Skandal w Warszawie! Muzeum Polin z muralem oficera KBW!

Podpory wiaduktu przy Dworcu Gdańskim stały się galerią murali, upamiętniających osoby, które musiały opuścić Polskę w związku z wydarzeniami z marca 1968 roku.

 

W otwartej 15 maja br. galerii można zobaczyć podobizny Idy Kamińskiej, Zygmunta Baumana, Mariana Eile, Aliny Margolis-Edelman, Anny Frajlich-Zając i Jerzego Limpana. Murale upamiętniające te osoby powstały dzięki porozumieniu ZDM z Fundacją Klamra. Malowidło zostało wykonane na podporach wiaduktów w ciągu ul. Andersa – ul. Mickiewicza nad torami PKP i ul. Słomińskiego (w rejonie Dworca Gdańskiego).

 

„Inspiracją dla artystów była aktorka Ida Kamińska, która w atmosferze panującej kampanii antysemickiej zdecydowała się opuścić Polskę. W dniu wyjazdu na Dworcu Gdańskim była z kwiatami żegnana przez wielbicieli i sympatyków jej talentu. Artyści upamiętnili ją umieszczając jej podobiznę na muralu. W galerii można zobaczyć również podobiznę socjologa i filozofa Zygmunta Baumana, założyciela „Przekroju” Mariana Eile, lekarki i działaczki społecznej Aliny Margolis-Edelman, poetki Anny Frajlich-Zając i Jerzego Limpana – operatora filmowego. Autorkami i autorami galerii murali „Witamy w domu” są Barbara Poniatowska, Elżbieta Jędrzejewska, Aleksandra Adamczak, Marta Zabłocka i Dariusz Paczkowski.” – czytamy na stronie ZDM Warszawa.

 

Organizatorem galerii jest Fundacja Klamra i Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN przy współpracy z Zarządem Dróg Miejskich w Warszawie. Inicjatywa pomyślana została jako wydarzenie towarzyszące wystawie „Obcy w domu. Wokół Marca ‘68”, którą w dwa miesiące od otwarcia zobaczyło już 30 tysięcy zwiedzających. Projekt „Witamy w domu” został zadedykowany osobom, które musiały wyjechać z Polski w związku z wydarzeniami Marca ’68. To otwarta przestrzeń, w której symbolicznie można ich powitać z kwiatami i dzięki temu przywrócić o nich zbiorową pamięć.

 

Archiwa IPN zawierają interesujące dokumenty dotyczące działalności Zygmunta Baumana. Wynika z nich, że w latach 1945–1953 Bauman był oficerem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Struktura, choć ubrana w mundury wojskowe, to z wojskiem miała niewiele wspólnego. Była bowiem zbrojnym ramieniem partii komunistycznej utworzonym na wzór wojsk NKWD i służącym ujarzmieniu polskiego społeczeństwa . To właśnie jednostki KBW ścigały po wojnie najsłynniejsze oddziały polskiej partyzantki: V. Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” na Białostocczyźnie, mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” na Lubelszczyźnie czy Józefa Kurasia „Ognia” na Podhalu . Przeciwko zbrojnemu podziemiu walczył z bronią w ręku także Bauman. Otrzymał za to Krzyż Walecznych.




Źródło:

Kraj

Świat