Chciał jej ukraść telefon. Zawodniczka UFC sama wymierzyła sprawiedliwość!

Los bywa przewrotny i… sprawiedliwy. Pewien złodziej, chciał ukraść, jak się wydawało z pozory, zwykłej, młodej kobiecie telefon. Jego pech polegał na tym, ze okazała się nią zawodniczka UFC, Polyanna Viana.

 

Ta ostatnia postanowiła nie tylko udaremnić kradzież ale i dać rabusiowi srogą nauczkę. Zamiast łupu dostał srogiego łupnia. Świadczą o tym zdjęcia wykonane po zajściu, które miało miejsce przed jej domem kiedy czekała na samochód Ubera.

 

O całej sytuacji zawodniczka opowiedziała dziennikarzom portalu MMA Junkie:

 

„Kiedy zobaczył, że go zauważyłam, usiadł obok mnie. Zapytał o godzinę. Odpowiedziałam, ale on nie zamierzał odejść (…) Później powiedział: Dawaj telefon. Nie próbuj reagować, bo jestem uzbrojony. Następnie sięgnął po pistolet, ale zdałam sobie sprawę, że broń jest zbyt miękka, żeby mogła być prawdziwa. Był bardzo blisko mnie. Zadałam mu dwa ciosy i kopnięcie. Upadł, a potem złapałam go i zaczęłam dusić. Usadziłam go w tym samym miejscu, w którym byliśmy wcześniej i powiedziałam: „Teraz poczekamy na policję”. Myślę, że bardzo się przestraszył, gdy zadawałam mu ciosy. Prosił bym pozwoliła mu odejść. Mówił: „Pytałem jedynie o godzinę”. Powiedziałam, że go nie puszczę i wezwę policję. On wtedy dodał „Zadzwoń na policję”, bo bał się, że go pobiję jeszcze bardziej.

 

Cała sytuacja skończyła się dla rabusia najpierw… wizyta w szpitalu. Dopiero po udzieleniu mu pomocy wylądował w areszcie. Tam gdzie jego miejsce.

 

/red./

Źródło: nczas.com




Komentarze

Kraj

Świat