Bronił unitów, walczył w powstaniu, uratował ciało św. Jozafata

Burzliwe dzieje Podlasia, sprzęgnięte nieodwracalnie z zawartą przeszło czterysta lat temu unią brzeską, wytworzyły na tych terenach etos cichej pracy i wiernego trwania.

 

Jeśli dziś nikt nie kwestionuje polskości tych ziem, to jest to bezdyskusyjną zasługą niezwykle aktywnych niepodległościowo i religijnie ich mieszkańców. Losy większości z nich spowiły mroki historii, pozostawiając szczątkowe ślady w opowieściach rodzinnych i lokalnej historiografii. Wśród tych, o których pamięć społeczna niesłusznie zaginęła jest Emilian Radomiński – postać niegdyś znana i ceniona nie tylko lokalnie, w której losach odbił się cały dramatyzm polskiego trwania w warunkach postyczniowych. Postać niewątpliwie warta przypomnienia…

 

Emilian Radomiński, syn Jakuba i Heleny z Januszewskich, urodził się 18 stycznia 1850 roku w Białej Podlaskiej, na ówczesnym przedmieściu Wola, zamieszkiwanym przez rodzinę od kilku pokoleń. Spisy mieszkańców majątku Biała a także spisy wiernych katolickiej parafii św. Anny i grekokatolickiej parafii św. Jozafata (dziś Narodzenia MNP) w Białej Podlaskiej wskazują na obecność nazwiska Radomiński w Białej przynajmniej od lat 70. XVIII wieku. Rolniczy charakter miasteczka będącego wówczas własnością rodu Radziwiłłów zdecydował także o źródle utrzymania rodziny Radomińskich. 20 stycznia 1850 roku ks. Porfiriusz Raczyński, bazylianin bialski, udziela dziecku chrztu i bierzmowania według zwyczaju wschodniego w dzisiejszym kościele Narodzenia NMP przy ul. Brzeskiej. Z tą świątynią sprzęgną się losy Emiliana Radomińskiego aż do roku 1905. Ogłoszony wówczas ukaz tolerancyjny pozwolił na swobodne przejście na katolicyzm (unii nie restytuowano) i odtąd losy rodziny Radomińskich należy łączyć z parafią św. Anny.

 

O okresie edukacji szkolnej Emiliana Radomińskiego wiadomo bardzo niewiele. Nie do ustalenia pozostaje fakt czy i w jakim zakresie ukończył istniejącą wówczas w Białej Szkołę Powiatową, która zgodnie z zatwierdzonym przez cara projektem Berga miała stać się szkołą dla młodzieży unickiej. Niezależnie od niej istniała w terenie sieć szkół elementarnych, w których dzieci unitów stanowiły przytłaczającą większość. Resztę dopełniali katolicy. Na co najmniej kilkuletnią edukację Radomińskiego wskazywać może biegłe posługiwanie się w mowie i piśmie zarówno językiem rosyjskim (obowiązkowym na każdym etapie kształcenia), jak i polskim (pozostającym w randze przedmiotu nadobowiązkowego).

 

Okres okołopowstaniowy to dla Białej i okolic czas licznych protestów, intensywnej agitacji i wreszcie działań zbrojnych. Ze wspomnień rodzinnych, spisanych i powtarzanych ustnie wynika, że 13-letni wówczas Emilian wziął udział w lokalnych działaniach powstańczych wraz ze swym ojcem – Jakubem. Informacje te potwierdza W. Kneblewski umieszczając go wśród podlaskich powstańców na łamach „Kuriera Warszawskiego” (11. 09. 1927 r.). Jaki jednak charakter miała ta działalność i jak długo trwała – nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że kolejna odsłona świadomej działalności narodowej będzie miała charakter religijny i zwiąże go trwale z problemem unickim.

 

W styczniu 1872 r. Emilian Radomiński wstępuje w związek małżeński z Pauliną Petronelą Charłampowicz (ur. 29. 06. 1853 r.). Niebawem na świat przychodzą dzieci: Władysław, Józef, Stanisława, Jan, Kazimierz, Feliks i Jakub. Na życiu rodzinnym zaczyna jednak coraz mocniej odbijać się trudna historia. W ramach represji popowstaniowych car rozpoczyna krwawą walkę z wiernymi papiestwu unitami. Świątynie w kolejnych miejscowościach podlaskich są zamykane, oporna ludność torturowana i zabijana. Siłą zmuszana do przyjęcia prawosławia szuka pomocy w kościele katolickim, często przedzierając się aż do Galicji (tzw. śluby krakowskie). Dla tych, którzy pozostają jezuici organizują tajne misje, podczas których sakramenty sprawowane są w głębi lasu pod osłoną nocy. Wymaga to jednak sprawnej i doskonale zorganizowanej siatki oporu. Analizujący sytuację Kościoła na terenie województwa bialskopodlaskiego (dziś lubelskie) od poł. XIX wieku Franciszek Stopniak pisze:

