Policjanci pionu kryminalnego operacyjnie ustalili, że pewien mężczyzna może mieć treści pornografii dziecięcej. Funkcjonariusze natychmiast zareagowali, zatrzymali 43-letniego Mariusza P. i zabezpieczyli nośniki, na których mogłyby znajdować się zakazane treści.

 

Mężczyzna usłyszał zarzut, czynu dopuścił się w warunkach recydywy. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany. Policjant z zatrzymanym mężczyzną W ramach pracy operacyjnej kryminalni pozyskali informację na temat prawdopodobnych treści pornografii dziecięcej. Miał je posiadać mężczyzna, który w przeszłości był już karany za to przestępstwo. Funkcjonariusze zareagowali błyskawicznie, wykonali wszystkie niezbędne ustalenia i sprawdzenia, a następnie pojawili się w mieszkaniu 43-letniego Mariusza P. Policjanci zabezpieczyli nośniki, na których mogłyby być przechowywane zabronione treści. 43-latek został zatrzymany.

 

Po analizie zabezpieczonego materiału Mariusz P. usłyszał zarzut posiadania treści pornograficznych przedstawiających wytworzony lub przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej. Przestępstwa dopuścił się w warunkach recydywy. Decyzją sądu na wniosek prokuratury podejrzany został tymczasowo aresztowany.

Do kuriozalnej sytuacji doszło przy ul. Wilczej w Warszawie. 34-letni Cezary I. zmęczony kłótnią ze swoją partnerką postanowił zadzwonić po policję, aby… zostać zatrzymanym.

 

Mężczyzna poinformował stołecznych policjantów, że jest poszukiwany i nie opuści bloku, póki nie zostanie zatrzymany. Wyjaśnił, że potrzebuje odpocząć, ponieważ czuje się zmęczony kłótnią z partnerką i ma dosyć ukrywania się przed policją.

 

Jak się okazało, 34-latek rzeczywiście został skazany na karę roku i pięciu miesięcy pozbawienia wolności za kradzież samochodu. Taki wyrok orzekł Sąd Rejonowy na Woli. Skazany miał zgłosić się w grudniu 2017 roku w zakładzie karnym, aby odsiedzieć swój wyrok. Nie zrobił jednak tego i ukrywał się. Tak było do lutego i kłótni z kobietą.

 

Cezary I. został przewieziony do policyjnego aresztu, a następnie do więzienia. Za kratkami spędzi niemal półtora roku.

 

 

Były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili został wydalony z Ukrainy. Przybył z Kijowa do Warszawy. Na terytorium Polski przyjęto go na podstawie wniosku o readmisję, który złożyła Państwowa Służba Migracyjna Ukrainy do Komendanta Głównego Straży Granicznej.

 

Straż Graniczna poinformowała, że: – Biorąc pod uwagę fakt, że M. Saakaszwili jest małżonkiem obywatelki państwa członkowskiego Unii Europejskiej, wniosek strony ukraińskiej został rozpatrzony pozytywnie – czytamy na portalu tvp.info. Jak donosi nadmieniony serwis, Państwowa Służba Migracyjna Ukrainy skierowała wniosek o readmisję Saakaszwilego do Komendanta Głównego Straży Granicznej.

 

Zdaniem rzecznika Straży Ołeha Słobodiana, odprawa byłego prezydenta Gruzji była możliwa po orzeczeniu przez sąd decyzji w sprawie jego pobytu na Ukrainie. – Zgodnie z tymi wyrokami osoba ta znajdowała się na terytorium Ukrainy nielegalnie i dlatego (…) została odesłana do kraju, z którego przybyła z naruszeniem prawa krajowego (ukraińskiego) – opublikował na Facebooku Słobodian.

 

W ubiegłym tygodniu sąd apelacyjny w Kijowie odrzucił wniosek Saakaszwilego o nadanie mu statusu osoby nadzwyczajnie chronionej. Jak napisał sam były prezydent Gruzji na własnej stronie internetowej, wyrok był decyzją głowy państwa Ukrainy, Petro Poroszenki – donosi portal tvp.info.

 

Na początku bieżącego roku skazano Saakaszwilego w Gruzji zaocznie na 3 lata pozbawienia wolności. Powodem takiej decyzji było nadużycie władzy. Warto podkreślić, że Tbilisi już kilkukrotnie wcześniej zwracało się do władz z Kijowa o jego ekstradycję.

 

W maju 2015 roku Micheil Saakaszwili otrzymał paszport ukraiński. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenka mianował go gubernatorem obwodu odeskiego. Po pewnym czasie Saakaszwili zrezygnował z urzędu. Ponadto, obwinił prezydenta Ukrainy o zaangażowanie w układy pzestępczo-korupcyjne.

 

Latem ubiegłego roku Poroszenka odebrał Saakaszwilemu obywatelstwo. Były prezydent Gruzji został oskarżony również o powiązanie z otoczeniem Wiktora Janukowycza, byłego prezydenta Ukrainy. We wrześniu 2017 roku Saakaszwili nielegalnie przekroczył granicę polsko-ukraińską, co ostatecznie było powodem odesłania go do Polski – czytamy na serwisie tvp.info.

 

 

Jak podaje portal wpolityce.pl do zatrzymania senatora może dojść już w najbliższym czasie. Prokuratura złoży dziś wniosek o uchylenie mu immunitetu.

 

Portal podaje informacje o przyjmowaniu łapówki przez senatora Stanisława Koguta. Mocne dowody są w posiadaniu CBA. Są to przede wszystkim nagrania, z których jasno wynika, że mężczyzna dopuszczał się przyjmowania korzyści majątkowych.

 

Wcześniej już informowaliśmy o zatrzymaniu czterech osób w Małopolsce, w tym syna senatora Stanisława Koguta. Dziś również on może zostać zatrzymany, a jego immunitet uchylony.

 

– Śledztwo CBA prowadzone jest w sprawie powoływania się pośrednictwa w załatwieniu spraw w zamian za korzyści majątkowe, powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych – oznajmił Kaczorek z CBA.