Jak poinformował Tagesspiegel, ruszył proces sądowy przeciwko imigrantowi Ibrahimowi C., który zgwałcił 18-letnią dziewczynę na obszarze Berlin Party.

 

Nastolatka przyjechała do Berlina w sierpniu 2017 roku. Chciała poznać i pozwiedzać miasto. Ibrahima C. poznała na niemieckim portalu Friedrichshain RAW. Niestety, ta znajomość zakończyła się dla niej fatalnie. Mężczyzna upił dziewczynę, a także uraczył ją ekstazy. Kiedy ta zemdlała, postanowił ją zgwałcić, wykorzystując jej bezbronność.

 

Następnego ranka, kiedy dziewczyna się przebudziła, zadzwoniła po policję. Dzięki zabezpieczonym śladom DNA, a także obrazom kamery monitorującej, 3,5 miesiąca później udało się odnaleźć i zatrzymać 20-letniego imigranta.

 

Kiedy przesłuchiwano mężczyznę, ten oświadczył, że 18-latka zgodziła się na seks z nim i nie był to gwałt.

 

Ibrahim C. mieszkał w Niemczech od 2014 roku. Podczas procesu powiedział, że pochodzi z Libii. W wielu dokumentach widnieje jednak informacja, że imigrant pochodzi z Tunezji. W piątek odbył się pierwszy dzień rozprawy sądowej w tej sprawie. W jej trakcie prokurator odczytał akt oskarżenia.

 

29 maja odbędzie się kolejne spotkanie na sali sądowej. Werdykt zaplanowano na 3 lipca. Sprawcy grozi 5 lat pozbawienia wolności.

Sąd Najwyższy w Finlandii oświadczył, że obcowanie płciowe z dziećmi w wieku 10 lat nie jest gwałtem, jeśli pochodzi się z kultury, gdzie relacje seksualne pomiędzy dziećmi, a dorosłymi są „normalne”.

 

Sąd Najwyższy Finlandii odrzucił wniosek prokuratury o apelację od wyroku trzech lat pozbawienia wolności dla 23-letniego uchodźcy Juusufa Muhameda Abbudina, który uprawiał seks z 10-letnią dziewczynką. Jak twierdził przy tym sprawca, „nie był to gwałt”. Mężczyznę skazano za wykorzystywanie seksualne dziecka. Prokuratura jednak spodziewała się bardziej surowego wyroku.

 

Sytuacja wydarzyła się w 2016 roku w południowym regionie Pirkanmaa, niedaleko miasta Tampere. Jak informuje newsbook.pl, sprawca miał wtedy odbyć stosunek seksualny z dziesięciolatką. Wszystko to wydarzyło się po wymianie wiadomości o podtekstach seksualnych.

 

 

23-latek został oskarżony przez Sąd Okręgowy w Prikanmaa i Sąd Apelacyjny w Turku o agresywne wykorzystanie seksualne. W ubiegłym roku mężczyzna usłyszał wyrok trzech lat więzienia. Sędziowie wyjaśnili, że tak niska kara spowodowana jest tym, że dziewczynka nie była zastraszana, ani zmuszana do współżycia. Ich zdaniem, nie był to gwałt.

 

Ponadto, sprawca musi zapłacić dziewczynce 3000 euro.

 

Do tragedii doszło w stolicy Niemiec, Berlinie. 32-letnia Polka, Patrycja F. została zamordowana prawdopodobnie przez imigranta Ahmeda T., z którym się spotykała. Jak donosi tvp.info, straszliwa zbrodnia wyszła na jaw w czwartek około godziny 20.30 – wtedy wezwano policję.

 

Jak podaje portal nczas.com, dramat wydarzył się w dzielnicy Wedding przy Fahmarner Strasse. Policjanci znaleźli leżącą w kałuży krwi kobietę. Niestety, jej reanimacja nie przyniosła żadnych rezultatów i kobieta wkrótce zmarła.

 

Wiadomo, że domniemany morderca próbował uciekać, lecz powrócił na miejsce zdarzenia, gdzie go zatrzymano.

 

Kobieta była w związku z mężczyzną od 15 lat. Wcześniej przeszła dla niego na islam. Podczas związku okazało się jednak, że Ahmed jest agresywnym człowiekiem. Często dochodziło zatem do aktów przemocy.

 

Jak informuje portal nczas.com, funkcjonariusze wielokrotnie dostawali w przeszłości sygnały o przemocy domowej. Z ustaleń śledczych wynika, że para zamieszkiwała dzielnicę, z której pochodził również sprawca zamachu w Berlinie – Anis Amri. Być może tereny te zamieszkuje większa ilość morderców, w związku z czym trzeba mieć się na baczności.

