PE zgodził się na uruchomienie unijnego art. 7 wobec Węgier
Jak podaje portal onet.pl, w wyniku głosowania, które odbyło się w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, zdecydowano, by wezwać państwa członkowskie Unii Europejskiej do wszczęcia wobec Węgier procedury określonej w art. 7 traktatu unijnego w celu przeciwdziałania zagrożeniu wartości leżących u podstaw UE.

Za uruchomieniem procedury art. 7 głosowało 448 europosłów, przeciw było 197, a 48 wstrzymało się od głosu. Tym samym więc uzyskana została wymagana większość 2/3 głosów.

Art. 7 traktatu o wspólnocie uruchamia się, gdy zachodzi podejrzenie naruszenia przez kraj członkowski podstawowych wartości Unii, na przykład praworządności. Jest to pierwszy ruch w kierunku wprowadzenia sankcji wobec danego kraju i ograniczenia jego prawa jako państwa członkowskiego.

Decyzja w tej sankcji musi być jednak jednomyślna wśród wszystkich przywódców krajów członkowskich.

Jak pisze gazeta: „Dotąd tylko raz w historii podjęto taką decyzję, kiedy to Komisja Europejska uruchomiła artykuł 7 w grudniu 2017 roku wobec Polski. Powodem były głównie zmiany w wymiarze sprawiedliwości, które – według Komisji – miały ograniczać niezależność sądów”.

Wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans ogłosił, że KE podziela zawarte w projekcie rezolucji obawy dotyczące praw podstawowych, korupcji, traktowania Romów i niezależności sądownictwa: „Społeczeństwo obywatelskie to jest tkanka demokracji i jest ono niestety ograniczane przez działania rządu Węgier”.

Przypomniał, że Komisja Europejska jest strażniczką traktatów i wcześniej uruchomiła już procedurę art. 7 traktatu wobec Polski. Timmermans przekonywał, że „Będziemy nadal kontrolować sytuację na Węgrzech. KE nie zawaha się podejmować odpowiednich działań, jeśli to konieczne. Obiecuję, że będziemy czujni”.

Orban, który zabrał głos po Fransie Timmermansie, uświadomił słuchającym, że Węgry „nie poddadzą się szantażowi”. Mówił, że „Będziemy bronić granic, zatrzymywać nielegalną migrację, bronić naszych praw”. Węgierski przywódca przekonywał, że głosowanie nad rezolucją to kara za postawę Budapesztu wobec problemu migracji oraz, że jest to swoisty szantaż unijnych elit wobec Węgier, który się nie poddadzą i nie będą tolerować. Jak zaznaczył, sprawozdanie PE jest obrazą dla jego kraju, a także obraża honor węgierskiego narodu.

źródło: wiadomosci.onet.pl
fot. Wikipedia Commons




Kraj

Świat