Interpol wydał ostrzeżenie dla Europy. Zamach terrorystyczny przeprowadzony przez dżihadystów jest bardzo prawdopodobny i może do niego dojść w najbliższych dniach lub nawet godzinach. Służby poszukują trzech podejrzanych. Wszystko to ma miejsce zaraz po upamiętnianiu rocznicy zamachów do jakich doszło w 2017 roku w Katalonii.

 

Prawdopodobnym celem ataku ma być w tym przypadku po raz kolejny Francja. Poszukiwani islamiści pochodzą z Tunezji. Jest bardzo prawdopodobne również, że któryś z nich lub cała trójka dotarła już na terytorium naszego kontynentu, gdzie planowany ma być kolejny atak. Nie jest wykluczone, że poszukiwani mogą znajdować się już nawet w Paryżu.

 

Poszukiwani mężczyźni mają być związani z tzw. Państwem Islamskim. Przed kilkoma dniami, ta zbrodnicza organizacja opublikowała i przekazała swoim zwolennikom podręcznik, którego treść skierowana jest do komórek IS przygotowujących ataki oraz tzw. „samotnych wilków”. Co ciekawe w zapisach tej instrukcji dla terrorystów zamieszczone jest zalecenie, aby po przeprowadzeniu zamachu pozostać przy życiu i kontynuować swoją działalność. Nie wzywa się do poniesienia śmierci samobójczej, co w ideologii radykalnego islamu często miało miejsce przy dokonywaniu aktów terroru.

 

Poszukiwani Tunezyjczycy to widoczni na zdjęciach poniżej: urodzony w 1976 roku Nayeh Ben Salah oraz urodzony w 1984 roku Sami Loudhif. Trzeci z islamistów mających planować atak w Europie, którego fotografii brakuje to Yassin Mbarki (ur. 1980 r.)

 

 

Francja to państwo europejskie, które w ostatnich latach było szczególnie dotknięte działalnością terrorystów. Państwo Islamskie przeprowadzało głośne ataki m.in. w Paryżu oraz Nicei.

 

Źródło: larazon.es ; Facebook/@konfliktyPL

 

Do zdarzenia doszło dzisiaj na terenie Wielkiej Brytanii. Incydent miał miejsce w Londynie pod parlamentem.

 

Budynek brytyjskich władz niejednokrotnie stawał się w ostatnich latach celem dzihadystów przeprowadzających ataki terrorystyczne. To też budzi obawy o to co właściwie wydarzyło się dzis w tamtej okolicy oraz czy nie planowano czegoś o wiele gorszego.

 

Jak podaje agencja Reutera, kierowca swoim samochodem staranował znajdujące się barierki pod budybkiem parlamentemu barierki. W całym zdarzeniu mieli ucierpieć piesi. Nie ma jednak oficjalnych potwierdzonych informacji na temat stanu ich zdrowia.

 

Sprawcę dzisiejszego zajścia, który kierował pojazdem, udało się zatrzymać funkcjonariuszom tamtejszej policji.

 

Źródło: rmf24.pl

 

Jak podaje Reuters do dramatycznych zdarzeń doszło w miejscowości Federicton położonej we wschodniej części Kanady. Sprawca ataku zabił łącznie 4 osoby.

 

Wśród zabitych jest dwóch funkcjonariuszy policji. Władze zaapelowały, aby ludzie unikali okolic miejsca, w którym doszło do strzelaniny.

 

Doniesienia z Federicton, premier Kanady określił na Twitterze jako „okropne wiadomosci”.

 

– Łączę się całym sercem ze wszystkimi dotkniętymi dzisiejszą strzelaniną. Uważnie przyglądamy się sytuacji – napisał Justin Trudeau.

 

Pomimo schwytania podejrzanego o dokonanie masakry, apeluje się o dalsze zachowanie ostrożności przez okolicznych mieszkańców.

 

W sieci pojawił się film nagrany w miejscu, gdzie doszło do całej tragedii.

 

 

Źródło: Twitter ; rmf24.pl

 

Przez ostatnie godziny docierają kolejne niepokojące doniesienia z destabilizowanego Afganistanu. Doszło tam do ataku na patrol NATO. Sytuacja miała miejsce w rejonie Charikaru, będącego stolicą prowincji Parwan. Informacje o zamachu przekazała rzeczniczka gubernatora prowincji Wahida Szachkar. 

 

Zaatakowani żołnierze brali udział w misji „Zdecydowane Wsparcie”. Zamach przeprowadził terrorysta-samobójca. Do ataku przyznał się Taliban, organizacja wspierana przez Al Kaidę. Talibowie są w ostatnim czasie mocno aktywni w różnych częściach Afganistanu.

