Sekretarz generalny partii Platforma Obywatelska- poseł Stanisław Gawłowski został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i osadzony w areszcie. Prokuratura stawia mu 5 zarzutów, w tym 3 o charakterze korupcyjnym. Nie jest jednak wykluczone, że liczba przedstawianych ważnemu politykowi Platformy zwiększy się.

 

Sprawa z pewnością może być bulwersująca dla obywateli, skoro sekretarz generalny partii rządzącej w Polsce przez 8 lat podejrzewany jest o bycie zamieszanym w działalność przestępczą, w której przewijały się wyjątkowo duże sumy pieniędzy. Do całej sprawy oraz zatrzymania Stanisława Gawłowskiego odniósł się poseł Adam Andruszkiewicz (WiS), który spotyka się z setkami Polek i Polaków na organizowanych w całym kraju spotkaniach oraz chce angażować się w sprawy obywateli.

 

Zdaniem Andruszkiewicza, powinno rozważyć się możliwość nadania statusu świadka koronnego osadzonemu w areszcie politykowi Platformy Obywatelskiej. Jak bowiem sądzi, S. Gawłowski może obawiać się swoich kolegów również zamieszanych w przestępcze procedery.

 

Jak stwierdził na Twitterze Adam Andruszkiewicz, takie postawienie sprawy, mogło by pozwolić na usłyszenie w zeznaniach Gawłowskiego więcej konkretów oraz nazwisk, co przyczyniło by się do wyczyszczenia układów III RP. Swój pogląd na tą kwestię, młody poseł uzasadnia również faktem, jak dużą wiedzę na temat PO oraz czasów jej rządów ma sekretarz generalny tej partii.

 

 

 

Czwartkowe głosowanie w Sejmie dotyczyło sprawy posła Platformy Obywatelskiej Stanisława Gawłowskiego oraz afery korupcyjnej, która w ostatnim czasie nabrała rozgłosu. Zarzuty wobec tego ważnego polityka Platformy wyglądają na dość poważne i dotyczące sporych sum pieniędzy. Z wnioskiem o zgodę na zatrzymanie oraz aresztowanie sekretarza generalnego PO wystąpiła do Sejmu Prokuratura Krajowa .

 

Poseł Gawłowski usłyszeć ma pięć zarzutów. Trzy z nich dotyczyć mają czynności o charakterze korupcyjnym. Przedstawić zarzuty sekretarzowi generalnemu PO ma Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie.

 

W lutym rekomendację, aby poparty został wniosek śledczych o zgodę na aresztowanie i zatrzymanie posła Platformy Obywatelskiej, wydała sejmowa komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych.

 

W dzisiejszym głosowaniu za zatrzymaniem oraz tymczasowym aresztem dla polityka PO głosowało 261 posłów, a 171 było przeciw. Jedynie jeden poseł wstrzymał się od głosu. Tym samym, Sejm wyraził zgodę na areszt i zatrzymanie sekretarza generalnego Platformy Obywatelskiej.

 

Sprawa posła Stanisława Gawłowskiego jest kolejnym problemem, który spotyka w ostatnim czasie Platformę Obywatelską czyli partię, która stara się być główną siłą jednoczącą totalną opozycję w nadchodzącym maratonie wyborczym.

 

Co ciekawe, jeszcze niedawno na zdjęciu z meczu Polska-Korea Płd. w Chorzowie, widać było posła Gawłowskiego wraz z innymi przedstawicielami PO w dobrych humorach na trybunach.

 

Ostatnie miesiące nie są zbyt radosne dla Platformy Obywatelskiej. Problemów jakie partia w ostatnim czasie napotyka nie brakuje, a one dodatkowo przekładają się na notowania PO w sondażach. Jak jednak widać, polityków tej formacji humory nie opuszczają, co można było zaobserwować przy okazji wczorajszego meczu Polska-Korea Południowa, który odbył się na wyremontowanym Stadionie Śląskim w Chorzowie.

 

Na fotografii udostępnionej przez Grzegorza Schetynę na Twitterze widzimy znane twarze PO. Możemy zaobserwować dobry nastrój oraz zadowolenie na twarzach polityków. Choć mógł sprzyjać temu wynik wczorajszego spotkania na boisku, to jednak kłopoty i obecna sytuacja partii nie powinna napawać optymizmem jej działaczy.

 

W ostatnim czasie największa partia opozycyjna musiała zmagać się ze słabymi notowaniami pomimo wszystkich prób podburzania ludzi przeciwko obecnemu rządowi poprzez udział manifestacjach KOD-u czy też wyciągania wewnętrznych spraw Polski na arenę międzynarodową. O „ból głowy” mogło też przysporzyć liderów PO zamieszanie wokół sekretarza generalnego Gawłowskiego, który również wczoraj bawił się z liderami partii na stadionie w Chorzowie. Jak widać i jego dobre samopoczucie nie opuszcza pomimo faktu, że w związku z podejrzeniami jakie pojawiły się wobec jego osoby, mogą zostać wyciągnięte poważne konsekwencje prawne.

