Lider pseudokibiców Wisły na wolności! Sąd wypuścił lidera gangu z aresztu

O sprawie poinformował portal tvn24.pl. Paweł M. ps. „Misiek”, który został zatrzymany 27 września we Włoszech, opuścił areszt pomimo wielu zarzutów jakie mu się stawia i faktu, że przez kilka miesięcy ścigany był listem gończym.

 

„Misiek” swoją popularność zdobył już pod koniec lat 90-tych, kiedy podczas meczu Wisły z Parmą rzucił nożem w głowę włoskiego piłkarza Dino Baggio. Po wyjściu na odbyciu kary za tamten wybryk, Paweł M. stopniowo umacniał swoją pozycję wśród małopolskich gangsterów oraz stał się przywódcą bojówkarzy identyfikujących się z klubem Wisła Kraków.

 

O zatrzymaniu Pawła M. pisaliśmy tutaj:

Zatrzymano znanego pseudokibica!

 

Lider gangu Wisła Sharks uciekł z Polski w maju. Wtedy też miała miejsce ogromna akcja policji przeprowadzona na Śląsku i w Małopolsce, w którą zaangażowano ponad tysiąc funkcjonariuszy. Wśród zatrzymanych nie znalazł się wówczas „Misiek”, który opuścił kraj kilka dni wcześniej. Taki obrót sprawy od początku rodzi podejrzenia, że doszło do przecieku z prokuratury lub służb, który umożliwił ucieczkę szefowi małopolskiego gangu.

 

 

Po kilku miesiącach doszło do zatrzymania  Pawła M. w leżącej na południe od Rzymu miejscowości Cassino. „Misiek” posługiwał się fałszywym dowodem osobistym, a także zmienił swój wygląd. Podczas ujęcia przez policję miał być nieco zaskoczony i nie stawiać oporu. Do aresztu trafił on na mocy Europejskiego Nakazu Aresztowania  wydanego przez sąd w Polsce.

 

Paweł M. odpowiadać miał za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, handel narkotykami, a także usiłowanie zabójstwa. Jak deklarowała wówczas zastępca Prokuratora Generalnego Beata Marczak, strona Polska miała szybko podjąć działania w celu ekstradycji gangstera do kraju.

 

Jak się jednak okazuje włoski sąd zdecydował się wypuścić na wolność „Miśka”.

 

– Byliśmy pewni, że za kratkami spędzi czas do momentu, gdy już prawnie i praktycznie będzie możliwe przekazanie go nam – powiedział w rozmowie z tvn24.pl jeden z funkcjonariuszy policji.

 

12 października włoski sąd podjął decyzję o zmianie aresztu na dozór wobec lidera krakowskich pseudokibiców. W związku z takim postanowieniem, Paweł M. ma stawiać się każdego dnia na komisariacie policji. Taki stan rzeczy utrzymany ma zostać do 22 października, na kiedy wyznaczono transport „Miśka” do Polski.

 

– Nie mamy pewności, czy 13 i 14 października stawił się w komisariacie. Informacja o zmianie przez sąd sankcji dotarła do Biura Międzynarodowej Współpracy w Komendzie Głównej Policji dopiero w poniedziałek. Teraz sytuacja jest taka, że tak naprawdę tylko od niego zależy, czy wróci do kraju – twierdzą niektóre z osób wypowiadających się dla tvn24.pl.

 

Niektórzy ze śledczych nie kryją obaw, że przywódca Wisła Sharks nie pojawi się 22 października w Polsce, ponieważ teraz umożliwiono mu ponowną ucieczkę.

 

– Jeśli teraz ucieknie, to schowa się już na tyle dobrze, że będziemy go szukali latami – wyjaśnia w rozmowie z tvn24.pl jeden z oficerów policji.

 

W celu wywalczenia zmiany decyzji włoskiego sądu, według jednego z oficerów policji, „Misiek” zatrudnił poważanych prawników zarówno włoskich, jak i polskich. Jak się okazuje, wśród wysuwanych przez nich argumentów pojawiła się również kwestia… problemów z praworządnością w Polsce.

 

– Nie chcę zdradzać dokładnie argumentów, jakie przedstawiliśmy włoskiemu sądowi, ale potwierdzam, że dotyczą między innymi wątpliwości co do praworządności w Polsce i tego, czy w obecnej sytuacji polskiego wymiaru sprawiedliwości mój klient mógłby liczyć na sprawiedliwy proces – powiedział cytowany przez tvn24.pl Andrzej Mucha, adwokat Pawła M.

 

Przyznał, że używa takiej argumentacji „patrząc na zachowanie niemieckich, irlandzkich, hiszpańskich sądów, które mają wątpliwości co do wydawania Polaków”.

 

– Sąd Apelacyjny w Rzymie dysponował oboma nakazami aresztowania wydanymi przez prokuratury w Katowicach i Krakowie, a mimo to nie miał wątpliwości, że konieczne jest zwolnienie Pawła M., zresztą niezwłoczne, jak wynika z postanowienia. We współpracy z adwokatami włoskimi przygotowujemy kolejne dokumenty, które przedłożymy w tej sprawie – stwierdził Andrzej Mucha.

 

Jak widać sprawa rozbicia gangu Wisła Sharks opartego na krakowskich pseudokibicach to nie jest temat zamknięty. O sprawie powiązań gangsterów z krakowskim klubem zrobiło się głośno przed kilkoma tygodniami w związku z reportażem „Superwizjera” na ten temat.

 

Na ten temat pisaliśmy również tutaj:

Skruszony pseudokibic opowiada o chorych pomysłach gangsterów z Krakowa!

 

 

Źródło: tvn24.pl ; Facebook/@Malopolska.Policja

Fot.: Wikimedia Commons




Kraj

Świat