wpływem alkoholu. Wkrótce oficer zostanie zwolniony ze służby.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Wojciech Kudelski, były prezydent Siedlec, trafił do szpitala po tym jak został zaatakowany przez nieznanego sprawcę. Polityk prawdopodobnie został dźgnięty nożem. Napastnik zbiegł z miejsca zdarzenia. 

 

Jak mówi prokurator Krystyna Gołąbek z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach w rozmowie z WP: „Mamy zapis z monitoringu, bo niedaleko miejsca zdarzenia znajduje się bank. Materiał jest poddawany analizie”.

 

Atak miał miejsce rano w pobliżu domu polityka przy ul. Świrskiego w Siedlcach. Jak mówi jeden z lokalnych polityków PiS w rozmowie z WP, były prezydent miasta wracał z porannej mszy w kościele św. Stanisława. W tym czasie podszedł do niego nieznany mu mężczyzna. Polityk PiS zaznaczył, że Kudelski wcześniej nie otrzymywał pogróżek.

 

Sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia samochodem, obecnie szuka go policja. Jak mówi prokurator Krystyna Gołąbek z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach w rozmowie z WP: „Są ustalane dane pojazdu:.

 

W poniedziałek ma zapaść decyzja o wszczęciu śledztwa w tej sprawie.

 

Wojciech Kudelski trafił do szpitala wojewódzkiego około godziny 8. Zastępca dyrektora ds. medycznych, Mariusz Mioduski, informuje, że Kudelski został poddany rozległej operacji „ratującej życie pacjenta”.

 

Charakter zadanych ran wskazuje na to, że samorządowiec został dźgnięty ostrym narzędziem. „Mógł to być nóż” – stwierdził dyrektor.

 

Obecnie stan ofiary napadu stabilizuje się, wkrótce Kudelski powinien zostać wybudzony przez lekarzy.

 

Wojciech Kudelski był prezydentem Siedlec do roku 2018. W wyborach samorządowych zdobył mandat radnego sejmiku mazowieckiego z listy Prawa i Sprawiedliwości.

 

Źródło: wiadomosci.wp.pl
fot. youtube.com
LS

Zaatakowanie w kilka osób bezbronnego człowieka to czyn, który przywołuje najgorsze skojarzenia. Tym bardziej okrutny jest takowy atak, kiedy jego ofiarą pada dziecko. Tak właśnie stało się w tej sytuacji.

 

Co ciekawe pomsta za tak bezlitosny atak na dziecko, spotkała w wyjątkowo bolesny sposób w więzieniu jednego ze sprawców- Jabira Pakita, który tak jak trzech z jego kompanów został skazany na 12 lat pozbawienia wolności. Jak stwierdził jego adwokat, Pakita został za kratkami wręcz „zmasakrowany” przez przebywających w tym samym więzieniu innych osadzonych.

 

Atak na 3-letniego chłopca miał miejsce wewnątrz sklepu Home Bargains w brytyjskiej miejscowości Worcester. Kilku napastników w brutalny sposób napadło tam 3-letnie dziecko. Chłopiec został przez swoich oprawców oblany kwasem siarkowym.

 

Kolejna kwestia, która może jeżyć włos na głowie to fakt, że zleceniodawcą i mózgiem ataku na dziecko był jego ojciec. Zlecił on bestialską napaść na swojego syna, ponieważ chciał w ten sposób zemścić się na swojej byłej żonie, której po rozwodzie przypadła opieka nad dziećmi. Ojca zaatakowanego 3-latka nie było jednak wśród sprawców w sklepie Home Bargains.

 

Na procesie sprawców zbrodni puszczono nagranie z kamer monitoringu razem ze ścieżką dźwiękową. Na zarejestrowanym materiale słychać było jak chłopczyk krzyczy: „Boli! Boli!”.

 

Nigdy nie spotkałem się z czymś takim, z sytuacją, żeby tylu ludzi było zamieszanych w atak na dziecko – powiedział sędzia Juckes komentując ten brutalny atak.

 

Zaatakowany chłopiec na szczęście wraca do zdrowia. Niestety jednak, blizny na ramionach oraz na czole towarzyszyć będą mu najprawdopodobniej już przez całe życie.

