Zatrzymanie czterech osób, w tym byłego ministra sprawiedliwości dokonało Centralne Biuro Antykorupcyjne. O sprawie poinformował Onet, powołując się na informacje PAP. Zatrzymania dotyczą śledztwa w sprawie osób, które podszywały się pod funkcjonariuszy służb specjalnych oraz uwiarygadniających podejmowane przez nich czynności.

 

Informacje o zatrzymaniu byłego ministra sprawiedliwości potwierdził dzisiaj Temistokles Brodowski, przedstawiciel wydziału komunikacji społecznej Biura. Przez agentów katowickiej delegatury CBA zatrzymany miał zostać Andrzej K.- były minister sprawiedliwości. W tym resorcie szefował w drugim rządzie Marka Belki.

 

Oprócz byłego ministra zatrzymano też jego współpracownika z kancelarii Piotra K., dawnego funkcjonariusza Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI) oraz biznesmena z Gdańska- Marka.S.

 

CBA dokonało również przeszukania mieszkań podejrzanych oraz zabezpieczono materiały, mogące posłużyć jako dowody w toczącej się sprawie. Po zakończeniu czynności, zatrzymani mają zostać doprowadzeni do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, gdzie usłyszą zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz powoływania się na wpływy.

 

W tej sprawie zatrzymano wcześniej już osiem osób. Lista zatrzymanych może się jednak z kolejnymi tygodniami wydłużać.

 

AKTUALIZACJA: W pierwotnej wersji artykułu zamieściliśmy błędną informację dotyczącą zawodu jednego z zatrzymanych mówiącą o tym, że Andrzej K. jest adwokatem. Andrzej K. nie jest i nie był adwokatem. Przepraszamy Czytelników za błąd i prostujemy informację.

Sekretarz generalny partii Platforma Obywatelska- poseł Stanisław Gawłowski został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i osadzony w areszcie. Prokuratura stawia mu 5 zarzutów, w tym 3 o charakterze korupcyjnym. Nie jest jednak wykluczone, że liczba przedstawianych ważnemu politykowi Platformy zwiększy się.

 

Sprawa z pewnością może być bulwersująca dla obywateli, skoro sekretarz generalny partii rządzącej w Polsce przez 8 lat podejrzewany jest o bycie zamieszanym w działalność przestępczą, w której przewijały się wyjątkowo duże sumy pieniędzy. Do całej sprawy oraz zatrzymania Stanisława Gawłowskiego odniósł się poseł Adam Andruszkiewicz (WiS), który spotyka się z setkami Polek i Polaków na organizowanych w całym kraju spotkaniach oraz chce angażować się w sprawy obywateli.

 

Zdaniem Andruszkiewicza, powinno rozważyć się możliwość nadania statusu świadka koronnego osadzonemu w areszcie politykowi Platformy Obywatelskiej. Jak bowiem sądzi, S. Gawłowski może obawiać się swoich kolegów również zamieszanych w przestępcze procedery.

 

Jak stwierdził na Twitterze Adam Andruszkiewicz, takie postawienie sprawy, mogło by pozwolić na usłyszenie w zeznaniach Gawłowskiego więcej konkretów oraz nazwisk, co przyczyniło by się do wyczyszczenia układów III RP. Swój pogląd na tą kwestię, młody poseł uzasadnia również faktem, jak dużą wiedzę na temat PO oraz czasów jej rządów ma sekretarz generalny tej partii.

 

 

 

Paweł Wojtunik w telewizji TVN komentował zatrzymanie Stanisława Gawłowskiego – sekretarza partii Platforma Obywatelska. W rozmowie padło wiele zarzutów wobec całej operacji, zarówno pod adresem prokuratury jak i Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

 

Nie znam całości materiału, natomiast decyzja sądu jest decyzją organu niezależnego i decyzja o 3-miesięcznym areszcie jest decyzją, nad którą zawsze należy się zastanowić, co nie znaczy, że mam zaufanie do organów prokuratury i CBA – myślę, że podobnie jak większość obywateli, bo oddzielając kwestię materiału, którym dysponował sąd, chciałbym podkreślić, że fatalnie oceniam komunikację, jaką prowadzi biuro w tej sprawie, bo to komunikacja budująca wątpliwości, a nie wyjaśniająca tę kwestię. Wspomnę choćby początek tej sprawy, przed świętami Bożego Narodzenia. Często mówię, że nie ma dobrych terminów, ale służby, prokuratura same poddają się krytyce, że sprawa co do terminu może mieć… Mam duże wątpliwości co do budowania napięcia i propagandy, używania narzędzi w postaci zatrzymania, przeszukania jako stygmatyzowania polityków opozycji” – mówił.

