Niemiecki dziennikarz Eren Güvercin oświadczył, że ramadan, czyli święty miesiąc w islamie należy do jednej z najważniejszych niemieckich tradycji, a także, że jest ważniejszy niż Oktoberfest.

 

Mężczyzna jest między innymi twórcą stowarzyszenia muzułmanów w Europie, Allhambra. Jak powiedział redaktor, ramadan należy do najpopularniejszych uroczystości w Niemczech. Uważa również, że muzułmańskie święto jest „starym niemieckim zwyczajem” oraz jest o wiele bardziej znane i rozpowszechnione od Oktoberfestu.

 

Güvercin jest zdania, że to właśnie przeciwnicy islamu, a także osoby sfrustrowane zapewniają, że muzułmanie nie należą do społeczności niemieckiej. Dziennikarz przekonuje również, że Niemcy i wyznawcy islamu nie stanowią sprzeczności.

– Ojczyzna to coś, co powinno łączyć, a nie dzielić

– mówi.

 

Mężczyzna powiedział również, że „duch ramadanu” jest niesamowicie istotny podczas panującej niechęci wobec islamu. Co więcej, dodał, że muzułmański święty miesiąc „od dawna jest częścią niemieckiego krajobrazu religijnego” – poinformował portal dorzeczy.pl.

 

Jak wiadomo, wielkimi krokami zbliża się ramadan, czyli muzułmański post. Podczas niego holenderscy przedstawiciele antyislamskiego ruchu Pegida chcą upiec prosiaki przed meczetami w Goudzie, Rotterdamie, Arnhem, Hadze i Utrechcie.

 

Jak oświadczyła Pegida, na wydarzenie zaproszony jest każdy, kto jest przeciwko muzułmanom i przyjdzie ze swoimi sztućcami i talerzykiem. Wszystkie 5 gmin, w którym odbędzie się niecodzienne zjawisko, zostało już powiadomionych o planowanym grillu podczas święta islamskiego.

 

Jak poinformowała rzeczniczka prasowa gminy Utrecht, zna plany stowarzyszenia.

– Prawo do demonstracji jest zapisane w konstytucji. Ale mamy zamiar skontaktować się z organizacją, tak aby wszystko przebiegło zgodnie z prawem

– mówiła.

 

Według portalu ndie.pl, pierwsza grillowa demonstracja zaplanowana jest na 4 czerwca przed świątynią Ulu Camii (Utrecht). Smażenie prosiąt ma zaczynać się codziennie o godzinie 20.30.

 

Pomysł spotkał się z dużą liczbą zainteresowanych osób o poglądach antyislamskich.

Niedawno dżihadyści z Państwa Islamskiego opublikowani nowy propagandowy film. Jest to pierwsze takie trwające niemal godzinę nagranie od ok. dziesięciu miesięcy. Co ciekawe jego treść niesie przesłanie, według którego islamiści z ISIS wzywają swoich zwolenników do skupienia swojej nienawiści na krajach arabskich i Bliskim Wschodzie, a nie Europie i państwach chrześcijańskich.

 

Rzecznik Państwa Islamskiego- Abu Hasan al-Muhadżir przemawia na rozpowszechnionym w sieci filmie, tłumacząc skąd plan zmiany działania oraz priorytetowych celów ataków. Zdaniem władz samozwańczego kalifatu, władze arabskich państw mają być jeszcze bardziej zdradzieckie niż Zachód, a ich postępowanie ma być jeszcze gorsze wobec muzułmanów. Dla członków Państwa Islamskiego, inni sunnici są apostatami, którzy odeszli od rozumianego przez ISIS islamu. Dlatego również w filmie wzywa się bojowników do skupienia się na walce z władzami muzułmańskich państw.

 

– Nie ma żadnej różnicy między walką z reżimami Arabii Saudyjskiej, Egiptu, Iranu i Palestyny a walką z amerykańskimi krzyżowcami, z Rosjanami czy z Europejczykami – wyjaśnia rzecznik ISIS na nagraniu.