 

Ofiarami śmiertelnymi ataku stali się trzej żołnierze z Czech. Ranni natomiast zostali jeden żołnierz z USA oraz dwaj Afgańczycy.

 

Czechy zdecydowały niedawno zrealizować plan rozmieszczenia w Afganistanie do 2020 roku w sumie 390 żołnierzy w ramach misji prowadzonej przez NATO. Aktualnie na terytorium tego państwa przebywa 230 żołnierzy z Czech. Sojusz Północnoatlantycki formalnie zakończył swoją misję bojową w Afganistanie w 2014 roku, jednakże około 16 tysięcy żołnierzy z USA oraz krajów sojuszniczych wspiera, a także szkoli afgańskie oddziały. Przeprowadzają oni również misje zapobiegające atakom.

 

W czerwcu prezydent Afganistanu Aszraf Ghani podjął decyzję o zakończeniu okresu zawieszenia broni z talibami oraz rozpoczęciu działań militarnych wymierzonych w ich siły na terenie całego kraju.

 

Podczas szczytu NATO, który odbył się w Brukseli w połowie lipca, podjęto decyzję o kontynuowaniu finansowania afgańskiego wojska, a także tamtejszej policji. Liczbę żołnierzy zwiększyć ma w tym kraju również Polska.

 

– Nasz kontyngent zwiększa się o około stu żołnierzy do 350 osób – powiedział prezydent Andrzej Duda.

 

Talibowie w Afganistanie walczą o obalenie aktualnej władzy w tym kraju. Dodatkowo jednak swoje siły umacnia tam lokalna filia Państwa Islamskiego, którego bojownicy również przeprowadzają ataki terrorystyczny i swoje działania nastawiają zarówno przeciwko afgańskim władzom, jak i też konkurencyjnym talibom.

 

Źródło: Twitter/@wszewko ; polskieradio.pl

Fot.: Flickr

 

Atak terrorystyczny próbowano przeprowadzić przy użyciu dronów. Niepotwierdzone informacje mówią o dwóch takich maszynach, które w założeniu miały zrzucić ładunki wybuchowe. Nie są znane jeszcze dokładnie okoliczności zdarzenia i nie wiadomo też kto stoi za zorganizowaniem ataku.

 

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w Caracas- stolicy Wenezueli. Na czas ataku zamachowcy wybrali przemówienie prezydenta Nicolása Maduro podczas oficjalnych uroczystości, które transmitowane były w telewizji. Obchodzono akurat 81. rocznicę utworzenia tamtejszej Gwardii Narodowej.

 

Jak widać na nagraniu, prezydent Maduro nagle przerywa przemówienie i wraz z małżonką Cilią Flores oraz stojącymi obok osobami zaniepokojony spogląda w górę. Kamera po zmianie ujęcia na szerszą perspektywę zarejestrowała następnie jak w panice rozbiegają się zgromadzeni żołnierze.

 

Transmisja ta została przerwana po uprzednim ucięciu przekazywanego dźwięku.

 

 

Informacje o wykorzystaniu przez sprawców dronów potwierdził wenezuelski minister Jorge Rodriguez. Nieoficjalne informacje mówią, że najprawdopodobniej dwie te latające maszyny miały zrzucić ładunki wybuchowe na podium, z którego przemawiał Maduro.

 

Pojawiają się doniesienia z różnych źródeł, że w mieście rzeczywiście miała miejsce eksplozja. Nie ma jednak oficjalnych informacji, czy do wybuchu doszło w miejscu, gdzie odbywały się oficjalne obchody.

 

 

Przy okazji przeprowadzenia przez nieznanych na ten moment napastników ataku, rannych zostało siedmiu żołnierzy. Wenezuelskiemu przywódcy nic się nie stało, pomimo faktu, że jak można wnioskować, to on był głównym celem zamachowców.

 

 

 

Źródło: Twitter/@NTN24ve ; rp.pl

 

 

Do napaści na kobiety doszło w rejonie Namysłowa, położonego w województwie opolskim. Napastnika udało się zidentyfikować i zatrzymać. Okazał się nim być pracujący w naszym kraju obywatel Egiptu.

 

Jak relacjonuje jedna z kobiet, która padła ofiarą zboczeńca, choć nie zna zbytnio Namysłowa, to jednak kilka razy była w lokalu gastronomicznym, w którym jak się okazało pracował jej oprawca.