 

„Biuro powinno na to bardzo uważać. Proszę pamiętać, że biurem kierują osoby o silnych konotacjach politycznych, również prokuraturą kieruje czynny, aktywny polityk. W takiej sytuacji należy jasno i wyraźnie wyjaśniać opinii publicznej, znaczy komunikacja powinna być komunikacją obronną, a nie ofensywną wobec osoby podejrzewanej” – mówił Wojtunik.

 

Powiem bardzo elegancko, że nie chcę oceniać kompetencji pana Wąsika. Kiedy ja brałem udział w najważniejszych operacjach policyjnych, z zagrożeniem życia i zdrowia, pan Wąsik zajmował się hotelem sejmowym, wydawał pościel i dbał o klucze” – powiedział o obecnym zastępcy szefa CBA, ministrze Wąsiku były szef CBA.

Zachodniopomorscy prokuratorzy, przy udziale funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego w grudniu dokonali przeszukania mieszkania posła na Sejm Stanisława Gawłowskiego. Dziś poseł Platformy Obywatelskiej został zatrzymany, po wyrażeniu zgody Sejmu we wczorajszym głosowaniu.

 

Zatrzymanie ma związek z podejrzeniem przyjęcia przez posła łapówek o wartości co najmniej 200 tysięcy złotych w czasie, kiedy pełnił funkcję wiceministra środowiska w rządach PO-PSL – poinformowała Prokuratura Krajowa w komunikacie. „Celem jest zabezpieczenie rzeczy, które mogą stanowić dowód w sprawie. Na podejrzenie przestępstwa wskazuje obszerny i skrupulatnie zgromadzony materiał dowodowy, m.in. w postaci dokumentów, zeznań świadków i wyjaśnień podejrzanych. Przeszukanie, zlecone przez Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie, było efektem trwającego od czerwca 2013 roku śledztwa w sprawie tzw. afery melioracyjnej. Dotyczy ono nieprawidłowości przy realizacji o co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych, prowadzonych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.

 

W toku śledztwa zarzuty usłyszało już 56 osób. Są wśród nich dyrektor i zastępcy dyrektora Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji, pracownicy jednostek terenowych tego zakładu, kierownicy budów w podmiotach wykonujących na jego rzecz usługi, a także przedsiębiorcy.

 

Poseł Stanisław Gawłowski został zatrzymany po uchyleniu przez Sejm RP immunitetu poselskiego.

To zatrzymanie to pokłosie tzw. afery podsłuchowej. Przy jej okazji zainteresowano się m.in. nieprawidłowościami pojawiającymi się przy prywatyzacji Ciech S.A. 

 

Doszło do zatrzymania przez CBA sześciu osób, a wśród nich Pawła T.- byłego wiceministra Skarbu Państwa z czasów rządu koalicji PO-PSL i dawnego prezesa Giełdy Papierów Wartościowych.

 

Jak podaje RMF FM, zatrzymanie Pawła T. ma wiązać się z dokonanym zaniżeniem wartości firmy Ciech S.A przed jego sprzedażą. Przez tą transakcje straty Skarbu Państwa miały stanowić sumę w wysokości 20-120 mln zł.

 

Pawłowi T., mają zostać postawione zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, informuje RMF FM. Miał on zaakceptować oraz przedłożyć szefowi resortu wycenę akcji, kiedy był odpowiedzialny za prywatyzację firmy jako wiceminister Skarbu Państwa.

 

Dyrektor mazowieckiego NFZ przekroczył uprawnienia, teraz za to odpowie. Jeleniogórska prokuratura okręgowa przedstawi zatrzymanemu przez agentów z wrocławskiego CBA zarzuty przekroczenia uprawnień.

 

Funkcjonariusze z wrocławskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali byłego dyrektora mazowieckiego NFZ. Do zatrzymania doszło w jednej z podwarszawskich miejscowości. Podczas śledztwa okazało się, że mężczyzna podpisał umowę z nieuczciwą firmą medyczną. Firma ta wcześniej straciła kontrakt wskutek oszust. Pobierała opłaty za operacje refundowane z NFZ.

 

Jednak nie przeszkodziło to by ówczesny szef mazowieckiego Funduszu podpisał z przedstawicielami nieuczciwej firmy kolejny kontrakt, który był wart blisko 14 milionów złotych. Tym samym przekroczył swoje uprawnienia.

 

Zatrzymany mężczyzna trafi do Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, tam usłyszy zarzuty urzędnicze przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Ostatnio jednym z najbardziej emocjonalnych tematów jest sprawa samochodów Tadeusza Rydzyka, które rzekomo podarował mu bezdomny Stanisław z Warszawy. O precedensie poinformował CBA i Urząd Skarbowy w Toruniu poseł Nowoczesnej Adam Szłapka – donosi portal o2.pl.

