Misiewicz: „Siemoniak zaczynał jako dyrektor Polskiego Radia, wtedy nie było problemu”

Bartłomiej Misiewicz po dłuższej przerwie od blasku fleszy i ekranu, był gościem programu „Dobry wieczór Polsko” na antenie Polsat News.

 

„Dzisiaj próbuję swoich sił w jednoosobowej działalności gospodarczej, pracuję także w telewizji Republika. Po 11 latach przerwałem przygodę z pracą na rzecz ojczyzny i politykę. Doradzam różnym kontrahentom z zakresu marketingu, PR-u, komunikacji, ale także social mediów. Na razie próbuję swoich sił. To są małe kroczki do przodu. Warsztat i doświadczenie, jakie udało mi się uzyskać przez to 11 lat pracy u boku ministra Macierewicza, tylko pomaga” – mówił były rzecznik MON.

 

„Jeżeli ktoś kiedykolwiek będzie chciał wykorzystać moją wiedzę, doświadczenie, a do tego, żeby mógł dalej pracować dla Polski, to jest do dyspozycji. Dzisiaj biernie się przyglądam wydarzeniom w Polsce i z politowanie patrzę na hipokryzję totalnej opozycji” – zaznaczył.

 

„Mogłem wcześniej skończyć studia. Z perspektywy czasu traktuję to jako błąd. Nie musiałem przerywać prawa na UKSW. W tym roku będę bronił licencjat na politologii w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. W maju będę się bronił. Piszę pracę na temat szczytu NATO” – przyznał.

 

„Nie rozumiem, skąd ta fala hejtu się na panią redaktor Bugałę wtedy wylała. Ja nie rozumiem, w czym ona jest gorsza od chociażby pana redaktora Tomasza Lisa. No chyba tylko w tym, że nie atakuje publicznie i poza granicami ojczyzny” – zwrócił uwagę.

 

„Często mi wytykano młody wiek. Ja nie mogłem pełnić funkcji rzecznika, pani Ewa Bugała nie może być rzecznikiem PKN Orlen, mimo tego że ma kilkuletnie doświadczenie dziennikarskie za sobą, ale gdy Ryszard Petru zaczynał u pana Balcerowicza, a dzisiaj nie jest w stanie utrzymać ani małżeństwa, ani własnej partii, to już nie ma problemu. Gdy pan Tomasz Siemoniak zaczynał jako dyrektor Polskiego Radia, wtedy też nie było problemu” – mówił w Polsat News.



Źródło:

Kraj

Świat