Pochwała innowacyjności

Polska gospodarka wymaga dziś przeformatowania z gospodarki wschodzącej na model gospodarki innowacyjnej. I ma ku temu najlepsze możliwe warunki. Niestety jednak możliwości te leżą w rękach rządzących, którzy jako jedyni mogą stworzyć ku temu prawne i finansowe realia.

 

Tezy formułowane przez Romana Rybarskiego  iż celem gospodarki jest dobrobyt obywateli, potęga i rozwój narodu, przeciwdziałanie zagrożeniu zewnętrznemu pozostają niezmiennie aktualne. Nader aktualne pozostaje sformułowanie, iż by gospodarka mogła realizować swoje cele, państwo musi zapewnić przedsiębiorcom możliwość akumulacji kapitału, gwarancje nienaruszalności prawa własności, niezmienność wolnej gospodarki, niskie podatki, niepowstawanie nowych i niezmienność niezbędnych przepisów oraz ograniczenie ich liczby.

 

Obecnie jednak tezy te są w Polsce dalekie do realizacji. I nawet o wysokość podatków tu nie chodzi ale zdecydowanie bardziej o to by tak obciążenia fiskalne jak i przepisy były formułowane w sposób jasny i klarowny, wymagania formalne jak najmniejsze w szczególności gdy dotykamy tak nie cierpiących zwłoki spraw jak zastrzeżenie wzorów czy patenty. Z punktu widzenia największej części polskich przedsiębiorców czyli małych i średnich przedsiębiorców to sprawy oczywiste. Dlaczego zatem rządzący ich nie dostrzegają? Imposybilizm w tej materii poraża. W pokoleniu dzisiejszych 20, 30-latków założenie własnej firmy jawi się jako heroizm. Trzeba bowiem zaryzykować wszystko: kapitał, czas, życie rodzinne i zawodowe by realizować własne pomysły na biznes. Nie dziwi zatem, że część osób wybiera pracę w już funkcjonujących firmach odkładając na bok własne pomysły czy ambicje.

 

Krajowe Inteligentne Specjalizacje

Wyda się to być może kontrowersyjne ale jestem zdania, że Państwo powinno do minimum ograniczyć przyznawania grantów i dotacji, włączając w to również specjalne strefy ekonomiczne. Sztuczne podłączanie tego typu „kroplówek” przedsiębiorstwom nie tylko powoduje nierówności (zawsze pula środków jest ograniczona) ale sprawia, że firma poprawia chwilowo własną kondycję finansową i inwestuje środki przez siebie w rzeczywistości niewypracowane. Należałoby również zrezygnować z wszelkich „Inteligentnych Specjalizacji” mających charakter raczej próby „ręcznego” określania co jest fajne i na „fali”. W rzeczywistości gospodarka zmienia się tak gwałtownie, że nadążenie za tego typu planowaniem wydaje się niewykonalne. Dlaczego firma produkująca meble miałaby mieć lepsze warunki od firmy produkującej metalowe puszki? Bo tak określił Premier? Urzędnik? Zdając sobie sprawę, że specjalizacje pojawiły się w ramach pewnej analizy, która zdaniem mądrych głów oddaje te kierunki, które są najsilniejsze i mają najlepszy potencjał podkreślić należy, że „ustawiają” one rynek podług linijki.

 

Na co zatem powinna postawić Polska realizując w dzisiejszym świecie wciąż aktualne tezy Rybarskiego? W moim odczuciu odpowiedź jest jedna: na innowacyjność. A państwo stymulować powinno gospodarkę i otoczenie biznesu głównie zachętami podatkowymi a nie szybkimi dotacjami, pochodzącymi zresztą właśnie z wpłacanych podatków.

