O sprawie poinformował portal tvn24.pl. Paweł M. ps. „Misiek”, który został zatrzymany 27 września we Włoszech, opuścił areszt pomimo wielu zarzutów jakie mu się stawia i faktu, że przez kilka miesięcy ścigany był listem gończym.

 

„Misiek” swoją popularność zdobył już pod koniec lat 90-tych, kiedy podczas meczu Wisły z Parmą rzucił nożem w głowę włoskiego piłkarza Dino Baggio. Po wyjściu na odbyciu kary za tamten wybryk, Paweł M. stopniowo umacniał swoją pozycję wśród małopolskich gangsterów oraz stał się przywódcą bojówkarzy identyfikujących się z klubem Wisła Kraków.

 

O zatrzymaniu Pawła M. pisaliśmy tutaj:

Zatrzymano znanego pseudokibica!

 

Lider gangu Wisła Sharks uciekł z Polski w maju. Wtedy też miała miejsce ogromna akcja policji przeprowadzona na Śląsku i w Małopolsce, w którą zaangażowano ponad tysiąc funkcjonariuszy. Wśród zatrzymanych nie znalazł się wówczas „Misiek”, który opuścił kraj kilka dni wcześniej. Taki obrót sprawy od początku rodzi podejrzenia, że doszło do przecieku z prokuratury lub służb, który umożliwił ucieczkę szefowi małopolskiego gangu.

 

 

Po kilku miesiącach doszło do zatrzymania  Pawła M. w leżącej na południe od Rzymu miejscowości Cassino. „Misiek” posługiwał się fałszywym dowodem osobistym, a także zmienił swój wygląd. Podczas ujęcia przez policję miał być nieco zaskoczony i nie stawiać oporu. Do aresztu trafił on na mocy Europejskiego Nakazu Aresztowania  wydanego przez sąd w Polsce.

 

Paweł M. odpowiadać miał za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, handel narkotykami, a także usiłowanie zabójstwa. Jak deklarowała wówczas zastępca Prokuratora Generalnego Beata Marczak, strona Polska miała szybko podjąć działania w celu ekstradycji gangstera do kraju.

 

Jak się jednak okazuje włoski sąd zdecydował się wypuścić na wolność „Miśka”.

 

– Byliśmy pewni, że za kratkami spędzi czas do momentu, gdy już prawnie i praktycznie będzie możliwe przekazanie go nam – powiedział w rozmowie z tvn24.pl jeden z funkcjonariuszy policji.

 

12 października włoski sąd podjął decyzję o zmianie aresztu na dozór wobec lidera krakowskich pseudokibiców. W związku z takim postanowieniem, Paweł M. ma stawiać się każdego dnia na komisariacie policji. Taki stan rzeczy utrzymany ma zostać do 22 października, na kiedy wyznaczono transport „Miśka” do Polski.

 

– Nie mamy pewności, czy 13 i 14 października stawił się w komisariacie. Informacja o zmianie przez sąd sankcji dotarła do Biura Międzynarodowej Współpracy w Komendzie Głównej Policji dopiero w poniedziałek. Teraz sytuacja jest taka, że tak naprawdę tylko od niego zależy, czy wróci do kraju – twierdzą niektóre z osób wypowiadających się dla tvn24.pl.

 

Niektórzy ze śledczych nie kryją obaw, że przywódca Wisła Sharks nie pojawi się 22 października w Polsce, ponieważ teraz umożliwiono mu ponowną ucieczkę.

 

– Jeśli teraz ucieknie, to schowa się już na tyle dobrze, że będziemy go szukali latami – wyjaśnia w rozmowie z tvn24.pl jeden z oficerów policji.

 

W celu wywalczenia zmiany decyzji włoskiego sądu, według jednego z oficerów policji, „Misiek” zatrudnił poważanych prawników zarówno włoskich, jak i polskich. Jak się okazuje, wśród wysuwanych przez nich argumentów pojawiła się również kwestia… problemów z praworządnością w Polsce.

 

– Nie chcę zdradzać dokładnie argumentów, jakie przedstawiliśmy włoskiemu sądowi, ale potwierdzam, że dotyczą między innymi wątpliwości co do praworządności w Polsce i tego, czy w obecnej sytuacji polskiego wymiaru sprawiedliwości mój klient mógłby liczyć na sprawiedliwy proces – powiedział cytowany przez tvn24.pl Andrzej Mucha, adwokat Pawła M.

