Owsiak obrażony na polskich strażaków. Wzywa pomoc z Berlina

Doszło do publicznej wymiany zdań między Jerzym Owsiakiem a Państwową Strażą Pożarną. Wszystko w związku z wydaną przez komendanta odmową użyczenia wozu strażackiego w celu polewania wodą uczestników Pol’and’Rock Festival.

 

Nie tak dawno cały kraj był pod wrażeniem działań polskich strażaków pomagających w walce z wywołującymi dramatyczną sytuację w Szwecji. Teraz organizujący imprezę Pol’and’Rock Festival Jerzy Owsiak poczuł się oburzony odpowiedzią ze strony polskiej Straży Pożarnej ws. jego pomysłu na ochładzanie tłumu podczas festiwalu. Zażyczył on sobie bowiem w tym celu udostępnienia wozu, co spotkało się z odmową.

 

– Panie Komendancie Przemysławie Gliński! Jest Pan bezlitosny! Jest mi tak smutno, że Pana decyzja jest bezwzględna, niepodlegająca żadnej dyskusji. A częścią tej decyzji był także zakaz przyjazdu do nas Ochotników z Pana rejonu, którzy chcieli nam pomóc! Jeżeli mówimy o podwyższonym ryzyku, to Pan je właśnie stworzył! Pana ludzie, którzy tutaj są, gotowi są do pomocy. Nie pierwszy raz pracujemy na Festiwalu. Super ekipa! Ale rozkaz to rozkaz! (…) Wysyłam prośby – jeżeli ktoś w Polsce dysponuje wozem strażackim, o przyjeździe którego Pan komendant nie decyduje, i może pomóc młodym ludziom którzy świetnie się bawią i których po prostu chcemy schłodzić – zapraszamy! Dostaniecie michę, nalejemy Wam paliwa do samochodu – czytamy w treści wpisu udostępnionego na Facebooku przez Jerzego Owsiaka.

 

Przyznał on jednak, że w takiej sytuacji postanowił on zwrócić się z prośbą o pomoc do strażaków z Berlina. „Wynajęliśmy wóz Straży Pożarnej z Berlina. Pędzi do nas!”- napisał Owsiak. Do stawianych zarzutów oraz krytyki postanowiła odnieść się sama Straż Pożarna..

 

– Odpowiedzieliśmy, że strażacy nie będą polewać ludzi wodą, gdyż jest to teren imprezy masowej o podwyższonym ryzyku. Wjeżdżanie samochodem w zwartą grupę ludzi stwarza dodatkowe ryzyko dla uczestników. Wystąpiliśmy do pana Owsiaka z alternatywą. Zadeklarowaliśmy użyczenie węży i kurtyn wodnych. Tak, aby służby organizatora mogły rozstawić węże i kurtyny i w ten sposób chłodzić tłum ludzi. My użyczamy sprzęt, a służby organizatora mogłyby nim dysponować tak, aby schłodzić ludzi. Pan Owsiak się na to nie zgodził, brnął w kierunki takim, że ma to być samochód strażacki – przekazał rzecznik lubuskiej Straży Pożarnej.

 

Przedstawiciel miejscowych strażaków zauważył, że wysyłanie w miejsce, gdzie organizowany jest festiwal wozu nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem, kiedy mamy na względzie kwestie bezpieczeństwa.

 

 Wiemy, że polewanie ludzi bezpośrednio prądem wody stwarza dla nich niebezpieczeństwo w postaci uszkodzenia wzroku. Poza tym ciężki samochód poruszający się w tłumie ludzi również stwarza zagrożenia – stwierdził rzecznik.

 

Źródło: dorzeczy.pl   Fot.: Wikimedia Commons

 




Źródło:

Kraj

Świat