Prezydent Francji Emmanuel Macron domaga się szybszej integracji Unii Europejskiej w stronę superpaństwa. Chodzi o jego wystąpienie , podczas którego przysiągł, że „nie odda niczego konserwatywnym państwom wschodnim”.

 

Prezydent Francji podczas przemówienia w Akwizgranie (Niemcy), gdzie wręczono mu nagrodę Karola Wielkiego „w uznaniu wizji nowej Europy”, a także jego „zdecydowanej postawy wobec nacjonalizmu”, wezwał Brukselę do szybszego wprowadzenia unii walutowej, a także stworzenia wspólnej polityki zagranicznej i strategii obronnej.

 

Macron zaapelował, aby Bruksela kładła większy nacisk na plany integracji.

– Drut kolczasty pojawia się wszędzie w Europie, także w umysłach

– mówiła głowa państwa. Jak informuje Politico, Macron zadeklarował, że nie zamierza poddać się w walce z Polską i Węgrami o tzw. wartości unijne.

 

Kanclerz Niemiec Angela Merkel, która wręczała mu tegoroczną nagrodę, oświadczyła:

– Pochodzimy z różnych politycznych przeszłości, ale znajdujemy wspólną płaszczyznę i to jest magia Europy

– poparła jego słowa polityk. Merkel powtórzyła również poprzednie apele o nową politykę migracyjną Unii Europejskiej, która jest oparta na „solidarności”. Jak tłumaczyła, zamknięcie granicy dla imigrantów z trzeciego świata to nie rozwiązanie.

Jak informuje serwis newsbook.pl, młoda muzułmańska kobieta obrzuciła obelgami i zagroziła podcięciem gardeł parze gejów. Do zdarzenia doszło w jednym z supermarketów Rueil-Malmaison we Francji.

 

Kobieta pochodzi z Algierii. W zeszły poniedziałek Sąd Karny w Nanterre nakazał jej wpłacić 5700 euro na konto fundacji działającej na rzecz gejów. Jak twierdzi wyznawczyni islamu, opuściła kolejkę na chwilę, żeby przynieść jeszcze jeden produkt, kiedy młoda para gejów stanęła na jej miejscu. To zaskutkowało wybuchem jej agresji, podczas którego wykrzyczała:

– Wy, geje, nie powinniście żyć. W Algierii podcięlibyśmy wam gardła!

Jak tłumaczyła muzułmanka, jej gniew spowodowany był zmęczeniem, które wynikało z faktu, że jest w ciąży. Kiedy zapytano ją o jej homofobiczne złośliwości, odparła:

– Tak, jestem homofobem, i co z tego?

Zapytana przez sędziego, dlaczego publicznie wyraziła swoje poglądy w taki sposób, odpowiedziała, że para homoseksualistów obraziła ją, nazywając „brudnym Arabem”. Nikt ze świadków jednak nie potwierdził jej słów.

 

Według badań, homofobia w islamie jest rozpowszechniona na szeroką skalę. Wielu gejów jednak opowiada się za migracją muzułmanów do Europy – informuje newsbook.pl.

Dwóch Żydów, 21-letni obywatel Izraela i 24-letni Niemiec, zostało zaatakowanych przez młodego mężczyznę, który krzyczał do nich w języku arabskim. Sytuacji miała miejsce w ciągu dnia, na jednej z berlińskich ulic. We Francji odnotowano już kilka przypadków morderstw, popełnianych na członkach społeczności żydowskiej przez muzułmanów.

 

Całe zdarzenie zostało nagrane telefonem komórkowym przez ofiarę ataku. Film został opublikowany przez Forum na rzecz Demokracji i Przeciwko Antysemityzmowi (JFDA). W podpisie filmu czytamy, że napastnik najpierw obrażał młodych Żydów, a następnie zaczął bić ich paskiem od spodni. Zwracał się do nich w języku arabskim krzycząc „Yahudi”, czyli „Żyd”. Teraz sprawą zajmie się Policja.