 

Przyznał, że używa takiej argumentacji „patrząc na zachowanie niemieckich, irlandzkich, hiszpańskich sądów, które mają wątpliwości co do wydawania Polaków”.

 

– Sąd Apelacyjny w Rzymie dysponował oboma nakazami aresztowania wydanymi przez prokuratury w Katowicach i Krakowie, a mimo to nie miał wątpliwości, że konieczne jest zwolnienie Pawła M., zresztą niezwłoczne, jak wynika z postanowienia. We współpracy z adwokatami włoskimi przygotowujemy kolejne dokumenty, które przedłożymy w tej sprawie – stwierdził Andrzej Mucha.

 

Jak widać sprawa rozbicia gangu Wisła Sharks opartego na krakowskich pseudokibicach to nie jest temat zamknięty. O sprawie powiązań gangsterów z krakowskim klubem zrobiło się głośno przed kilkoma tygodniami w związku z reportażem „Superwizjera” na ten temat.

 

Na ten temat pisaliśmy również tutaj:

Skruszony pseudokibic opowiada o chorych pomysłach gangsterów z Krakowa!

 

 

Źródło: tvn24.pl ; Facebook/@Malopolska.Policja

Fot.: Wikimedia Commons

W naszej wewnętrznej polityce od kilku lat trwa ciągły spór rządu z tzw. „totalną opozycją”, która w różnorakich sprawach dąży do obalenia obecnego obozu rządzącego ze względu na rzekome łamanie konstytucji i ograniczanie demokracji. Polityka w skali europejskiej natomiast, nadal zmaga się z poważnym problemem masowego napływu migrantów z państw muzułmańskich. Tych właśnie spraw dotyczyła naładowana emocjami dyskusja w jednym z programów na antenie TVP Info.

 

„Młodzież Kontra” to program, w którym młodzi przedstawiciele młodzieżówek partyjnych oraz innych organizacji związanych z polityką zadają pytania zaproszonym do studia gościom (zazwyczaj politykom), jak również toczą spory i dyskusje pomiędzy sobą.

 

W ostatnim odcinku na pytania młodych ludzi odpowiadał poseł Piotr Misiło z Nowoczesnej. W trakcie programu niejednokrotnie pojawiały się emocje oraz ostre wymiany zdań. Tak było np. w temacie dotyczącym programu 500+ czy też finansowania partii politycznych. Przy pytaniu zadanym przez prezesa Młodej Endecji, wywiązała się dyskusja zarówno na temat postrzegania demokracji, Trybunału Konstytucyjnego, jak i też napływu islamskich imigrantów do Europy oraz związanych z tym zjawiskiem problemów.

 

Michał Barnaś (stow. Endecja) zapytał posła Piotra Misiło o jego wizję demokracji i zarzucił mu zaprzeczanie jej podstawowej zasadzie- władzy wynikającej z woli większości. Młody endek zwrócił uwagę, że choć jego ugrupowanie, jak i sam poseł Misiło deklarują „bronienie demokracji” to równocześnie, jest on wbrew woli zdecydowanej większości Polek i Polaków za przyjmowaniem do Polski masowo napływających na kontynent nielegalnych imigrantów, a dodatkowo niedawno stwierdził, że Prawo i Sprawiedliwość powinno zostać zdelegalizowane.

 

Odpowiadając, poseł Misiło skupił się na zaatakowaniu partii rządzącej objaśniając, że jego zdaniem PiS łamie zasadę trójpodziału władzy przy okazji zmian w Trybunale Konstytucyjnym, co w jego opinii stanowi powód do zdelegalizowania tego ugrupowania. Wtedy w dyskusję włączył się przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości Jakub Cieśla. Przypomniał on zaproszonemu do studia posłowi Nowoczesnej, że trybunał którego on broni, za poprzedniego rządu uznał zabranie funduszy Polaków z OFE za zgodne z konstytucją.

 

Chociaż poseł Misiło przyznał, że w jego opinii tamta decyzja była błędna, to jednak nadal uważa, że zmiany dokonywane przez obecny rząd w tej sprawie stanową łamanie zasad działania demokratycznego państwa. Jego zdaniem bowiem, to posłowie ze względu na nie podobające się im wyroki wpływają na wyrzucanie sędziów, konsultując to z ministrami.

