Nie lubił współlokatora więc … do niego strzelił!
Najpierw nie wpuścił 20-latka do mieszkania, kiedy ten przyszedł zabrać swoje rzeczy, a potem strzelił mu z broni pneumatycznej w twarz! Na szczęście obrażenia nie zagrażają jego życiu. Policjanci już zdążyli zatrzymać agresora.

Do zdarzenia doszło na terenie Wilanowa w Warszawie. Jedno z mieszkań wynajmowali  dwaj 20-latkowie. Po pewnym czasie doszło między nimi do konfliktu, więc jeden z nich postanowił się wyprowadzić. Tego wieczoru, wraz z rok starszym kolegą, przyjechał odebrać resztę swoich rzeczy z lokalu, które wynajmował wspólnie z Hubertem G.

Jak mówi Onetowi asp. sztab. Robert Koniuszy z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II: „Ten nie wpuścił go do mieszkania, tylko wyszedł na klatkę schodową, trzymając w ręku pneumatyczny rewolwer. Najpierw oddał strzał w kierunku tułowia swego byłego współlokatora. Kiedy jednak zobaczył, że energię gumowego pocisku zamortyzowała jego kurtka, strzelił ponownie. Tym razem w okolicę podbródka, powodując obrażenia twarzy. Następnie wrócił do mieszkania”.

Robert Koniuszy podkreśla: „Pokrzywdzony wezwał policję. Po ustaleniu okoliczności zdarzenia, funkcjonariusze odwiedzili Huberta G. – Mężczyzna przyznał się, że strzelił do znajomego, ale zapewnił, że zrobił to w obronie własnej. Tłumaczył też, że nigdy go nie lubił. Hubert G. prawdopodobnie miał do niego pretensje z czasu wspólnego mieszkania. Na razie nie wiadomo, co było ich powodem, będzie to jeszcze ustalane”.

Hubert G. został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Pneumatyczny rewolwer został zabezpieczony jako dowód w sprawie. Pokrzywdzony natomiast zgłosił się do szpitala, gdzie chirurg założył mu pięć szwów. Na szczęście okazało się, że obrażenia nie zagrażają jego życiu.

Źródło: warszawa.onet.pl
fot. Wikipedia Commons
LS




Kraj

Świat