Podczas wczorajszego wystąpienia na kongresie PiS Beata Szydło przedstawiła między innymi nowy program „Mama plus”. Były prezydent Lech Wałęsa skrytykował program, nazywając go „Księżyc plus”. Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać.

 

Lech Wałęsa opublikował na Twitterze swój komentarz dotyczący nowego programu „Mama plus”.

Internauci nie pozostawili na nim suchej nitki.

 

Jak poinformowała wczoraj wicepremier Beata Szydło podczas konwencji w Warszawie, nowy projekt skierowany jest między innymi do matek.

– Nazwijmy je sobie dzisiaj Mama plus

– mówiła.

 

– Propozycje te obejmują m.in. zabezpieczenie emerytalne matek, które wychowały co najmniej czworo dzieci, oraz premie za „szybkie urodzenie drugiego dziecka”. – Moi synowie urodzili się w ciągu dwóch lat, więc spełniam wymogi

– zażartowała wicepremier.

 

– Ale chcemy też wprowadzić dużo udogodnień dla młodych mam, dla mam-studentek. No i wreszcie, jeśli chodzi o mamy, wszystkim nam zależy, żeby mamy w czasie ciąży były zdrowe i żeby dzieciaki rodziły się zdrowe. W związku z tym wprowadzamy program darmowych leków dla kobiet w ciąży

– przedstawiła.

Posłanka Nowoczesnej, Joanna Scheuring-Wielgus wystąpiła dzisiaj rano na antenie Polsat News. Jej wypowiedź jednak wywołała falę ironicznych komentarzy. Nie zabrakło również porównania do Ryszarda Petru.

 

Jak informuje dorzeczy.pl, w dzisiejszym programie na antenie Polsat News udział wzięli między innymi Ryszard Czarnecki z Prawa i Sprawiedliwości oraz posłanka Nowoczesnej, Joanna Scheuring-Wielgus. Kilka godzin temu do sieci trafił fragment programu, w którym posłanka, kierując słowa do Ryszarda Czarneckiego, wypowiedziała tajemnicze zdanie:

–  I proszę mi nie wciskać tutaj dziecka z kąpielą do brzucha i proszę mi nie wmawiać, że ja coś powiedziałam.

 

Czytając komentarze internautów pod nagraniem bez problemu widać, że posłanka Joanna Scheuring-Wielgus została przez nich wyśmiana. Użytkownicy Twittera nawiązują do wypowiedzi Ryszarda Petru, który między innymi zasłynął z przekręcania przysłów.

 

– Teoria o „Petrufikacji” czyli ryśkowieniu umysłów wszystkich członków .Nowoczesnej znowu się potwierdza

– pisał jeden z użytkowników Twittera.

– Wierna uczennica Ryszarda….kiedy wreszcie skonczy sie ich blazenada…

– czytamy na profilu innego z internautów.

W trakcie programu „Woronicza 17”, który jest emitowany na antenie TVP Info, doszło do sprzeczki pomiędzy prowadzącym Michałem Rachoniem, a posłanką Platformy Obywatelskiej Izabelą Leszczyną.

 

Podczas programu „Woronicza 17” rozmawiano między innymi o sprawach za czasów koalicji PO-PSL – czytamy na wprost.pl.

 

– W telewizji publicznej nie powinno się rozmawiać o odgrzewanych kotletach, za które Platforma Obywatelska już poniosła odpowiedzialność

– mówiła Izabela Leszczyna.

 

Na te słowa zareagował prowadzący Michał Rachoń.

– Pani poseł, czasy, gdy politycy decydują o tym, o czym rozmawia dziennikarze, zakończyły się. Byłbym wdzięczny, gdyby pani poseł nie decydowała za dziennikarzy o czym mają rozmawiać

– odparł prowadzący.

 

 – Za dziennikarzy nie decyduję, ale uważam, że rzecznicy PiS nie powinni prowadzić programów w telewizji publicznej

– powiedziała posłanka PO, zaznaczając, że dziennikarz był kiedyś rzecznikiem prasowym struktur lokalnych Prawa i Sprawiedliwości w Trójmieście, a także związany był z MSWiA.

 

– Byłbym wdzięczny, gdyby uszanowała pani to, że dziennikarze mają prawo wyboru tematów, na które rozmawiają. Nie jest rolą polityków decydowanie o tym, o czym dziennikarze mają rozmawiać

– mówił prowadzący.

 

Posłanka PO nie dała jednak za wygraną:

– Tak chcielibyśmy żeby było. Wszyscy Polacy, podatnicy, którzy płacą panu wynagrodzenie chcieliby, żeby tak było

– zakończyła posłanka PO Izabela Leszczyna.

 

 

Na antenie telewizji NTW wyemitowano talk-show „Miesto wstrieczy” (miejsce spotkania), które dotyczyło konfliktu w Donbasie.

 

W trakcie programu wypowiedział się Andreas Muerer, niemiecki polityk. Powiedział, że armia ukraińska zamordowała w Donbasie 200 dzieci. Poparł także legalizację aneksji Krymu. Stwierdzenie to spotkało się z emocjonalną reakcją Dmytro Suworowa, politologa z Ukrainy, który nazwał Muerera „podłym człowiekiem”. Ponadto zażądał, aby ten ujawnił dowody rzekomej zbrodni.

 

Prowadzący program Rosjanin Andriej Norkin zbliżył się do Suworowa, po czym szarpnął go za ramiona. Doszło między nimi do bójki. Ostatecznie przyłączyło się do nich kilkanaście obecnych w studiu osób – donosi serwis dorzeczy.pl.