 

Michał Barnaś postanowił wrócić do głównej myśli zawartej w jego pytaniu i zwrócić posłowi uwagę na fakt, że często ma on poglądy inne niż większość Polaków. Podał przykład deklaracji posła Misiło ws. jego akceptacji dla przyjmowania imigrantów z Bliskiego Wschodu. Zapowiadał on bowiem ich wpuszczenie, w przypadku zostania prezydentem Szczecina. Lider Młodej Endecji krytycznie ocenił to, że poseł Misiło nie bierze tutaj pod uwagę woli większości obywateli oraz faktu, że w zamachach dokonywanych przez islamistów na zachodzie Europy ginęli też Polacy. To rozpoczęło wymianę zdań na temat tego poważnego problemu.

 

Argumentem gościa programu w tej kwestii był fakt, że w Szczecine ginie w ciągu tygodnia więcej ludzi niż do tej pory ludzi pochodzący z Polski w zamachach. Przedstawiciel Narodowej Demokracji odniósł się do takiego postawienia sprawy mówiąc, że to iż giną ludzie nie jest powodem, aby na śmierć narazić w Polsce kolejne osoby wpuszczając masę migrantów, wśród których mogą być zamachowcy.

 

W opinii Piotra Misiło, źródło ryzyka przedostawania się do państw zachodnich terrorystów wraz z uchodźcami wynika z nieporadności poszczególnych przedstawicieli polskich służb. Michał Barnaś przypomniał, że uchronić ludzi przed atakami terrorystycznymi nie udało się nawet najlepszym służbom na świecie.

 

 

 

Źródło: TVP Info ; Facebook/@MlodaEndecja

W ostatnich dniach środowiskiem fanów polskiej piłki wstrząsnął reportaż „Superwizjera” na temat powiązań Wisły Kraków z gangsterami. Klub na konferencji prasowej oraz w specjalnym komunikacie zaprzeczył natomiast informacjom, jakoby jego włodarzami byli przestępcy. W sprawie pojawiają się kolejne szokujące informacje.

 

Niektóre z głównych zarzutów wysuwanych przez dziennikarzy oraz niektórych działaczy Wisły Kraków dotyczą tego, że prowadzący siłownie na terenie klubu Paweł M. (ps. Misiek) to lider gangu Wisła Sharks. Zasłynął on jeszcze w latach 90-tych, kiedy jako 19-latek rzucił nożem we włoskiego piłkarza podczas meczu w europejskich pucharach.

 

Dla wielu niedopuszczalny jest również fakt, że piłkarze i koszykarki Wisły promowali na koszulkach akcję wsparcia dla członka zaprzyjaźnionej z Wisła Sharks bojówki Ruchu Chorzów o nazwie Psycho Fans. Chodzi tu o solidaryzowanie się sportowców z Kamilem D. (ps. Dudek), który został postrzelony przy okazji ataku, pod jedną ze znajdujących się na Śląsku agencji towarzyskich, przeprowadzonego przez m.in. Dudka na znanego krakowskiego gangstera Janusza K. (ps. Bokserek), który niegdyś powiązany był z tzw. gangiem „Marchewy”.

 

Według dziennikarzy przygotowujących materiał o sytuacji w „Białej Gwieździe”, osoby zasiadające w zarządzie krakowskiego klubu to osoby mające bliskie kontakty z gangsterami, a nawet tak naprawdę sterowane przez Wisła Sharks, a głównie przez „Miśka” i jego bliskiego współpracownika „Zielaka”.

 

Klub odpowiedział, że „Misiek” nie zasiada we władzach klubu i nim nie steruje. Przeczyć takiej wersji zdarzeń mają jednak dokumenty dostarczane przez dawnych pracowników klubu, którzy twierdzą iż klub zatrudnia osoby skazywane za rozbój czy nawet zabójstwo. Poważne podejrzenia co do funkcjonowania Wisły budzą też opowieści skruszonych pseudokibiców, dawniej związanych z „Sharksami”.

