Ratownicy ruszyli z pomocą. Ratowanym okazał się być Korwin-Mikke

Wakacje to czas kiedy dochodzi do sporej liczby wypadków, a nawet tragedii nad wodą. Dlatego też prowadzone są kampania informacyjne, a także przypomina się o zachowaniu zasad bezpieczeństwa podczas wypoczynku. Jak widać różne sytuacje mogą spotkać każdego, nawet popularnego polityka.

 

Tegoroczne letnie dni, znany polityk Janusz Korwin-Mikke spędza obecnie nad Bałtykiem. W trakcie wypoczynku lider partii Wolność zdecydował się na zażycie kąpieli przy jednej z niestrzeżonych plaż. Interwencję podjęli ratownicy.

 

Popływać na takim terenie, 75-letni polityk postanowił dodatkowo, w dzień kiedy ostrzegawcza czerwona flaga powiewała na plaży. Ratownicy zostali zaalarmowani przez osobę, która dostrzegła Korwina pływającego przy niestrzeżonej plaży.

 

Polityk jest zdania, że cała to sytuacja to zwyczajne nieporozumienie, a on sam „pływa jak ryba”. W rozmowie z „Super Expressem”, człowiek który ruszył wówczas z pomocą, relacjonuje sytuację nieco inaczej. Stwierdził on bowiem, że prezes Wolności nie mógł wyjść z wody o własnych siłach i widać było jaki jest osłabiony.

 

Jak jednak twierdzi JKM, nic się poważnego nie stało, a on sam dopłynął do brzegu i tam dopiero napotkał ratowników.

 

– Jak wracałem po jakimś czasie spokojnie, to na brzegu stało dwóch ratowników i mówią mi, że muszą mnie ratować, bo dostali sygnał, że ktoś się topi. No w tym kraju nie można nawet utopić się spokojnie – powiedział w rozmowie z dziennikiem.

 




Źródło:

Kraj

Świat