Jest kolejne weto prezydenta Andrzeja Dudy!

Prezydent RP zdecydował się zawetować zmiany w ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Fakt, że takie rozwiązanie sprawy jest rozważane, Andrzej Duda sugerował już wcześniej w udzielanych przez siebie wywiadach. Dziś ogłosił to oficjalnie podczas konferencji prasowej.

 

Zdaniem prezydenta, przygotowana nowelizacja „w zbyt daleko idący sposób odbiega od zasady proporcjonalności„. Jest to kolejne weto, na które decyduje się PAD. Stanowi to zatem kolejny dowód na fakt, że wbrew głosom opozycji, nie jest on prezydentem, który podpisuje wszystko co zechce obecna partia rządząca.

 

– Odmawiam podpisania zmian w ordynacji wyborczej i zwracam Sejmowi do ponownego rozpatrzenia – powiedział dziś na konferencji prezydent Andrzej Duda. Przy okazji wymienił też spostrzeżenia, który zmotywowały go do podjęcia takiego kroku.

 

– W naszym prawie wyborczym, jak również w akcie dotyczącym wyboru członków Parlamentu Europejskiego przyjętym przez Radę, a więc akcie prawa europejskiego, jest jasno określony próg 5-procentowy, jeżeli chodzi o dostępność do europarlamentu – wskazał prezydent Andrzej Duda.

 

Prezydent uważa za złą sytuację, jeżeli reprezentację w PE mogłyby mieć jedynie dwa największe ugrupowania.

 

– Zmiana, która została dokonana tą ustawą, powoduje, jak pokazują analizy prawne i politologiczne, że efektywny próg wyborczy będzie co najmniej kilkunastoprocentowy. Analiza senacka pokazuje, że nawet będzie to 16,5 proc. – wyjaśnił Andrzej Duda.

 

Wcześniej ze wspólnym apelem do prezydenta o zawetowanie planowanych zmian zwrócił się Klub Jagielloński wraz z takimi ugrupowaniami politycznymi jak partia Razem, Kukiz’15, Prawica RP oraz PSL.

 

Nowelizacja kodeksu wyborczego została bez poprawek przyjęta przez Senat. Jedną z głównych zmian miało być odejście od systemu proporcjonalnego. Do tej pory głosy z całej Polski przeliczane są przez stosowanie metody d’Hondta. Mandaty wówczas rozdziela się na poszczególne listy wyborcze. Zgodnie z nowelizacją, miał już nie obowiązywać tzw. głos wędrowny, który w praktyce powoduje pewnego rodzaju rywalizację o liczbę mandatów pomiędzy 13 okręgami. Dla przykładu na Śląsku było ich 7., a na Lubelszczyźnie tylko 2. Wraz z wprowadzeniem zawetowanych przez prezydenta zmian, każdy okręg miał mieć określoną liczbę wybieranych stamtąd europosłów, która nie może być mniejsza niż 3.

 

Przedstawiciele małych partii oraz część obserwatorów polityki obawiało się, że wzmocnienie dużych bloków w wyborach do europarlamentu, doprowadzi do „zabetonowania” w ramach wyborów do PE sceny politycznej, co uderzy w małe partie.

 

 

Źródło: tvp.info ; rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 




Kraj

Świat