 

Jeden z dawnych bojówkarzy Wisła Sharks opowiedział o planowanych przez nich akcjach, które zwyczajnie mogą nie mieścić się w głowie zwykłemu „Kowalskiemu”. Choć nie wszystkie jego opowieści są oficjalnie potwierdzone, to jednak o tego typu sytuacjach wspominają też inni dawni członkowie bojówki, a także o ich prawdziwości świadczyć mają ustalenia śledczych.

 

Mężczyzna opowiedział m.in. o tym, jak ktoś z członków Wisła Sharks wpadł na chory pomysł wykopania z grobu zwłok Tomasza C. ps. „Człowiek”, zabitego (w ramach porachunków Wisła Sharks i wrogiego im Jude Gangu) w okolicach ul. Wysłouchów na krakowskim Kurdwanowie. Według tej szokującej relacji, jego odkopane po roku ciało, gangsterzy chcieli…. wywiesić na ogrodzeniu podczas derbowego meczu w Krakowie.

 

Na poniższym filmie widać fragment nagrania monitoringu, pokazującego ostatnie chwile życia zamordowanego w 2011 roku Tomasza C.

 

Inna akcja, która nie doszła do realizacji, ale mogła skończyć się krwawą tragedią, również dotyczyła derbowego pojedynku z Cracovią. Członkowie Wisła Sharks i identyfikującego się z Ruchem Chorzów gangu Psycho Fans, zaplanowali zorganizowany atak na wchodzących na sektor gości stadionu przy ul. Reymonta fanów „Pasów”. Pseudokibice krakowskiej Wisły ponacinali znajdujące się tam płoty. Przygotowano też noże, inne ostre narzędzia oraz dostarczone przez Psycho Fans rakietnice, a Sharksi zapewniali wyłączenie monitoringu. Planowano wówczas, aby grupa bojówkarzy Wisły, Ruchu oraz łódzkiego Widzewa wbiegła we wchodzących na stadion kibiców Cracovii przeprowadzając na nich zamach przy użyciu rakietnic i ostrych narzędzi. Plan miał się ostatecznie nie powieść, ze względu na zbyt późne dotarcie do Krakowa ludzi z Chorzowa.

 

Warto wspomnieć, że dokonania przy użyciu rakietnic ostrzelania sektora gości, na którym znajdowali się fani „Białej Gwiazdy” dopuścili się bojówkarze Cracovii na swoim stadionie podczas innego meczu derbowego.

 

Pomimo tak szokujących dla wielu opowieści, pocieszające jest z pewnością dla zwykłych mieszkańców Małopolski i Śląska to, że Centralne Biuro Śledcze Policji rozbiło gangi oparte na bojówkach Ruchu i Wisły. W maju zatrzymano kilkadziesiąt ważnych w gangsterskiej układance osób, pochodzących z obydwu województw. W akcję zaangażowano ok. tysiąca funkcjonariuszy policji. Co jednak intrygujące, na pare dni przed akcją, lider Sharksów Paweł M. (ps. Misiek) uciekł z kraju. Pojawiają się poważne podejrzenia, że mogło dojść tutaj do przecieku, co pozwoliło w porę uciec „Miśkowi”, który obecnie ścigany jest listem gończym.

 

 

Źródło: TVP ; TVN ; sportowefakty.wp.pl ; YouTube/Super Moto

 

Ostatnio informowaliśmy o zmianach jakie zaszły w strukturach stowarzyszenia Endecja. Prezes tego ugrupowania poseł Sylwester Chruszcz wystosował nawet list do członków i sympatyków Narodowej Demokracji, którego treść można również znaleźć na naszej stronie. Jak jednak widać, także młodzieżowa część endeckiego środowiska aktywnie działa.

 

Jednym ze sztandarowych projektów tej patriotycznej organizacji jest Akademia Młodej Endecji. W jej ramach, młodzi ludzie chcący aspirować do bycia elitą odpowiedzialną na różnych płaszczyznach za rozwój naszego państwa, zjeżdżają się by wspólnie uczestniczyć w wykładach, warsztatach oraz dyskusjach przynoszących im przydatną wiedzę. Poruszane są wówczas tematy z zakresu nie tylko polityki, ale też innych dziedzin, które interesują tych zdeterminowanych do działania dziewczyn i chłopaków. Przedsięwzięcie to określane jest jako „kuźnia elit”.