 

Poniżej udostępniamy film z kamer monitoringu, na którym zarejestrowano okrutną napaść na 3-latka.

 

 

 

Źródło: YouTube/Daily Mail ; radiozet.pl

 

MB

 

W piątek po południu w Nowej Zelandii doszło do tragicznego ataku, w wyniku którego zginęło 49 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. (Więcej: PILNE! Początek wojny z islamem?! W zamachach na meczety zginęło ponad 40 osób; Jest nagranie z zamachu w Nowej Zelandii! Morderca transmitował atak na Facebooku). Jak dowiedzieli się reporterzy RMF FM, służby specjalne badają polskie wątki tego zamachu.

 

Śledztwo zostało podjęte na skutek podejrzenia kontaktów napastnika z obywatelami naszego kraju. Trwają badania, czy zamachowiec kiedykolwiek przebywał w Polsce. Co jest powodem podjęcia takich kroków? Wszystko zaczęło się od kilkudziesięciostronicowego manifestu opublikowanego przez jednego z napastników przed atakiem. W dokumencie zamachowiec przytacza nazwę naszego kraju.

 

Drugim powodem okazał się fakt, iż na magazynkach broni maszynowej, której użyto tragicznego popołudnia, widnieje polskie nazwisko – Feliksa Kazimierza Potockiego – hetmana, który walczył z Turkami między innymi pod Wiedniem, za czasów Jana III Sobieskiego.

 

Informacje te potwierdził także rzecznik ministra koordynatora Stanisław Żaryn.

 

Źródło: rmf24.pl
Fot.: Agencja TVN/-x-news
EM

 

 

 

Kilka godzin temu pisaliśmy o zamachu na dwa meczety w Christchurch w Nowej Zelandii (więcej: tutaj). Morderca w chwili ataku prowadził transmisję ukazującą całą tragedię.

 

Pomimo próśb o nieudostępnianie nagrania w sieci, filmik wciąż wędruje do wszystkich zakątków Internetu. Wideo non stop usuwane jest z przeróżnych serwisów.

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @sajidkhari
Fot.: Twitter – @sajidkhari
EM

To jedno z najstraszniejszych wydarzeń, jakie spotkały Nową Zelandię. Około godziny 13:40 czasu lokalnego (1:40 u nas) w dwóch meczetach w Christchurch doszło do strzelaniny. Jak podają świadkowie, do budynków wparował mężczyzna z bronią automatyczną. Zginęło co najmniej 40 osób, zaś 50 zostało rannych.

 

To jeden z najczarniejszych dni w historii Nowej Zelandii – powiedziała premier Jacinda Ardern na wieść o ataku, który miał miejsce kilka godzin temu.

 

Do pierwszego z nich doszło ok. 13:40 w meczecie Masdżid Al-Nur, a do drugiego przed godziną 16 (godz. 4 nad ranem w Polsce) w świątyni Masdżid Linwood. Według świadków strzelaniny, do meczetu wszedł mężczyzna ubrany „na wojskowo”, który miał broń automatyczną. Strzelał do przypadkowych osób. Kiedy wystrzelił cały magazynek, opuścił świątynię, wrócił do auta i wymienił broń, po czym kontynuował atak.

 

Warto zaznaczyć, że według spisu ludności z 2013 roku, Nową Zelandię zamieszkuje zaledwie 1% muzułmanów.

 

 

Jak podają media, jednym z sprawców jest 28-letni Brenton Tarrant. Mężczyzna przed zamachem spisał 37-stronicowy manifest, w którym tłumaczy motywy zbrodni. Co więcej, prowadził transmisję z ataku na swoim profilu na Facebooku! Informacje potwierdził rzecznik portalu społecznościowego z Nowej Zelandii, który oznajmił, że nagranie zostało już usunięte z serwisu. Poproszono również, by nie udostępniać nagrania w sieci.

 

Nie jest wykluczone, że do zamachu przyczyniło się kilka osób. Dotychczas udało się zatrzymać trzech mężczyzn i jedną kobietę. To jednak nie wszystko – służby informują, że wiele urządzeń zabezpieczono ładunkami wybuchowymi, które zostały zainstalowane do pojazdów.