„Działalność duszpasterska, w tym wizytacje, nie tłumaczy dostatecznie organizacji unitów (…) Dlatego wydaje się, że najbardziej istotnym elementem akcji unickiej, jej uporu, byli oni sami i ich postawa. Powstawały tajne organizacje, przewodnicy, dostawcy, posłańcy. W toku akcji prześladowań tworzyły się grupy ludzi zdecydowanych organizować życie religijne. Poza ogólnikowymi danymi o misjach jezuickich, fragmentarycznie znamy imiona czy nazwiska działaczy świeckich z Lubelszczyzny i Podlasia. Większą grupę takich działaczy podał Wiktor Walewski (…) – sam działacz unicki. Na podstawie notatek jeden z działaczy, Paweł Łukasiewicz sporządził w 1920 r. spis 61 osób tworzących sieć przywódców życia religijnego na Podlasiu. Spis ten obejmuje głównie działaczy z terenu obecnego województwa bialskiego – w dekanatach konstantynowskim, bialskim, radzyńskim i włodawskim, ludzi świeckich, poza jednym księdzem wikariuszem. Są to następujące nazwiska: Biała – Emil Radomiński, Artur Zenobiusz Borkowski, Jan Cybulski, Józef Czatyrko, Władysław Wołłodko, Leokadia Wołłodko, Walenty Klimecki, Henryk Ehrenkrautz, Edward Bazylczuk, Piotr Maziujuk, Wiktor Walewski, Maryla Kałuszyńska, ks. Michał Bennet (…). Spoza Podlasia wymienieni są dr Jan Załuska, Stanisław Kozicki, Jerzy Gościcki, Aleksander Zawadzki i Roman Dmowski, wszyscy z Warszawy.” (F. Stopniak, Kościół na terenie województwa bialskopodlaskiego od połowy XIX wieku, (w:) Z nieznanej przeszłości Białej i Podlasia, pod red. T. Wasilewski i T. Krawczak, Biała Podlaska 1990., s. 396-397).

 

Zaangażowanie Emiliana Radomińskiego na rzecz unitów potwierdzała także jego wnuczka, nieżyjąca już Eugenia Kade, wspominając nie tylko aktywność dziadka na polu Komitetu Opieki nad Unitami, ale także organizowane przezeń tajne misje w podbialskich lasach.

 

Rok 1873 dla Białej i okolicznych unitów okaże się przełomowy. Oto bowiem – jak pisze regionalista, ks. Roman Soszyński – po upadku powstania styczniowego zlikwidowano szybko, bo już 10 grudnia 1864 r., zakony bazyliańskie w Królestwie Polskim. W Białej, po wywiezieniu zakonników, proboszczem prawosławnym został Mikołaj Liwczak, odstępca. Skasował z miejsca kult św. Jozafata, a wprowadziwszy prawosławnych urzędników do cerkwi, otworzył trumnę i ośmielił się zedrzeć z ciała świętego pas skóry. Relikwie jednak pozostały na ołtarzu. Ale że ściągały wiernych, więc pod pozorem remontu zniósł trumnę do podziemi i tam kazał ją zamurować (…).Ukryte w podziemiach kościoła szczątki leżały do I wojny światowej. W 1915 roku wojska rosyjskie odeszły, a razem z nimi wszyscy popi – urzędowi krzewiciele prawosławia. Nadeszli Niemcy i Austriacy. Oficerowi austriackiemu, dr. Zającowi, jeden ze starszych mieszczan – Emil Radomiński zwierzył się, że wie gdzie są relikwie św. Jozafata, bo był świadkiem ich zamurowania (według wspomnień E. Kade – ukryty na kościelnym chórze). Powiadomione o tym władze świętojurskie we Lwowie w krótkim czasie uzyskały właściwe pozwolenie i przystąpiły do poszukiwań. Wkrótce relikwie z podziemi wydobyto i wystawiono na widok publiczny.

 

W zbiorach rodziny zachowała się odręczna notatka sporządzona ręką Emiliana Radomińskiego wskazująca dokładną datę zdjęcia z ołtarza i zamurowania w podziemiach relikwii św. Jozafata Kuncewicza – patrona unii, a dla unitów także symbolu odrodzenia Polski.

 

Tak intensywna działalność nie mogła pozostać niezauważona. Władze zaborcze dość szybko zaczynają interesować się osobą Emiliana Radomińskiego a wobec nieprzejednanej postawy zostaje on osadzony na cztery miesiące w Cytadeli Warszawskiej a następnie skazany na sześcioletni pobyt w Rosji. Obecność Radomińskiego w Ustiużnie (gub. wołogodzka) potwierdza w swoich listach z Kryłowa ks. Józef Grużewski, jezuita.

 

Odzyskanie niepodległości zastaje Radomińskiego w Białej i odtąd doświadczeniem swym będzie on służył mieszkańcom w ramach działań rady miejskiej. Umiera 6 sierpnia 1927 roku. Na wniosek biskupa podlaskiego Henryka Przeździeckiego uhonorowany zostaje przez Piusa XI medalem „Pro Ecclessia et Pontifice”. Dociera on jednak do rodziny w dniu pogrzebu i zostaje ofiarowany jako wotum do pobazyliańskiego kościoła pw. Narodzenia NMP w Białej Podlaskiej. W tym samym roku prezydent RP Ignacy Mościcki przyznaje Emilianowi Radomińskiemu Złoty Krzyż Zasługi „Za zasługi dla Państwa Polskiego położone w obronie wiary i tradycji polskiej”. Samo zaś miasto rodzinne uhonorowało swego obywatela ofiarowując mu kwaterę na cmentarzu i pokrywając koszty pogrzebu.

 

Agnieszka Gałecka, dr Marian Szołucha (praprawnukowie Emiliana Radomińskiego)




Źródło:

Kraj

Świat