 

Tym razem młode osoby związane z Narodową Demokracją spotkały się w Krakowie. Ten letni zjazd zorganizowały władze Młodej Endecji na czele z prezesem Michałem Barnasiem. W sobotę zajęcia tej edycji AME poprowadziły tam: dr Marta Cywińska, Sławomir Pszenny oraz Jacek Kamiński. Młoda Endecja obchodziła przy tej okazji 2. urodziny swojego istnienia.

 

Pisarka, dziennikarka, poetka oraz tłumaczka dr Marta Cywińska to osoba od wielu lat zaangażowana w środowisko narodowe. Opowiadała ona młodym ludziom o tym jak sama niegdyś rozpoczynała działalność endecką oraz swoich spostrzeżeniach na temat konieczności zaangażowania zarówno kobiet, jak i mężczyzn w kreowaniu pomyślnej przyszłości dla kolejnych pokoleń. Prelegentka opowiadała również w interesujący sposób o swojej książce „Spory niegdysiejsze, spory dzisiejsze”, w której na różnych przykładach zarówno z czasów obecnych, jak i przeszłych opisuje rolę prawicowej rodziny w społeczeństwie.

 

Młode endeczki i endecy mogli wymienić się spostrzeżeniami z panią doktor, a także na bazie jej doświadczeń dowiedzieć się czym kierować się oraz w jaki sposób angażować się społecznie jako Młoda Endecja. Dr Marta Cywińska zwróciła uwagę na fakt, że niestety prawdziwe polskie elity obecnie są pochowane w często zbiorowych mogiłach, a także zmuszane były do wyemigrowania poza granicę Polski w dawnych czasach. To właśnie powinno być motywujące dla naszej młodzieży, aby nasza Ojczyzna znów miała ludzi mogących odpowiedzialnie kierować polskim państwem, a także samemu rozwijać się w swojej dziedzinie.

 

Po tym spotkaniu, przedstawiciele Młodej Endecji biorący udział w zajęciach wysłuchali oraz porozmawiali z prezesem warmińsko-mazurskich struktur Endecji Sławomirem Pszennym. Jest on radnym Działdowa, zaangażowanym zarówno w sprawy lokalne, jak i też endeckie środowisko.

 

Lider warmińsko-mazurskiej Endecji podzielił się ze swoimi młodszymi koleżankami i kolegami wiedzą na temat tego jak rozwiązywać problemy dotykające mieszkańców w danym regionie oraz angażować się w lokalne sprawy. Omówił on poszczególne metody wpływania na otaczającą nas w naszych małych ojczyznach rzeczywistość.

 

Młoda Endecja jako jeden z celów swojego funkcjonowania stawia sobie zajmowanie się kwestiami oraz kłopotami lokalnych społeczności. Dlatego taka wiedza z pewnością przełoży się na praktykę działań tych młodych patriotów. Sławomir Pszenny życzył słuchaczom wytrwałości oraz pomyślności dalszym życiu osobistym, ale też wytrwałości w dalszej działalności. Zdaniem radnego bowiem, te dwie sprawy tym bardziej przynoszą sukcesy, jeśli obydwie są uporządkowane.

 

W ramach sobotniego zjazdu AME, ze słuchaczami spotkał się również Jacek Kamiński z zarządu głównego Endecji, będącego równocześnie prezesem krakowskich struktur stowarzyszenia. Jest on wieloletnim działaczem środowisk patriotycznych już od czasów komunizmu. Jest także wnukiem żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych.

 

Wraz z Jackiem Kamińskim, uczestnicy letniej szkoły AME omówili plany na kolejne miesiące oraz konieczne zmiany, które muszą nastąpić wewnątrz struktur stow. Endecja, aby móc sprawniej realizować podejmowane działania.

 

Jak mówił Jacek Kamiński, władze Endecji już realizują ambitne plany na kolejne działania, związane m.in. ze 100-leciem odzyskania przez Polskę niepodległości. Zarząd główny ma także duży nacisk kłaść na aktywowanie w działaniu oraz rozwój swoich młodych działaczek i działaczy.

