Sekretarz generalny partii Platforma Obywatelska- poseł Stanisław Gawłowski został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i osadzony w areszcie. Prokuratura stawia mu 5 zarzutów, w tym 3 o charakterze korupcyjnym. Nie jest jednak wykluczone, że liczba przedstawianych ważnemu politykowi Platformy zwiększy się.

 

Sprawa z pewnością może być bulwersująca dla obywateli, skoro sekretarz generalny partii rządzącej w Polsce przez 8 lat podejrzewany jest o bycie zamieszanym w działalność przestępczą, w której przewijały się wyjątkowo duże sumy pieniędzy. Do całej sprawy oraz zatrzymania Stanisława Gawłowskiego odniósł się poseł Adam Andruszkiewicz (WiS), który spotyka się z setkami Polek i Polaków na organizowanych w całym kraju spotkaniach oraz chce angażować się w sprawy obywateli.

 

Zdaniem Andruszkiewicza, powinno rozważyć się możliwość nadania statusu świadka koronnego osadzonemu w areszcie politykowi Platformy Obywatelskiej. Jak bowiem sądzi, S. Gawłowski może obawiać się swoich kolegów również zamieszanych w przestępcze procedery.

 

Jak stwierdził na Twitterze Adam Andruszkiewicz, takie postawienie sprawy, mogło by pozwolić na usłyszenie w zeznaniach Gawłowskiego więcej konkretów oraz nazwisk, co przyczyniło by się do wyczyszczenia układów III RP. Swój pogląd na tą kwestię, młody poseł uzasadnia również faktem, jak dużą wiedzę na temat PO oraz czasów jej rządów ma sekretarz generalny tej partii.

 

 

 

W dniu dzisiejszym nastąpiło podpisanie deklaracji koalicyjnej Platformy Obywatelskiej, SLD i Wolności. Partie te mają w planach zerwanie dotychczasowych układów towarzysko-biznesowych, zakończenie uprzywilejowania kilku rodzin w pozyskiwaniu środków z budżetu miasta i dzieleniu stanowisk. Chcą także wprowadzić oszczędności, a przede wszystkim wygrać wybory na prezydenta Siedlec.

 

Nie lada niespodzianką jest to, że w koalicji znalazły się trzy partie o różnych poglądach: lewica, centrum i prawica. Taka sytuacja z pewnością zdziwi niejednego mieszkańca Siedlec.

 

– Na pewno się nie pokłócimy, bo jesteśmy zdeterminowani, by doszło do zmiany władzy w Siedlcach

– tłumaczy Paweł Wyrzykowski (Wolność).

 

– To nie jest koniec zjednoczonej opozycji, a dopiero początek

– mówił lider siedleckiej PO Krzysztof Chaberski. Jak dodał, już niedługo można się spodziewać kolejnego koalicjanta. Na razie ta sprawa pozostanie jednak tajemnicą.

 

– Zamierzamy przedstawić kandydata na prezydenta, który wygra w tym mieście

– powiedział Maciej Drabio (SLD).

 

Wiadomo, że koalicja ma wystawić jednego wspólnego kandydata. Być może będzie to Krzysztof Chaberski – poinformował portal tygodniksiedlecki.com.

Dziś o godzinie 10.30 rozpoczęła się wspólna konwencja Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Dotyczyła ona porozumienia na Mazowszu przed wyborami samorządowymi, które będą miały miejsce jesienią. – Nudna i strasznie sztuczna. Klepanie wyuczonych na pamięć frazesów i hasełek. Znów głównie o PiSie. A już kiedy PO zaczyna mówić o uczciwości to już lepiej wyłączyć telewizor i iść na spacer – tak opisał całą sytuację poseł Adam Andruszkiewicz (Wolni i Solidarni).

 

Podczas konwencji wypowiedział się lider PO Grzegorz Schetyna. Jak powiedział polityk, połączenie sił PO i Nowoczesnej frustruje lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego do tego stopnia, że zdecydował się on „rozpocząć sezon polowań na posłów opozycji”. Schetyna dodał również, że porozumienie obu tych partii politycznych „pogoni PiS” – czytamy na portalu dorzeczy.pl.

