Kobieta, pochodząca z Ukrainy doznała wylewu. Jej pracodawca zamiast udzielić pomocy i wezwać pogotowie, zostawił ją na ulicy. Sprawę bada Prokuratura w Środzie Wielkopolskiej. 

 

 

Jak czytamy na RMF 24 pracodawca zamierzał pozostawić swoją pracownicę na ławce, następnie wezwać policję, która to miałby potraktować kobietę jako osobę nietrzeźwą. Gdy tak naprawdę kobieta miała wylew i mogła umrzeć.

 

 

Prokuratura zarzuca pracodawcy narażenie Ukrainki na utratę życie i spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Co więcej, kobieta nie była zatrudniona legalnie, pracowała „na czarno”, a co za tym idzie, pracodawca oskarżony będzie również o nielegalne zatrudnienie.

 

 

Póki co, kobieta przebywa w szpitalu w Poznaniu. Natomiast jej stan lekarze oceniają na ciężki. Pracodawca ma usłyszeć zarzuty.

 

Samolot linii Ryanaira stracił na chwilę łączność radiową. Pasażerowie doznali nietypowego zjawiska. Myśliwce F-16 zostały wysłane w przestrzeń powietrzną. 

 

Samolot leciał do Londynu, w planach piloci zamierzali wylądować na lotnisku w Stansted. Po około 2 godzinach lotu stracili łączność z wieżą lotów. Dlatego też, procedura nakazywała wysłanie w powietrze myśliwców. Samolot uzyskał kontakt z kontrolą wieży lotów po kilkunastu minutach.

 

Stansted jest to ogromne międzynarodowe lotnisko położone około 50 km od Londynu. Przedw wszystkim port lotniczy obsługuje tanie linie lotnicze, m. in. takie jak Ryanair. Stansted to obecnie czwarty jeżeli chodzi o wielkości port lotniczy Wielkiej Brytanii.

 

 

Paweł Kukiz negatywnie wyraża się o premiach dla ministrów. Co więcej, Kukiz’15 złożył projekt ustawy, w sprawie likwidacji możliwości wypłacania nagród dla członków Rady Ministrów. Dodatkowo Kukiz odpowiedział na wpis Henryka Kowalczyka, dotyczący oczywiście dodatkowych premii dla ministrów. 

 

 

 „Nie ma zgody na wyprowadzanie pieniędzy publicznych do prywatnych kieszeni ministrów pod pozorem wypłacania im nagród ” – to słowa wicemarszałka Sejmu Stanisława Tyszki, wypowiedziane na konferencji prasowej.

 

 

W ostatnim czasie toczy się burzliwa dyskusja w sprawie premii dla ministrów. Henryk Kowalczyk uważa, że ministrowie nie dostają podwyżek wynagrodzenia od kilkunastu lat. Minister środowiska twierdzi, że taka premia jest konieczna, gdyż on sam pracuje średnio 14 godzin dziennie. Dlatego też, zapracował na podwyżkę.

 

 

Lider ruchu Kukiz’15 postanowił skomentować słowa ministra Kowalczyka. Wspomniał o swojej żonie, która również dużo pracuje w szkole. Paweł Kukiz postawił pytanie, czy jej również należy się roczna nagroda?

 

 

 

 

Zbigniew Bródka zajął 12 miejsce. Natomiast Holender Kjeld Nuis został mistrzem olimpijskim. 16 okazał się Jan Szymański, a 20 był Konrad Niedźwiedzki. 

 

 

Bródka sprawił ogromną radość Polsce cztery lata temu w Soczi, zdobywając złoty medal na dystansie 1500 m. Niestety na igrzyskach w Pjongczangu nie udało mu się sięgnąć po medal. Nasz mistrz olimpijski z Soczi na zgrupowaniu przedolimpijskim doznał kontuzji i właściwie cudem udało mu się wziąć udział w igrzyskach. Bródka finiszował z  czasem 1.46,3, co dało 12 miejsce w łyżwiarskim biegu.

 

 

 

Pjongczang 2018. Zbigniew Bródka bez medalu na 1500 m. Wideo na eurosport.interia.pl.