 

Nie tak dawno bardzo głośno było o sprawie Mireilli Knoll, która podczas II wojny światowej uniknęła wywózki do niemieckiego obozu koncentracyjnego. Została kilkakrotnie dźgnięta nożem, a jej zwęglone zwłoki odkryto w mieszkaniu w Paryżu. Według śledczych motywem zbrodni był antysemityzm. Francuska policja zatrzymała w tej sprawie dwóch podejrzanych w wieku 22 i 29 lat. Później okazało się, że jeden z nich był już wcześniej skazany za molestowanie 12-latki, która przez pewien czas mieszkała razem z ofiarą zabójstwa. Dziewczynka alarmowała policję, że sąsiad groził podpaleniem domu.

 

 

Warto też wspomnieć przypadek zabójstwa Sary Halimi, ortodoksyjnej Żydówki, zamordowanej we własnym domu w kwietniu 2017 roku. Morderca z okrzykiem „Allah Akbar” i przekleństwami na ustach najpierw brutalnie pobił kobietę a następnie wyrzucił przez okno.

Zgodnie z sobotnim oświadczeniem syryjskiego ministerstwa spraw zagranicznych, Syria potępia „barbarzyńską i brutalną agresję” krajów zachodnich.

 

MSZ Syrii zacytowała państwowa agencja SANA – jak oświadczono, naloty maają na celu „utrudnienie śledztwa” Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW).

 

Agencja zacytowała również anonimowe źródło w syryjskim MSZ, które oskarża państwa zachodnie o próbę zakamuflowania „swoich kłamstw”.

 

Jak informuje portal nczas.com, w ramach akcji odwetowej za użycie broni chemicznej podczas nalotu, w którym śmierć poniosło ponad 60 osób, połączono wojska amerykańskie, francuskie i brytyjskie, które dzisiaj nad ranem przeprowadziły ataki w Syrii.

 

Jak napisała w sobotę na Facebooku rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa, podczas kiedy Syria „otrzymała szansę na pokojową przyszłość”, stolica tego (jak powiedziała) suwerennego kraju została obrana za cel ostrzału ze strony państw zachodnich.

 

– Stolica suwerennego państwa, która wiele lat próbuje przeżyć w warunkach agresji terrorystycznej, stała się celem uderzenia

– napisała w komentarzu.

 

 

Sprawę skomentowało Polskie Radio 24 na Twitterze:

– Operacja została przeprowadzona precyzyjnie, jednak wybrano drugorzędne cele. Prawdzie cele są pilnowane przez wojska rosyjskie

– napisano.

 

Jak poinformowały francuskie media, więźniowie w tamtejszych zakładach karnych (wraz z terrorystami) korzystają z Internetu i telefonów komórkowych.

 

Sytuacja zaczęła się od jednego z więźniów, który został umieszczony w zakładzie karnym pod Paryżem po tym, jak w ubiegłym roku dokonał próby wysadzenia kilkupiętrowej kamienicy w jednej z dzielnic stolicy przy pomocy butli z gazem. Gdyby jeden z mieszkańców, obudzony zapachem benzyny, nie zawiadomił w porę odpowiednich służb, budynek już by nie istniał.

 

Osadzony terrorysta po zatrzymaniu nadal prowadził swoją stronę na Facebooku. Kiedy sprawa ujrzała światło dzienne, przeszukano jego celę. Pracownicy Centralnego Biura Wywiadu penitencjarnego znaleźli pendrive’a oraz dwa smartfony schowane w materacu. Dzięki nim mężczyzna mógł kontaktować się z osobami będącymi poza murami więzienia.

 

Więźniowie mają prawo korzystania z telefonów stacjonarnych, które znajdują się na spacerowniku. Jak podaje portal interia.pl, w zeszłym roku strażnicy więzienni natrafili na ponad 40 tysięcy posiadanych nielegalnie telefonów komórkowych, które nierzadko były wykorzystywane jako narzędzie zbrodni – chodzi o propagandę ideologii dżihadu.

 

Telefony komórkowe są więźniom dostarczane przez osoby odwiedzające. Czasami przerzucane są również przez mur, a nawet zrzucane dronami.

 

François Hollande, były prezydent Francji, udzielił wywiadu Rzeczpospolitej. W trakcie rozmowy z Jędrzejem Bieleckim padło sformułowanie, które nas, Polaków, może w szczególny sposób szokować.