 

Źródło: wiadomosci.wp.pl; cnn.it
EM

Sprawcą krwawego ataku w stolicy Dolnego Śląska jest 29-letni Muhammed E. Morderstwa przy użyciu noża dokonał on w budynku jednego z miejscowych centrów handlowych, a dokładniej na terenie wrocławskiej Galerii Dominikańskiej. Bardziej szczegółowe informacje w tej sprawie opisał portal rmf24.pl.

 

Dramatyczne sceny w znajdującej się w centrum miasta galerii, rozegrać się miały zdaniem policji, po kłótni jaka wywiązała się pomiędzy dwoma mężczyznami pochodzącymi z Turcji. W następstwie ich sporu, Muhammed E. zaatakował 20-letniego rodaka, używając do tego noża o długości 25 centymetrów. Według informacji przekazanych przez prokuraturę, nożownik zadał zaatakowanemu łącznie 12 ciosów wymierzonych w klatkę piersiową, a także brzuch i ramiona. 20-letniego obywatela Turcji nie udało się uratować i zmarł on w wyniku odniesionych ran.

 

Sprawca zabójstwa został zatrzymany i został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy. Jak przekazała rzecznik wrocławskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Klaus, 29-latek przyznał się do dokonania morderstwa i złożył w tej sprawie wyjaśnienia. Z uwagi na dobro prowadzonego śledztwa, prokuratura nie chce jednak ujawniać ich treści.

 

Odpowiedzialnemu za dokonanie morderstwa w centrum Wrocławia Muhammedowi E. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

MB

 

Do bardzo niebezpiecznego incydentu doszło w szczecińskiej komunikacji miejskiej. Cała sytuacja mogła zakończyć się poważną, a nawet tragiczną w skutkach kolizją. Na szczęście nikt z jadących autobusem nie ucierpiał. Wiele osób jest jednak oburzonych postawą ludzi, którzy nie reagowali na to co wówczas się wydarzyło.

 

Jak się okazało sprawca całego zajścia to 27-letni mieszkaniec Bydgoszczy. Chciał on wysiąść na jednym z  tzw. „przystanków na żądanie” i naciskał odpowiedni do tego guzik, aby poinformować o tym kierującego. Autobus ten był jednak pospieszny, w związku z czym nie zatrzymywał się na tego typu przystankach. Brak możliwości opuszczenia pojazdu przez 27-latka zbulwersował go jednak na tyle, że decydował się wtargnąć do kabiny kierowcy.

 

Agresywny mężczyzna zaczął szarpać się z kierującym tamtego dnia pracownikiem komunikacji i starał się przejąć kontrolę nad autobusem. Udało mu się nawet chwycić za kierownicę, jednak ze strony innych pasażerów zabrakło w tej sytuacji zdecydowanej reakcji. Autobus zjechał w kierunku barierek odpowiadających za ochronę samochodów przed wypadaniem z wysokiej estakady. Kierowca zdołał podczas szamotaniny wypchnąć 27-latka, który następnie miał próbować jeszcze wrócić do wnętrza pojazdu przez uderzanie drzwi pięściami i głową. Ostatecznie jednak, napastnik postanowił uciec.

 

Bydgoszczanin został zatrzymany przez policję w sobotę. Umożliwił to m.in. fakt, że uciekając porzucił w autobusie torbę, w której znajdowały się rękawice bokserskie, a także dokumenty.

 

Autobus, w którym doszło do całego zajścia jechał w kierunku Szczecin Zdroje oraz osiedla Słonecznego. Co ciekawe, zdarzenie miało miejsce w godzinach porannych.

 

Zaskoczony byłem maksymalnie. Zupełnie nie spodziewałem się takiej agresji – wspomina tamten dzień, kierowca autobusu w rozmowie z portalem tvn24.pl.

 

Nagranie z monitoringu, na którym uwieczniono niebezpieczną sytuację opublikował portal radioszczecin.pl.

 

 

 

Źródło: tvn24.pl ; radioszczecin.pl ; wp.pl

 

MB