 

Prezes Młodej Endecji Michał Barnaś, również podkreślał to jak ważne jest, aby działalność w Endecji przynosiła młodym ludziom szansę na rozwój samego siebie oraz dobry start w drodze życiowej jaką każda osoba sobie przyjmuje ze względu na swoje pasje oraz kierunek nauczania. Lider ME podkreślał, że aspirując się i czytając popularnych publicystów czy też myślicieli endeckich, należy dbać o to, by to osoby angażujące się w Akademię Młodej Endecji, mogły stawać się elitą w różnych branżach czy dziedzinach.

 

 

 

 

Młoda Endecja zapowiada dalszy rozwój projektu i zachęca kolejne osoby do zaangażowania. Jak podkreśla Michał Barnaś, w strukturach ME każda młoda osoba zgodna z ideami Romana Dmowskiego i Narodowej Demokracji może znaleźć aktywność dla siebie.

 

Przez ostatni czas, w strukturach stowarzyszenia Endecji doszło do zmian personalnych. Dotychczasowego prezesa posła Adama Andruszkiewicza zastąpił inny poseł Wolnych i Solidarnych- Sylwester Chruszcz. Zmiany nastąpiły nie tylko w zarządzie głównym, ale również w Młodej Endecji. W ostatnich tygodniach młodzieżowa część środowiska Narodowej Demokracji wystartowała z ambitnym planem rozbudowy struktur oraz działań opartych na angażowaniu się w sprawy dotykające Polek i Polaków w różnych częściach kraju.

 

Młoda Endecja ma już z założenia stanowić swoistą „kuźnię elit”. Niestety totalitaryzmy, jakie ciemiężyły naszą Ojczyznę doprowadziły do utraty przedstawicieli elit polskich takich, na jakich zasługuje nasz naród, kiedy spojrzymy na karty historii. Aby podłożyć fundamenty pod wykształcenie zdolnych młodych Polek i Polaków, mogących kiedyś stanowić takową elitę narodu na różnych płaszczyznach oraz w różnorakich dziedzinach, powołano projekt o nazwie „Akademia Młodej Endecji”. W ramach niego dziewczęta oraz chłopcy mogą spotykać się na organizowanych przez stowarzyszenie Endecja zjazdach, podczas których pozyskują praktyczną przydatną wiedzę.

 

 

Ważne zmiany jakie zaszły w Endecji spowodowały kilkumiesięczną przerwę od takowych zjazdów endeckiej młodzieży, poświęconą na uporządkowanie spraw formalnych. Finalnie ogłoszono decyzją zarządu głównego pod przewodnictwem posła Chruszcza, powołanie do życia nowego zarządu Młodej Endecji.

 

Nowym prezesem ME został sekretarz małopolskich struktur Endecji- Michał Barnaś. Funkcję wiceprezesa pełnić natomiast będzie Marika Sońta, która sama aktwynie angażowała się przez ostatni rok w zajęcia odbywające się w ramach Akademii Młodej Endecji. W skład powołanego w czerwcu zarządu weszli również: Bartosz Fluder, Konrad Podolski oraz Laura Szamota.

 

 

Nowe władze Młodej Endecji postanowiły wystrzegać się błędu odkładania realnego działania na później. Pomimo rozpoczętych wakacji, w ostatnią sobotę 30 czerwca grupa młodych ludzi chętnych zaangażować się w rozbudowę organizacji spotkała się w Krakowie. Zebranie poprowadził Michał Barnaś, który objaśnił ostatnie zmiany w strukturach, jak również funkcjonowaniu stowarzyszenia Endecja oraz omówił z przybyłymi dziewczętami i chłopakami plany na najbliższe miesiące. Młodzi ludzie pragnący wspomóc działania Narodowej Demokracji wspólnie wymienili się poglądami na temat priorytetów jakimi powinny się zająć koła ME. Ustalono przy tym jakie cele oraz metody ich osiągania musi przyjąć od kolejnego roku akademickiego Młoda Endecja

 

Efektem dyskusji, w której aktywny udział brali wszyscy uczestnicy spotkania było również sporządzenie listy problemów, z którymi spotykają się mieszkańcy naszych „małych ojczyzn”. Fakt, że w Krakowie spotkali się młodzi przedstawiciele endeckiego środowiska z różnych części Polski, pozwolił znaleźć dużą ilość tematów, które dotyczą lokalnych społeczności i takich, którymi właśnie młode patriotki oraz patrioci powinni się zainteresować.

