Norweżka prosi o azyl w Polsce. Ma już dość piekła

Młoda Norweżka będąca matką trójki dzieci błaga o schronienie w Polsce. Kobieta uciekła – jak mówi – z piekła przed norweskim odpowiednikiem niemieckiego Jugendamtu, który chciał pozbawić ją praw rodzicielskich.

 

Kilka dni temu kobieta została zatrzymana przez polskich funkcjonariuszy. Pomimo nadania europejskiego nakazu aresztowania uciekinierki, Prokuratura Okręgowa nie zastosowała się do polecenia.

 

– Mąż przyłożył mojemu najstarszemu synowi kable elektryczne jakby stosował elektroterapię, bo syn nie chciał zrobić pracy domowej – opowiada matka reporterowi TVP Szczecin, której dramat rozpoczął się kilka lat temu, kiedy to jej mąż zaczął znęcać się nad dziećmi. Uważa, że norweski urząd ds. dzieci niesłusznie chce jej odebrać trójkę podopiecznych: dwóch synów i córkę.

 

– W ocenie prokuratury nie zachodziły przesłanki do zastosowania wobec niej środków zapobiegawczych, zwłaszcza środka o charakterze izolacyjnym jakim jest tymczasowe aresztowanie – mówi Joanna Biranowska-Sochalska z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

 

Do czasu wyjaśnienia sytuacji potomkowie Norweżki przebywają na terenie jednego z domów dziecka w województwie zachodniopomorskim. Warto dodać, że to nie jej były mąż zgłosił porwanie, a urząd ds. dzieci.

 

– Wyobraźmy sobie sytuację taką, że polski ośrodek pomocy społecznej opiekuje się daną rodziną. Matka z dziećmi postanawia wyjechać do Niemiec i ten właśnie ośrodek kieruje do organów niemieckich wniosek o aresztowanie tej matki – mówi adwokat Norweżki, Lew Michał Lizak.

 

– Wybrałam Polskę, ponieważ Polska to bezpieczny kraj dla rodzin, dla matek z dziećmi.
Tu wartości rodzinne są na pierwszym miejscu – uzasadnia swój wybór kobieta.

 

Teraz wybór należy do polskich władz, czy Norweżka otrzyma pomoc i schronienie czy zostanie deportowana do kraju.

 

Źródło: szczecin.tvp.pl

Fot. : pixnio.com

EM




Kraj

Świat