Sylwester Chruszcz po śmierci brata: „Mieliśmy się spotykać z odpowiednimi funkcjonariuszami…”

Po śmierci w niewyjaśnionych okolicznościach głogowskiego radnego Pawła Chruszcza, głos w Polskim Radiu zabrał jego brat, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Sylwester Chruszcz. „O tym, że był zaszczuty i macki różnych ludzi go oplatały wiedzieliśmy. Byliśmy gotowi na przekazanie materiałów, mieliśmy się spotykać z odpowiednimi funkcjonariuszami, którzy by te wszystkie patologie w Głogowie rozwikłali” stwierdził prezes Endecji w udzielonym wywiadzie.

 

Chruszcz mówił o pierwszych godzinach po zaginięciu brata, przebywał wtedy we Lwowie, gdzie pomagał w renowacji polskich grobów. Nikt w kręgu ludzi znających  Pawła nie wierzy w jego samobójstwo. Znałem mojego brata, wiedziałem, że ma silny charakter. Wiedziałem, że nie takie stresy przechodził w życiu i mając przyjaciół, kochającą rodzinę, o którą bardzo dbał, nie wyobrażałem sobie, by taki człowiek mógł się targnąć na własne życie. W to nie wierzę na pewno – mówi poseł.

 

 

Poruszona została kwestia interesów jakie zostały naruszone wskutek dociekliwości i nieustępliwości głogowskiego radnego. Dotyczyły one nieprawidłowości w KGHM oraz niejasności związanych z miejskim przedszkolem. „te sprawy KGHM-u czyli zatrucia ludzi arsenem, czy nieprawidłowości przy zakupach w KGHM-ie. Nieprawidłowości w mieście Głogowie, gdzie głównym tematem było przedszkole. Wszędzie tutaj naruszał duże interesy i któryś z tych wątków mógł zaważyć. Na dzisiaj jeszcze nie wiemy, trwa śledztwo i żeby go nie zepsuć też ważę słowa, ale te wszystkie wątki trzeba zbadać.” wyjaśnia.

 

 

Poseł wspomina o napiętych stosunkach jego brata z prezydentem Głogowa Rafaelem Rokaszewiczem. Powodem takiego stanu rzeczy była nieustępliwość radnego w dążeniu do prawdy i wyjaśniania podejrzanych transakcji. „Ostatnie tygodnie w relacjach z prezydentem Głogowa były fatalne, choć mój brat zachował wszelkie znamiona dobrej kultury wychowania i w tym konflikcie po prostu zadawał pytania. Nigdy nie powiedział ukradłeś, jesteś złodziejem. Jako radny musiał zadawać trudne pytania. W przedszkolu, gdzie dochodziło do znęcania się nad dziećmi –  brat też miał niepełnosprawnego syna, który tam chodził – każdy z nas by tak samo jak on zareagował.”

 

Sylwester Chruszcz zdradza, że jego brat w ostatnim czasie czuł się zagrożony, opowiadał o swoich obawach wielu ludziom z najbliższego kręgu znajomych i rodziny. Mówił wielu osobom, że czuje się zagrożony dokładnie nie wymienił, kto. [….] Myśmy tego nie wyczuli, nie rozumieli. Kto do tego doprowadził, jeszcze nie wiemy, ale na pewno mój brat był osoba zaszczutą.

Obecnie trwa śledztwo w sprawie śmierci Pawła Chruszcza, jest ono koordynowane przez Prokuraturę Krajową.

 

 

 

 




Źródło:

Kraj

Świat