 

W pewnym momencie rozmowy o kwestiach bezpieczeństwa dziennikarz wspomniał, że Polacy wciąż mają w pamięci rok 1939, mając na myśli brak efektywnych działań Wielkiej Brytanii i Francji w samotnej walce z niemieckim okupantem. Co na to były prezydent Francji?

 

Jędrzej Bielecki: Wkrótce Francja będzie jedyną w Unii potęgą z siłą odstraszania, jaką daje broń atomowa. W razie konieczności użyłaby jej w obronie Polski?

 

Hollande: „Siła odstraszania jest po to, aby nie była nigdy użyta”.

 

Ale czy wyobraża pan sobie, że jeśli zaprzyjaźniony kraj, członek NATO, zostałby najechany, Francja nie uznałaby, że sama jest bezpośrednio zagrożona? W psychice Polaków głęboko zakorzeniona jest pamięć o 1939 roku…

 

„Francja przyszła wtedy Polsce z pomocą i wypowiedziała wojnę hitlerowskim Niemcom. Zresztą w ramach zintegrowanej europejskiej polityki obronnej Paryż nie działałby sam, to byłby akt solidarności całej Unii” – odparł najwyraźniej bez namysłu Francois Hollande.

Policja ściga sprawcę kolejnego ataku we Francji. Do zdarzenia doszło niedaleko Grenoble. Przypomnijmy, że niespełna tydzień temu, doszło do innego zamachu we Francji, kiedy dżihadysta ostrzelał policjantów i wziął zakładników w hipermarkecie. Zginęły wówczas 4 osoby, w tym bohaterski żandarm, który zdecydował się wymienić samego siebie za zakładniczkę.

 

Jak donosi lokalna prefektura, w dzisiejszym ataku, mężczyzna mówiący po arabsku podjął dwukrotną próbę rozjechania żołnierzy uprawiających jogging przy drodze prowadzącej do bazy wojskowej.

 

Sprawca miał zatrzymać swój samochód obok grupy biegających żołnierzy. Znieważał ich w języku arabskim, wtedy to żołnierze skręcili i oddalili się od drogi. Agresywny kierowca pojechał dalej i podjął podobną czynność wobec dwóch innych żołnierzy. Tym razem jednak nie tylko obraził ich słownie, ale też próbował rozjechać. Kiedy mu się to nie powiodło, zawrócił i spróbował dokonać tej zbrodni raz jeszcze. Na szczęście i tym razem nie udało mu się tego zrobić.

 

Żołnierzom udało się zanotować numery rejestracyjne pojazdu. Napastnik jednak uciekł. Obecnie trwa policyjna obława.

 

Jak jednak zaznacza policja, ich zdaniem nie ma pewności, że mamy do czynienia z atakiem terrorystycznym. Zaapelowano do dziennikarzy o zachowywanie ostrożności w tej kwestii.

 

 

W piątek doszło do ataku dżihadysty we Francji. Redouane Lakdim zabił kierowcę samochodu, który następnie ukradł, ostrzelał policjantów, po czym wziął zakładników w hipermarkecie, w którym strzelał również do ludzi, krzycząc przy tym „Allahu Akbar!”. Żądał on wypuszczenia na wolność innego człowieka Państwa Islamskiego- Salaha Abdeslama, który odpowiedzialny jest za przygotowywanie zamachów w Belgii i Francji.

 

W trakcie dramatycznego ataku na hipermarket, napastnik użył jednej ze znajdujących się tam kobiet jako tzw. „żywej tarczy”. Kiedy na miejsce zaczęła docierać policja, jeden z żandarmów- Arnaud Beltrame zdecydował się wymienić samego siebie za zakładniczkę. Funkcjonariusz wszedł do środka sklepu z ukrytym w kieszeni telefonem komórkowym, aby ułatwić pracę służbą.

 

Niestety w pewnym momencie, terrorysta zaczął strzelać i ranić nożem Beltrame’a. Policja zdecydowała się na szturm i zabiła napastnika. Żandarm Arnaud Beltrame stał się jedną z czterech ofiar śmiertelnych w tym zamachu.

