Na facebookowej grupie „Armia Alfiego”, Thomas Evans zamieścił specjalne oświadczenie. Wraz z zoną powiemy całą prawdę o pięciu dniach koszmaru, jaki przezywaliśmy walcząc o życie syna- zapowiada mężczyzna.

 

Ojciec przypomniał, że już ponad miesiąc temu zmarł mały Alfie, rodzicom nadal trudno jest pogodzić się ze śmiercią syna. Jest jedna rzecz, która pozwala nam dalej żyć, a jest nią wiara, że w przyszłości spotkamy się z naszym aniołem” – napisał rodzic.

W szczegółach opowiemy o tym tygodniu walki, który musieliśmy przejść. O tygodniu, którego nie powinien przechodzić żaden rodzic i którego żaden rodzic nie potrafi sobie wyobrazić” – pisze mężczyzna w oświadczeniu. Zapowiada, że nastąpi to po tym jak wraz z zona zakończy żałobę.

 

Ojciec podziękował wszystkim aktywnym za wsparcie. „Dziękujemy wszystkim za niesamowite, odważne wsparcie” – napisał. Dalej czytamy: „Alfie był dla nas całym światem, od dwóch lat mogliśmy go kochać. Mieć go przy sobie – to było błogosławieństwo”. Lekarze brytyjskiego szpitala dziecięcego Alder Hey odłączyli dziecko od aparatury podtrzymującej życie wbrew decyzji rodziców. Uznali oni, że nie ma sensu dalej utrzymywać dziecka przy życiu, gdyż obrażenia jego mózgu są zbyt głębokie. Dziecko miało umrzeć po pięciu minutach, lekarze po odłączeniu dziecka od aparatury nie dowierzali, że jest ono w stanie oddychać samodzielnie. Zamiast 5 minut, Alfie walczył o życie 5 dni.” Chciałbym przypomnieć, że lekarze powiedzieli nam, a usłyszeli to wszyscy zgromadzeni w sądzie, że nasz syn nie przeżyje dłużej niż 5 minut. Przeżył 5 dni i mocno walczył.  Pisze załamany ojciec.

Przypominamy, że dwulatek został uśmiercony na mocy wyroku sądu. Po wyroku nakazującym odłączenie Alfiego od aparatury rodzice rozpoczęli walkę o życie malucha . Ojciec spotkał się m.in. z papieżem Franciszkiem, który kilka razy publicznie wsparł rodziców.

Podczas gali Tony Awards 2018 Robert De Niro w dość prostacki sposób zademonstrował swoja niechęć wobec Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Donalda Trumpa. Na odpowiedz nie trzeba było długo czekać.

 

O niechęci aktora do Trumpa wiadomo było od dłuższego czasu. Mimo to, aktor powinien zawsze zachowywać się z klasą,  zachowanie gwiazdora w trakcie trwania uroczystości było mocno nietaktowne i prymitywne. Podczas gali Tony Awards 2018, w trakcie zapowiedzi występu Bruce’a Springstreena De Niro krzyknął „J**ać Trumpa”. Publiczność zareagowała entuzjastycznie na ten wulgarny okrzyk.

 

Trump nie pozostał dłużny aktorowi odpowiadając na jego atak na swoim profilu twitterowym. Odbił piłeczkę ostro, lecz ze zdecydowanie większą klasą niż aktor. Robert De Niro, człowiek o bardzo niskim ilorazie inteligencji, otrzymał za dużo ciosów w głowę od prawdziwych bokserów na planie filmowym. Oglądałem jego wystąpienie z tej nocy i jestem pewien, że to efekt wstrząsu mózgu…. W następnym wpisie Prezydent USA kontynuował wątek wulgarnej zaczepki De Niro. nie zdaje sobie sprawy z tego, że gospodarka jest w najlepszym stanie niż kiedykolwiek, poziom zatrudnienia utrzymuje się na wysokim poziomie i coraz więcej firm wraca do kraju. Obudź się, oszołomie!” napisał na portalu społecznościowym Prezydent.

To zapewne nie koniec wzajemnych uszczypliwości między znaną gwiazdą filmową a kontrowersyjnym prezydentem.