 

 Lech Wałęsa krytykuje Lecha Kaczyńskiego. Zarzuca mu brak odpowiedzialności i kompetencji. Co więcej, wini za katastrofę smoleńską. 

 

 

Zdaniem Wałęsy, samolot z tyloma ważnymi przedstawicielami rządu nie miał prawa wzbić się w powietrze. Start i lądowanie samolotu był wynikiem decyzji Lecha Kaczyńskiego.

 

 

 

Katastrofa rządowego samolotu miała miejsce 10 kwietnia 2010 roku. Śmierć w niej poniosło 96 osób, wśród nich jest oczywiście prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką – Marią Kaczyńską, przedstawiciele Sejmu i Senatu, dowódcy Sił Zbrojnych RP, pracownicy Kancelarii Prezydenta, szefowie najważniejszych instytucji państwowych, jak również przedstawiciele ministerstw.

 

 

 „Za całą sprawę tragedii Smoleńskiej i nie tylko odpowiada Lech Kaczyński, jego nieodpowiedzialność, brak kompetencji” – to słowa Lecha Wałęsy opublikowane na Facebooku.

 

 

Czy rzeczywiście Wałęsa ma rację?

 

 

 

Sąd Najwyższy znów postanowił odroczyć wyrok w sprawie sędziego, który ukradł 50 zł.  Mowa oczywiście o Mirosławie Topyła, czyli byłym wiceprezesie Sądu Rejonowego w Żyrardowie, który dopuścił się kradzieży na stacji benzynowej.

 

 

Co było powodem decyzji Sądu Najwyższego?

 

Powodem okazał się wniosek, złożony przez obronę sędziego w sprawie przeprowadzenia jego badań psychologicznych. Badania mają na celu ustalenie stanu psychicznego sędziego, w dniu kiedy to dokonał kradzieży 50 zł. Sędzia wielokrotnie powtarzał, że dokonał kradzieży „nieświadomie” i właściwie nie była to kradzież, lecz „fatalna pomyłka”.

 

 

 

Sędzia dokonał kradzieży w 2017 roku. W momencie, kiedy sprawa ujrzała światło dzienne, minister sprawiedliwości podjął decyzję, aby odsunąć sędziego z pełnienia obowiązków służbowych.

 

 

 

W południowokoreańskim Pyeongchangu właśnie zakończył się kwalifikacje do sobotniego konkursu na normalnej skoczni. Zwyciężył Andreas Wellinger, zaś drugie i trzecie miejsce zajęli odpowiednio Kamil Stoch i Dawid Kubacki. 

 

Udane kwalifikacje zaliczyła cała czwórka polskich reprezentantów. Poza drugim Stochem i trzecim Kubackim w pierwszej dziesiątce uplasował się także Stefan Hula, a tuż za nim jedenasty Maciej Kot.

 

Zwyciężył Niemiec Andreas Wellinger skokiem na odległości 103 metry, zaś najdalej wylądował Dawid Kubacki po skoku na 104.5 metra. To bardzo dobry prognostyk przed pierwszym konkursem.

 

Pierwsze zawody zimowych Igrzysk Olimpijskich odbędą się w sobotę o godzinie 13:30. Kamil Stoch będzie bronić złotego medalu z Soczi.

Włoski sąd skazał trzech imigrantów oskarżonych o gwałt i pobicie polskiej pary wypoczywającej w ubiegłym roku na plaży w Rimini. 

 

Każdy z przestępców dostał po 9 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności. Nie jest to najwyższy wymiar kary przewidziany we włoskim prawie.

 

Portal RMF FM donosi o kandydacie PiS na stanowisko wiceszefa parlamentu europejskiego. Miejsce odwołanego Ryszarda Czarneckiego ma zająć Zdzisław Krasnodębski. 

 

Taką informację podał dziennikarzom RMF prof. Ryszard Legutko. Jak twierdzi, europoseł Krasnodębski jest silnym kandydatem, poważanym w Brukseli.

 

Dotychczasowy wiceprzewodniczący parlamentu Ryszard Czarnecki został odwołany po nazwaniu Róży Thun szmalcowniczką, za występ w materiale niemieckiej telewizji oczerniającym Polskę.