 

Bohaterski podpułkownik, jeszcze na łożu śmierci zdążył wziąć ślub ze swoją ukochaną. Miał on z nią jedynie ślub cywilny, a kościelny zaplanowany był na czerwiec br. Niestety zawarli oni związek małżeński w o wiele bardziej dramatycznych okolicznościach.

 

Policjant Beltrame wychowany był w rodzinie niereligijnej. Jednakże nawrócił się i w wieku 33 lat przyjął wiarę katolicką. Przyjął sakrament Pierwszej Komunii Świętej oraz Bierzmowania w 2008 roku. Funkcjonariusz zdecydował się na odbycie pielgrzymki do sanktuarium św. Anny w Sainte-Anne-d’Auray w 2015 roku. Tam miał „prosić Maryję Dziewicę, aby pomogła mu znaleźć kobietę jego życia”. Niedługo potem poznał Marielle. Rok później zawarli ślub cywilny, a w ostatnich chwilach życia Arnauda również sakrament Ślubu.

 

Radio Watykańskie przekazało, iż możliwe jest rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego bohaterskiego żandarma. Informacja ta potwierdzona została również przez francuskiego biskupa polowego.

 

Biskup Antoine de Romanet stwierdził, że słuszne jest porównywanie tego co uczynił Beltrame do heroizmu jakim wykazał się św. o. Maksymilian Maria Kolbe w niemieckim obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Biskup uważa również, że to co zrobił w ostatni piątek żandarm wykraczało poza jego obowiązki i „można to zrozumieć jedynie w perspektywie transcendencji, życia wiecznego”.

 

– Jego beatyfikacja byłaby tym bardziej uzasadniona, że w lipcu ubiegłego roku papież Franciszek uznał oficjalnie, że heroiczna ofiara z własnego życia jest wystarczającym powodem do wszczęcia procesu beatyfikacyjnego – oceniło Radio Watykańskie.

 

W  środę obyła się ceremonia pogrzebowa żandarma. Obecny na pogrzebie prezydent Macrone powiedział, że „chociaż nazwisko mordercy już zostało zapomniane, imię Arnauda Beltrame’a zawsze będzie dowodem francuskiego bohaterstwa”.

 

– Oddanie swego życia, by uratować innych to wspaniały przykład, który z pewnością okaże się owocny w naszym społeczeństwie, kuszonym przez przemoc i zamknięcie w sobie – napisał natomiast francuski episkopat o nowym francuskim bohaterze.

 

 

Jak poinformował dziś rano lider francuskiego MSW Gerard Collomb, zmarł mężczyzna, który zgłosił się do wymiany na jednego z zakładników. Chodzi o wczorajszy zamach i przetrzymywanie ludzi przez uzbrojonego napastnika w Trebes na południu Francji.

 

Liczba ofiar ataku wzrosła więc do czterech osób. Rannych zostało 15.

 

– Pułkownik Arnaud Beltrame nie żyje, oddał życie za swój kraj. Francja nigdy nie zapomni jego bohaterstwa, odwagi i poświęcenia

– napisał Collomb na Twitterze.

 

Jak podaje portal interia.pl, Beltrame miał 45 lat, był żonaty. Nie miał dzieci.

 

Do ataku doszło wczoraj na południu Francji. 26-letni napastnik pochodzenia Marokańskiego Redouane Lakdim, porwał samochód pod Carcassone, zabił pasażera i ranił kierowcę. Następnie ostrzelał z porwanego samochodu dwóch policjantów, a po godzinie 11. wziął zakładników w Trebes w pobliskim supermarkecie, gdzie zamordował klienta i pracownika sklepu.

 

Kiedy Beltrame dotarł na miejsce zdarzenia, zgłosił się na wymianę za jedną z zakładniczek. Udało mu się schować telefon komórkowy przed napastnikiem, co pozwoliło mu na kontakt z policją. Jak podaje agencja AFP, po godzinie 14. Marokańczyk Lakdim otworzył ogień do funkcjonariusza. Ponadto ranił go nożem. Kiedy rozległy się odgłosy strzałów z supermarketu, elitarne jednostki wkroczyły do akcji i zabiły sprawcę. W wyniku akcji dwóch wojskowych zostało rannych – informuje interia.pl.