Kolejny alarm w Syrii! System obrony przeciwlotniczej w gotowości

W nocy z piątku na sobotę doszło do ataku rakietowego ze strony USA przy wsparciu Francji oraz Wielkiej Brytanii na cele w Syrii. Miała być to odpowiedź na atak chemiczny dokonany w Dumie, z której wypierani są przez wojska Assada rebelianci zrzeszeni w organizacji Armia Islamu. O przeprowadzenie ataku chemicznego, USA oraz ich sojusznicy oskarżają syryjskie władze. Ostatniej nocy jednak znów doszło do alarmu oraz uruchomienia systemu obrony przeciwlotniczej.

 

W nocnych godzinach, lokalne media przekazały informacje o rzekomym ataku rakietowym na syryjskie bazy lotnicze. Zasugerowano również, iż ataku tego dokonało lotnictwo należące do armii Izraela. Przed tygodniem, również wskazywano na izraelskie myśliwce, kiedy zaatakowana miała zostać baza sił powietrznych w syryjskiej prowincji Hims.

 

Jak podało dodatkowo Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, w pobliżu znajdującej się na terenie prowincji Hims bazy lotniczej Szajrat usłyszeć można było silne eksplozje. SANA (syryjska agencja prasowa) poinformowała, że przechwyconych miało zostać wiele rakiet przez obronę przeciwlotniczą. Do sprawy odniosły się również władze w Damaszku określając rzekomy atak „agresją”. Przedstawiciele rządu nie wskazali jednak jednoznacznie kto odpowiadać ma za kolejny atak rakietowy wymierzony w Syrię, choć nieoficjalne informacje wskazywały na izraelskie lotnictwo.

 

– Nic nie wiem o takim zdarzeniu – odpowiedział rzecznik izraelskiej armii.

 

Również przedstawiciel USA zaprzeczył, jakoby amerykańskie wojsko miało dokonać kolejnego ataku na terytorium Syrii.

 

– Stany Zjednoczone nie prowadzą w tej chwili żadnych działań zbrojnych w tym regionie – przekazał rzecznik Pentagonu.

 

Zdaniem niemieckiej agencji dpa, alarm z ostatnich godzin, który w Syrii aktywował system obrony przeciwlotniczej, miał okazać się być tym razem jednak fałszywy. Agencja powołuje się przy tym na syryjskie koła wojskowe. Eksplozje, o których mówiono w relacjach z nocnych wydarzeń w okolicach Damaszku, miały być efektem właśnie uruchomienia systemu obrony przeciwlotniczej, co spowodował fałszywy alarm.

 




Źródło:

Kraj

Świat