„Polska w ciągu 15-20 lat stanie się centrum rozwoju gospodarczego Europy”

Tą śmiałą tezę Friedmann przedstawił w wywiadzie udzielonym dziennikarzowi „Polska The Times”. Wywiad był poświęcony obecnej sytuacji międzynarodowej w Europie i na świecie oraz prognozach jej rozwoju w najbliższych dziesięcioleciach.

Friedman uważa, że obecny stan pokoju w Europie przypomina przełom XIX i XX wieku. Jego zdaniem „Im dłużej trwa pokój, tym bardziej prawdopodobny staje się wybuch wojny”. Zdaniem politologa Europa będzie w przyszłości nadal tracić na znaczeniu, przede wszystkim ze względu na rosnące znaczenie wielu państw azjatyckich, w tym dwóch azjatyckich kolosów, Chin oraz Indii.
Friedman uważa, że Europa nigdy nie była zdolna do zapewnienia sobie pokoju, obecne procesy integracyjne w Europie postępowały poprzez zaangażowanie zewnętrznych aktorów w postaci ZSRR (do początku lat 90.) oraz Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Prezes think tanku Stratfor kreśli przyszłość Rosji w ciemnych barwach. „Rosja cały czas staje się coraz słabsza. Rozpad Związku Radzieckiego nie był dla niej końcem – był natomiast początkiem nowego etapu. Ale dziś Rosja powiela wszystkie błędy późnego ZSRR: jest dużym nieefektywnym państwem, uzależnionym od cen ropy naftowej”. Dalej mówi, że Rosja to obecnie Kraj Trzeciego Świata, z upośledzoną strukturą gospodarczą opartą na eksporcie surowców, przede wszystkim energetycznych, których cen nie jest w stanie kontrolować. W konsekwencji jest ona bardzo podatna na zawirowania cen surowców, co mogliśmy obserwować w ostatnich latach.

Przyszłość Polski według Amerykanina rysuje się w jasnych barwach. „Widać cały czas, jak wasz kraj idzie do przodu. Wystarczy porównać, w jakiej sytuacji byliście 10 lat temu, a jaka jest wasza pozycja obecnie, by dostrzec różnicę. Gdy dojdzie do rozpadu Rosji, Polska może na tym potężnie zyskać”. Jego zdaniem receptą na wzrost znaczenia Polski jest współpraca w trójkącie Polska-Rumunia-USA co pozwoli stworzyć przeciwwagę dla silnych gospodarczo Niemiec.

Tezy Friedmana należy traktować z dystansem, w wielu kręgach jest uważany za agitatora interesów USA, a to co mówi jest zdaniem wielu skrojone pod promowanie interesów Stanów Zjednoczonych i ich punktu widzenia na sprawy międzynarodowe.

źródło:tvp.info



Kraj

Świat