 

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej oświadczył także, że sojusz Nowoczesnej i PO, który opiera się na porozumieniu programowym ma na celu danie nadziei Polakom. Jak stwierdził polityk, kolejne wybory będą identycznym symbolem jak wybory samorządowe 28 lat temu. Grzegorz Schetyna zapewnił, że przywróci „wolność i suwerenność”.

 

Poseł Wolnych i Solidarnych Adam Andruszkiewicz postanowił skomentować tę konwencję.

– Konwencja koalicji PO-Nowoczesna, nudna i strasznie sztuczna. Klepanie wyuczonych na pamięć frazesów i hasełek. Znów głównie o PiSie. A już kiedy PO zaczyna mówić o uczciwości to już lepiej wyłączyć telewizor i iść na spacer

– ocenił.

Informację na ten temat potwierdziła Prokuratura Krajowa. Przesłuchanie zostało zaplanowane na dzień 12 kwietnia. 

 

Były prezydent ma stawić się w ramach postępowania w sprawie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych bezpośrednio po katastrofie prezydenckiego samolotu, do której doszło 10 kwietnia 2010 roku.

 

Postępowanie to ma wyjaśnić oraz wskazać kto ponosi odpowiedzialność za m.in. błędy popełnione przy pracach ekshumacyjnych. Istnieją poważne podejrzenia, iż działania funkcjonariuszy publicznych, którzy mieli reprezentować stronę polską w relacjach z Rosją przy wyjaśnianiu przyczyn tragedii z 10 kwietni, przyniosły szkodę Rzeczypospolitej.

 

Prokuratury poinformowała w poniedziałek, że do końca 2018 roku zostaje przedłużone śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. Bronisław Komorowski został wezwany do prokuratury w charakterze świadka.

 

Do całej sprawy, sam zainteresowany odniósł się na antenie Polsat News.

 

– Do dzisiaj trwają straszne oskarżenia o zdradę, zamach, spisek przeciwko prezydentowi. Są do tej pory ściągani po prokuraturach politycy poprzedniej ekipy – ubolewał były prezydent.

 

Potwierdził on podczas wywiadu również, że zamierza stawić się w prokuraturze.

 

– Ja też się wybieram w najbliższym czasie do prokuratury, będę przesłuchiwany To osobiście boli, ale jest dramatycznym dysonansem w stosunku do wspólnotowego przeżywania żałoby w pierwszych dniach – stwierdził Komorowski.

 

 

Według informacji podanych przez dorzeczy.pl, kilka dni temu znaleziono podsłuch w biurze poselskim posłanki PO, Agnieszki Hanajczyk. Do jego założenia przyznał się Grzegorz T. z tej samej partii.

 

Jak poinformowała prokuratura łódzka, urządzenie zostało zainstalowane przez 36-letniego Grzegorza T. (Platforma Obywatelska). Mężczyzna miał dzięki niemu uzyskać informacje, do których nie miał uprawnień. Polityk sam przyznał się do winy. Wiadomo, że nie chciał złożyć żadnych wyjaśnień.

 

Urządzenie podsłuchowo-wizualne znaleziono we wtorek w biurze posłanki w Aleksandrowie Łódzkim. Na podsłuchu był materiał biologiczny, mogący pomóc w namierzeniu sprawcy, gdyby ten się do tego nie przyznał. Grzegorzowi T. grozi do dwóch lat pozbawienia wolności. Jeszcze dziś ma wpłynąć wniosek o wydalenie działacza z partii – czytamy na portalu dorzeczy.pl.

 

 

Jak poinformował portal 300polityka na Twitterze, wspólnym kandydatem Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej na prezydenta Szczecina ma być poseł PO Sławomir Nitras.

 

Nitras wszedł do Sejmu w 2015 roku z listy okręgu szczecińskiego. Wcześniej był posłem w PE – donosi serwis dorzeczy.pl.

 

Poseł Adam Andruszkiewicz (Wolni i Solidarni/Endecja) w dobitny sposób odpowiedział posłowi Platformy Obywatelskiej- Tomaszowi Cimoszewiczowi. Wcześniej ten obraził Andruszkiewicza.