 

W materiale mowa jest o tym, że na takie szczególne potraktowanie, rządzący w państwach arabskich oraz popierająca ich społeczność, zasługują ze względu na fakt, że jako Arabowie (wg. członków ISIS) zawzięcie walczą z islamem. Na poparcie tej tezy, Abu Hasan przytacza cytaty z radykalnych tekstów wahabickich.

 

Taka zamiana kierunku agresji może wynikać z faktu, jak duże straty w ostatnich miesiącach poniosło ISIS na Bliskim Wschodzie. Dżihadyści z tej zbrodniczej organizacji stracili najważniejsze opanowane przez siebie tereny, w tym również swoją samozwańczą stolicę- Rakkę. Terytorialnie ich kalifat na dzień dzisiejszy praktycznie nie istnieje.

 

Wezwanie do odejścia od przeprowadzania zamachów terrorystycznych w państwach europejskich i skupienia się na atakach w państwach arabskich wynika zapewne z chęci odbudowy swojej pozycji lokalnie oraz pewnego rodzaju „przypomnienia” o sobie na Bliskim Wschodzie. Dodatkowo motywować może to fakt, że w ostatnim czasie powrócić do dawnej świetności dość śmiało stara się inne dżihadystyczne ugrupowanie- Al-Kaida, której syryjska filia (Hayat Tahrir al-Sham) również zaangażowana jest w syryjski konflikt. Co ciekawe jednak, w materiale opublikowanym przez ISIS ostatnie wydarzenia w Ghucie, gdzie użyta została broń chemiczna, określane są jako przykład cierpienia sunnitów. Ghuta jednak, to do niedawna pole walki między syryjską armią, a mniej radykalnymi rebeliantami, jak np. Armia Islamu (Dżajsz al-Islam). W islamistycznej układance, czekać nas może więc zarówno zaogniająca się rywalizacja między dżihadystami, jak również sojusz i konsolidacja organizacji terrorystycznych.

 

Na filmie udostępnionym w sieci przez Państwo Islamskie, szczególne nienawistne stwierdzenia padają w stronę władz Iraku. Zdaniem radykałów z ISIS mają oni prowadzić uległą politykę wobec Ajatollahów rządzących w Iranie, będących przez dżihadystów znienawidzonych ze względu na bycie szyitami (drugi po sunnitach odłam islamu). Państwo Islamskie ostrzega w propagandowym filmie Irakijczyków przed uczestnictwem w wyborach parlamentarnych, jak również zapowiada ataki na lokale wyborcze.

 

–  Lokale wyborcze i wszyscy, którzy się w nich znajdą, staną się celem naszych mieczy. Więc lepiej do nich nie wchodźcie, nawet się nie zbliżajcie – stwierdza Abu Hasan.

 

W filmie przekonuje on również nowe osoby do zasilania szeregów Państwa Islamskiego, przekonując rekrutów, iż dżihad to „jedyna droga na przód” oraz obiecując „nowe podboje”.

 

 

Twórca i przewodniczący belgijskiej partii „Islam”, o której pisaliśmy jakiś czas temu, Redouane Ahrouch, odmówił spojrzenia kobietom w oczy w trakcie debaty telewizyjnej. Ponadto, nie chciał podać im dłoni. Jak mówiła później jedna z kobiet, czuła się „poniżona i bezwartościowa” – poinformowała lokalna gazeta Gazet van Antwerpen.

 

Na początku głównym założeniem partii islamskiej w Belgii było promowanie lepszej integracji muzułmanów w tym kraju. Kiedy dokonano wyboru Ahroucha, partia ta zmieniła jednak postulat i twierdzi, że chce dążyć do stworzenia państwa islamskiego w Belgii.

