Afera po publikacji wywiadu, którego szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych udzielił dziennikowi „Le Figaro”. Minister przyznał w rozmowie, że „Polska przyjęła 2700 imigrantów przysłanych przez Europę Zachodnią”. Internauci pytają wprost – „oszukaliście nas?”.

 

Wraz z zaniepokojeniem polskich obywateli przyszły pytania od prasy. Minister Jacek Czaputowicz w wywiadzie mówił: „Ponadto przyjęliśmy 2700 migrantów przysłanych przez Europę Zachodnią, ale oni nie chcą zostać w Polsce, gdzie stopa życiowa jest zbyt niska”.

 

Ministerstwo Spraw Zagranicznych odniosło się do pytań i wątpliwości publikując oświadczenie. „Wypowiedź szefa MSZ dotyczy osób, dla których Polska była krajem pierwszego wjazdu do UE i które złożyły wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej w innym państwie unijnym” – czytamy. MSZ przekonuje, że w takim przypadku obcokrajowcy są cofani do państwa pierwszego wjazdu.

 

„Jest to związane z położeniem geograficznym naszego kraju (graniczne państwo strefy Schnegen) i traktowaniem przez obywateli państw trzecich terytorium RP jako strefy tranzytowej do innych państw UE” – przekonuje MSZ, ale wiary w zapewnienia nie dają internauci.

 

 

 

 

Nowy szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych przedstawiał dziś swój plan na prowadzenie polityki zagranicznej naszego kraju. Expose przysłuchiwał się między innymi prezydent Andrzej Duda oraz premier Mateusz Morawiecki.

 

„Problem reparacji nie jest problemem w naszych stosunkach polsko-niemieckich. Jest tutaj zgoda i te zespoły powinny pracować nad wypracowaniem, przedłożeniem polskiego stanowiska i wypracowaniem rozwiązania” – mówił Jacek Czaputowicz o kwestii reparacji, na konferencji w Sejmie.

 

Nowy minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz zaskoczył prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o poglądy dotyczące reparacji wojennych. W konsekwencji będzie musiał „bardziej” skonsultować swoje przemowy.

 

Podczas ostatniej wizyty w stolicy Niemiec na konferencji z tamtejszym ministrem spraw zagranicznych, Czaputowicz powiedział, że chce, aby debata o reparacjach wojennych prowadzona była na poziomie profesjonalistów. Jak twierdzi, aktualnie reparacje „nie stanowią balastu w stosunkach między rządami” – podaje wp.pl.

 

Według źródeł, słowa ministra wpędziły w osłupienie polityków Prawa i Sprawiedliwości. W największym szoku był Jarosław Kaczyński, prezes partii. Tłumaczył później w Sejmie, że PiS ma w kwestii reparacji nadal takie samo stanowisko.

 

Czaputowicza ukarano póki co tym, że „będzie musiał bardziej konsultować swoje wystąpienia”. Przecież nie będziemy dymisjonować dopiero co powołanego ministra – mówi polityk z Nowogrodzkiej.

 

Polski rząd żąda zapłaty odszkodowania przez Niemcy za straty wyrządzone w czasie II wojny światowej. Powołano specjalną grupę, która ma oszacować wysokość tej sumy. Przewodniczącym zespołu ds. reparacji został poseł Arkadiusz Mularczyk.