 

Młoda Endecja postawiła sobie za cel nagłaśnianie tych właśnie spraw z różnych regionów oraz zaangażowanie w ich pomyślne załatwianie. Jak twierdzą działacze ME, niedawna tragiczna śmierć radnego Pawła Chruszcza, który koordynował dolnośląską Endecję, ukazała jak sporo jest problemów w powiatach i poszczególnych miejscowościach, gdzie często ludzie uwikłani w nie są pozostawieni sami sobie.

 

 

Prezes Młodej Endecji zapowiedział, że uda się do tych miejscowości, gdzie tylko pojawi się potencjał i szansa na powołanie kolejnych regionalnych kół. Proces takowej rozbudowy struktur ruszyć ma już tego lata, a jego początek stanowi właśnie ostatni sobotni zjazd w Krakowie.

 

– Jestem zbudowany rozmowami oraz wymianą poglądów podczas zebrania. Możliwość spotkania z takimi ludźmi uświadamia jak dużo jest młodych osób mogących wiele dobrego zrobić dla naszych bliskich, dla Polski. Droga wykuwania elit oraz rozwoju Młodej Endecji zdecydowanie nie będzie drogą na skróty. Liczę jednak, że podejmowane przez nas działania przynosić będą z roku na rok kolejne owoce ciężkiej pracy oraz poświęcenia dla pomyślnej przyszłości następnych pokoleń. Może kiedyś nasze dzieci lub wnuki będą każdego dnia wpływać na rozwój gospodarki i państwa jako endecka elita? Tu potrzeba wielu lat nieustępliwości i cierpliwości, aby endek, narodowiec kojarzył się większości Polek i Polaków z osobą odpowiedzialną oraz gotową do mądrego kierowania państwem – twierdzi Michał Barnaś, nie ukrywający zadowolenia z otwarcia nowego rozdziału w funkcjonowaniu Młodej Endecji i sobotnich wydarzeń.

 

Młoda Endecja nadal chce jednak stawiać też na rozwój umiejętności oraz pozyskiwanie wiedzy z różnych dziedzin przez młodych ludzi. W związku z tym, już omawiane są konkretne plany co do organizacji kolejnych zjazdów w ramach Akademii Młodej Endecji. Działaczki i działacze endeckiej młodzieżówki jeszcze mocniej chcą położyć również nacisk na działalność publicystyczną oraz aktywność w mediach. Dlatego też, w sobotę po spotkaniu oraz owocnej dyskusji, ich liczna reprezentacja udała się do studia TVP, aby wziąć udział w programie Młodzież Kontra. Ze strony Młodej Endecji padły w tym odcinku dwa pytania skierowane do wiceministra Jarosława Gowina (Porozumienie). Zadali je Adrianna Lipiec oraz Michał Barnaś.

 

 

 

Zarząd Młodej Endecji wiąże duże nadzieje z planami oraz pomysłami na działania przynoszące realne, widoczne efekty pracy młodych patriotycznie oraz rozsądnie podchodzących do działalności ludzi w Polsce. Dlatego też liczą, że w organizowane przez nich akcje i kolejne przedsięwzięcia zaangażują się kolejne osoby.

 

 

W Halifax (hrabstwo West Yorkshire) została zamordowana 36-letnia Polka. Konającą matkę znalazł jej 14-letni syn.

Do zdarzenie doszło w niedzielne przedpołudnie. 14-latek, który znalazł umierającą kobietę, zaalarmował sąsiadów. Ci wezwali policję. Niestety Polka zmarła jeszcze przed przyjazdem funkcjonariuszy. W domu policja znalazła jeszcze 35-letniego mężczyznę, mającego niewielkie obrażenia na ciele, wskazujące, że brał udział w szarpaninie lub bójce. Został ona zatrzymany pod zarzutem morderstwa.

 

Ofiara miała kilka ran kłutych na ciele. W Halifax mieszkała razem z mężem i trójką dzieci – chłopcem i dwiema nastoletnimi dziewczynkami. Jak podaje brytyjski ‚Daily Mail", 65-letni mężczyzna, który zadzwonił po pomoc na skutek krzyków syna ofiary, powiedział, że nie znał dobrze polskiej rodziny, a kontakty były ograniczone do rzadkich rozmów na ogólne tematy (takie jak pogoda).