Do dramatycznych wydarzeń doszło na dworcu w Düsseldorfie. 23-latek pochodzący z Indii podszedł do stojącego niedaleko z rodzicami chłopca, po czym chwycił  go za rękę i wskoczył z nim pod nadjeżdżający pociąg.

 

Jak informuje portal o2.pl, wszystko wydarzyło się na oczach tłumu ludzi. Maszynista pociągnął za hamulec bezpieczeństwa, ale niestety nie udało mu się zatrzymać pociągu w porę. Wagony przetoczyły się nad leżącymi. Całe szczęście, 5-letniemu chłopczykowi nic się nie stało. Miał jedynie kilka siniaków i zadrapań.

 

23-letni mężczyzna również nie odniósł większych obrażeń. Zatrzymali go pasażerowie, którzy byli świadkami zdarzenia. Po chwili Hindusa aresztowała policja.

 

Ustalono już kilka faktów dotyczących sprawcy.

– Był wcześniej notowany. Od 8 lat starał się w Niemczech o azyl, a po kolejnych odmowach wyznaczono mu już datę deportacji

– poinformowało The Local.

 

Jak podaje portal o2.pl, sprawca zostanie przebadany pod kątem chorób psychicznych. Wkrótce rozpocznie się w tej sprawie dochodzenie. Ma ono na celu wyjaśnienie motywu działania hinduskiego imigranta, które mogło być tragiczne w skutkach. Śledczy biorą pod uwagę próbę samobójczą lub próbę usiłowania zabójstwa.

Jak podaje portal wprost.pl, syryjski uchodźca, Żyd, gej, uchodźca z Kongo wraz z mieszkającym w Polsce muzułmaninem postanowili przeprowadzić społeczny eksperyment i upiekli chleb. Na opublikowanym nagraniu widać, jak zareagowali Polacy, gdy się o tym dowiedzieli.

 

Eksperyment ten został przeprowadzony z inicjatywy grupy „Chlebem i Solą”, która działa na rzecz uchodźców a także stowarzyszenia „Otwarta Rzeczpospolita”. Akcja polegała na tym, że 31-letni gej Kamil, 31-letni Żyd Andrzej, syryjski muzułmanin Salam, 29-letni Radwan z Syrii i 42-letnia uchodźczyni z Konga Rosa przez jeden dzień wypiekali chleb dla Polaków na zapleczu piekarni.

 

Kiedy film był w trakcie realizacji, uczestnicy opowiadali o swoim życiu. Pod koniec dnia ich pracy, na zaplecze piekarni zaproszeni zostali jej klienci w celu przekonania się, przez kogo zostało wypieczone pieczywo, które zakupili. Poniżej można zobaczyć reakcje Polaków.

 

 

„Otwarta Rzeczpospolita” to organizacja działająca przeciwko Ksenofobii i Antysemityzmowi. Swój początek ma w 1999 roku, kiedy to zrodziła się na potrzeby przeciwdziałania uprzedzeniom na tle rasistowskim w Polsce. Jej podstawowe cele to szerzenie postaw otwartości, a także szacunku do człowieka czy grupy o innym pochodzeniu etnicznym, narodowości, religii czy kulturze, ponadto przeciwdziała wszystkim przejawom rasizmu , ksenofobii czy antysemityzmu. Stowarzyszenie „Chlebem i Solą” natomiast stara się podnieść świadomość społeczną dotyczącą uchodźców i imigrantów – informuje wprost.pl.

 

Jak donosi portal nczas.com, 20-letni uchodźca z Iraku został zatrzymany przez Straż Graniczną, kiedy nielegalnie przekroczył granicę polsko-ukraińską na Sanie. Przez rzekę przedostał się przy pomocy ściętego drzewa.

 

Według informacji st. chor. Piotra Zakielarza (Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej), funkcjonariusze SG z placówki w Stuposianach zatrzymali także 28-letniego Ukraińca, który miał go przetransportować wgłąb Polski.

 

Mężczyźni zostali zatrzymani w trakcie patrolowania przygranicznych miejscowości.

 

– Funkcjonariusze ustalili, że to 20-letni obywatel Iraku, który polsko-ukraińską granicę przekroczył nielegalnie w miejscu, gdzie przebiega ona wzdłuż rzeki San. Do przeprawy przez rzekę wykorzystał ścięte za pomocą siekiery po stronie ukraińskiej drzewo. Pomysłowość imigranta najprawdopodobniej wynikała z wysokiego poziomu wody na rzece

– mówił Zakielarz. Jak dodał, siekiera została pozostawiona po stronie ukraińskiej.

