TVN cenzuruje internet? Ta historia daje wiele do myślenia!

Na profilu Facebook "Nagroda Złotego Goebbelsa", który zajmuje się weryfikowaniem informacji przedstawianych w mediach zamieszczono wpis relacjonujący historię usuniętego materiału wideo. "Jakiś czas temu doprowadzono do usunięcia również naszego filmu, opublikowanego na facebookowym profilu Nagroda Złotego Goebbelsa. Skąd takie zaangażowanie? Mamy tu jeden, wspólny mianownik – blokowana jest społeczność niewygodna dla TVN, publikująca nagrania podważające wiarygodność i profesjonalizm stacji" – piszą autorzy NZG.

"Wielu internautów wskazywało, że TVN zgłasza również te zdjęcia i filmy, do których nie posiada praw. Donoszenie miało obejmować wpisy zawierające treści od TVN, ale konstruowane zgodnie z polskim prawem, np. fragmenty poddane analizie krytycznej i uzupełnione o źródło – na zasadach prawa cytatu. Ciekawy przypadek opisał nam użytkownik Twittera “Piotr Antonii”. Opublikował na YouTube wideo pt. “Tak TVN24 niszczy konta użytkowników Twittera”, które miało prezentować wiadomość z roszczeniami od TVN, jaka przyszła mu na skrzynkę mailową. Ten film też został usunięty" – czytamy w poście.

 

"Z możliwości, które dają licencje ustawowe, np. prawo cytatu, chcieliśmy skorzystać przy jednym filmie – wykazaliśmy rozbieżność między relacją świadka wypadku kolumny ministra a słowami reportera w materiale “Faktów TVN”. Nie było to nagranie 1:1, tylko porównanie fragmentów z autorskim montażem, dodatkowymi informacjami i podanym źródłem.
Film cieszył się dużą popularnością, ale gdy swoim zasięgiem zaczął bić rekordy profilu otrzymaliśmy informację od administracji FB, że został usunięty na podstawie wniosku stacji TVN z powodu… naruszenia praw autorskich. Portal nie dał możliwości ustosunkowania się do zarzutu i wymazał film z automatu, strasząc zablokowaniem całej strony.
Próbowaliśmy skontaktować się ze stacją TVN. Przyszła odpowiedź. Swoją drogą bardzo interesująca. Pracownik TVN twierdził, że materiał nie spełniał wszystkich wymaganych przesłanek wymienionych w art. 29 oraz art. 34 ustawy o prawie autorskim – w jego opinii cytat zamiast pełnić rolę podrzędną, stanowił “zasadniczą konstrukcję utworu”, a ponadto (uwaga) nie było “precyzyjnego wskazania imienia i nazwiska twórcy oraz źródła cytatu”." – czytamy dalej.
 
 
Autorzy profilu "Nagroda Złotego Goebbelsa" zwracają się też do stacji TVN z pytaniami: "Dlaczego drogi TVN-ie tak trudno znaleźć film prezentujący relację z powodzi i człowieka rozpaczliwie domagającego się przestawienia waszego wozu z powodu utrudniania akcji ratunkowej? Czyżby dlatego, bo wasz reporter bez większej reakcji kontynuował gadkę do kamery mimo zagrożenia, co spotkało się z oburzeniem widzów?", "Czemu usuwane były filmy z waszą wpadką podczas relacjonowania wysiadających na brzeg uchodźców? Czyżby dlatego, bo reporter mówił o matkach z dziećmi, a na ekranie widzieliśmy dorosłych, wesołych mężczyzn bawiących się smartfonami?", "Czemu czyściliście internet z czasów gdy pracował u was Kamil Durczok i wypłynęło nagranie jak wulgarnie ruga pracownika za brudny stół (“Może by ktoś ruszył dupsko i to wyczyścił!?”), aż trzeba je było wgrywać na serwery tureckie?", "Ale jeśli tak rygorystycznie podchodzicie do praw autorskich, to czemu nie usuwacie filmików np. z zabawnym atakiem śmiechu waszej prezenterki na TVN24 lub luźnych wpadek Prokopa i Wellman ze śniadaniówki?".

 
"Na zakończenie powtórzymy to, co raz już sugerowaliśmy stacji TVN – zacznijcie pracę nad rzetelnością i odbudowaniem utraconego zaufania, działajcie w zgodzie z etyką zawodową, przestrzegajcie standardów dziennikarskich, szanujcie widza i bądźcie poważni. To jedyny sposób, który sprawi, że problem z kompromitującymi materiałami zniknie" – w taki sposób kończą swój wpis autorzy NZG.
 
 
Pełną treść możecie zobaczyć TUTAJ.
 
 

Nagroda Złotego Goebbelsa/Facebook
fot. Drozdi-Pn/Wikimedia Commons
PJ



Kraj

Świat