 

Innymi słowy firma bez względu na pochodzenie kapitału, który ją tworzy, bez względu na położenie, bez względu na to czy mieści się w „inteligentnych specjalizacjach” powinno otrzymywać wsparcie państwa w postaci niższych podatków tylko i wyłącznie w dwóch przypadkach: pierwszy – gdy inwestuje w optymalizację, automatyzacje i zwiększanie własnej wydajności i w drugim – gdy inwestuje w nowatorskie rozwiązania, badania, rozwój nowych dotąd nie istniejących rozwiązań. W odróżnieniu do obecnego podejścia gdzie głównym kryterium oceny inwestycji jest ilość utworzonych miejsc pracy, wskaźnik ładny i zgrabny ponieważ bardzo łatwy do oceny i ewaluacji, niestety w żaden sposób nie posuwający naszych firm do światowego poziomu rozwoju.

 

Zamiast wielu rozdrobnionych specjalizacji i wspierania dotacjami rozmaitych branży postawić należy jedynie na 3 filary, w których rola państwa powinna być dominująca, a państwo poprzez własne organy, spółki, agencje i inne dostępne instrumenty powinno aktywnie kreować i wykorzystywać każdą możliwą okazję aby w tych 3 filarach następował rozwój innowacji a firmy (a nade wszystko patenty związane z nowymi wynalazkami) pozostawały pod opieką lub ze znaczącym udziałem państwa. Filary te to: sektor zbrojeniowy, sektor energetyczny, sektor bankowy.

 

Dlaczego tylko te 3 filary?

Pierwszy decyduje o naszym bezpieczeństwie zewnętrznym (co ma przełożenie również na naszą pozycje gospodarczą) jak również, czego uczy nas historia jest doskonałym przemysłem transferującym zaawansowane rozwiązania wojskowe czy przemysłu kosmicznego do codziennego życia. Dla uzmysłowienia wagi tego filaru podać można całkiem niedawny pomysł naukowców Wojskowej Akademii Technicznej, którzy angażując całkiem dobrze radzący sobie w Polsce sektor bezzałogowców zakłada  zbudowanie na potrzeby polskiej armii systemu rozpoznawczo-uderzeniowych dronów, który będzie funkcjonował na zasadzie zhierarchizowanego roju owadów. Koszt prototypu? 100 mln zł. Pozostaje pytanie czy Ministerstwo Obrony Narodowej jest na to gotowe by wspierać konsorcjum firm i uczelni, zapewnić bezpieczeństwo informacji przy tym i innych tego typu projektach oraz wdrażać tego typu pomysły i koncepcje w obecnie istniejące struktury wojska? W mojej opinii tego typu rozwiązania, a powinno ich każdego roku być wdrażanych co najmniej kilkanaście, mają potencjał nie mniejszy niż ślepe pokładanie nadziei w pomocy paktów i sojuszników (niezmiernie ważnej ale jak również uczy historia, uzależnionej od wielu zmiennych, na które nie zawsze ma się wpływ).

 

Filar drugi sektor energetyczny ma za zadanie zabezpieczać naszą wewnętrzną niezależność energetyczną. Trzeba podkreślić, że w dzisiejszej globalnej gospodarce jednym z najbardziej znaczących czynników branych pod uwagę przez inwestorów są zasoby energii oraz jej cena. Czynnik ten jest już czasami ważniejszy niż np. koszty związane z siłą roboczą, a jego znaczenie przy postępującej automatyzacji będzie jeszcze bardziej kluczowe. Sektor ten powinien rozwijać się wielokierunkowo a państwo powinno utrzymać w sektorze tym dominującą pozycję i stymulować powstawanie nowych zaawansowanych rozwiązań a także agresywnie zabiegać o to by najistotniejsze patenty pozostały chronioną własnością Polaków a dopiero z czasem mogły stać się towarem eksportowym.