 

W trakcie debaty telewizyjnej na antenie RTL-TVI w Belgii prezenter telewizyjny powiedział, że M. Ahrouch przywitał się w studio jedynie z mężczyznami, a obecne tam kobiety zignorował. Odmówił również, aby zajęła się nim obecna tam wizażystka, obawiając się, że go dotknie.

 

Zapytany o swoje antyspołeczne zachowanie, Ahrouch tłumaczył:

– Uścisk dłoni to zwyczajny nawyk. Nie ma żadnego prawa, które obligowałoby mnie do uściskania dłoni.

 

Debata stała się jeszcze bardziej niezręczna, kiedy dziennikarka Emmanuelle Praet zadała pytanie mężczyźnie, który nie chciał nawet na nią spojrzeć. Kiedy zapytano go o to, dlaczego nie patrzył na kobietę, odpowiedział, że „doskonale ją słyszy”.

 

Dziennikarka ujawniła później La Derniere Heure, że czuła się „zszokowana, upokorzona i bezwartościowa”.

W Belgii zbliżają się wybory lokalne, w których wystartuje partia islamska. Jej główny program to „stuprocentowe państwo islamskie”. Przedstawiciele partii chcą, aby zorganizowano osobny transport publiczny dla mężczyzn i dla kobiet, a do szkolnych stołówek zamierzają wprowadzić mięso halal. Theo Francken, belgijski sekretarz stanu ds. azylantów i migracji jest oburzony programem partii.

 

Partia islamska koncentruje się głównie na radykalnych muzułmanach. Jej przedstawiciele działają już w okręgach Anderlecht i Molenbeek. Na tę partię będzie można zagłosować w 28 gminach Walonii i Brukseli.

 

Według relacji polsatnews.pl, jednym z postulatów partii islamskiej jest reorganizacja transportu publicznego, a dokładniej podział na transport dla kobiet i osobny dla mężczyzn.

 

– Wniosek nie jest motywowany względami religijnymi

– mówi radny Anderlechtu, Ahrouch.

 

Jak twierdzi Ahrouch, pod adresem partii wpływa wiele skarg kobiet, które padły ofiarą molestowania w środkach komunikacji publicznej – informuje niezalezna.pl.

 

Ponadto, partia chce wprowadzić mięso halal (czyli pochodzące z uboju na przytomnym zwierzęciu) do szkolnych stołówek.

 

– Jestem zdegustowany Partią islamską

– napisał na Twitterze Sekretarz stanu ds. azylantów i migracji Theo Francken, który jest oburzony postulatami partii.

 

Jak dodał polityk, „w islamie zaczyna się na podziale mężczyzn i kobiet w transporcie publicznym, a kończy na szariacie”.

 

– To nie jest Europa. To plucie na Europę

– stwierdził.

 

Jak poinformowała somalijska policja, islamistyczna organizacja Asz-Szabab, mająca powiązania z Al-Kaidą napadła wczoraj nad ranem na bazę sił pokojowych Unii Afrykańskiej w Bulomarer (południowa Somalia).

 

Portal telewizjarepublika.pl donosi, że na początku dżihadyści zdetonowali bomby w dwóch pojazdach-pułapkach przed drzwiami frontowymi do bazy UA. Następnie usiłowali oni wtargnąć na jej teren.

 

Asz-Szabab przyznało się do ataku. Jak oświadczył rzecznik tego ugrupowania, bojownicy zabili 59 osób, będących członkami misji pokojowej Unii Afrykańskiej (AMISOM). Stracili przy tym 14 dżihadystów.

 

Według agencji Reutera, telefon komórkowy rzecznika UA w Mogadiszu był wyłączony, przez co nie udało się uzyskać żadnego komentarza od AMISOM.

 

Asz-Szabab jest organizacją powiązaną z Al-Kaidą. Stawia sobie za cel narzucenie w Somalii radykalnej i surowej odmiany islamu. Mimo wielu strat w liczbie dżihadystów, wciąż odpowiedzialni są za ataki w tym kraju.