Aby nie zwalniać pracowników gliwickiego opla zaproszono ich do pracy w niemieckim oddziale firmy. Obiecywano im zakwaterowanie hotelu w porządnych warunkach. To co zastali Polacy na miejscu było katastrofą. Brud, zapach stęchlizny i pleśń – w takich warunkach zakwaterowano Polaków.

 

Koledzy z fabryki w Gliwicach przyjechali do nas do pomocy, tydzień później przyjechało następnych 20 kolegów. Ot… Mieliśmy ich przywitać. W czasie przywitania, zauważyliśmy, że już wszystkie kwatery zostały przekazane. Przy tej okazji przyjrzeliśmy się jak wyglądają niektóre kwatery – mogę wam powiedzieć, że to była katastrofa” mówi zbulwersowany pracownik Opla o długim stażu pracy.

 

Wszyscy pracownicy oddelegowani z gliwickiego Opla do pracy w Niemczech podpisali w Polsce umowę, że będą mieszkać w Hotelu Acora. Niektórzy znali ten hotel, bo byli tam, jak istniał jeszcze zakład numer jeden – informuje nasz rozmówca. – Zgodzili się i nawet nie zapakowali sobie pościeli i ręczników, bo coś takiego dostaje się w hotelu. Nikt nie przyjechał swoim samochodem, lecz autobusem i wmawiano im, że zresztą chodzi o firmę samochodową, więc nie będzie problemu z komunikacją”– dodaje niemiecki pracownik.

 

Polacy zostali zakwaterowani w okropnych warunkach. „Okna nie dało się otworzyć, gdy z wysiłkiem otworzyliśmy zrozumieliśmy, dlaczego – pleśń! Naczynia musieli najpierw zmywać, krzesła to był szczyt! Kto by tam usiadł, oprócz ludzi z zabrudzonym ubraniem roboczym? Pośród wyrzuconych mebli już lepsze widziałem niż te, które koledzy mają używać – opisuje nam warunki pracownik. – Łazienka, którą koledzy muszą używać, przynajmniej ci, którzy są w Andrea, musieli czyścić i dezynfekować, bo strach było tam wejść.” Dodaje zbulwersowany pracownik .

 

Polacy zostali poinformowani o zmianie miejsca zakwaterowania z docelowego hotelu na dwa dni przed wyjazdem do pracy. Niemieckim pracownikom tłumaczono, że Polacy nie chcą mieszkać w hotelach, ponieważ wolą mieszkać razem, wspólnie gotować i „po towarzysku” spędzać razem czas.

 

O komentarz został poproszony przedstawiciel związków zawodowych Opla w Gliwicach. – Pracownicy oddelegowani do pracy w Niemczech masowo zgłaszają nam swoje uwagi ws zakwaterowania. Warunki mieszkaniowe w wielu przypadkach urągają ludzkiej godności jak wynika z informacji od pracowników i niemieckich związkowców. Zebraliśmy wszystkie informacje i przekazaliśmy dyrekcji gliwickiej fabryki. Wyznaczono spotkanie ze związkami zawodowymi w tej sprawie na przyszły tydzień. Staramy się na bieżąco reagować, ale obowiązują nas procedury, bo decydentem w tej sprawie jest strona dyrekcyjna – informuje  Zbigniew Pietras, przewodniczący WZZ „Sierpień 80” w Opel Manufacturing Poland.

Sprawą zainteresował się poseł Kukiz 15’ dr hab. Józef Brynkus. „Napływające do mojego biura poselskiego informacje od pracowników oddelegowanych do pracy w niemieckich fabrykach Opla są przerażające. Słyszałem także od niemieckich związkowców, że duża grupa spośród 250 robotników z Opel Manufacturing Poland w Gliwicach została potraktowana tak, jakby to było zakwaterowanie w niemieckim obozie pracy.” – informuje poseł. Zapowiedział także, ze wystąpi w tej sprawie do dyrekcji Opel Manufacturing Poland oraz do Ministerstwa Rodzin, Pracy i Polityki Społecznej.

