Koniec udawania. Rutkowski skazany za udawanie detektywa!
Znany i kontrowersyjny były detektyw Krzysztof Rutkowski otrzymał karę w postaci roku pozbawienia wolności w zawieszeniu. Mężczyzna usłyszał zarzuty m.in. prowadzenia działalności bez wpisu do rejestru firm detektywistycznych.

– Moje biuro detektywistyczne nadal będzie działało i normalnie pracowało. Ja będę pracował w nim jako rzecznik prasowy i nadal będę właścicielem biura doradczego – wyznał Krzysztof Rutkowski, który od kilku lat nie posiada licencji detektywa, ale jego nazwisko wciąż nie cichnie. Mężczyzna wyraził aprobatę na publikację swoich danych i wizerunku.

 

W czasie rozmowy przed ogłoszeniem wyroku sądu, były śledczy obawiał się, że niekorzystna decyzja władz może zakończyć jego 28-letnią karierę detektywa. Prokuratura Okręgowa w Katowicach żądała bowiem w apelacji, by sąd wydał pięcioletni zakaz prowadzenia działalności detektywistycznej i doradczo-konsultacyjnej. Gdyby tak się stało, Rutkowski nie mógłby nawet „bawić się w detektywa pod przykrywką pracy w biurze doradczym”.

 

Oprócz zarzucenia prowadzenia działalności w postaci usług detektywistycznych bez niezbędnego wpisu do rejestru, znalazły się również zarzuty kierowania bezprawnym pozbawieniem wolności dwóch mężczyzn i kobiety, którzy kierowali groźby przeciw jego ówczesnym klientom.

 

Obrońca byłego detektywa w apelacji starał się o jego uniewinnienie, ponieważ działał „w stanie wyższej konieczności”, dokonując „obywatelskiego zatrzymania tych osób na gorącym uczynku”. Odniósł się też do kary pozbawienia wolności w zawieszeniu i 20-tysięcznej grzywny, mówiąc, że to „potworna i nieadekwatna do sytuacji sankcja karna”.

 

Ponieważ wyrok jest prawomocny, Rutkowski będzie ubiegać się o odwołanie kary.

 

– W przypadku tego zatrzymania nie można mówić o działaniu w stanie wyższej konieczności, bo – jak mówili świadkowie – przed akcją odbyła się „narada bojowa”. Co do przestępstwa prowadzenia działalności bez wpisu do rejestru, przestępstwa formalnego, też nie ma wątpliwości. To nie były kwestie doradcze, tylko wymagały czynności stricte detektywistycznych – tłumaczyła sędzia Katarzyna Wróblewska z Sądu Okręgowego w Warszawie.

 

Źródło: warszawa.wyborcza.pl
Fot.: Wikipedia
EM




Kraj

Świat