 

Poseł Andruszkiewicz odniósł się na Twitterze do postępowania posłów PO protestujących przeciwko zakazowi handlu w niedzielę.

 

– Kiedy w piątki kończą się obrady Sejmu, posłowie PO tłumnie spieszą do swoich domów, aby tam w weekend odpocząć i spędzić czas z rodziną. Dziś, ci sami posłowie chcą kazać tysiącom pracowników marketów wracać do ciężkiej pracy w Niedzielę. HIPOKRYCI! – Stwierdził Adam Andruszkiewicz.

 

Młodego posła w chamski sposób zaatakował wówczas syn byłego premiera, Tomasz Cimoszewicz z PO. Stwierdził on, że poseł Andruszkiewicz startował z list „wolnościowców” oraz określił go… „amebą polskiego parlamentaryzmu”.

 

– Rozumiem że jedyna wolność o którą wam chodziło to wolność do zmiany barw partyjnych i robienia dobrze na kilometrówce bez prawa jazdy. Ale od wolności wyboru obywateli wara gdy nie wiesz co to znaczy – napisał polityk Platformy Obywatelskiej.

 

Takie słowa nie zostały pozostawione bez reakcji przez prezesa stowarzyszenia Endecja. Jego riposta okazała się wyjątkowo mocna.

 

– Wnuk żołnierza Armii Czerwonej i syn czerwonego barona, który dziś broni emerytur dla SB – ubliża mi, bredzi o „polskim parlamentaryzmie” i „wolności”. O polską wolność to walczyli moi dziadkowie – właśnie z takimi, jak twój ojciec i dziadek, których bronisz. Także zamilcz – odpowiedział poseł Adam Andruszkiewicz.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak poinformował w sobotę w Warszawie Sławomir Neumann wraz z posłanką Małgorzatą Janyską, Platforma Obywatelska zamierza na najbliższym posiedzeniu Sejmu wnieść projekt ustawy znoszącej ograniczenia handlu w niedziele i święta.

 

– Ustawa, którą przyjął Jarosław Kaczyński i PiS za jego namową, to ustawa, która ogranicza nasze wolności, ogranicza też konkurencję, praktycznie gwarantuje podwyżki cen, powoduje zwalnianie ludzi z pracy

– mówił Neumann.

Jak później tłumaczył, projekt ustawy proponowany przez PO „przywraca normalność”.

 

– Ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę to kolejna ustawa, którą PiS funduje Polakom w ramach państwa zakazowo-nakazowo-rozdzielczego

– powiedziała Janyska.

Ponadto dodała, że 32 wyjątki przedstawione w ustawie są niejasne, niedookreślone – donosi serwis fakty.interia.pl.

 

– Państwo w tych wyjątkach nie zapomniało o swoich jednostkach, takich, jak placówki poczty, których nie dotyczą ograniczenia asortymentu ani powierzchni. To jest system, który już był, to jest system PRL-owski. Państwo chce mieć władzę nad obywatelem

– powiedziała posłanka.

 

 

Dziś w Sejmie RP odbyło się głosowanie nad powołaniem nowych członków Krajowej Rady Sądownictwa. Platforma Obywatelska, Nowoczesna oraz Polskie Stronnictwo Ludowe zbojkotowały głosowanie. Tuż potem posłowie PO złożyli zawiadomienie do Prokuratury wobec marszałka Kuchcińskiego.

 

Dzisiaj kierujemy do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Marka Kuchcińskiego w oparciu o naruszenie przepisów regulaminu Sejmu, ustawie o dostępie do informacji publicznej, a także ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora” – poinformował Arkadiusz Myrcha na briefingu w Sejmie.

 

„Marszałek Kuchciński w sposób niezgodny z obowiązującymi przepisami nie dopuszcza posłów do kluczowych informacji. Marszałek nie przekazuje posłom informacji, które mogą i powinny mieć wpływ na to, jak posłowie zachowają się przy najbliższym głosowaniu. Chodzi o listy poparcia 25 sędziów, którzy składali podpisy pod kandydaturami do KRS” – stwierdził Borys Budka.