 

 

źródlo:poselbrynkus.pl

Niedzielne mecze na Mistrzostwach Świata w Rosji okazały się trudną przeprawą dla faworytów. Obrony tytułu, reprezentacja Niemiec niespodziewanie przegrała z Meksykiem. Jedni z faworytów do końcowego triumfu Brazylijczycy tylko zremisowali ze Szwajcarią.

 

Nasi zachodni sąsiedzi przegrali po pięknym trafieniu Hivringa Lozano w 35. Minucie. Mecz był bardzo przyjemny dla oka, obie drużyny grały bardzo szybko. W pierwszej połowie oddano aż dziewięć celnych strzałów. Początkowe 45 minut było wyrównane, druga odsłona to już zdecydowana przewaga obrońców tytułu. Mimo dominacji ich mozolnie konstruowane akcje na niewiele się zdały. Meksyk miał okazje z kontrataków, ale nie wykorzystał swoich sytuacji.

„”W pierwszej połowie graliśmy bardzo źle. Nie potrafiliśmy narzucić rywalom naszego stylu gry, byliśmy nieporadni w ataku. W drugiej części gry cały czas naciskaliśmy Meksyk, ale piłka nie chciała wpaść do bramki. Oczywiście jesteśmy niezadowoleni, ale musimy szybko zapomnieć o tym meczu i skupić się na następnym. Spotkanie ze Szwecją po prostu musimy wygrać”. Mówił selekcjoner reprezentacji Niemiec Joachim Loew.

W meczu Brazylia-Szwajcaria rozgrywanym w Rostowie nad Donem „Canarinhos” jedynie zremisowali ze Szwajcarami. Wynik otworzył w 20. minucie Coutinho. Piłkarz Dumy Katalonii doskonale uderzył z dystansu, nie dając szans bramkarzowi. Szwajcarzy wyrównali po przerwie za sprawa gola Stevena Zubera po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Wyłączona z gry praktycznie przez cale spotkanie była gwiazda reprezentacji Brazylii Neymar. Pierwszy strzał w światło bramki oddal dopiero w 78. minucie, było to dopiero drugie celne uderzenie piłkarzy z Ameryki Południowej.

„”Oczywiście nie jestem zadowolony z rezultatu. Chcieliśmy wygrać, ale brakowało nam cierpliwości. Presja na nas była olbrzymia. Moim piłkarzom zabrakło jednak precyzji w wykańczaniu akcji. W niektórych z nich byliśmy bardzo blisko zdobycia bramki”. – mówił Tite, trener reprezentacji Brazylii.

W trzecim niedzielnym meczu Serbia wygrała z Kostaryką po bramce Aleksandara Koralova.

 

źródło:rmf24.pl

Do sieci trafiło nagranie, na którym meksykański komentator po końcowym gwizdku w meczu z reprezentacją Niemiec wpada w istną euforie.

 

Wczorajsze zwycięstwo reprezentacji Meksyku z broniącymi tytułu Niemcami było jednym z najważniejszych zwycięstw w historii tej reprezentacji. Jedyną bramkę w tym meczu zdobył Hirving Lozano w 35. minucie oddając na bramkę Manuela Neuera przepiękny strzał.

 

„Nie wiem, czy to najważniejsze zwycięstwo w historii Meksyku, ale na pewno zalicza się do najistotniejszych. Niezwykle ważne jest zacząć dobrze mundial. Lepiej niż wygrana z obrońcami tytułu chyba się nie da. To był mój najlepszy gol w karierze. Marzyłem o takiej chwili”. – mówił po meczu strzelec bramki.

 

Triumf wywołał euforię nie tylko wśród tysięcy kibiców na stadionie El Tri ale także wśród komentatorów, którzy znani są z bardzo żywiołowych reakcji. Przedstawiamy nagranie z niecodziennej radości dziennikarza.

 

Reprezentacja Meksyku prowadzi w  grupie F, wygrana z faworytami zdecydowanie przybliża ich do  awansu z grupy.

Małopolska Straż Graniczna zatrzymała kierowany przez Ukraińca samochód osobowy, funkcjonariusze znaleźli w nim 9 nielegalnych imigrantów z Azji. Część z nich upchnięto w bagażniku.

