Strzelał do żony na oczach dzieci, ponieważ go zdradziła…

Jak podaje fakt.pl, amerykański obywatel, William Brian Stillwell, urządził w domu teściów krwawą strzelaninę. 39-latek wdarł się do nich uzbrojony w półautomatyczny pistolet i zaczął strzelać. Poważnie ranił żonę – Monę oraz jej rodziców. Zrobił to wszytsko na oczach dzieci. Po wszystkim oddał się w ręce policji. Miał powiedzieć funkcjonariuszom policji, że wpadł w furię, po tym jak odnalazł w telefonie ukochanej nagranie, na którym uprawiała seks z jego przyjacielem.

 

 

W małżeństwie Mony i Williama Stillwellów od jakiegoś czasu się nie układało. Kilka tygodni temu kobieta zamieszkała wraz z dwójką 5-letnich dzieci u rodziców w Melbourne na Florydzie. W Nowy Rok rozegrała się tam krwawa strzelanina

 

 

Jak donosi „The Sun”, William Brian Stillwell wtargnął do domu teściów uzbrojony w półautomatyczny pistolet. 39-latek postrzelił żonę i jej rodziców. Zrobił to na oczach swojego syna i córeczki.

 

 

Na miejsce wezwano policję. Gdy dyżurny odebrał telefon ze zgłoszeniem, usłyszał przerażone dzieci. „Nie tatusiu. Nie chce, żeby ktokolwiek umarł” – miało wołać jedno z bliźniąt. „Uciekaj! Uciekaj kochanie” – krzyczała ich matka.

 

 

Na szczęście, maluchom udało się uciec i nic im się nie stało. Ukryły się u sąsiadów. Ranna Mona Stillwell oraz jej rodzice trafili do szpitala. Są w stabilnym stanie. Po strzelaninie William Brian Stillwel oddał się w ręce policjantów. Miał powiedzieć funkcjonariuszom, że wpadł w szał, bo odnalazł w telefonie żony nagranie, na którym uprawiała seks z jego najlepszym przyjacielem. Mężczyzna usłyszał zarzuty. Odpowie między innymi za usiłowanie zabójstwa.

 

Źródło: fakt.pl
fot. Wikipedia Commons
LS




Kraj

Świat