 

Kobieta opowiedziała, że do ataku na jej osobę doszło w czasie, kiedy czekała na swojego znajomego, który miał ją odebrać. Napastnik podszedł wówczas do niej, złapał za rękę i zaczął nią szarpać.

 

– Wyrwałam się, uderzyłam go w brzuch. Zamachnął się ręką, podrapał mi twarz. Uciekłam w drugą stronę – relacjonuje ofiara pochodzącego z Egiptu mężczyzny. O sprawie dowiedziała się policja.

 

– Funkcjonariusze wydziału kryminalnego ustalili, że doszło do innej czynności seksualnej – powiedział nadkomisarz Andrzej Ostrycharczyk, Komendant Powiatowy Policji w Namysłowie, w rozmowie z dziennikarzem TVP Opole.

 

Na policję postanowiła się zgłosić także inna kobieta, która również padła ofiarą Egipcjanina. Funkcjonariuszom udało się zatrzymać sprawcę napaści. Postawiono mu zarzut próby zgwałcenia dwóch kobiet. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów.

 

– Był zatrzymany przez 48 godzin, został zwolniony. Wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze – wyjaśniła prok. Anita Dąbrowa-Derda z prokuratury okręgowej w Kluczborku. Stwierdziła też, że nie zaistniały w tym przypadku podstawy do zastosowania środków zapobiegawczych.

 

Obywatel Egiptu posiadać ma kartę stałego pobytu.

 

 

Źródło: dorzeczy.pl

W ostatnich godzinach doszło do dwóch strzelanin w dwóch różnych krajach. Niestety w obydwu przypadkach nie obyło się bez zabitych. Sprawy nie są ze sobą powiązane.

 

Jedno z tych tragicznych zdarzeń miało miejsce w Meksyku, a dokładniej w kurorcie Cancun, w dzielnicy Puerto Juarez. Niedaleko znajduje się popularna plaża. Jak przekazały lokalne władze, doszło tam do wymiany ognia pomiędzy funkcjonariuszami policji a członkami jednej z grup przestępczych. Na szczęście nikt z turystów nie ucierpiał, ale jak donoszą media życie stracił szef miejscowej policji.

 

 

Bilans ofiar tej strzelaniny to łącznie 5 zabitych. Nie jest to jednak pierwsze tego typu zdarzenie, ponieważ w ramach walki policji z gangami narkotykowymi, w Meksyku do strzelanin dochodzi stosunkowo często. Jednakże w Cancun, do którego przybywa wielu turystów było względnie spokojnie na tle innych części kraju.

 

W ostatnim czasie walka władz z przestępczością narkotykową zaostrzyła się. Wynika to z faktu, że po zatrzymaniu ważnych bossów, grupy przestępcze podzieliły się na mniejsze, ale bardziej brutalne.

 

Druga strzelanina miała miejsce w USA, w stanie Teksas. W położonej niedaleko od miasta Corpus Christi miejscowości Robstown w wyniku odniesionych ran zginęło co najmniej pięcioro ludzi. W piątkowy wieczór (czasu lokalnego), media przekazały informacje, że w domu spokojnej starości znaleziono trzy ciała. Następnie wewnątrz innego z okolicznych budynków odkryto zwłoki kolejnych dwóch osób.

 

Zdaniem przedstawicieli lokalnych władz, na które powołują się media, zabójstwa w Robstown mają mieć ze sobą ścisły związek. Ośrodek dla seniorów ewakuowano. Poinformowano jednak, że zagrożenie zostało już zneutralizowane.

 

Nie są znane okoliczności tragedii oraz motywy sprawcy, bądź sprawców w przypadku wydarzeń jakie rozegrały się w Teksasie.

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl

Do ataku terrorystycznego w kanadyjskim Toronto doszło w ostatnią niedzielę. Dramat rozegrał się w greckiej dzielnicy, gdzie znajduje się sporo sklepów i lokali gastronomicznych. Miała tam miejsce strzelanina, w wyniku której zginęły dwie osoby, a kilkanaście zostało rannych. Zabita miała zostać 18-letnia dziewczyna oraz dziewczynka mająca 10 lat, która najpierw została przewieziona w stanie krytycznym do szpitala.

 

Świadkowie relacjonowali, że napastnik był ubrany na czarno. Masakry dokonywał strzelając seriami bezlitośnie do ludzi. Napastnik również zginął przy okazji całego tragicznego zajścia. Kiedy służby dotarły na miejsce doszło do wymiany ognia ze sprawcą ataku. Policjanci odnaleźli jego ciało kilka przecznic dalej od miejsca strzelaniny. Nie jest jasne czy mężczyzna popełnił samobójstwo, czy zginął w wyniku odniesionych ran podczas interwencji funkcjonariuszy.

