Stefan Niesiołowski w rozmowie dla portalu wsensie.pl wypowiedział się na temat słów posłanki Krystyny Pawłowicz pod adresem Kamili Gasiuk-Pihowicz. Z jego strony padły obraźliwe określenia. Ponadto, polityk skomentował także słowa lidera Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego o zakończeniu miesięcznic smoleńskich.

 

– Pani Pawłowicz jest tego rodzaju osobą, która nie zasługuje na to, żeby się nią zajmować. To jest jedno wielkie chamstwo

– mówił Niesiołowski.

– Kaczyński odpowiada za niesamowitą brutalizację i obrzucenie swoich przeciwników politycznych wszystkimi możliwymi obelgami. W tym temacie rodzą się miernoty jak Pawłowicz, która usiłuje mu dorównać

– dodał polityk.

– Taki bagienny bulgot, który wydobywa się ze szpary oralnej pani Pawłowicz. Nie przywiązywałbym uwagi do tego

– stwierdził poseł.

– Myślę, że nie zakończą tych szopek smoleńskich. Będą w innej formie, będą w dalszym ciągu jakieś uroczystości. Obchodzenie zamachu, który w rzeczywistości był wypadkiem komunikacyjnym, bo będzie kult Kaczyńskiego Lecha

– powiedział.

– Myślę, że za jakiś czas wyborczy albo społeczeństwo w formie rozruchów, protestów pokaże gdzie jego miejsce, a miejsce jest przed sądem

– przewidywał Niesiołowski.

Te  obraźliwe słowa skomentowała również sama Krystyna Pawłowicz:

– Nie będę polemizowała z Niesiołowskim

– odparła krótko.

– Przejawy wielu naruszeń praw człowieka, które były związane z wydarzeniami w marcu 1968 r., możemy obserwować także obecnie – oznajmił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas debaty „Rok 1968. Obywatelstwo: łaska władzy czy prawo?”.

 

– Każda z rocznic polskich przełomów i zrywów wolnościowych ma dla nas wielką wagę. Jednak pamięć o tym, co się działo w 1968 r. niesie w sobie szczególną traumę – dodał.

 

Bodnar stwierdził, że mimo braku bezpośrednich ofiar śmiertelnych, wiele osób doznawało cierpienia fizycznego, jak i psychicznego czy ekonomicznego na wielką skalę.

 

– I to wszystko działo się w czasach pokoju – wystarczyło stworzenie mechanizmów nienawiści, ksenofobii, wykluczenia i szykanowania, zaprzęgniętych w państwową machinę – powiedział Bodnar.

 

Co więcej, zauważył, że współcześnie żyjemy w bardzo podobnej rzeczywistości:

 

– Jednocześnie, jeśli śledzimy obecne życie publiczne, to dostrzeżemy bez trudu, że przejawy wielu z tych naruszeń możemy zaobserwować także obecnie. Tym bardziej powinniśmy się ich obawiać i im się sprzeciwiać. A jeśli sprzeciw nic nie daje, powinniśmy je przynajmniej dokumentować – skwitował rzecznik praw obywatelskich.