 

Dodatkowe problemy generować mogą również próby zawiązania koalicji z Nowoczesną, której wielu ważnych działaczy znanych jest wręcz z kompromitujących sytuacji czy wystąpień. Notowania tej formacji również nie są zbyt optymistyczne. Poparcie dla Nowoczesnej waha się na poziomie progu wyborczego.

 

 

Dobry nastrój Grzegorza Schetyny i pozostałych osób widocznych na zdjęciu z meczu może zastanawiać oraz wzbudzać podejrzenia czy nie jest to pewny zabieg PR-owy.

 

A może po prostu czasem wystarczy się z niektórymi sprawami pogodzić i wiedzieć kiedy ze sceny zejść?

 

 

– Po stawieniu się w prokuraturze poseł został przesłuchany w charakterze podejrzanego. W przesłuchaniu uczestniczył jego obrońca – poinformowali śledczy.

 

W Katowicach, w tamtejszej Prokuraturze Regionalnej. Zarzut nielegalnego zdobycia pozwolenia na posiadanie broni usłyszał poseł Cezary Grabarczyk (Platforma Obywatelska).

 

Grabarczyk w marcu 2012 roku poświadczyć miał nieprawdę w związku z prowadzonym na jego wniosek postępowaniem o wydanie pozwolenia na posiadanie broni palnej. Na to wskazuje treść komunikatu prokuratury.

 

Jak uważa prokuratura, poseł Grabarczyk miał poświadczyć nieprawdę przez potwierdzenie w dokumentach przebiegu i samego odbycia egzaminu, który w rzeczywistości nie został przeprowadzony.

 

Sprawa dotyczyć ma m.in.: karty egzaminacyjnej z teoretycznej części, protokół z egzaminu oraz listy obecności.

 

Cezary Grabarczyk w dokumentach potwierdzał, że egzamin zaliczył. Wynikało z nich przykładowo, że zdobył on 39 punktów strzelając 5 razy. Według trzech świadków jednak, polityk PO miał nawet nie pojawić się na tym egzaminie, mającym miejsce 6 lat temu. Nieobecny miał być zarówno na części praktycznej , jak i teoretycznej. Przy całym procederze współpracować miał z łódzkimi policjantami.

 

Poseł przystąpił do egzaminu w 2015 roku. Wtedy zaś nie zdał części teoretycznej.

 

W związku z toczącym się w tej sprawie śledztwem w listopadzie 2017 roku, były minister zrzekł się immunitetu. Wystąpiła wtedy o to do Sejmu Prokuratura Regionalna w Katowicach.

 

 

 

 

 

Poseł Adam Andruszkiewicz (Wolni i Solidarni/Endecja) w dobitny sposób odpowiedział posłowi Platformy Obywatelskiej- Tomaszowi Cimoszewiczowi. Wcześniej ten obraził Andruszkiewicza.

 

Poseł Andruszkiewicz odniósł się na Twitterze do postępowania posłów PO protestujących przeciwko zakazowi handlu w niedzielę.

 

– Kiedy w piątki kończą się obrady Sejmu, posłowie PO tłumnie spieszą do swoich domów, aby tam w weekend odpocząć i spędzić czas z rodziną. Dziś, ci sami posłowie chcą kazać tysiącom pracowników marketów wracać do ciężkiej pracy w Niedzielę. HIPOKRYCI! – Stwierdził Adam Andruszkiewicz.

 

Młodego posła w chamski sposób zaatakował wówczas syn byłego premiera, Tomasz Cimoszewicz z PO. Stwierdził on, że poseł Andruszkiewicz startował z list „wolnościowców” oraz określił go… „amebą polskiego parlamentaryzmu”.

 

– Rozumiem że jedyna wolność o którą wam chodziło to wolność do zmiany barw partyjnych i robienia dobrze na kilometrówce bez prawa jazdy. Ale od wolności wyboru obywateli wara gdy nie wiesz co to znaczy – napisał polityk Platformy Obywatelskiej.

 

Takie słowa nie zostały pozostawione bez reakcji przez prezesa stowarzyszenia Endecja. Jego riposta okazała się wyjątkowo mocna.

 

– Wnuk żołnierza Armii Czerwonej i syn czerwonego barona, który dziś broni emerytur dla SB – ubliża mi, bredzi o „polskim parlamentaryzmie” i „wolności”. O polską wolność to walczyli moi dziadkowie – właśnie z takimi, jak twój ojciec i dziadek, których bronisz. Także zamilcz – odpowiedział poseł Adam Andruszkiewicz.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Liderzy sejmowych partii opozycyjnych (Platformy Obywatelskiej oraz Nowoczesnej) porozumieli się w sprawie wspólnych list w zbliżających się wyborach samorządowych.

 

Wspólne listy PO i N mają być wystawione w wyborach do sejmików wojewódzkich. Jest to kolejny etap zawiązywania się koalicji totalnej opozycji, po tym jak Paweł Rabiej (Nowoczesna) zrezygnował ze startu na fotel prezydenta Warszawy, a jego partia uległa Platformie Obywatelskiej, popierając ich kandydata Rafała Trzaskowskiego.