 

Wczoraj, w godzinach popołudniowych podczas kontroli na bramkach autostrady A4, w miejscowości Balice (woj. małopolskie) funkcjonariusze małopolskiej Straży Granicznej zatrzymała samochód z 9 nielegalnymi imigrantami. Przeładowany pojazd zmierzał prawdopodobnie do stolicy Niemiec, Berlina.

 

Mjr Elzbieta Pikor, rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej informuje, że wśród imigrantów są obywatele Bangladeszu, Indii i Wietnamu, w tym trzy kobiety. Wszystkie osoby zostały skierowane do ośrodka dla uchodźców. Wschodnie oddziały Straży Granicznej od początku roku prowadzą zintensyfikowane działania mające na celu uszczelnienie granicy i powstrzymanie przenikania imigrantów do naszego kraju. Od początku roku zatrzymanych zostało już ponad 70 nielegalnych imigrantów. „Rzeczpospolita” podawała kilka miesięcy temu dane mówiące o tym, że 70 proc Ukraińców deklarujących prace na terenie Polski, znika tuż po przekroczeniu granicy. Od stycznia do marca polscy pracodawcy złożyli prawie 240 tysięcy oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi, w zdecydowanej większości były to wnioski dla obywateli Ukrainy, zdecydowanie mniej dla obywateli Białorusi.

 

Intensyfikacja nielegalnej imigracji powinna być powodem zaniepokojenia służb i zintensyfikowania kontroli na odcinku polskiej granicy wschodniej. Statystyki Straży Granicznej za ostatnie kilka lat pokazują ogromne wzrosty złapanych nielegalnych imigrantów, a także cudzoziemców pracujących bez odpowiedniego zezwolenia na terenie naszego kraju.

 

źródło:narodowcy.net/rp.pl

 

W trybie obiegowym przez Rade Ministrów została przyjęta propozycja podniesienia płacy minimalnej do poziomu 2200 zł, a stawki godzinowej do 14,50 zł. Taką informację przekazał Polskiej Agencji Prasowej Stanisław Szwed.

 

„Decyzja Rady Ministrów jest taka, że kwota, która jest przekazana do partnerów społecznych, to 2220 zł, stawka godzinowa to 14,50 zł” – oznajmił wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. W czwartek ta propozycja zostanie przekazana do Rady Dialogu Społecznego. Obecnie minimalne wynagrodzenie wynosi 2100zł, co jest 47,3 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w tym roku.

 

Resort rodziny, pracy i polityki społecznej pierwotnie planował by płaca minimalna w następnym roku wzrosła do 2250zł, co dałoby stawkę godzinową na poziomie 14,7 zł. Obiekcje co do takiej podwyżki zgłaszało Ministerstwo Finansów.  „Zwykle oczekiwania ministra od polityki społecznej są wyższe niż czasami możliwości budżetu państwa. Wiodącą rolę ma tu minister finansów, który odpowiada za całość budżetu państwa” – mówiła we wtorek szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska. Wedle przepisów Rada Ministrów ma czas do 15 czerwca, aby przedstawić Radzie Dialogu Społecznego propozycje wysokości pensji minimalnej, następnie projekt musi zaopiniować strona społeczna. W przypadku braku wypracowania wspólnego stanowiska stawka zostanie ustalona za pomocą rozporządzenia, co miało miejsce w roku ubiegłym.

 

Obowiązująca od 1 stycznia 2017 roku wyższa płaca minimalna i stawka godzinowa obejmuje osoby na umowach cywilno-prawnych a także samozatrudnionych, świadczących usługi dla firm. Wyłączeni spod obowiązywania stawek minimalnych są między innymi rodzinne domy pomocy i osoby zatrudnione przy opiece nad uczestnikami wycieczek, a także zleceniobiorcy, który samodzielnie ustala miejsce i czas realizacji zadań, o ile jego wynagrodzenie będzie zależało wyłącznie od osiągniętego rezultatu.

