– Krystyno Pawłowicz, jest Pani najpodlejszym przykładem człowieka, który nie ma mojej akceptacji do wypowiadania tak krzywdzących i złych słów. Twitterowy zlew pomyj Posłanki Pawłowicz o Prezydentach, nawet jeśli nie wymieniła ich nazwisk, powinien być ścigany z urzędu – pisał prezes Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Jerzy Owsiak na Facebooku.

 

W swoim wpisie Owsiak nawiązał do czekającej go rozprawy sądowej za to, że podczas zeszłorocznego festiwalu Woodstock obraził posłankę Krystynę Pawłowicz sugerując, aby „uprawiała seks, to i w głowie jej się poukłada”.

 

Obecnie prezes WOŚP odwołał się do wpisu Pawłowicz, która w ostrych słowach opisuje byłych prezydentów Polski.

 

– Z rąk Prezydentów mojego kraju, Polski, otrzymywałem ordery, które z dumą przyjąłem za swoją i milionów Polaków pracę, z której to pracy jestem dumny, dumny i jeszcze raz– dumny! Nie Ty będziesz swoimi chorymi ocenami opiniowała Prezydentów RP! Wiesz co jest napisane w Konstytucji? Że „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej”. Ty, w mojej ocenie, nie zrobiłaś nic, podkreślam – NIC dla dobra tego kraju. Każdy wolontariusz Orkiestry zrobił wiele więcej dobrego, niż ty zrobiłaś kiedykolwiek dla kogokolwiek

– pisał Owsiak.

 

Jak czytamy na portalu wpolityce.pl, Owsiak zwrócił również uwagę na wysoki wynik Roberta Biedronia w sondażach, które dotyczyły wyborów prezydenckich, po czym znów zaatakował Pawłowicz:

 

– Pyta Pawłowicz – co z Polską? To ja się pytam Polaków – co z Pawłowicz? Moim zdaniem należy wyrzucić ją na zbity… z Sejmu. Jeśli też tak uważasz – pokaż to „lajkiem”

– dodał.

Prezydent Słupska Robert Biedroń, tak jak niektórzy jego partyjni koledzy, zaczął na Twitterze komentować propozycje rządu na wczorajszej konwencji. Szczególną uwagę przywiązał jednak do propozycji dla matek, które wychowują dzieci. Odpowiedziała mu posłanka PiS, Krystyna Pawłowicz.

 

W dniu wczorajszym miały miejsce dwie konwencje. Jako pierwsi zaprezentowali się przedstawiciele Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Postanowili oni na niej trochę ponarzekać na partię rządzącą – swojego programu nie przedstawili. Później odbyła się konwencja Zjednoczonej Prawicy, podczas której premier Mateusz Morawiecki, wicepremierzy Beata Szydło i Jarosław Gowin, a także minister Zbigniew Ziobro przedstawili swoje propozycje programów rządowych – czytamy na portalu niezalezna.pl.

 

Posłowie opozycji atakowali jednak plan rządu, zamiast przedstawić własne propozycje. Przykładem jest tutaj prezydent Słupska Robert Biedroń.

 

– PiS na politykę społeczną ma prosty pomysł – gotówka za szybkie rodzenie. A gdzie żłobki i przedszkola? Gdzie ochrona matek na rynku pracy? Pomylili chyba kobiety z inkubatorem. Niech rząd weźmie się wreszcie za faktyczne poprawienie losu matek!

– pisał na Twitterze polityk.

 

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz błyskawicznie zareagowała na ten wpis:

– Nie potrafisz urodzić – nie zazdrość

– krótko i na temat odpowiedziała mu Pawłowicz.

 

Stefan Niesiołowski w rozmowie dla portalu wsensie.pl wypowiedział się na temat słów posłanki Krystyny Pawłowicz pod adresem Kamili Gasiuk-Pihowicz. Z jego strony padły obraźliwe określenia. Ponadto, polityk skomentował także słowa lidera Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego o zakończeniu miesięcznic smoleńskich.

 

– Pani Pawłowicz jest tego rodzaju osobą, która nie zasługuje na to, żeby się nią zajmować. To jest jedno wielkie chamstwo

– mówił Niesiołowski.

– Kaczyński odpowiada za niesamowitą brutalizację i obrzucenie swoich przeciwników politycznych wszystkimi możliwymi obelgami. W tym temacie rodzą się miernoty jak Pawłowicz, która usiłuje mu dorównać

– dodał polityk.

– Taki bagienny bulgot, który wydobywa się ze szpary oralnej pani Pawłowicz. Nie przywiązywałbym uwagi do tego

– stwierdził poseł.