 

Jak uważają liderzy obydwu partii taki sojusz ma pomóc pokonać wciąż zdecydowanie prowadzące w sondażach Prawo i Sprawiedliwość.

 

– Podjęliśmy decyzję o budowaniu koalicji opozycyjnej na wybory samorządowe. Jesteśmy zdecydowani na współpracę – twierdzi Katarzyna Lubnauer.

 

– Jesteśmy przekonani że to realizuje oczekiwania naszych wyborców, będziemy budować wspólny program. Chcemy pokazać że współpraca ma sens – powiedział Grzegorz Schetyna.

 

Wybory samorządowe mają odbyć się w listopadzie bieżącego roku.

 

Poseł Michał Szczerba (Platforma Obywatelska) znany jest z zachowań, których nie wypada prezentować będąc parlamentarzystą. Kiedy jakiś czas temu rzucił z mównicy sejmowej dokumentami, przepraszali za niego nawet partyjni koledzy. Teraz musiała to zrobić redaktor Agnieszka Gozdyra w trakcie programu „Tak czy Nie” na antenie Polsat News.

 

Do studia zostali zaproszeni Marek Jakubiak z klubu Kukiz’15 oraz właśnie Michał Szczerba. Posłowie dyskutowali w programie na temat Marszu Niepodległości. Wtedy też poseł PO po raz kolejny wykazał się brakiem zasad dobrego wychowania.

 

Przerwał on posłowi Jakubiakowi, wtrącając iż nie tylko niektóre niesione banery były problemem, ale również okrzyki. Wtedy z jego ust padło wulgarne słowo, które zdenerwowało nawet prowadzącą Agnieszkę Gozdyrę. Jednak nawet zwróceniem przez nią uwagi oraz jej przeprosinami skierowanymi do telewidzów, poseł Platformy Obywatelskiej raczej się nie przejął.

 

Przypomnijmy, że temat dotyczył wielotysięcznej manifestacji patriotycznej z okazji Święta Niepodległości odbywającej się 11 listopada. Podczas ostatniego Marszu Niepodległości, niestety kilka niesionych przez przybyłych ludzi transparentów wzbudziło spore kontrowersje.

 

 

 

 

 

„Nawet na syna doniesie…” Tego typu komentarze internautów pojawiają się pod wpisem na Twitterze Rafała Trzaskowskiego z Platformy Obywatelskiej. Tłumaczy się on w nim za poprzedni tweet, zrzucając winę za jego publikację na swoje dziecko.

 

Wszystko zaczęło się od wpisu, w którym kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta Warszawy pochwalił się swoim wynikiem w jednej z gier na komórkę, w której lata się kosmicznym statkiem.

 

Oczywiście na reakcje innych użytkowników Twittera nie trzeba było długo czekać. Szczególnie ciekawa okazała się być jednak reakcja jego partyjnego kolegi Sławomira Nitrasa.

 

– Zdurniał? – Napisał w komentarzu poseł Nitras.

 

Do całej sytuacji zdecydował się odnieść również wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki (Solidarna Polska).

 

 

Rafał Trzaskowski chcąc wytłumaczyć się z całej zaistniałej sytuacji napisał na Twitterze, że to co się stało to wina syna i synchronizacji gry z kontem twitterowym. Poseł miał nakryć swoje dziecko, grające w grę na komórce o godz. 23.

 

 

Jednak i tym razem, tłumacząc się grą i rozrywką swojego syna, Rafał Trzaskowski nie uniknął negatywnych komentarzy ze strony internautów.

 

 

 

 

 

Sąd Okręgowy stwierdził, że Marszałek naruszył prawa opozycji! Sąd w całości uchylił decyzje prokuratury w sprawie umorzenia postępowania w sprawie Sejmu w Sali Kolumnowej! Po co są wolne Sądy?! Właśnie po to! Żebyśmy mogli żyć w prawdzie a nie w prawdzie PiS! – informował na profilu poseł Cezary Tomczyk z Platformy Obywatelskiej. Dziś w tej sprawie klub parlamentarny PO zorganizował w Sejmie konferencję w tej sprawie.

„10 minut temu sąd okręgowy w Warszawie uchylił w całości decyzję prokuratury która polegała na umorzeniu tej sprawy. Jesteśmy w nowym stanie prawnym polegającym na tym że sąd w całości uchylił decyzję prokuratury. Podtrzymujemy stanowisko że obrady Sejmu w Sali Kolumnowej były nielegalne”

– mówił Cezary Tomczyk.

 

„Dzisiaj chcę w imieniu całej Platformy powiedzieć, że żądamy dymisji marszałka Kuchcińskiego. Po słowach sądu, decyzji sądu odnośnie decyzji prokuratury wiemy już co się działo na Sali Kolumnowej, wiemy że nie działo się nic dobrego. Wiemy że za ten chaos odpowiada marszałek Kuchciński. Powinien ponieść za to odpowiedzialność jak najszybciej. Odpowiedzialność polityczną i w przyszłości prawną”

– podkreślał.