 

Polityk Adam Szłapka zaznaczył, że pojazdy są niewiadomego pochodzenia, a co za tym idzie, sprawa powinna zostać rozpatrzona przez odpowiednie służby. Chce, żeby skarbówka, a także Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawdziły, czy rzekomy datek, a także jego rozliczenie było zgodne z prawem.

 

Ten samochód dostaliśmy, nie wiecie o tym, od bezdomnego – poinformował Tadeusz Rydzyk. – Tak, dwa samochody dostaliśmy. Przyjechał bezdomny i dał nam dwa samochody. Pan Stanisław z Warszawy niestety zmarł – mówił.

 

Do zdarzenia doszło w 2016 roku, kiedy Tadeusz Rydzyk w Telewizji Trwam powiedział, że dostał dwa auta od bezdomnego z Warszawy, a mężczyzna, o który mowa – zmarł.

 

 

 

Agenci z katowickiej delegatury CBA wpadli na trop korupcji przy budowie bloku węglowego 910MW w Jaworznie. Kontrakt na wykonanie inwestycji o wartości ponad 5,4 mld zł został podpisany w 2014 roku z konsorcjum, którego głównym wykonawcą jest Rafako SA. Ta spółka z branży energetycznej powołała spółkę w 100% zależną, celową o nazwie E003B7 z siedzibą w Raciborzu, która realizuje inwestycję.

 

Agenci CBA zatrzymali na gorącym uczynku przyjęcia 50 tys. zł łapówki Marcina Sz. – kierownika z tej spółki zajmującej się budową elektrowni Jaworzno III w imieniu Rafako SA. Wręczającym pieniądze był rzeszowski biznesmen z branży budowalnej Stanisław R. Do zatrzymania doszło w Katowicach, pod jednym z salonów luksusowych samochodów, gdzie biznesmen przyjechał swoim pojazdem na przegląd. Samo zatrzymanie miało dynamiczny charakter, obaj mężczyźni byli kompletnie zaskoczeni.

 

Funkcjonariusze CBA z Katowic podejrzewają, że kwota łapówek może się zwiększyć – wręczone 50 tys. zł to jedna z transz. Według ustaleń CBA pieniądze dla inżyniera ze spółki E003B7 miały być korupcyjną zapłatą za samo zlecenie rzeszowskiej firmie udziału w wykonaniu jednego z etapów budowy elektrowni Jaworzno III oraz ułatwienia w dalszym rozliczaniu. Śledczy z CBA ustalają, czy nie dochodziło do zawyżania faktur przez rzeszowską firmę ze stratą dla wykonawcy i inwestora.

 

Agenci CBA przeszukali mieszkania obu zatrzymanych oraz siedziby spółki E003B7 oraz rzeszowskiej firmy. Zabezpieczono dokumenty dotyczące sprawy. Teraz dopiero zatrzymani i zgromadzone dowody trafią do prokuratury. Sprawę od początku prowadzi Delegatura CBA w Katowicach.

Zachodniopomorscy prokuratorzy, przy udziale funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, przystąpili dziś rano do przeszukania mieszkania posła na Sejm Stanisława Gawłowskiego. Ma ono związek z podejrzeniem przyjęcia przez posła łapówek o wartości co najmniej 200 tysięcy złotych w czasie, kiedy pełnił funkcję wiceministra środowiska w rządach PO-PSL 

– poinformowała Prokuratura Krajowa w komunikacie.

„Celem jest zabezpieczenie rzeczy, które mogą stanowić dowód w sprawie. Na podejrzenie przestępstwa wskazuje obszerny i skrupulatnie zgromadzony materiał dowodowy, m.in. w postaci dokumentów, zeznań świadków i wyjaśnień podejrzanych.

Przeszukanie, zlecone przez Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie, jest efektem trwającego od czerwca 2013 roku śledztwa w sprawie tzw. afery melioracyjnej. Dotyczy ono nieprawidłowości przy realizacji o co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych, prowadzonych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.

W toku śledztwa zarzuty usłyszało już 56 osób. Są wśród nich dyrektor i zastępcy dyrektora Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji, pracownicy jednostek terenowych tego zakładu, kierownicy budów w podmiotach wykonujących na jego rzecz usługi, a także przedsiębiorcy.

Stanisław Gawłowski nie został na razie zatrzymany ani nie zostały mu przedstawione zarzuty z uwagi na chroniący go immunitet poselski. Nie obejmuje on jednak mieszkania posła. Z uwagi na dobro śledztwa konieczne jest szybkie zabezpieczenie dowodów, a uprzednie wystąpienie z wnioskiem o uchylenie immunitetu posła mogłoby prowadzić do ich ukrycia i mataczenia w sprawie”