 

Od początku lokalne władze i media informowały, że najprawdopodobniej nie mieliśmy tu do czynienia ze strzelaniną związaną z przestępczością narkotykową. Miejscowi urzędnicy wyrazili zdanie, że być może był to atak szaleńca.

 

Teraz wiadomo już, że sprawcą zamachu był Faisal Hussain. Miał on 29 lat. Jak przekazał za pośrednictwem Twittera Wojciech Szewko, publicysta oraz ekspert od spraw związanych z islamskim terroryzmem, zamachowiec z Toronto miał interesować się Państwem Islamskim. Był on sympatykiem tej organizacji terrorystycznej oraz często odwiedzał strony internetowe związane z dżihadystami. Nie ma póki co jednak informacji czy przed dokonaniem nagrał jakiś film. Takie zachowanie często miało miejsce przy okazji zamachów dokonywanych przez zwolenników ISIS.

 

 Nasz syn miał poważne problemy ze zdrowiem psychicznym, przez całe życie walczył z psychozą i depresją. Interwencje specjalistów były nieskuteczne. Leki i terapia nie były w stanie go wyleczyć – napisali bliscy mężczyzny odpowiedzialnego za dokonanie ataku.

 

Członkowie rodziny Faisala Hussaina złożyli kondolencje bliskim ofiar zamachu, a także wyznali jak bardzo są rozżaleni w związku z faktem, że to akurat ich bliski jest winny tej tragedii.

 

Jesteśmy całkowicie zdruzgotani tą niepojętą wiadomością, że nasz syn był odpowiedzialny za bezsensowną przemoc i utratę życia, która miała miejsce na Danforth – stwierdzili w liście.

 

 

 

Informowaliśmy już w dniu dzisiejszym o dramatycznych wydarzeniach w Toronto. Doszło tam do strzelaniny, w wyniku której zginęły dwie osoby, a kilkanaście zostało rannych. Wśród poszkodowanych jest również dziecko, którego stan określa się jako krytyczny. Nie tylko w Kanadzie jednak doszło do ataków w ciągu ostatnich godzin.

 

Jak określają lokalne władze w Toronto, atak do jakiego doszło tam w niedzielny wieczór (godz. 4 nad ranem wg. czasu polskiego) nie był dokonany na tle porachunków narkotykowych. Nie wyklucza się jednak aktu terrorystycznego lub tego, że sprawca był szaleńcem z zaburzeniami psychicznymi. Według świadków był on ubrany na czarno i strzelał seriami. Policja nie potwierdziła, czy napastnik popełnił samobójstwo czy zginął w wyniku wymiany ognia z funkcjonariuszami.

 

Do innego tragicznego ataku doszło wczoraj, w okolicach lotniska zlokalizowanego w Kabulu- stolicy Afganistanu. Cala sytuacja rozegrała się przy okazji powrotu do kraju wiceprezydenta Abdula Raszida Dostuma. Przebywał on w Turcji po tym jak był oskarżany o gwałt oraz stosowanie tortur wobec przeciwnika politycznego. Polityk stał się celem dżihadystów z Państwa Islamskiego.

 

Kiedy Dostum dotarł do swojej ojczyzny, witał go tłum zwolenników. Nieopodal lotniska jednak, kiedy ludzie ci się już rozchodzili. Terrorysta-samobójca wysadził ładunek wybuchowy. Sam wiceprezydent nie ucierpiał, jednak życie straciło 14 ludzi, a 50 zostało rannych.

 

Jak przekazała agencja Reutera, do zamachu terrorystycznego doszło również w Irbilu znajdującego się w północnej części Iraku. Celem w tym przypadku stali się kurdyjscy urzędnicy.

 

Napastnicy wtargnęli do budynku władz Kurdyjskiego Okręgu Autonomicznego. Jeden z terrorystów zdetonował wewnątrz ładunek wybuchowy, również przy tym samemu tracąc życie. Jest to więc kolejny atak terrorysty-samobójcy.

 

W środku budynku jednak wciąż mają przebywać pozostali z napastników. Reuter powołując się na źródła informacji w kurdyjskich siłach bezpieczeństwa oraz relacje świadków podał, że kurdyjscy snajperzy rozpoczęli ostrzeliwanie trzeciego piętra, na którym mają znajdować się terroryści, w celu wyeliminowania ich.  Nie ma jednak dokładnych informacji na temat ofiar przy okazji wybuchu oraz strzelaniny.