– Myślę, że nie zakończą tych szopek smoleńskich. Będą w innej formie, będą w dalszym ciągu jakieś uroczystości. Obchodzenie zamachu, który w rzeczywistości był wypadkiem komunikacyjnym, bo będzie kult Kaczyńskiego Lecha

– powiedział.

– Myślę, że za jakiś czas wyborczy albo społeczeństwo w formie rozruchów, protestów pokaże gdzie jego miejsce, a miejsce jest przed sądem

– przewidywał Niesiołowski.

Te  obraźliwe słowa skomentowała również sama Krystyna Pawłowicz:

– Nie będę polemizowała z Niesiołowskim

– odparła krótko.

Znana ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi posłanka Prawa i Sprawiedliwości, Krystyna Pawłowicz w mocnych słowach zwróciła się do dziennikarza TVN24: – Zjeżdżaj, człowieku! Oszczerco, kłamco!

 

Podczas wczorajszego posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka doszło do ostrej wymiany słów pomiędzy posłanką PiS Krystyną Pawłowicz, a działaczką Nowoczesnej Kamilą Gasiuk-Pihowicz. Posłanka Nowoczesnej wniosła o odroczenie posiedzenia komisji do czasu, aż zakończą się negocjacje pomiędzy Komisją Europejską, a polskim rządem. Jak mówiła, poważne traktowanie Polaków i Polek wymaga, żeby przedstawiciele rządu prowadzili te rozmowy z całą uwagą, a nie grał w „ciuciubabkę, że tu jedna ustawa, a tam inna ustawa” – czytamy na dorzeczy.pl.

 

Słowa te skomentowała Krystyna Pawłowicz:

– Mam apel do tej części sali lewej, żeby opanowała chamstwo lewackie swojej przedstawicielki, która bez obrażania kogokolwiek nie potrafi po prostu mordy swojej otworzyć

– mówiła posłanka PiS.

 

– Pani poseł, używanie takiego słowa jak „mordy”…

– zaczął mówić reporter TVN24 Radomir Wit, ale nie udało mu się dokończyć swojej wypowiedzi, ponieważ posłanka Pawłowicz nie wykazywała ochoty na rozmowę. Odepchnęła mikrofon i krzyknęła:

– Zjeżdżaj człowieku tam!

 

Reporter TVN 24 postanowił nie dawac za wygraną:

– Pani poseł, dlaczego pani się tak wyraża? Dlaczego pani w ten sposób mówi?

– zapytał dziennikarz, na co usłyszał „w pełni satysfakcjonującą odpowiedź”:

 

– Proszę pana: oszczerco, kłamco, TVN-ie bezczelny

– mówiła Krystyna Pawłowicz.

Polska Fundacja Narodowa od początku swego istnienia wzbudzała kontrowersje. Teraz poinformowała, że w ramach „Polska 100” zakupiono jacht, który przez 2 lata ma opływać świat i wziąć udział „we wszystkich najważniejszych regatach”, aby „promować Polskę”.

 

Wybrany przez nas jacht o długości 21,5 metra, idealnie nadaje się do tego projektu. (…) Zależy nam na osiąganiu sukcesów, by pokazać, że Polacy są znakomitymi sportowcami, świetnymi żeglarzami. Chcemy, żeby podczas regat o najwyższej randze polska załoga stawała na podium, żeby była w czołówce” – mówił Mateusz Kusznierewicz, ambasador akcji w programie Polskiego Radia.

 

W słuszność tego zakupu wątpi jednak posłanka Prawa i Sprawiedliwości – Krystyna Pawłowicz.

 

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz straciła pracę w Wyższej Szkole Administracji i Prawa w Ostrołęce. Chodzi o wpis na Facebooku o śmierci nastoletniego geja – informuje portal wiadomosci.onet.pl.

 

14-letni Kacper mieszkał pod Łodzią, w miejscowości Gorczyn. Zaledwie kilka dni po rozpoczęciu roku szkolnego, 7 września, powiesił się w swoim pokoju. Jak twierdzi jego matka, chłopiec był prześladowany w szkole z powodu innego ubioru i zachowania – donosi portal wiadomosci.onet.pl.

 

Po tym tragicznym zdarzeniu posłanka Krystyna Pawłowicz opublikowała na Facebooku kontrowersyjny wpis. Liberalno-lewackie środowiska najpierw propagują wśród dzieci i młodzieży podatnych na różne niestandardowe zachowania – nienaturalne postawy i relacje, a potem, gdy te zaburzone zachowania są przez rówieśników brutalnie wytykane, i w skrajnych sytuacjach kończą się tragicznie – napisała.