 

źródło: dziennik.pl

Aż 30,8 procent głosujących nie potrafiło wskazać najlepszego szefa rządu. W sondażu SW serach dla rp.pl wygrał obecny szef Rady Europejskiej Donald Tusk z wynikiem 14,5 proc. Tuż za nim uplasował się Tadeusz Mazowiecki z wynikiem 10,2 proc. Podium zamykał Jan Olszewski, 7,7 proc. respondentów uznał go za najlepszego premiera.

 

Dalej znaleźli się kolejno Mateusz Morawiecki – 7,0 proc., Beata Szydło – 5,4 proc., Włodzimierz Cimoszewicz – 4,4 proc., Leszek Miller – 3,0 proc., Jerzy Buzek – 2,8 proc. Jan Krzysztof Bielecki – 2,5 proc., Waldemar Pawlak – 2,3 proc., Jarosław Kaczyński 2,3 proc., Józef Oleksy – 2,1 proc., Hanna Suchocka – 1,9 proc., Marek Belka – 1,5 proc., Kazimierz Marcinkiewicz – 1,1 proc., stawkę zamyka Ewa Kopacz z mizernym wynikiem 0,8 proc.

Kobiety częściej niż mężczyźni nie miały zdania (35 proc. do 27 proc.). Zwycięzca Donald Tusk częściej wskazywany był przez starszych badanych, powyżej 50 roku życia, przez osoby z wyższym wykształceniem, a także mieszkańców miast od 200 tys. Do 499 tys. Także plasujący się na drugim miejscu Tadeusz Mazowiecki częściej był wskazywany przez ankietowanych powyżej 50 roku życia, o wysokich dochodach(powyżej 5000 netto) analizuje wyniki Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.

 

Fakt, iż prawie co trzeci ankietowany nie potrafił wskazać najlepszego szefa rządu bardzo źle świadczy o stanie polskich elit politycznych.

Handel niewolnikami na wpół upadłej Libii trwa, brytyjskie służby szacują, że jedna z szajek zajmująca się tym procederem przez ostatnie kilka lat zarobiła ponad 70 mln dolarów.

 

„Dziewięćset, tysiąc, tysiąc sto… Tysiąc dwieście! Sprzedany!” – tak wyglądała sprzedaż młodego Nigeryjczyka. 1200 dinarów libijskich to równowartość około 800 dolarów. Dobra cena za „młodego chłopca do pracy w polu”. Wszystko zostało uwieńczone na materiale filmowym.

 

Tropem tego kontrowersyjnego wideo poszli dziennikarze CNN.  Po przybyciu do Libii nie było problemem by znaleźć handlarzy niewolnikami. W okolicy Trypolisu ekipa z ukrytymi kamerami uczestniczyła w nietypowej licytacji. Przedmiotem sprzedaży było ponad dziesięciu mężczyzn. Ktoś potrzebuje kopacza? To jest kopacz: duży, silny facet. Będzie kopać  mówił umundurowany handlarz. Ceny były promocyjne, jedynie 400 dolarów za afrykańskiego niewolnika, chętnych było wielu, „towar” skończył się w kilka minut. Handel odbyta się wzdłuż granicy z Tunezją i Algierią. Handel odbywa się zarówno w dużych ośrodkach miejskich jak Zuwara, Sabrata czy Gadamesz oraz tych mniejszych.

 

Libijskie władze i organizacje międzynarodowe zajmujące się ochroną praw człowieka rozkładają ręce. „Sytuacja jest ciężka[..] Niektóre doniesienia są przerażające, a ostatnie informacje o „rynkach niewolników” można jedynie dodać do długiej listy wstrząsających wydarzeń.” Pisze w oświadczeniu będącym odpowiedzią na materiał dziennikarzy CNN szef działu operacji i sytuacji nadzwyczajnych w Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji Mohammed Abdiker.

 

Kilka dni temu na jaw wyszedł fakt zbierania w Hiszpanii truskawek przez współczesne niewolnice. Kobiety pochodzące w znacznej większości z państw Maghrebu pracowały po kilkanaście godzin poniżej minimalnej stawki godzinowej. Po pracy były wykorzystywane seksualnie przez swoich pracodawców. Kobiety bez znajomości języka, bez dokumentów były zdane na laskę swojego „pana”. Tak właśnie wygląda współczesne niewolnictwo.

 

 

źródło:dziennik.pl