 

 

wprost.pl, Daily Mail
Facebook
MR

Organizacja "Exit International" zaprezentowała maszynę o nazwie "Sarco", która, według zapewnień jej twórców, ma umożliwiać popełnienie bezbolesnego samobójstwa. Ten upiorny mechanizm z wyglądu przypomina nieco łóżko z solarium.

Cała kapsuła została wydrukowana dzięki technologii druku 3D. Jak zapewnił Australijczyk dr Phillip Nitschke, założyciel "Exit International" a zarazem jeden z konstruktorów "Sarco", urządzenie nie wykorzystuje żadnych nielegalnych chemikaliów ani lekarstw.

 

Jak to miałoby wyglądać? Przed skorzystaniem z maszyny każdy chętny będzie zobowiązany do wypełnienia specjalnego kwestionariusza. Po  "pozytywnej" weryfikacji odpowiedzi, kandydat na samobójcę dostanie specjalnych kod, dzięki któremu będzie w stanie obsłużyć "Sarco". Po wejściu do środka, wnętrze maszyny wypełni azot, który stopniowo ma obniżać poziom tlenu w kapsule. Według twórców "Sarco" bezbolesna śmierć ma nastąpić w ciągu kilku minut.

 

Jak powiedział dr Nitschke, projekt maszyny ma zostać udostępniony w internecie, aby każdy posiadający drukarkę 3D mógł wydrukować sobie śmiercionośną kapsułę.

 

"Exit International" jest organizacją promującą prawo do eutanazji, działającą od 1997 r. Na swojej stronie internetowej oferuje m.in. specjalne zestawy, dzięki którym można stworzyć mieszankę do popełniania samobójstwa z legalnie dostępnych lekarstw.

focus.pl, tvp.info
exitinternational.net
MR

Jak informuje Radio Szczecin, 36-letnia kobieta ze Stargardu Szczecińskiego spaliła w piecu swoje dziecko.

Było to szóste dziecko kobiety. Poprzednia piątka została jej odebrana i trafiła do rodzin zastępczych. Według informacji medialnych, kobieta miała wymusić wcześniejszy poród, a następnie spalić noworodka w piecu. Nie wiadomo, czy dziecko urodziło się żywe.

 

Śledztwo jest prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Stargardzie Szczecińskim.

 

"Prokuratura nadzoruje postępowanie w związku z podejrzeniem zaistnienia przestępstwa, o jakim mowa w artykule 149 Kodeksu Karnego, który to przepis mówi o tzw. dzieciobójstwie. Dotyczy matki, która zabija dziecko pod wpływem przebiegu porodu lub w jego okresie" – poinformowała Joanna Biranowska-Sochalska z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

 

Śledczy nie podają więcej informacji. Wiemy jedynie, że mieszkanie kobiety zostało zabezpieczone przez policję, a ona sama trafiła do jednego z miejscowych szpitali.

 

 

Radio Szczecin, telewizjarepublika.pl, wprost.pl
pixabay.com
MR

Już jutro, po zakończeniu posiedzenia rządu, wystąpi premier Beata Szydło, która podsumuje ostatnie dwa lata działalności.

– Po jutrzejszym posiedzeniu rządu planowane jest wystąpienie premier Beaty Szydło podsumowujące dwulecie rządu – oznajmił dzisiaj wicemarszałek Senatu Adam Bielan.

 

Prawdopodobne jest również wystąpienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

– Dzisiaj inaugurujemy tydzień, w którym będzie podsumowanie rządów pani premier Beaty Szydło. Jutro jest posiedzenie rządu, po nim wystąpienie pani premier – powiedział Bielan w TVN24.

 

Polityka dopytywano, czy takie wspólne wystąpienie nie będzie swego rodzaju "publiczną próbą przekazania pałeczki". Ten jednak kategorycznie zaprzeczył. Nie potwierdził informacji, jakoby miał otrzymać propozycję objęcia stanowiska ministra spraw zagranicznych.

– Umówiliśmy się wewnątrz koalicji, że nie będziemy komentować żadnych plotek personalnych i żadnych ustaleń strategicznych, bo takie ustalenia częściowo już zapadły -powiedział.

niezalezna.pl

KW