 

Podkreślić należy fakt, że nie powinno się w tym zakresie dzielić źródeł energii na dobre i złe, przy stałym rozwoju gospodarki zapotrzebowanie na energie będzie rosło, potęgowane jeszcze przez odbiorców indywidualnych. Nie widzę żadnych racjonalnych powodów by nowoczesne systemy optymalizacji wydobycia węgla były gorzej lub lepiej traktowane niż np. siłownie wiatrowe pionowego obrotu. I jedne i drugie powinny znajdować swoje miejsce i być rozwijane. Pewne natomiast jest jedno, iż Polski jest nie stać na popełnianie błędów, jakim było odesłanie w rzeczywistości z kwitkiem Olgi Malinkiewicz, której wynalazek mógłby przy odpowiednim zaangażowaniu i wyobraźni zrewolucjonizować nie tylko rynek urządzeń mobilnych a w ogóle nasze podejście i spojrzenie na energię. A chodzi o ogniwa peroskwitowe mające olbrzymi potencjał. Poprzedni rząd (w osobie premiera Piechocińskiego) wspiął się na własne wyżyny znajdując japońskiego inwestora. Prezydent Andrzej Duda wręczył order Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Osobiście wolałbym szeroko zakrojony projekt realizowany przez jedną lub kilka z państwowych spółek energetycznych wdrażających wynalazek na masową skalę i z rozmachem, który odpowiadałby potencjałowi nowych ogniw.

 

Kapitał ma narodowość

Obecne wydarzenia na świecie pokazują, że przepływy kapitału nie są uzależnione tak bardzo od konkrecyjności, czynników ekonomicznych i wyników. Pokazują, iż mimo globalnej wioski, kapitały utrzymują swoją narodowość a firmy są nośnikami nie tylko wartości ekonomicznych. W związku z tym trzecim filarem musi być sektor finansowy, stanowiący dla gospodarki i funkcjonujących w nich podmiotów swoiste zaplecze kapitałowe. Bez tego wsparcia nasze firmy i rodzimi przedsiębiorcy nie będą mieli perspektyw wzrostu. W tym miejscu należy zgodzić się z Planem na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju i działaniami rządu idącymi w kierunku konsolidacji, rozwoju i repolonizacji sektora bankowego.

 

Dodatkowo podjąć należy jednak działania ukierunkowane na stworzenie własnych instytucji umożliwiających firmom pozyskiwanie „zdrowego” „niedotacyjnego” kapitału na inwestycje i badania. Zamiast śnić sny o III filarze emerytalnym należy powołać kilka Funduszy Fundrasingowego pod gwarancjami państwa, gdzie inwestorzy – osoby prywatne inwestowaliby kapitał w pomysły polskich naukowców i wynalazców a te wdrażane przez polskie firmy posłużą następnie spłacie kapitał z zysków powstałych w skutek wdrożeń innowacyjnych produktów czy usług.

 

Mentalność innowacyjna

Obecne podejście inwestorów szukających w Polsce głównie taniej siły roboczej może również podlegać zmianie. Już dziś bowiem część inwestujących w Polsce przedsiębiorców i menadżerów dostrzega wśród polskich pracowników dużą otwartość na zmiany, własne zaangażowanie i innowacyjne podejście do rozwiązywania zadań oraz wdrażania projektów. Chodzi jednak o to by to ci najlepsi pracownicy nie byli wysysani z Polski ale żeby przedstawiać ten zasób i tym samym zasysać inwestycje do Polski. Mentalność innowacyjna w gospodarce może z powodzeniem „rozlać” się na inne ważne dziedziny życia: edukację, pomoc społeczną, e-administrację, ochronę środowiska i inne, tworząc główne koło zamachowe funkcjonowania Polski. Ważne byśmy jednak dostrzegli w tym nie możliwość a konieczność i pozwolili działać  oraz rozwijać się tym, którzy wiedzą, iż „sky is the limit”.

 

Tekst pochodzi z 38. numeru kwartalnika „Myśl.pl”.

 

Sławomir Pszenny– Absolwent Instytutu Nauk o Rodzinie KUL, samorządowiec i trener, zawodowo zajmuje się zagadnieniami związanymi z logistyką i branżą FMCG. Prezes  warmińsko-mazurskich struktur stowarzyszenia „Endecja”.

 

 




Źródło:

Kraj

Świat