 

Pawłowicz obwiniała „lewackich ideologów”. Ponadto nawoływała: Nie siejecie patologii, nie będzie jej śmiertelnego żniwa. Nie demoralizujcie dzieci i młodzieży, dajcie im w spokoju, zgodnie z naturą przeżyć ich dzieciństwo i młodość.

 

 

Pod koniec listopada ubiegłego roku napisano list do rektor w/w uczelni, gdzie wykładała Krystyna Pawłowicz. Domagano się w nim postępowania dyscyplinarnego.

 

Pani profesor zwróciła się do mnie z listem w tej sprawie i wyraziłam zgodę na rozwiązanie pracy za porozumieniem stron – powiedziała rektor WSAP w Ostrołęce, dr Elżbieta Maria Łojko (w rozmowie z tvn24).

 

 

 

Dzisiejsza rekonstrukcja rządu wywołała polityczną burzę. Najczęściej komentowaną zmianą jest bez wątpienia dymisja dotychczasowego szefa Ministerstwa Obrony Narodowej – Antoniego Macierewicza. W sieci wrze.

 

W swoim stylu sytuację postanowiła skomentować także posłanka Prawa i Sprawiedliwości – Krystyna Pawłowicz. Według niej, za dymisją ministra Macierewicza stoją „służby i lewactwo”.

 

„Panom Ministrom Janowi Szyszko,Witoldowi Waszczykowskiemu i niezłomnemu Antoniemu Macierewiczowi ,których -niestety- służby i lewactwo znowu pokonały,za ich służbę Polsce,moi Wyborcy i ja -DZIĘKUJEMY . Czekamy na Wasz powrót do służby Polsce…”

– napisała na swoim profilu społecznościowym.

 

Siostra Krystyny Pawłowicz stała się znana tuż przed świętami, a wszystko za sprawą zbiórki, którą zorganizowała by wesprzeć Mateusza Kijowskiego w jego trudnej sytuacji materialnej. Pani Elżbieta zebrała ponad 30 tys. złotych, wywołując wiele kontrowersji. Wielu komentatorów zwracało uwagę, że były lider Komitetu Obrony Demokracji powinien zwyczajnie… wziąć się do pracy.

 

„Akurat w mojej rodzinie to wygląda tak że mam nadzieję żę przyjdzie taki czas kiedy spędzimy razem z siostrą Wigilię. To było kiedyś, spędzaliśmy. Teraz ostatnimi laty nie bardzo już to nam pasuje jakoś. Omijamy też rozmowy o polityce, dlatego też się rzadko spotykamy. Oczywiście, dzwonimy do siebie, składamy życzenia, życzymy sobie zdrowia. Ja jej życzę jak najlepiej”

– stwierdziła Elżbieta Pawłowicz w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM.

 

Muszę powiedzieć, że ja ją podziwiam [siostrę], dlatego że ona w jakimś sensie wykazuje się ogromną odwagą. Myślę, że hejt na nią jest ogromny. Już jej współczuję z tego powodu, natomiast ona sobie z tym radzi”

– dodała.

 

„Jak trzeba by było, to bym się zwróciła o pomoc do Mateusza Kijowskiego. Udało się zebrać ponad 32 tysiące. Zna ktoś jego stan zdrowia? Pomagam mu z wielu powodów. Chociażby dlatego że jako wdzięczność za to że on nas dwa lata temu poruszył, że wielu ludzi stanęło do obrony demokracji w Polsce. A druga rzecz bardzo ważna, że od dwóch lat jest ogromny atak na niego przypuszczany”

– podkreślała.

W trakcie zbiórki o nazwie „stypendium wolności”, którą Mateusz Kijowski zorganizował wraz z Elżbietą Pawłowicz (siostrą jednej z posłanek) zebrano 32 000 zł, które bezpośrednio otrzymał właśnie Kijowski, dawny lider KOD-u. 

 

Jak donosi „Super Express”, zebrane ponad 30 milionów zostało zajęte jednak przez komornika. W ostatnim czasie Mateusz Kijowski skarży się na swoją sytuację. Jego długi sięgają wyjątkowo dużych liczb. Jak informuje „Super Express”, oprócz 95 000 zł zaległości alimentacyjnych, dodatkowo ciąży na nim jeszcze dług o wysokości 55 000 zł na rzecz funduszu alimentacyjnego. To właśnie w odpowiedzi na te problemy, siostra posłanki Krystyny Pawłowicz, podjęła się zorganizowania zbiórki.

 

Według przytoczonych przez „SE” słów Lecha Obary, jednego z mecenasów, zebrane pieniądze trafić powinny do dzieci dawnej twarzy KOD-u. Jemu natomiast przypadnie jedynie suma równa minimalnemu miesięcznemu wynagrodzeniu. Jest to więc jedynie 1500 zł netto.