Przewodnicząca frakcji parlamentarnej AfD Alice Weidel wywołała burzę w Bundestagu. – Jej wystąpienie było rasistowskie i doczekało się upomnienia – podało Deutsche Welle.

 

Weidel w trakcie generalnej debaty w niemieckim Bundestagu oskarżyła rządowi Angeli Merkel, że „nieokiełznaną imigracją zagraża wzrostowi gospodarczemu i dobrobytowi społeczeństwa”.

– Na pewno nie zapewnią tego dobrobytu burki, chuściane dziewczyny, żyjący z zasiłków muzułmańscy nożownicy i inni ladaco

– mówiła.

 

Szefowa AfD powiedziała także, że Niemcy są „krajem imigracyjnym dla niewykwalifikowanych i emigracyjnym dla wykwalifikowanych”. Polityk zaapelowała do jednego z posłów Zielonych, zadając pytanie „kto płaci w Niemczech pensje”.

– Może pańscy wspaniali imigranci? Chyba nie myśli pan tego poważnie?

– mówiła Weidel.

 

Jak poinformowało Deutsche Welle, reprezentanci wszystkich innych partii, które zasiadają w Bundestagu, sprzeciwili się takim słowom kobiety. Weidel nie poddawała się jednak, a swoją wypowiedź zakończyła cytatem prezydenta Czech, Milosza Zemana.

– Jeżeli ktoś żyje w kraju, w którym jest karany za wędkowanie bez karty wędkarskiej, ale nie za nielegalne przekroczenie granicy bez ważnego paszportu, ma pełne prawo powiedzieć, że krajem tym rządzą idioci

– powiedziała Weidel.

 

Te słowa skrytykował lider Bundestagu Wolfgang Schaeuble z CDU.

– Użyła pani między innymi sformułowania „chuściane dziewczyny i inni ladaco”, dyskryminując tym samym wszystkie kobiety noszące chusty. Przywołuję panią do porządku

– mówił.

 

Poseł Prawa i Sprawiedliwości, Stanisław Piotrowicz spotkał się z mieszkańcami Bolesławca. Podczas wydarzenia rozpętała się awantura. – Zdrajca!, – Zamknij pysk! – to jedne z wielu mocnych słów, które wtedy padły.

 

Sprawa została opisana przez portal fakt24.pl. Według niego, na zebraniu z politykiem PiSu miał pojawić się mężczyzna, który podkreślił, że nie jest wyborcą ani Platformy Obywatelskiej, ani Prawa i Sprawiedliwości. Mężczyzna ten zadał Piotrowiczowi pytanie.

– Dlaczego tak dzielicie Polaków? Dlaczego nawet tutaj mówi pan, że jesteście wy i oni?

– pytał.

 

Jak relacjonuje serwis, to pytanie miało rozwścieczyć obecnych na sali wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Mężczyzna miał usłyszeć od zebranych między innymi: „zdrajca” czy „zamknij pysk”. Z kolei jeden z nich miał namawiać do tego, żeby „w ryja mu dać, to się zamknie!”.

 

Koniec końców, zwolennicy PiSu wyprowadzili z sali niechcianego gościa. Według fakt24.pl, udział w tym chętniej brały kobiety. Sam poseł Piotrowicz poprosił wówczas mężczyznę, aby ten podszedł do niego później i porozmawiał z nim w cztery oczy. Nie było to jednak możliwe, gdyż wraz z mężczyzną do polityka podeszły także inne zgromadzone na spotkaniu osoby.

Europoseł Adam Szejnfeld (Platforma Obywatelska) wyszedł ze studia podczas programu „Minęła 20” na antenie TVP Info. Polityk wyraził w ten sposób protest przeciwko nazwaniu działań opozycji mianem donosów przez prowadzącego, Michała Rachonia.

 

Prowadzący program za przykład donosów podał zdarzenie sprzed dwóch lat, kiedy Parlament Europejski przyjął rezolucję, która wyrażała zaniepokojenie wobec sytuacji w Polsce. Dotyczyło to sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Media prześcigały się wówczas w podawaniu komunikatu, że jednym z autorów był Rafał Trzaskowski, obecny kandydat PO i Nowoczesnej na prezydenta Warszawy.

– Jakim prawem wystąpienia eurodeputowanych określa Pan pojęciem donosów?

– rozzłościł się europoseł Platformy Obywatelskiej.

 

Jak powiedział polityk, takie zachowanie prowadzącego to „partyjna propaganda”. Następnie podziękował za udział w programie „Minęła 20” i wyszedł ze studia. Michał Rachoń powiedział z kolei, że zdanie publicystów może się różnić od poglądów posłów Platformy Obywatelskiej – czytamy na portalu dorzeczy.pl.

 

Nagranie z incydentu można obejrzeć poniżej.

W sobotni wieczór w galerii Posnania doszło do bójki grupy Romów. Początkowo krzyczeli na siebie i wyzywali siebie nawzajem, ale później zaczęli ze sobą walczyć. Ochrona centrum handlowego wezwała policję.

 

Do zdarzenia doszło około godziny 22.00. O sprawie jako pierwszy poinformował portal epoznan.pl, po komunikacie ze strony jednego z czytelników.

 

– Wtedy już część lokali była zamknięta, ponieważ centrum jest czynne do 22. W tym czasie na terenie galerii pozostawało już niewiele osób klientów i pracowników

– mówił rzecznik centrum handlowego Posnania, Filip Gruszczyński.

 

Jak zapewnia mężczyzna, bójka grupy około 50 Romów była przez cały czas obserwowana przez monitoring. Początkowo wyzywali się nawzajem i krzyczeli na siebie, by później się pobić.

 

– Wezwaliśmy grupę interwencyjną, a ochrona Posnanii w ubraniach cywilnych próbowała rozdzielić awanturujących się Romów i oddzieliła ich od pozostałych osób. Priorytetem było zapewnienie bezpieczeństwa klientom, którzy jeszcze przebywali na terenie galerii

– mówi Gruszczyński.

 

Agresja Romów jednak zwiększała się. Na miejscu zjawiło się 11 radiowozów.

 

– Kilkunastu Romów, gdy zobaczyło policjantów, salwowało się ucieczką. Wiem, że do późnych godzin nocnych poszukiwały ich na Ratajach patrole policyjne. Policja zabezpieczyła nagrania zajścia przez monitoring galerii

– mówił Gruszczyński.

 

Jak podkreśla rzecznik policji wielkopolskiej Andrzej Borowiak, kiedy policja przybyła do galerii handlowej, awanturujący się Romowie się rozeszli. Nikt nie został aresztowany.

Wczoraj Tomasz „Strachu” Oświeciński zadebiutował w formule MMA na gali KSW 41 w katowickim Spodku. „Strachu” pokonał silnymi ciosami bitymi z góry Pawła „Popka” Mikołajuwa. Po walce wyzwał na pojedynek Artura Szpilkę. Nie spodziewał zapewne, że ten zjawi się tak szybko w oktagonie.

 

Oświeciński był bardzo zmęczony po walce i nie za dużo pamiętał z walki z „Popkiem”. Kilkukrotnie jednak wyzwał Artura Szpilkę na pojedynek. Ten z sali wszedł do oktagonu przy aplauzie publiczności i zaczął uderzać Oświęcimskiego w głowę. Musiała interweniować ochrona.