Nowe fakty na temat „afery dubajskiej”. Tak się sprzedawały Polki

Wyciekły kolejne szczegóły związane z afera dubajską. Temat rozgrzał media ponowie po publikacji książki autorstwa Piotra Krystka pod tytułem Dziewczyny z Dubaju. Gdy wydawało się, że wszystkie kompromitujące informacje ujrzały światło dzienne okazało się, że to dopiero wierzchołek góry lodowej!

 

 

Na instagamowym profilu Celebritygram zostały udostępnione nowe rozmowy dziewczyn zainteresowanych uczestniczeniem w tym procederze z jednym z organizatorów wyjazdu. Wymienia tam usługi na jakie muszą być gotowe dziewczyny szukające potężnych pieniędzy. Ty jedna i 3 lub 4 Arabów. Oni mają różne upodobania. Wiązania, sikanie. Uprawianie seksu po kolei. To wygląda tak, że się wypinasz i oni po kolei ciebie ru**ają i kręcą to telefonami. Oni lubią też seks analny, bo u nich jest to Haram, czyli zakazane czytamy w rozmowie.

Wyciekły także informacje na temat stawek dla których kobiety są gotowe na spełnienie nawet najbardziej upokarzających zachcianek arabów. Kwoty oscylują w granicach 20 tys. dirhamów, jest to odpowiednik około 20 tysięcy polskich złotych.

Instagram/Celebritygram___

Jedną z uczestniczek takich wyjazdów miała być uczestniczka programu Top Model, która leciała do Dubaju wraz ze swoją koleżanką Justyną oraz jeszcze inną dziewczyną.

Zainteresowanie wyjazdami nie maleje, są organizowane kolejne wyloty. W zakończonej w marcu rekrutacji do Dubaju poleciały trzy dziewczyny. Jedna już wróciła do kraju, dwie pozostałe nadal kontynuują nierząd na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Kolejna rekrutacja trwa, wylot planowany jest na końcówkę czerwca, czytamy w rozmowach.




Kraj

Świat