 

Za nielegalne przekroczenie granicy Irakijczykowi wymierzono wyrok pół roku pozbawienia wolności z zawieszeniem na dwa lata. Później przekazano go stronie ukraińskiej – informuje portal nczas.com.

 

Obywatel Ukrainy, który pomagał Irakijczykowi w nielegalnym przekroczeniu granicy, został również pozbawiony wolności w zawieszeniu. Nakazano mu powrót do kraju, a także narzucono zakaz wstępu do Polski i innych krajów strefy Schengen przez okres pięciu lat.

 

Były przewodniczący antyimigranckiej English Defense League Tommy Robinson udostępnił film, na którym pokazuje, jak broni się przed atakiem imigranta i nokautuje go jednym ciosem.

 

Jak czytamy na portalu nczas.com, nagranie powstało we Włoszech. Podczas swojego pobytu w tym kraju Robinson nagrywał film w strefie no go, czyli opanowanej przez imigrantów. Kiedy kręcił zdjęcia, doszło do sporu pomiędzy nim, a imigrantem protestującym przeciwko obecności ekipy filmowej.

 

Początkowo obaj mężczyźni sprzeczali się, lecz imigrant stawał się coraz bardziej agresywny. Po chwili napadł na dziennikarza, który stał do niego tyłem, grożąc, że go zabije. Robinson bardzo szybko znokautował go – donosi serwis nczas.com.

 

Nagranie można obejrzeć poniżej.

 

To wideo szturmem zdobywa sieć. Nagranie pochodzi ze Szwecji i widać na nim sytuację, do której doszło w tramwaju. Wygląda na to, że agresywny imigrant wyprasza dwie siedzące kobiety z siedzeń, najwyraźniej dlatego, że chciał usiąść.

 

Przestraszone kobiety pospiesznie ustępują miejsca agresywnemu osobnikowi. Zastanawiająca bierność pozostałych towarzyszy podróży wskazuje na przerażenie, które zakorzeniło się wśród Szwedów. Jakie konsekwencje będzie miała taka postawa?

 

Serial opowiadający o kryminalnych zagadkach, w których rozwiązaniu sandomierskiej policji pomaga lokalny ksiądz cieszy się nadal sporym zainteresowaniem widzów. Jak donosi „Gazeta Wyborcza” zdająca się być zaniepokojona tym faktem, w jednym z odcinków „Ojca Mateusza” dojść ma do zamachu bombowego, w którym swój udział ma mieć muzułmański imigrant.

 

Odcinek ten ma zostać wyemitowany w marcu bieżącego roku. Tytuł jaki ma mu być nadany to „Bezpieczna odległość”. Według scenariusza, na sandomierskim placu zabaw ma zostać zdetonowany ładunek wybuchowy, a przy całym zdarzeniu ranna zostanie jedna osoba.

 

W związku z tym dramatycznym zdarzeniem, lokalna społeczność będzie chciała dokonać samosądu na mieszkającym od lat w Sandomierzu chrześcijaninie pochodzenia arabskiego, którego żona jest Polką.

 

Okazać ma się jednak, że sprawcą ataku był muzułmanin Szihab, który w Polsce jest od niedawna. Problemem ma być brak aktora mającego wcielić się w postać zamachowca, ponieważ przymierzany do roli Mikołaj Woubishet odmówił takiego zaangażowanai w produkcję.

 

– To historia, która gra na strachu wobec uchodźców. I uprawomocnia nieprawdziwą tezę: że uchodźcy mogą być, byle chrześcijańscy, bo muzułmanie podkładają ładunki na placach, gdzie bawią się polskie dzieci. Nie przyjąłem tej roli – stwierdził w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” aktor.

 

Osoby odpowiedzialne za produkcję serialu mają twierdzić natomiast, że tematem tego odcinka nie będzie atak terrorystyczny, a spór o dziecko, które ojciec będący Arabem chce wywieźć za granicę, a także miłość dwóch sióstr.

 

– Przesłanie odcinka jest pozytywne, bo z kazania wygłoszonego przez ojca Mateusza w finale wynika, że nie należy bać się obcych – powiedział Krzysztof Grabowski, przedstawiciel firmy ATM.

 

Co ciekawe jeden z Polaków, który w prawdziwym świecie wstąpił w szeregi Państwa Islamskiego, miał pochodzić z Sandomierza. Był to Jakub Jakus, za którym list gończy rozesłał Interpol. Mężczyzna miał się zradykalizować podczas pobytu w Norwegii. Według informacji przekazanych przez agencje związane z dżihadystami, polski islamista zginął przy okazji detonowania bomby w rejonie Aleppo.