 

W Somalii od 1991 roku ma miejsce krwawa wojna domowa.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel jest zdania, że islam należy do tradycji kraju. Wypowiedziała się wbrew ministrowi spraw wewnętrznych Horstowi Seehoferowi, który zaznaczył, że Niemcy są ukształtowane przez chrześcijan.

 

– Islam nie należy do Niemiec. Niemcy zostały ukształtowane przez chrześcijaństwo

– mówił bawarski lider Chrześcijańskiego Związku Socjalistycznego w piątek.

 

– Te aspekty obejmują zamknięte sklepy w niedziele, święta kościelne i rytuały takie jak Wielkanoc i Boże Narodzenie. Muzułmanie, którzy mieszkają z nami, oczywiście należą do Niemiec. Nie oznacza to rezygnacji z naszych specyficznych dla naszego kraju tradycji i zwyczajów z powodu fałszywego szacunku dla innych

– dodał.

 

Portal newsbook.pl informuje, że na te słowa Seehofera Merkel zareagowała natychmiastowo. Jak oświadczyła, islam „należy do Niemiec”. W piątek po dyskusji z Stefanem Lofvenem. premierem Szwecji na konferencji prasowej podkreśliła, że 4 miliony Niemców jest muzułmanami.

 

– Ci muzułmanie są również częścią Niemiec, a wraz z nimi ich religia islam jest tak samo częścią Niemiec

– mówiła Merkel.

 

Ataki przeprowadzono w godzinach nocnych. Jak przekazały we wspólnym oświadczeniu prokuratura oraz policja po jednym z ataków, użyto koktajli mołotowa, a niektóre z nich wpadły do środka budynku przez otwarte okno.

 

W czwartkową noc miejsce miało podpalenie meczetu w Stuttgarcie. Obyło się wówczas bez ofiar. Po ataku tym, Gokay Sofuoglu- przywódca tureckiej społeczności potępił zachowanie sprawców ataku i sytuację w Stuttgarcie określił „aktem terroru” oraz „nieludzką zbrodnią”.

 

W nocy z soboty na niedzielę, zaledwie kilka godzin po tym, gdy policja poinformowała o rozpoczęciu śledztwa ws. incydentu w Stuttgarcie, został podpalony kolejny turecki meczet. Tym razem do ataku doszło w stolicy kraju- Berlinie.

 

Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o pożarze w meczecie na terenie Berlina około godz. 2. O godz. 3:30 akcja była już zakończona, a płomienie ugaszone.

 

Co ciekawe, wśród komentarzy pojawiają się sugestie i podejrzenia, że ataków nie dokonały ugrupowania nazistowskie czy prawicowe, a przedstawiciele ludności kurdyjskiej lub wspierająca ich skrajna lewica i bojówki powiązane z takimi ugrupowaniami jak antifa. Wskazywać ma na to fakt, że zaatakowano meczety tureckie.

 

[Poniżej nagranie z jednego z takich ataków.]

 

 

Jak informuje serwis ndie.pl, wystartował właśnie projekt „Drogi integracji” Muzułmańskiego Centrum Kulturalno-Oświatowego oraz Urzędu Miasta Poznania, w ramach którego dzieci wysłano na lekcje o islamie.

 

Zdaniem władz Poznania, strach i uprzedzenia do tej religii spowodowane są niewiedzą, dlatego zorganizowano takie spotkania. „Lekcje muzealne”, bo tak się nazywają, składają się z opowieści o islamie, podstawach wiary muzułmańskiej itp.

 

W lekcjach brały udział: Szkoła Podstawowa nr 1 im. Stanisława Staszica w Szamotułach i Społeczna Szkoła Podstawowa i Społeczne Gimnazjum im. Edwarda hr. Raczyńskiego nr 2 w Poznaniu.

 

Muzułmanie pochwalili się taką akcją w Internecie.