Gwiazdor TVN został ojcem…małpy! „Możecie mi mówić tato… „

Michał Piróg zapowiedział na Instagramie, że można będzie do niego mówić tato, ponieważ zdecydował się na adopcje. Okazało się, że Piróg adoptował…małpę.

 

Gwiazdor TVN, który kilka lat temu zdecydował się na coming-out, na Instagramie poinformował obserwatorów, że został ojcem. „Możecie mi mówić tato… właśnie otrzymałem dokumenty” – napisał.

 

„Możecie mi mówić tato… właśnie otrzymałem dokumenty. Wdech, wydech – wiem, znam zdanie niektórych osób na ten temat. Widzicie są faktycznie osoby które sadzą, że inni ludzie kierują się własnym interesem w podejmowaniu przeróżnych decyzji życiowych”- skomentował.

 

I dodał: „Zapewne są i tacy ale są i ci którzy myślą w wielu kwestiach nie umysłem, wygodą czy ewentualnym profitem. Są ludzie którzy kierują się czystą empatią, chęcią pomocy, dania innym lepszego startu, zwykłą może troską… sam nie wiem staram się nie myśleć za dużo tylko działać w czystym odruchu serca”.

 

Okazuje się jednak, że Piróg nie zaadoptował dziecka a małpę. Sam nazywa się jej tatą i przeprasza swoich widzów za zamieszanie: „Kochani mam nadzieje, że nikt nie poczuje się urażony ze względu na fakt, iż poprzednie posty mogły was wprowadzić w błąd. znaczna cześć z was myślała, że adoptowałam dziecko”.

 

View this post on Instagram

Na imię mam Tombie mam niespełna 3,5 roku. Zostałem znaleziony pod moim domem około 18 miesięcy temu.Znalazł mnie nieznany mi farmer, ważyłem wtedy 3,2 kg. Byłem chory, niedokarmiony, odwodniony i chorowałem na ciężką malarię. Mój dom został zrównany z ziemią prawie doszczętnie, moja mama zginęła podobnie jak nasi krewni i dalecy kuzyni. Stało sie to w trakcie najazdu buldożerów na nasze domostwo, którym był najstarszy na świecie las deszczowy. Las ten został zniszczony przez ludzi ponieważ chcieli mieć tańsze batoniki, kremy i inne produkty użytku codziennego. Więc go wycięli żeby posadzić tam inne rośliny z których pozyskują surowce. Ja miałem dużo szczęście i tak oto 1 października 2017 roku trafiłem do ośrodka rehabilitacyjnego w północno wschodnim Borneo. Byłem wtedy bardzo ciężko chory i nieprzystosowany do życia. Teraz z upływem czasu powoli uczę się wszystkiego co potrzebne jest mi do przeżycia w przyszłości. Niestety nie jest to takie łatwe. Ponieważ my orangutany dosłownie wszystkiego uczymy się od naszych matek. Moja jak wiecie zginęła. Los jednak uśmiechnął sie do mnie ponownie i na moje szczęście w ośrodku poznałem koleżankę o imieniu Matamis. Matami jest naprawdę super i po części zastępuje mi mamę ale i siostrę. To ona jest obecnie moim nauczycielem życia. Moi zdziesiątkowani krewni i kuzyni oraz inne zwierzęta z którymi dzieliliśmy nasz dom nadal żyją w pozostałościach lasu deszczowego. Mam nadzieje, że pozwolicie mi do nich kiedyś w przyszłości dołączyć. To zależy już tylko od was i od waszego podejścia do natury. .- Tombie P.s1 Tombiego poznałem podczas podróży która dotyczyła produkcji serialu o którego premiera będzie miała miejsce już jutro o godzinie 9:00 rano. Proszę również abyście nie myśleli, że jest to akcja promocyjna. Przypadek Tombiego , Archiego, Bidu-Bidu,Beryla jak i innych małych orangutanów znajdujących się w centrum rehabilitacyjnym @sepilokorangutan złamało moje serce. Opowiedzenie tej historii stało się dla mnie najważniejsze. P.s 2 Kochani mam nadzieje, że nikt nie poczuje się urażony ze względu na fakt, iż poprzednie posty mogły was wprowadzić w błąd. znaczna cześć z was myślała, że adoptowałam dziecko #shareourplanet

A post shared by Michal Pirog (@michalpirog) on

 

Źródło: nczas.com
fot. youtube.com
LS




Komentarze

Kraj

Świat